Mentionsy Mentionsy
Żurnalista - Rozmowy bez kompromisów
Żurnalista - Rozmowy bez kompromisów

Anna H. Niemczynow. Jak przetrwać piekło na ziemi?

19.10.2025 ·1 godz 25 min · 1 rozdział · 1 sponsor

https://www.instagram.com/zurnalistapl

Na przykład, co czytasz? Kto cię inspiruje? Gdzie patrzysz, żeby zobaczyć coś takiego, co chcesz odkryć w sobie? Ja patrzę na Jezusa. Wiem, ale Biblię już przeczytałaś kilka razy, albo kilkadziesiąt razy. Przeczytałam, cały czas czytam. Kilkadziesiąt nie, kilka tak. Przecież ty masz aplikację do mówienia różańca. Ale wiesz co, już rezygnuję z niej, dlatego że to nie jest taka dla mnie dobra modlitwa. Znaczy mam aplikację do modlitwy, ale wolę jednak sama. Usiąść i po prostu sama sobie się modlić, bo wtedy mam taką osobistą relację z Bogiem, a nie poprzez telefon komórkowy. Nam jest do wszystkiego ten telefon potrzebny. Więc już jakby rezygnuję z tej aplikacji.

Słucham różnych fajnych rzeczy w tych aplikacjach, bo na pewno są. Ale czego to znaczy, że słuchasz? Też są jakieś różne opracowania o świętych. No to uczę się od innych ludzi. Natomiast takie modlitwy, które są podstawą, no to znam te modlitwy i nie potrzebuję do nich aplikacji. No dobrze, ale ja cię prosiłem o to, żebyś powiedziała mi, kto zmienia twoją świat, kto cię inspiruje. Czytasz kogoś? Oglądasz na przykład wywiady z kimś? Jest ktoś na świecie, kto zmienia twoje życie? Na pewno Bóg zmienia moje życie, wiesz? To jest na świecie, tak. Ale nie ma żadnych pisarzy, ludzi, którzy... Tak, są, są, wiesz. No czytam, mam zmienić nazwiska, bardzo... Wiesz, to też będzie ciężki kaliber. No i podobne historie ja piszę.

Ja bardzo lubię Christine Hanna. Przeczytałam wszystkie jej książki i gdzieś tam jest duża dawka bólu w tych jej książkach. Każda jest smutna. Każda jest smutna z jej książek. Nawet jak ona już jest szczęśliwa, widzisz? I nawet ja muszę, jak sięgam po nowość, to muszę mieć moment, nie? Nie od razu sięgam. Muszę być ja w dobrej formie, żeby sięgnąć po nowość. No to widzisz, to też jest ciekawe. To czym się jeszcze karmisz poza tym? Karmisz się czymś wesołym? Tak. Cały czas się karmię. No wiesz, słowo Boże, tamte nie są do końca wesołe rzeczy. No tym się karmię. Ale na przykład jak widzisz, dzisiaj jest twoją córkę, która dorasta, jak wiemy. Tak. Jest nastolatką. Czekamy.

Że ja lubię nie rozumieć świata i potem sobie łączyć kropki. Ja tak łączę teraz akurat z Paryżem lat 50. ubiegłego wieku i lubię po prostu to czytać. Tak samo jak ci mówiłem o dziennikach Kurta Cobaina, no to dzienniki Hemingwaya z Paryża. A te dzienniki to ok, to są w formie książek, rozumiem. No, wspaniałości. Myślę, że moja córka się nad nimi pochyli też. Jeden z moich ulubionych filmów Udiego Allena to jest o północy w Paryżu i cała ta epoka, to jest epoka, którą bardzo i to bardzo lubię. Akurat teraz jak leżałem w szpitalu, to czytałem Wielkiego Gatsbiego i oglądałem film, bo chciałem zobaczyć sobie rozbieżności między filmem a wybitną książką. Więc to akurat było dla mnie ciekawe. No ale porozmawiajmy o Panu Bogu, bo ty... Serio?

No jasne, że tak. Ale wiesz co, to jest fajne. Dziękuję, że o to pytasz. Dlaczego? Dlatego, że jeszcze nikt na wprost o to nie zapytał. No ale to chyba jest największa część ciebie. No proszę cię. No właśnie. Jak przebiegała twoja droga duchowa w trakcie tych życiowych burz? Ona cały czas przebiega. Ja w ogóle cały czas trwa. Cały czas. Wiesz, to jest z wiarą i z Bogiem. Jest jak z językiem obcym, z nauką języka obcego, w moim odczuciu oczywiście, że też uczę się języków obcych. Którego się uczysz? Bo ty mówiłaś dobrze po niemiecku, po angielsku, kaleczyłaś. Po angielsku to iść, to iść.

Nie wiem, czy się nauczę, ale ten niemiecki cały czas gdzieś tam trwam w nim, no bo też chodzi mi o moje dzieci, które studiuję w Niemczech, więc... Nie wiem, co mnie czeka i w jakim języku przyjdzie mi rozmawiać z wnukami, jeżeli kiedyś się będę miała. Ale z wiarą w moim odczuciu jest właśnie jak z językiem obcym. Im więcej się uczę i im to tym większą mam świadomość, jak niewiele wiem. jak wiele jeszcze mam do odkrycia. I dla mnie Bóg jest właśnie taką, jest czymś, co ja cały czas odkrywam. Codziennie, każdego dnia. Okej, ale ty powiedziałaś coś takiego, że planowanie swojego życia oddałam Bogu.

Tak, ja mam marzenia. Wiesz, to są takie proste rzeczy, które na pewno nieraz tutaj padły na tym fotelu. Pracuję, jakby wszystko zależało ode mnie, ale efekty mojej pracy już ofiaruje Bogu. Ale dobra, ale jesteś tak w stanie łatwo powiedzieć, nie życząc się, pukając się oczywiście w niemalowane, że zmarłoby ci dziecko i byłabyś w stanie powiedzieć, że okej, tak miało być. Wiesz, no jakby takie coś mnie spotkało, no to wtedy byś mnie mógł zapytać. Ale wiesz, bo to tak brzmi trochę, że oddajesz swoje życie Bogu, to znaczy, że godzisz się na każdą decyzję. Ale wiesz, oddanie życia Bogu to nie znaczy trwanie w bezczynności. I teraz wiesz, usiądę sobie i przecież Bóg za mnie nie napisze książki.

I mów przeze mnie, przemawiaj przeze mnie do ludzi. I wiesz, moje książki nie są katolickie, żeby była jasność. To nie są książki katolickie. Ja staram się pisać z poszanowaniem dla wszystkich. Ludzie w różne rzeczy wierzą. I różne mają podejście do wiary, do Boga. Natomiast jest w nich oddech Boga, na pewno. Na pewno w nich jest oddech Boga. I ja w to bardzo wierzę. No ale masz takie momenty, że czujesz, że to nie ty piszesz, a pisze to... Mam. Wiesz kiedy? Kiedy na przykład czasami ktoś czyta fragment mojej powieści i ja słucham i myślę sobie, ale dobrze napisane. Ale mi się to podoba.

A potem patrzę, a to jest moja książka i nie dowierzam, że to ja napisałam. No nie ja. No nie ja. No ja wierzę, że wiesz, zostało mi to podyktowane. Zawsze jak siadam do pisania, otwieram komputer, jest to dzyń, to najpierw sobie myślę, ale się, nie wiem czy no, fajnie w tym życiu ogarnęłaś, że robisz to, co kochasz. I dziękuję Bogu, że mogę to robić, że mam zdrowe palce. Proszę, żeby ten mój umysł był sprawny, bo ja w wielu przestrzeniach swojego życia, na wielu płaszczyznach swojego życia jestem strasznie zakręcona. Wiesz, i regularnie słyszę od mojego męża zadumę, jak ty w ogóle splatasz na koniec wątki, jak ty nie wiesz, gdzie jest samochód na parkingu, nie?

Jak wiesz, i takie inne, no splatam, na koniec wszystkie się drogi schodzą. I to jest prowadzenie, ja nie wierzę, że ja to sama robię. I wiesz, i tę swoją drogę zawodową też powierzyłam Bogu w pewnym momencie. No wiesz, wyszła moja po książka Ciche Cuda. w której sporo też opowiedziałam o Bogu, o mojej relacji. Znaczy sporo. No tam bliznęłam temat. I równolegle weszła książka Antybóg. I wiesz, miałam taką dyskusję z Bogiem, bo byłam niżej na topce z moim, wiesz, życiem. I miałam taką dyskusję z Bogiem. Mówię, kurde, Boże, dlaczego jesteśmy dalej?

Tak. Weź coś zrób. Wiesz, to taka dyskusja, taka moja może śmiała bardzo, ale przeskoczyliśmy tę książkę. Odcinek wspiera Twój cel to. Marka suplementów dla wymagających. Postaw na Collagen Beauty Glow i zobacz jak codzienna rutyna zmienia się w codzienny rytuał piękna i zdrowia. A czekaj, jak wygląda taka dyskusja? Tak poważnie. Ja jestem mocno dialogująca z Bogiem. To nie są takie modlitwy, wiesz, oczywiście odmawiam modlitwy powszechnie znane, ale jestem mocno dialogująca. Ja generalnie cały czas sobie gadam z Bogiem o różnych rzeczy. Ja nawet, wiesz, to takie... Proste rzeczy, no nawet nie wiem. Mogły się objąć za mnie naczynia. Nie, nie, no nie, no nie, ale jestem, wiesz, kobietą, bywam niezdecydowana w kwestiach takich, takich błahych, bo w życiowych jestem bardzo zdecydowana.

Ja dobrze wiem, czego chcę i wiem, dokąd idę, znam swój cel, ale czasami stoję, wiesz, dwie godziny i nie potrafię sobie kartikanu do koszuli dobrać, no. No to, wiesz, no... I mocno dialoguję z Bogiem na różne tematy. Ale to wygląda jak taka klasyczna modlitwa, to jest rozmowa ze samą osobą w głowie, jak to wygląda? Czym jest to dialogowanie? Siadasz, klęczysz? Nie, nie siadam. Wiesz, na przykład nie mam czasu. Nie mam czasu i wiem, że muszę szybko kupić córce, załóżmy, kurtkę, a gdzieś się spieszymy. No to moja pierwsza myśl, Panie Boże, podeślij mi jakiegoś anioła, żebyśmy szybko znalazły tą kurtkę, no bo wiesz, jeszcze to muszę zrobić, to, to i to. Czy u Ciebie Pan Bóg jest asystentem? Jest asystentem, znaczy raczej ja jestem jego sługą.

I wiesz... I tak sobie rozmawiamy. I wiesz, ja myślę, że takie pojęcie Boga jako jakiegoś dziadka siedzącego na chmurce. Ja tu wam teraz będę mówił jak żyć. To w moim życiu nie istnieje. Bóg jest moim przyjacielem. Bóg jest moim romantykiem. Wiesz, idę, patrzę na zachód słońca i sobie myślę, ale romantyk, ja cię kręcę. No tylko on tak mógł to wymyślić. Tylko on tak mógł to namalować. Wiesz, kocham podróże. i gdzieś tam jak jestem w miejscach, które są niesamowite, no to zachwycam się tymi obrazami Boga i rozmawiam z nimi, go chwalę i go podziwiam. Ale jest coś takiego, co zdarzyło się w twoim życiu, a możesz to uważać za cud, bo była u mnie Marta Krupa czy Joanna, to jedne i drugie uważają, że doświadczyły czegoś takiego.

Ja na każdym kroku doświadczam cudów, naprawdę. Wiemy, że rozmawiamy o sytuacjach, które nie mogły się zdarzyć, a się zdarzyły. Ja wiem, że ty będziesz uważała, że zachód słońca jest cudem, bo już na tyle cię poznałem, ale chodzi mi o coś takiego, co się nie mogło wydarzyć, albo to był jasny znak od Boga, że nie rób tego, rób to, jakkolwiek. Były takie momenty w twoim życiu? Takie historie? Wiesz co, dla mnie takim wyznacznikiem, że gdzieś może mnie spotkać cud, jest ruszyć w stronę lęku. Bo jak się czegoś bardzo boję, już wielokrotnie tego doświadczyłam. W niektórych publikacji moich książek też jest lęk.

Nie, to tak nie wygląda. Chociaż ja wiem, że ja tak wyglądam, bo jestem bardzo często proszona o wygłaszanie jakichś właśnie rzeczy. Nie chcę tego nazwać mowami motywacyjnymi, ale gdzieś tam często jestem proszona o zajęcie stanowiska. I mam też głęboką odpowiedzialność za swoje słowa. Co ja mówię? To oglądają moje dzieci później. To ogląda mój mąż. Też nie chcę, żeby kogoś zranić tym, co ja powiem, więc ja bardzo przeżywam. Dlatego ci mówię, muszę zachować czujność, żebym nie palnęła głupoty, bo to Bóg daje twoje już jedne usta, żebyśmy mniej gadali, no ale niestety w wywiadzie ze mną, gdzie twojej twarzy nie widać, muszę gadać.

Ja kryminałów nie piszę. Może kiedyś napiszę. Nie wiem. A widzisz, to ciekawe, że otwierasz te drzwi. Nie, nie. Wiesz, to ja staram się nie mówić, że nie, nie, ja to na pewno nie. Bo lubię się rozwijać w moim zawodzie. I kiedyś nie sądziłabym, że napiszę taką powieść. I w ogóle, jak się oglądam za siebie, to myślę sobie, no, ale to wymyśliłeś, Boże, nie? Teraz o ekranizacji. Teraz o ekranizacji. Bardzo, bardzo gdzieś tam to było w mojej głowie takie niespełnione, no takie wiesz, no ja mam w sobie, ja lubię sobie udowadniać różne rzeczy. To też wynika z tego z dzieciństwa, gdzieś tego nieukochania do końca.

76:49 · Twój Cel To 1

Bo mi się wydaje, że nie ma takiej rzeczy. Im bliżej jestem Boga, tym bardziej jestem odporna. Bo wydaje mi się, że gdyby życie cię znowu poturbowało i wydarzyłoby się coś ciężkiego... Ale jeżeli to byłoby ciężkie KO, a nie knockdown, to i tak mam wrażenie, że to by cię mogło tylko wzmocnić i na pewno by nie poszło w taką kategorię imprez, imprez zabawy, albo nawet picia na smutno. Moim zdaniem nie. Z drugiej strony wydaje mi się, że sukces tym bardziej by cię utrwalił w tym, że robisz dobrze. Ale wiesz, że dla mnie sukces to jest możliwość dzielenia się tym z innymi. Tak, ale ja po prostu szukam punktu, gdzie mogłoby... Co by mnie mogło złamać.

Pokazano wszystkie 17 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.