Mentionsy Mentionsy
Żurnalista - Rozmowy bez kompromisów
Żurnalista - Rozmowy bez kompromisów

Wstydziłam się brzucha po ciąży. Dziś mówię: DOŚĆ! | Agnieszka Kaczor

28.09.2025 ·1 godz 28 min · 3 rozdziały · 3 sponsorów

Agnieszka Kaczor – trenerka personalna, przedtiębiorczyni i mama trójki dzieci. Już samo to brzmi jak trzy etaty naraz, ale ona przychodzi tu jeszcze z czymś więcej – z energią i szczerością, której nie da się podrobić.Zaczynamy od spokojnego domu w Toruniu i nastoletniego buntu, który – uwaga – zaczął się od kolczyka w pępku. Dalej są lata diet, presji i ciągłego „musisz”, aż do momentu, w którym Agnieszka powiedziała: „Skup się na zdrowiu, reszta przyjdzie sama”. I to jest coś, co powinno być na billboardach zamiast kolejnej reklamy suplementów.Rozmawiamy o pierwszych zajęciach w liceum, studiach (tak, było i WF, i dietetyka, i kosmetologia – trochę jakby zbierała „achievementy” w grze), pracy z drużynami sportowymi, otwarciu własnego studia EMS, a potem o tym, jak po ośmiu latach miała odwagę to zamknąć, żeby wybrać wolność i rodzinę.Jest o Grupie Mocy, hejcie przerobionym na paliwo, trzech cesarkach, akceptacji ciała, poście przerywanym i o tym, dlaczego waga może wylądować w koszu (i wcale nie dlatego, że się zepsuła). Na koniec wybiegamy w przyszłość: AI w treningu, aplikacje, femtech, body positivity kontra presja wyglądu i starzenie się z wdziękiem.To ciepła, mądra i bardzo ludzka rozmowa z kobietą, która motywuje bez straszenia i pokazuje, że siła naprawdę zaczyna się w głowie.KUBEK ŻURNALISTY: https://zurnalista.store/sklep/__Chcecie się uczyć angielskiego? Łapcie darmową lekcję tutaj:https://tutlo.pro/ZURNALISTATUTLO_____10% na wszystkie produkty, również przecenioneobowiązuje na www.bielenda.com i www.skinarte.comKOD rabatowy: ZURNALISTA10

Dziękuję, że ze mną jesteście, bo to dzięki wam mój podcast został najpopularniejszymi rozmowami w 2024 roku. Chciałbym, by ten komunikat, który usłyszycie teraz był częścią mojego podcastu zawsze. Jedną z zasad, którymi się kieruję wybierając swoich gości do podcastu jest ta, że warto rozmawiać z każdym. Harari w jednym ze swoich wywiadów powiedział, że dzisiaj największą siłę i moc na świecie ma rozmowa. Dzisiaj rozmową możemy zacząć piękną przyjaźń i zakończyć wielki konflikt. Tylko musimy mieć chęć wysłuchania drugiego człowieka. Dlatego ja rozmawiam z każdym. Chcę poznać historię życia mojego rozmówcy bądź rozmówczyni. Nie chcę nikogo wybielać, tak samo nie chcę nikogo upokarzać, bo tego żądają ludzie w komentarzach. Nie pomijam trudnych tematów, ale nie rozmawiam tylko o nich. Dlatego każdy, kto ze mną rozmawia, rozmawia na tych samych zasadach.

Czy jest politykiem, artystą czy biznesmenem. Dlatego może dzisiaj usłyszycie w moim podcaście kogoś, kogo kochacie, a jutro kogoś, kogo nienawidzicie. I niezależnie jakie to emocje, postaram się pomóc wam poznać tego człowieka. Żurnalista uczy się angielskiego w Tutlo. Dzień dobry Państwu.

Rozmowy żurnalisty są przeznaczone dla osób pełnoletnich ze względu na występującą w nich treść. Pozdrawiam. Cezary Pazura. Żurnalista. Rozmowy bez kompromisów. Dzisiaj u mnie Agnieszka Kaczor. Dzień dobry. Dzień dobry. Apator czy Elana? Pozdrawiam wszystkich kibiców. Łączmy się w sporcie. Szanujmy. Ale w Toruniu to tak nie działa. Ja chodzę na Apator. Możesz iść ze mną. Okej. Ale na Elanę nie chodzę. To pójdę z kimś innym. Ale w ogóle właśnie w Toruniu jest bardzo jeden popularny kibic Elany Toruniu. Kojarzysz? Nie. Naprawdę? Nie kojarzę środowiska tego.

Pozdrawiam wszystkich. Wszystkich po prostu pozdrawiam, ludzi, którzy się interesują sportem. Sport to jest życie. Tak? I u ciebie było zawsze życiem? No zawsze był sport w życiu, ale nie zawsze miał taką wartość, jaką ma dzisiaj. Okej, a dlaczego nie zawsze miał taką wartość, jak dzisiaj? No bo jak to kobita, najpierw był sport, bo, znaczy inaczej, ja w ogóle pochodzę z bardzo sportowej rodziny, więc ten sport jest u nas zawsze, ale ja no traktowałam to jako formę odchudzania, no jak większość kobit. No ale nigdy na przykład nie myślałaś o tym, żeby łączyć jednak sport z jakimiś planami na przyszłość? No to się zaczęło w wieku tak 13-14 lat, kiedy poszłam na ten fitness. Wcześniej też gdzieś miałam jakieś powiązania ze sportem, bo byłam w klasie sportowej, grałam w siatkówkę, ale to po prostu tak sobie byłam w tej klasie sportowej.

No tak jak powiedziałam, jesteśmy z rodziny sportowej, więc to było naturalne, ale dopiero w momencie, kiedy zaczęłam chodzić na ten fitness, bo chciałam schudnąć, to sobie pomyślałam, że w sumie fajnie by sobie na tym zarabiać, tym bardziej, że bardzo szybko zaczęłam na tym zarabiać. No ale wiesz, bo mnie to interesuje w takim punkcie właśnie, że kiedy pochodzisz z takiego gnomu, gdzie jest ten background sportowy na przykład i rodzice pewnie wiedzą, jakie oni mieli talenty, jakich talentów u nich nie wykorzystano, jakie błędy popełniono nawet w kontekście trenerów, wyborów itd., itd., to są w stanie po prostu trochę dzieckiem sterować do tego, żeby dziecko na przykład mogło lepiej poprowadzić swoją właśnie taką karierę jako sportowiec i zastanawiałem się, czy w ogóle były na ciebie takie naciski, żebyś na przykład spróbowała i tak dalej, i tak dalej, żeby wiesz, że możesz, jak masz dziecko, możesz wtedy po prostu dużo świadomie pokierować jego ewentualną karierą.

U ciebie tak nie było? Nie, ale pozwalali mi rodzice faktycznie próbować i nie tylko w sporcie i byłam, grałam w siatkówkę, w koszykówkę, malowałam, śpiewałam w chórze kościelnym. Tak. Wiem, ja to akurat wszystko wiem, nawet znalazłem jedną osobę, która była z tobą w tym chórze. Oj. Jakie masz wspomnienia z chórem kościelnym? Nie rozumiałam, dlaczego oni mnie tam przyjęli. Nie mogłam tego zrozumieć. Pamiętam tylko spodnie welurowe, czarne takie buty. Nazywam je trumniakami. Białą koszulę. No i tam byłam, ale nie rozumiem do dzisiaj. Znaczy ja wiem, dlaczego tam poszłam, bo koleżanka chciała i z nią poszłam i ministranci tu, tu, tu, tu, ale szybciutko się wypisałam. Bo ministranci nie byli chętni na tu, tu, tu? Nie, po prostu czułam, że to nie jest ten talent jednak. Ale wiesz, bo wydaje mi się, że akurat to, o czym rozmawiamy, to jest duża geneza tego w ogóle, kim jesteś.

Jak spójrzysz sobie w ogóle na te wszystkie rzeczy, które robiłaś, to jakby wypadkowa siedzi przede mną. Że robiłaś wszystkiego, dużo pozytywnej energii, dużo ludzi, widać, że potrafisz też jednoczyć ludzi, niezależnie z jakich miejsc w ogóle są. I dla mnie to się układało od razu w jakąś jedną całość. Widzisz też w tym na przykład to, że ta różnorodność cię zbudowała? Teraz jak zaczynam o tym myśleć, to faktycznie tak. Wcześniej o sobie myślałam wręcz, że jestem taka, nie widziałam w tym wszystkim plusów, tylko czułam, że jestem taka beznadziejna, nie mam jakiegoś konkretnego talentu i wszystkiego próbuję do niczego, a dzisiaj wiem, że przez to, że próbowałam, no to jestem faktycznie tu, gdzie jestem. No czekaj, bo może też miałeś słomiany zapał, a koniec końców fitness nie przekonała cię, pasja a pieniądze.

Nie, nie, nie, nie, nie, bo to było 10 złotych za godzinę, to nie były duże pieniądze, tylko faktycznie... Ale okej, ale wtedy szybko zaczęłaś zarabiać dla takiej nastolatki. Nie, bardziej sprawiało mi fun, że ja mówię prawa ręka w górę, oni wszyscy prawa ręka w górę, ja lewa i oni w lewa, my klaszczemy, a ja... Kontrol freak. No tak, twój mąż o tym wspominał, że lubisz jak jest po twojemu. Prawda czy nie? No jeżeli mam rację, jeżeli to, co mówię ma sens i się wszystko... A często się mylisz? Nie. Można spytać męża. Okej, ale też możemy nazwać to słomianym zapałem w wielu kwestiach. Tak czy nie? No i to jest, jak widzisz minusy, a ja widzę plusy. Nie, ale ja nie pytam się, czy to plus czy minus, czy to jest słomiany zapał. Czy było tak, że po prostu cię coś nudziło, bo nie byłaś od razu w to najlepsza?

Nie, bo ja nigdy nie mam aspiracji jak być takiej, że muszę być najlepsza, tylko coś musi mi faktycznie sprawiać jakąś przyjemność. I wracając do tych rodziców, to jakby nie było nigdy nacisku, że rób, rób, ja nawet w harcerstwie byłam, tylko no... widzieli, że nie mam do tego po prostu serca, a w tym fitnessie naprawdę jak tam weszłam, to ja no czułam, że po prostu oddycham tam całą piersią i sprawiał mi to naprawdę ogromną, ogromną przyjemność. Był u mnie prezydent Andrzej Duda i on też był w harcerstwie i rozmawiałem z nim o tym, że jeżeli sport uczy przegrywania, wygrywania, pokory, to czego uczy harcerstwo? Nie wiem, bo ja byłam na trzech zbiórkach. Ja też byłem, ja byłem na jednej, bo to był obóz harcerski i wróciłem ze szkarlatyną do domu, więc... Nie, byłam w Zuchach, to w ogóle chyba nawet się nie nazywa, że byłam harcerką, tylko, no nie wiem jak, ale ten mundurek miałam.

A to, czekaj, a to dlaczego umarło? Nie podobało się? Nie podobało mi się. A tam też byli chłopcy. Widocznie mało. Za mało chłopców. No dobrze, a jak w ogóle wspominasz ten swój czas dorastania w Toruniu? Piękne miasto do dorastania. Ciekawi ludzie dorastali w Toruniu. No ja dużo imprezowałam. To też słyszałem. Dużo. Ale dzięki temu, że imprezowałam i poznałam fajnych ludzi i do dzisiaj mamy kontakty i w pewnych gdzieś tam kwestiach pomaga mi to, że znam takich ludzi i Toruń nie jest dużym miastem i dwa, trzy telefony i coś tam gdzieś ktoś zawsze pomoże. A też można by powiedzieć, o imprezowiczka, ja po prostu zbierałam kontakty.

Świetnie obraca kota ogonem. Kaczor, który obraca kota ogonem. Ale powiedz, a w jakich klubach imprezowałaś w Toruniu? No w Moskwie. Pozdrawiam wszystkich. Pana Andrzeja? Tak, Andrzeja, Mariusza, Darka, Monika jak już. A chodziłaś do Monako? Rzadko, rzadko. To był zdecydowanie lepszy klub. Nie wiem, czy by cię wpuścili. Teraz coś mi świta. Wpuścili mnie, ja nawet tam modelowałam, był taki jeden wybieg, pokaz mody Danusi z Eidos i były modelki i ja byłam tą największą modelką i mnie do gazety wstawili jako tą modelkę i to był chyba jeden albo może dwa razy, kiedy byłam w Monako, jakoś tak nie czułam się tam komfortowo. Ja pracowałem w Monako. No widzisz, już teraz mamy wszystko jasne. Już po prostu było wiadomo, że to nie było to miejsce, do którego miałaś trafić.

Ewidentnie. No dobra, ale to Moskwa w ogóle brzmi bardzo imprezowo. Tak serio. Mocno melanżowałaś? mocno, na pewno długo otwierałam imprezę i zamykałam, ale no to był czas imprez, no ja nie powiem, że nie, naprawdę to, jakie życie dzisiaj prowadzę, jest zupełnie innym życiem i uważam, że bardzo dobrze, że tak sobie się wyimprezowałam, teraz jestem matką trójki dzieci. I już w ogóle nie imprezujesz. Rzadko. A co dzisiaj robisz wieczorem? No na wspólnej klan, przyjaciele. Tak, wszystkie sezony, bo wiadomo, że do rana. No nie, no ale dobra, ale to, bo to był jakiś efekt buntu, bo była u mnie Grażyna Wolszczak i kiedy się opowiadała o tym, że ona miała silny okres buntu i właśnie ona też imprezowała od początku do samego końca, ale to przez to, że rodzice trzymali ją krótko na smyczy i jak się spuściła, to po prostu poszła po pełnej.

Nie, po prostu lubiłam naprawdę być w tym towarzystwie i to nie było tak, że tam siedziałam i piłam na umór. Nie, tylko naprawdę bawiłam się, tańczyłam, rozmawiałam sobie ze znajomymi, bo Moskwa to było takie miejsce, gdzie można było iść po prostu samemu, a zawsze się kogoś tam znajomego spotkało. Czułam się tam bezpiecznie, bo mimo to, że ja imprezywałam, to się wszystkiego boję, a tam czułam się naprawdę bezpiecznie, bo znałam tych ludzi, znałam właścicieli, znałam tą ochronę i wiedziałam, że jest fajnie. Ale wiesz, bo chcę rzucić trochę obraz tego na to, jak wyglądało twoje życie. I jakby przeskoczyliśmy w ogóle z tego, że byłaś w chórze kościelnym i byłaś w harcerstwie do imprezowania w Moskwie. Więc jeżeli rozumiem, że byłaś scoutką i od razu potem byłaś w Moskwie, czy jednak wydarzyło się kilka rzeczy po twojej drodze? Bo musimy nakreślić twoją rzeczywistość, twój świat, twoje dorastanie, twoje życie dla ludzi, którzy na przykład teraz ciebie poznają.

Więc teraz właśnie zestawiliśmy ich harcerstwo i picie w Moskwie. Picie tańczynie zaraz. Czy możemy powiedzieć, co się wydarzyło w międzyczasie? Trzeba pamiętać, że mówiła, że od samego początku do samego końca, więc jakby ma dużo, bardzo dużo siły miała. To, co się wydarzyło pomiędzy tej całej sprawie? Kim byłaś w ogóle? Jakbyś siebie określiła jako młodą, dorastającą dziewczynę? Na pewno byłam niepewną siebie dziewczyną w masce dziewczyny, która po prostu idzie przez życie z blond włosem. Wydaje mi się, że mogłam być niefajną dziewczyną. Dlaczego? No bo mogłam być wyniosła. Tak, ja naprawdę przeszłam sporą taką mentalną metamorfozę. I jak pamiętam, nie pamiętam do końca tego gimnazjum, ale pamiętam siebie w liceum, że raczej byłam taka...

Nie byłam fajna. Pozdrawiam wszystkich. Dlaczego nie byłaś fajna? Czym to się przejawiało? Co, plułaś na gorsze? Nie, no chyba byłam taką wredną laską. A dlaczego byłaś wredna? No bo w związku z tym, że byłam niepewną siebie, to chciałam pokazać, że jestem pewna. Ale też pewnie byłaś atrakcyjna, pewnie dobrze się uczyłaś. O, to na pewno z tą nauką. Nie, absolutnie się dobrze nie uczyłam. Zawsze miałam coś ciekawszego do roboty. I no, najważniejsze, żeby ładnie wyglądać. No wredna byłam taka. Ale upokarzałaś innych ludzi? To się zdarzało w naszych rocznikach mniej więcej. Upokarzać nie, ale byłam... Uważałam siebie za... Lepszą. No to wstydzę się tego, naprawdę się wstydzę tego, bo to jest niefajne, no ale to miałam ile?

16-17 lat, dzisiaj mam 36 i zupełnie inna osoba. A kiedy życie sprowadziło cię do parteru, że to się w tobie zmieniło? myślę, że takie sytuacje, które dzieją się na świecie... Rok 2020, chociaż nie no już do tego czasu to ja się zmieniłam, ale no co, no dojrzewam, mam większą świadomość. Nie, nie, nie, no proszę cię, jednak w takich sytuacjach to życie musicie brutalnie sprowadzić do parteru. Może ktoś ci złamać serce, coś się wydarzyć, ktoś może umiera. Jednak z takiej pewnej siebie i wrednej osoby nie jest tak. Ja mam w masce pewnej siebie osoby. Ja nie czułam się... Ale byłaś wredna i co, wracałaś do domu i potem płakałaś, bo kogoś upokorzyłaś? Nie, bo na przykład płakałam, bo ktoś mnie tam obgadywał, bo miałyśmy takie klikę koleżanek i było tak, że się pokłóciłyśmy i one we trzy ze sobą, ja ze sobą, byłam gdzieś tam odsunięta od tego swojego towarzystwa.

No i to nie były fajne momenty. A jaką masz relację z rodzicami? Raczej dobrą. Znaczy nie, na pewno dobrą. A oni widzieli, że ubierałaś taką maskę? Myślę, że nie. Nie wiem. Zapytam ich. A jak wyglądała w takim wypadku, jeżeli siostra zamykała cię w tapczanie? Ale to byłyśmy małe tam, no. Mieliście 15 lat? Nie, nie, już gdzie indziej mieszkałyśmy. Mama nie kupiła tapczanów. A, to dobrze, zabezpieczeństwo, po prostu BHP było w domu. Twoja siostra była podobna do ciebie, czy zupełnie inna? Chyba inna. Chyba inna. Bo... No bo inna, no, inna. Ale co masz na myśli, Inna?

Pamiętaj, że ja nie mam wglądu do twojej głowy, wydaje mi się, że tam się odbija dużo myśli, a ty myślisz, że ja wiem. Wydaje mi się, że ona nie grała takiej właśnie pewnej siebie dziewczyny, że dla niej nie najważniejsze było, jak wygląda, tylko ona tam koszykówka, sport i jednak inny typ. Ale dobra, ale jak spojrzymy sobie w ogóle na te rzeczy, kim byłaś, to przydało ci się to potem w dorosłym życiu? Bo czasami z tych negatywnych rzeczy można wyciągnąć dużo pozytywnych rzeczy. Ty powyciągałaś jakieś pozytywne rzeczy z tego, co dzisiaj może kojarzyć się negatywnie? Hmm... No na pewno tak, bo też mogę, tak mi się wydaje, że widzę pewne zachowania u innych ludzi i sobie też wiem, że tam może jakaś ściema, może coś tam gdzieś głębiej leży, może to jest właśnie tylko taka gra pozorów i mam większą wyrozumiałość też dla takich ludzi.

Nie oceniam, tak jak kiedyś oceniałam, dzisiaj nie jest dla mnie wszystko takie czarno-białe, a kiedyś było, widzę to, to jest na pewno to i to i koniec. Najśmieszniejsze jest na przykład to, że ja sama uważałam, że jeżeli jest kobieta i mężczyzna i mężczyzna jest starszy 15 lat, to tam nie ma miłości, tam nie może być miłości. To jest tylko i wyłącznie kwestia tego, że facet jest bogaty. A dzisiaj mam męża starszego 15 lat, no i to naprawdę nie było kwestia tego, że jest bogaty. Odcinek wspiera Twój cel to. Marka suplementów dla wymagających. Postaw na Collagen Beauty Glow i zobacz jak codzienna rutyna zmienia się w codzienny rytuał piękna i zdrowia. No właśnie, bo to dorosłe życie nas weryfikuje. Jest taki żart, który funkcjonuje w środowisku polityków, że ja wiedziałem jak rozwiązać wszystkie problemy świata, ale potem miałem 16 urodziny.

No właśnie. I jakby tak nam się wydaje trochę w młodości, że wszystko wiemy o życiu i wszystko wydaje się nam czarno-białe. A o jakim życiu wtedy marzyłaś? Kim chciałaś zostać w ogóle? Jak wyobrażałaś sobie dorosłe życie? Jak jesteśmy takimi nastolatkami, to wszystko nam się wydaje proste, w ogóle nie popełnimy żadnych błędów naszych rodziców, w ogóle będziemy mieć trzy razy lepsze życie od nich. Na pewno wiedziałam, że nie chcę, nie widziałam siebie jako osoby, która wychodzi rano do pracy, nie ma jej tam 8 godzin, nie ma jej w domu, wraca. Widziałam siebie w sumie trochę tak, jak teraz życie prowadzę, czyli na własnych warunkach i pracując z każdego miejsca na ziemi.

To jakby nie było jeszcze w mojej głowie, bo nawet nie wiedziałam, że tak można, ale No w sumie żyję dzisiaj takim życiem, o jakim... Inaczej, widziałam takie życie w serialach. Ja bardzo lubiłam Kardashianów oglądać. Tak, no w ogóle z tego się dużo wzięło w twoim życiu. I naprawdę oglądałam dużo Kardashianów i podobało mi się, że to, co widziałam, bo wiadomo, że to, co jest poza kamerą, to my tego nie widzimy, no ale ja jakby karmiłam się tylko tym obrazem, no i tak się nakarmiłam, że jakby podobało mi się, że one wstają, są raczej uśmiechnięte, zadowolone, nie ma tam jakichś awantur, że chociaż tam awantury były. No ale Ale na przykład teraz, kiedy masz dzieci, to patrzysz sobie na to, co oglądają i na przykład ty byś nie chciała, żeby twoje dzieci oglądały Kardashian.

W ogóle mam coś takiego, że jak moje dzieci coś oglądają, to nie chcę do nich chodzić i nie oglądaj tego, bo to jest takie, tylko chcę im dać moje zainteresowanie, chcę usiąść, chcę zobaczyć, co to jest, dopiero później sobie porozmawiać. A uważam, że to, że oglądałam jakieś głupoty, to to też mnie doprowadziło do miejsca, w którym jestem, bo oglądałam właśnie kardaszjanki, gdzie one na przykład ćwiczyły na konkretny jakiś tam rodzaj treningu. Później to zobaczyłam w TVN Style i mówię, kurczę, to jest pomysł na biznes. One to robiły i przyniosłam to do siebie, więc jeżeli moje dzieci się coś oglądają... To chcę być po prostu obok, nie, że zostawiam te dzieciaki, po prostu róbcie, co chcecie, jestem, ale nie chcę być mamą, która po prostu będzie stała im z boku i mówiła im, zostaw to, co to za głupoty.

Jak najbardziej to rozumiem, bardziej interesuje mnie to, bo ja sam wiem po sobie, że są rzeczy, które oglądałem i ewidentnie wyciągnąłem w ogóle bardzo dużo od tamtych postaci, bo oglądałem te rzeczy w kółko i... Ja dzisiaj widzę, oglądając te seriale, tylko i wyłącznie uśmiecham się do siebie, bo to po prostu czasami nad nas siłą rzeczy oddziałowuje i dlatego o tym myślałem, ale nie myślałem o tym, żebyś, to nie w twoim stylu, żebyś stała nad nimi i raczej mówię, znaczy tak, żebyś mówiła, to jest bardzo w twoim stylu, ale może nie w ten, nie w ten sposób. No okej, ale opowiedzmy w ogóle twoją historię. Jak to się stało, że zaczęłaś prowadzić różne zajęcia fitness dla ludzi, którzy nie wiedzą na tyle, ile da się to opowiedzieć, żeby to wszystko miało ręce i nogi i nie powielać tej historii setne, setne razy. Proszę. Jak to się zaczęło? No to tak bardzo szybciutko. Usłyszałam, że mam za gruby brzucha, ja chciałam mieć kolczyk w pępku.

No i ja mówię, bach, no to patrz. I poszłam do osiedlowego klubu fitness na zajęcia. No i tam była dziewczyna, która no po prostu no niedobrze to prowadziła, bo się myliła, zapominała. To była dziewczyna na zastępstwach. No i ja poszłam do właścicielki, czy może ktoś inny by poprowadził zajęcia. Pani mówi, kto? Ja mówię, no że ja. No i proszę bardzo, dostawałam... Ego, dobre. dychę za godzinę i no i tak to się wszystko zaczęło. No i później jeden klub w Toruniu, później w Bydgoszczy, gdzieś tam jako... Nie, nie, nie, ale dobra, dobra, no widzisz, bo tutaj przyspieszasz mocno. Jeden klub w Toruniu, drugi w Bydgoszczy, ale to znaczy, że to się tak bardzo się zainteresowała i że potem pojawiły się propozycje, czy ty szukałaś tych propozycji? Ja szukałam tych propozycji, w sensie bardzo mi się to podobało, wiedziałam, że to jest dla mnie mało, chciałam więcej, więcej, więcej, więc zgłaszałam się do różnych klubów. No i sama gdzieś tam pukałam do drzwi, nie czekałam na zaproszenie.

Ile miałaś lat wtedy? Pierwsze zajęcia prowadziłam, miałam... Kurczę, jakoś tak 13, 14, coś byłam bardzo nieletnia. A potem ten Toruń, Bydgoszcz, te kolejne zajęcia? W Bydgoszczy byłam w okresie studiów, to ile tam się ma, lat dziewiętnaście, coś koło tego i te dziewiętnaście właśnie jeszcze w międzyczasie Toruń, te okoliczne miejscowości pod Toruniem, nie pamiętam, no nieważne, ale gdzieś w takim wieku. Jak miałam lat, ja jestem słaba w daty, w liczenie, to wszyscy wiedzą. W geografii jesteś dobra. Tak, i widzisz, wybiłeś mnie z rytmu, ja nie wiem, co miałam powiedzieć. No i bardzo mi się podobało te zajęcia, prowadzenie i pamiętam, jak dziś, wtedy Ewa Chodakowska startowała i bardzo mi się podobało, jak ona prowadziła zajęcia i ja podobne, jakby patrząc to, co ona robi, wprowadziłam w toruńskim fitness klubie takie zajęcia, przychodziło naprawdę po 50 osób na salę wieczorami o 20.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.