Mentionsy Mentionsy
Żurnalista - Rozmowy bez kompromisów
Żurnalista - Rozmowy bez kompromisów

Mateusz Damięcki: Furia, Furia, FURIOZA!!

12.10.2026 ·2 godz 21 min

Mateusz Damięcki o dziecięcej sławie, pieniądzach, rodzinie, rozwodzie po trzech miesiącach, bezlitosnych tabloidach, kredycie, który wymknął się spod kontroli, „Furiozie”, testosteronie, śmierci ojca i spektaklu zagranym tego samego dnia.Rozmawiamy również o „Lalce”, Danielu Olbrychskim, Leonardo DiCaprio, George'u Clooneyu, niedoszłej karierze w Wielkiej Brytanii i Hollywood oraz rolach, które zmieniły jego życie.Rozmowa została nagrana z publicznością w Teatrze 6. piętro._____Z kodem: ZURNALISTA20 na stronie: https://tolpa.pl/dermo-shots.html?utm_source=zurnalista&utm_medium=influencer&utm_campaign=dermo_shots&utm_term=2026 -20% na produkty tołpa dermo shots, również na produkty przecenione.

I zadzwoniłem do Wiktora Grodeckiego po północy, a on powiedział, mam już kogo innego. Za późno zadzwoniłeś. Mówiłem ci, że masz czas do wczoraj. A ja tak zasiedziałem się na tym barbakanie i po prostu tak odpłynąłem w jakąś przestrzeń niebywałą tego mojego wewnętrznego romantyzmu i po prostu za późno zadzwoniłem i sobie myślę, kur... Co ja bym jeszcze musiał zagrać, gdyby to nie był Golden, jeżeli to miałoby być jeszcze mocniejsze? Co by było, gdybym ja nie poszedł do tej szkoły i tę kupę zjadł?

Że lekarz? Że no wiem, że tam jestem ginekologiem na dobre i na złe, ale i leś na góra i że student, że o co? On mówi nie Mateusz, naprawdę nie kumasz? I mówi Golden i wtedy się... Wtedy się przestraszyłem bardzo, bardzo. Ale czemu o tym mówiliśmy? A pytanie było takie, czy Łatka Manta też ci się podobała? No i nie. I babcia powiedziała, że mam wychodzić. No i babcia... Niektórzy byli na podcaście z Justyną Steczkowską i dokładnie wiedzą o co chodzi, wiesz? Okej. Jesteśmy podobni z Justyną? Nie masz pojęcia jak. No w końcu tańczyliśmy razem w Tańczu z Gwiazdami i widzisz, zamykamy pewne koło.

Mało jestem ceniony. Nie nawet ze względu na to, co mam w środku, co mógłbym grać, jak bym chciał grać, tylko że moja cena wynosi 900 plus ZUS plus dwa bony w roku. Ale czekaj, bo my rozmawiamy o tym, że robiłeś się nudny, dlatego dobrze, że trafił się Golden, a ty opowiadasz o teatrze, który skończył się w 2006 roku. Znowu nie mam pojęcia, czemu to powiedziałem. Powiedziałeś, że twoja kariera naprawdę była skierowana w dół i byłeś nudny. Pomyślałem sobie, że w teatrze nie znajdowałem w ogóle też, bo ja w ogóle przystałem być w teatrze, a teatry impresaryjne to nie było to.

Ja wtedy zdałem sobie sprawę, że nie chcę pracować z reżyserami, mimo że są tak szczerzy i dziękuję Piotrowi Wyraźniakowi za to, co mi wtedy powiedział, ale ja już nie chcę grać z reżyserami, którzy nie mają dla mnie czasu, dlatego że uważają, że ja wszystko umiem. To rozsądne, ale przychodzi moment, zrywasz koszulę, paradujesz głównie bez. Nie będziemy opowiadali o tym, jak robiłeś całą formę i jak to wszystko wyglądało. Ty wtedy robiąc formę do Goldena, korzystałeś z testosteronu? Nie. A do drugiego? Bo tam powiedziałeś, że gdyby nie lekarz, nie miałbyś takiej formy. Do drugiego, tak.

I co? Za pierwszym razem też warto było skorzystać? Nie. Rozwiń. Dlaczego nie? W trakcie pierwszego, tylko napomknę, że przechodziłeś obok tabliczki czekolady i z nią rozmawiałeś. Tak. A później nie musiałem już z nią rozmawiać, bo brałem testosteron. No widzisz. W pierwszej części sformatowałem Goldena o własnych siłach, całkowicie pochłonięty pewnego rodzaju Nowością i kontrastem, kontrapunktem, który został mi zaproponowany.

Testosteron polega na tym, że Kiedy zaczynałem pierwszego Goldena, to wszystko miałem, ten hormon miałem w sobie. Nie mówię o testosteronie. Ten hormon, który spowodował, że rozpocząłem tak intensywnie pracę nad tym projektem i że dociągnąłem go do końca, to wszystko było we mnie. To zalało mnie Zalała mnie taka adrenalina, zalał mnie taka serotonina i taka dopamina, ponieważ ja każdego dnia jak na speedzie wstawałem o godzinie 5 czy 6 rano i z bananem na ustach szedłem na siłownię, ponieważ było to dla mnie nowe, nowe, nowe.

Pamiętam do dzisiaj, urodził się wtedy Franuś. A ja byłem w najtrudniejszym momencie, ponieważ przygotowywałem tego bohatera. A mimo wszystko, kiedy Franek o 2 w noc robił kupę, to ja walczyłem z moją żoną, która błagała mnie, żebym się wyspał przed treningiem, jednym, drugim. A ja i tak walczyłem, żebym to ja, tę kupę, zmienił mu, w sensie tę pieluszkę. To było coś niebywałego. Zalał mnie entuzjazm, który polegał na tym, że moje życie prywatne było najwspanialszym życiem, jakie mogłem mieć, bo właśnie urodził mi się pierwszy syn i dostałem najcudowniejszą rolę w moim życiu. Pisałem jak najęty, pisałem historię tego bohatera każdego dnia, przesyłałem każde kolejne odcinki tego, co się działo z Goldenem przed momentem, kiedy widzimy go w pierwszej scenie tego filmu i pisałem do niego po to, żeby to wprowadzał do scenariusza i on zmieniał to.

No i... Ale mało tego, ja robię jakieś takie większe pauzy i tak dalej, ty tak na mnie wymownie patrzysz. Nie, bo to jest dużo bardziej, wiesz, no, opowiedziałeś o takiej historii, której nawet nie wyobrażałem sobie, bo teraz ma to sens, rozumiesz, że jednak śmierć taty, drugie dziecko i to wszystko, o czym opowiedziałeś, jednak z mojego żartu o testosteronie zrozumiałem, że to trochę głębsza historia. Nie miałem siły na drugiego Goldena, Biorąc pod uwagę, że Golden namieszał mi bardzo, bardzo dużo w moim życiu prywatnie i zawodowo też, ale w pewnym sensie stał się moim alter ego te 8 lat temu, kiedy się zaczęła ta przygoda, bo zaczęliśmy w 2018 w grudniu przygotowywać się do Goldena.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.