Mentionsy Mentionsy
besties
besties

mój chłopak okazał się trans

28.01.2026 ·1 godz 5 min

Wasze ulubione besties czytają historie podesłane przez obserwatorów 🎀chcesz żeby twoja historia znalazła się w odcinku? Wyślij mail na adres [email protected]

O, świat według byłego, no zobaczmy. Zawsze jesteśmy te najgorsze. Hej dziewczyny, bardzo długo rozważałam napisanie do was, bo moja historia jest bardzo nietypowa, skomplikowana, a przede wszystkim nieprzepracowana mimo terapii, psychiatry i pomocy bliskich. Mimo tego jesteście mi bardzo bliskie i chociaż nie zawsze się z wami zgadzam, czuję, że wyrzucenie tego z siebie może mi pomóc. Nawstępnie powiem, że zarówno ja jak i mój były mamy duże problemy psychiczne. Liczne wizyty w psychiatrykach i leki na głowę. Będę opowiadała o tym w dalszej części historii, więc mówię od razu, żebyście nie były w szoku. Nazwijmy go Natan, a moją przyjaciółkę Ala. Moja rodzina ma działkę nad jeziorem, piękne miejsce, trochę nudne, bo internet tam ubiera, więc mimo widoków zawsze mi się tam nudziło. Bo to jest tak, ja teraz tak mam, że to przychodzi z wiekiem, że takie miejsca właśnie, gdzie nie ma za dużo ludzi albo jakaś wioska, później z czasem do ciebie przychodzi, że rzeczywiście tutaj odpoczywasz, a nie nudzisz się.

W mojej głowie od razu masekra. Przecież ja z nim prawie nie gadam i tylko mi wygląda na sympatycznego. Mówisz sobie porażka. Z góry założyłam, że będzie niezręcznie i dziewczyny powiem wam, to był jeden z najlepszych wyjazdów w moim życiu. Nathan okazał się świetny. Rozmowa kleiła się cały czas. Opowiadaliśmy sobie historię z naszego życia, paliliśmy szlugi przy pięknym widoku, słuchając starej polskiej muzyki i wychodziliśmy po zmroku do jeziora po kryjomu przed moją mamą. Warto wspomnieć, że Natan kręcił w tamtym czasie z pewną dziewczyną. I nawet nie wiecie, jak się cieszę, że mogę zmienić jej imię. Bo to jedyne imię, na odgłos którego automatycznie robi mi się niedobrze. Przysięgam. Nie mam na to wpływu. Nazwijmy ją Hania. Opowiadał mi, jaka jest piękna, pokazywał zdjęcia, mówił, że ma piękną figurę i jaka jest słodka.

Ale jak to jest takie często skrajne i dwie osoby są tak bardzo różne i potrzebują różnej bliskości, to może być długoterminowo mega męczące. Zapomniałam wspomnieć o czymś bardzo istotnym, więc napiszę to teraz. Przepraszam, jeśli przez to fabuła nie będzie się kleić. Ja też nie jestem święta i muszę przyznać, że zrobiłam coś, mimo zaprzeczeń moich znajomych, uważam za bardzo nie w porządku. Znałam się z byłą dziewczyną Natana i można powiedzieć, że byłyśmy koleżankami. Nazwijmy ją Marta. Wspierałam ją, gdy w związku zaczęło być nie okej i gdym miała gorszy czas. Potem kontakt się naturalnie trochę urwał. Gdy dowiedziała się, że ja i Natan zaczęliśmy kręcić, napisała mi bardzo długą wiadomość, w której strasznie źle o mnie mówiła. I naprawdę nie dziwię się jej. Końcowo powiedziała, że się na mnie zawiodła, a ja czułam się z tym, co zrobiłam niesamowicie źle.

Dodam jeszcze, że naprawdę próbowałam się z nią zaprzyjaźnić. Pamiętam dzień, gdy wieziono mnie do szpitala psychiatrycznego i pisałam do niej zapłakana, żeby pilnowała Natana z alkoholem, bo zapomniałam wspomnieć, że był alkoholikiem już od wczesnych lat życia. Dlaczego pisałam o tym do niej? Natan był wtedy obrażony i lekceważył moje telefony. Napisałam Hani, że jedyne, na czym mi zależy, to to, by nie przesadzał z alkoholem. Na co ona obiecała, że zrobi to, co tylko może. Później dowiedziałam się, że dzień po tym nachlali się na kamerkach z jej inicjatywy. Próbowałam więc podjąć temat na spokojnie. Nigdy nie chodziło mi o zerwanie przez nich kontaktu. Zawsze prosiłam tylko o małe ograniczenie. Niestety z tego zawsze wynikała wielka kłótnia. Pewnego dnia pokłóciliśmy się o nią ostatecznie.

Jego ojciec bardzo mnie nie lubił. Ale dlaczego? Ale nie spodziewałam się, że aż tak. Nie wiem. Gdy ciocia Natana odwiozła mnie na peron, rozmawiałam z nim o tym, ile zapłaciłam za bilety. Nie była to dla mnie ważna rozmowa i nie chciałam przykuwać do tego uwagi. Jak już mówiłam, to, że go zobaczę, było dla mnie najważniejsze. Oczywiście ciotka była świadkiem rozmowy i gdy tylko wyjechałam, dowiedziałam się, że stwierdziła, że jestem golddiggerką i od Natana chcę tylko jego pieniędzy. A bo Natan ma tyle pieniędzy, no po prostu... Boże, nie no, też jak młodzi ludzie mówią o sobie golddiggerki, a nawet to nie są twoje pieniądze, to są pieniądze twoich rodziców. O co ci chodzi? Ale on nawet nie zapłacił za to, o co chodzi. Ona za to zapłaciła. No dlatego tym bardziej, nie rozumiem.

Albo jeszcze więcej. Byłam u niego na noc i pierwsze, co zrobiłam, gdy weszłam, to upomniałam się o pewne fikuśne nakrycie głowy, które kupiła mi w prezencie moja babcia. Specjalnie na pogrzeb dziadka. Było to dla mnie coś istotnego, więc gdy tylko zorientowałam się, że została u niego, poprosiłam, by na to uważał. Natan ma dużą skłonność do niedbania o swoje rzeczy. Swoje, jak i czyjeś, co było powodem wielu kłótni, dlatego zostawiając u niego prezent od babci, bardzo podkreślałam, żeby o niego zadbał. Natan odwlekał sprawę, więc wzięłam poszukiwania w swoje ręce i gdy on leżał i oglądał coś na komputerze, ja przeszukiwałam jego szafę. Po półgodzinnym szarpaniu tak mnie to przytłoczyło, że ponownie wybuchłam płaczem. Dziewczyny, jestem naprawdę wielką bałaganiarą i rozumiem też, że on ma problemy i może nie mieć siły sprzątać.

Że przestanie pić, że przestanie się samo okaleczać. Zacznie brać leki na czas. Ale nie było odwrotu. Skończyłam. Było mi niesamowicie ciężko, ale poczułam, że zerwałam najlepiej, jak umiałam. Okazało się jednak, że Natan się nie poddał. Wszystkim mówił, że dla mnie się zmieni. Rzeczywiście odstawił picie, zrobił tatuaż na moją cześć. Wydawało mu się, że naprawdę mu zależy. Żyłam w nadziei. Po dosłownie kilku dniach zobudziło mu się jednak czekanie. Zaczął mówić wszystkim, że już mu lepiej beze mnie, że kocha być singlem. No wiadomo, po prostu on ma problemy, jest niestabilny, no. Było to dla mnie bardzo ciężkie, ale odpuszczałam do momentu. Nadszedł dzień walki ostatecznej. Dowiedziałam się, że wyzywa moje przyjaciółki. Brzmi jak coś malutkiego, ale ja to widzę inaczej. Zobaczyłam moje kochane dziewczyny, które wspierały mnie przez cały związek, mimo tego, że odsuwałam wszystkich dookoła.

Poczułam, że wraca do mnie moje życie. Niestety to szybko minęło, bo mimo tego, że nauczyłam się nie wchodzić na jego profil, to wczoraj ktoś, po kim zupełnie bym się tego nie spodziewała, dał mi znać, że Natal już ma kolejną miłość życia. A ja? No ale to wiele pokazuje. Po prostu po miesiącu ma miłość życia. A ja? Ja choćbym robiła wszystko, co w mojej mocy utknęłam. Żadne zerwanie nigdy mnie tak nie bolało. Próbuję wszystkiego, co w mojej mocy by było lepiej. Ale wiem, że tylko czas leczy rany. I tego nienawidzę. Mieniało też tak naprawdę bardzo mało czasu dopiero. Jest to dość świeża akcja. I jaki jest wniosek z mojej historii? Kochane, jedyne, lecz najistotniejsze, co mogę wam powiedzieć, słuchajcie waszej Marty. Przyjaciółki.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.