Mentionsy Mentionsy
besties
besties

przyjaźń damsko-męska nie istnieje!

16.10.2025 ·55 min 19 s

Wasze ulubione besties czytają historie podesłane przez obserwatorów 🎀chcesz żeby twoja historia znalazła się w odcinku? Wyślij mail na adres [email protected]://www.instagram.com/besties.talkhttps://www.tiktok.com/@besties.talkhttps://www.instagram.com/lilajanowskahttps://www.instagram.com/veronikabialek

Teraz też tak było. Ale najgorzej, jak na przykład z kimś rozmawiasz i ta osoba jest małomówna i ze stresu, ja na przykład tak mam, zaczynam tyle gadać. Że głupoty takie same. Tak, i same jakieś takie głupoty, że później mam tak, wracam na chatę, Boże, po co ja to mówiłam? Ja często się wysprzęgłam na przykład ludziom, jak taka cisza nieznaczna, to ja na przykład zaczynam mówić o czymś, o czym pewnie bym normalnie nie powiedziała. No tak, to mówisz. O Jezu. Nie, to ja mam tak właśnie, że jak się zestresuję, no to już w ogóle nic nie powiem. Tak na mnie nasrał. Nie, ale ja mam też coś, co już nie powiem po prostu. No, że już koniec. Nie pamiętam już, co gadałam, ale podziałało. Zaprosił mnie na drinka, a później siedzieliśmy i zwyczajnie gadaliśmy o wszystkim i o niczym.

Kątem oka wciąż zerkałam na Ale, ale wiedziałam, że ona też na mnie zerka. Boże, wyobraziłam sobie to, jak obydwie jesteście z facetami, tam jednym drogą, drugim i po prostu łapiecie się wzrokiem i tak... Resztę wieczoru spędziłam z Kubą numer dwa, a Ala z jego kumplem. Pasował nam taki układ. Nie wyobrażałam sobie Bóg wie czego, to miał być miły wieczór, tylko przy gadce z nowym znajomym. I tak też było. Pogadaliśmy, pośmialiśmy się i tyle. W następnym tygodniu na kolejnej imprezie w tym samym miejscu wziął już ode mnie numer telefonu i w ciągu tygodnia do mnie zadzwonił, żeby się umówić. Byłam cholernie podekscytowana tym spotkaniem. Kuba okazał się być sympatycznym, pełnym energii, pragnącym wrażeń mężczyznom. Pamiętam, że spotkała nas wtedy ulewa, a my byliśmy na spacerze i zamiast się schować gdzieś, to dosłownie wziął mnie do tańca w środku nocy.

Boże, jaka fajna historia. Dzięki tobie budzę się i zasypiam z uśmiechem. Jesteś moim wszystkim. Zdjęcia mamy? Tak. To oni razem tutaj. Ale ładnie razem wyglądacie. Piękna historia. Piękne rozpoczęcie dzisiejszego odcinka. Więcej takich historii. Więc zobaczmy, co teraz. No bo już nie może być tak za ładnie, więc... O, trenerek. Dobrze, mamy trenerka. Trenerka mamy, no dobra. Hej Besties, nie używałam imion, mam 30 lat. Słucham was od dawna i piszę, że brakuje mi takiej przyjaciółki z przeszłości, która by mnie uszczypnęła, kiedy byłam młodsza. I super, że jesteście dla tych, które jeszcze takiej nie mają.

Jego tata jest chory i on nie chce go stresować, bo są razem już od wielu lat. Ale co ma go stresować? Związek jego? O nie, synu, tak mnie stresuje. Boże, zawał. No gdzie ojciec by tak zrobił? Matka wręcej. No tak. Wtedy dopiero zaczęłam przegrzebywać internet. Miał z nią zdjęcia na profilu. Profil nawet nie był prywatny. W kilka godzin z mam super zarodnego faceta do jestem kolejną laską marynarza w porcie. To powinna być kropka. Ale mu uwierzyłam. Przecież przez te tygodnie prawie ze sobą mieszkaliśmy. Jego telefon zawsze był ekranem do góry. Nigdy nie dał mi powodu, żeby ta historia nie była prawdziwa. Sama długo żyłam w związku, w którym na koniec byliśmy tylko współlokatorami. No tak.

Janek często do mnie podchodził, pytał, czemu nie bawię się z innymi. Boże! A ty czemu się nie bawisz z innymi? Bo nie mam ochoty, daj mi spokój. A ty czemu się tak nie cieszysz? Czemu nie jesteś uśmiechnięta? O Jezu, to ona... Coś ci się stało? Źle się czujesz? Nie, po prostu mam taką twarz. Trochę rozmawialiśmy i pozwalał mi na chwilę zapomnieć, dlaczego w ogóle tam przyszłam. W pewnym momencie Janek był już w dosyć mocnym stanie nietrzeźwości i rozpoczął temat swojej byłej. Pamiętam, że byliśmy wtedy zupełnie sami w kuchni. W kuchni zawsze to w kuchni są rozmowy. Tak, w kuchni są te głębokie rozmowy zawsze. A w łazience płaczę. Powiedział mi, że ją kocha, a ona ma teraz chłopaka. Nie chcę opowiadać ich całej historii, powiem tylko, że to on zakończył wcześniej tą relację.

Wiedziałam, że to koniec naszej znajomości. Wiedziałam, że właśnie straciłam jakąś cząstkę siebie. Liczyłam, że chociaż ta cząstka będzie szczęśliwa. On pisał do mnie jeszcze parę razy pijany, ale z czasem to ucichło. Pogodziłam się z tym, a przynajmniej bardzo chciałam się pogodzić. Przyszła wiosna, a z nią sezon wesel. Ewa zaprosiła mnie jako swoją osobę towarzyszącą na jedno z nich. Zgadzając się na to, nie wiedziałam, że na liście gości jest Janek i jego nowa, stara dziewczyna. O Boże. Oczywiście po dotarciu na miejsce pierwszą osobą, jaką minęłam, był właśnie on. Pamiętam, że byłam bardzo bliska płaczu. W końcu po paru razach postanowił się przywitać. Oczywiście ona, czyli jego dziewczyna, stała obok.

No nie no. Którą wybierze, Boże. No więc tak, no fajnie się rozpoczął ten odcinek, ale już zakończył... Tak o, tak o. Tak o, no więc co, wysyłajcie nam maile na adres AskMałpaYourBesties.com No i widzimy się w kolejną środę. Pa!

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.