Mentionsy Mentionsy
Żółte Napisy
Żółte Napisy

#24 Internet jest MARTWY, a my jesteśmy botami...

27.03.2026 ·1 godz 46 min

A co gdybyśmy powiedzieli Wam, że ten podcast jest tak naprawdę wytworem sztucznej inteligencji, my jesteśmy botami, a wszystkie komentarze, które widzicie pod odcinkami są generowane automatycznie? To wszystko po to, by nakręcić wrażenie aktywnego Internetu, gdy prawda jest o wiele mroczniejsza... internet od dawna jest martwy, a Ty tylko buszujesz po jego cmentarzysku! Zapraszamy na jedną z najgłośniejszych teorii spiskowych ostatnich lat, w której jest BARDZO DUŻO przeraźliwej prawdy!***ZOSTAŃ PATRONEM: patronite.pl/zoltenapisyINSTAGRAM / TIKTOK: para.absurduYOUTUBE: Para Absurdu GRAFIKI: limanniel_plMONTAŻ: naaduch

Tylko taka. Jeżeli wy chcecie dołączyć do grona naszych patronów, to sprawdźcie link w opisie. Miłego słuchania. Dzięki, baj! No witaj, kochanieńki, dzień dobry. No co mogę dla ciebie zrobić? No dobrze, już to robię, nie ma problemu. No co się tak na mnie patrzysz? No witam serdecznie, no cześć! Co? Wiesz, co sobie ostatnio przypomniałam? No? Nie wiem, czy ty też kiedykolwiek spotkałeś się z tym albo doznałeś tego, że przyjaciółki twojej mamy na pewnym etapie twojego życia, jak byłeś dzieckiem, strasznie upupiały mowę, jak do ciebie mówiły. Były te przyjaciółki, które mówiły do ciebie normalnie, jak do dorosłego i były te, które dosłownie... Moja mama miała jedną przyjaciółkę, która jak do nas przychodziła, to mówiła do mnie, o Jezu, no cześć, maleńcu, no hej, ojejku, no witaj, no witaj.

I też trzeba pamiętać, to co jest dla mnie ważne, że ten post pojawił się zanim jeszcze mieliśmy dostęp do czata GPT. Przed sztuczną inteligencją. W sensie dostępną dla użytkowników. Dokładnie tak, ponieważ z tego co doczytałem, czat GPT, który był jednym z pierwszych takich największych narzędzi dla nas, został udostępniony końcówką 22 roku, a ten post powstał w 21. Czyli można powiedzieć, że trochę wyprzedził swoje czasy. No dobra, i teraz tak. Pewne zjawiska internetowe i trendy i virale już wcześniej były w internecie, bo możemy sobie na przykład przypomnieć Pepe the Frog, albo Trollface, albo Raptor Jesus. Nie wiem, czy widziałaś Jezusa, który jest tam dinozaurem z głową dinozaura. U nas na przykład w Polsce było popularne zaiste milordzie, czy inne z serii takich patyczaków, co tam, wiesz, miałaś dużą głowę.

I mogłaś się faktycznie zgubić, bo mogłaś kolejnego dnia przyjść do szkoły i powiedzieć, ej znalazłem taką i taką stronę, albo coś zupełnie nowego odkryłem. Zawsze się wtedy używało takiego określenia, że albo dotarłem do końca internetów, albo się mówiło, że Jezu, wczoraj to w ogóle na ciemną stronę internetów trafiłem, nie? Tak, tak, tak. Więc to jest coś, co do mnie trafia, bo uważam, że w tej chwili trudno jest się zgubić w internecie. Mam wrażenie, że przez cały czas kręcimy się po tych samych stronach. Może coś w tym jest, ale bardziej niż to, to bym powiedziała, że rzeczywiście zgadzam się z tym, że nie mamy takich naszych własnych, indywidualnych doświadczeń, że nawet jak się zgubisz po jakiejś stronie internetu, to zgubisz się razem z rzeszą ludzi po tej drugiej stronie internetu.

No dobra, to teraz kolejny punkt. W sumie wiąże się z tym poprzednim, czyli zasypywanie powtarzalnymi treściami szokujących czy zjawiskowych wydarzeń rok do roku. Czyli wręcz z precyzją szwajcarskiego zegarka to samo zdarzenie w nowej formie, w nowym wydaniu Deszcz Asteroidów, Zaćmienie, Kwitnąca Wiśnia. Dokładnie rok do roku dostajemy ten sam content. Jak w zegarku wiemy, okej, czyli w maju czy tam w okolicach kwietnia będą kwitnące wiśnie. W okolicach, nie wiem, października będziemy mieli... Kończy się Halloween, na następny dzień będą memy, że odmrozili Mariah Carey. Albo Marylę Rodowicz. Sylwester, odmrozili Marylę Rodowicz. No tak, to prawda. Teraz zbliża się Wielkanoc, trzeba myć okna dla Jezusa i tak dalej. No dobra. Czy to nie jest dla ciebie formą pewnego cyklicznego, powtarzającego się cyklu internetu? Jest, ale wciąż powtórzę, że to są trendy, a nie dowód na to, że to wszystko jest generowane przez komputer.

I głównym celem LifeLog miała być predykcja i znajdowanie wzorców zachowań. Czyli... Brzmi jak algorytm. Brzmi jak algorytm, ale nie chcesz takiego algorytmu, który wie dokładnie, że Klaudia T jest w tym momencie tu i tu. Tego dnia pójdzie tam i tam. Naprawdę? Jezu, czy to nie działa zupełnie tak jak w tej chwili internet w naszym telefonie? Myślisz, że mój telefon w tej chwili nie wie w jakim miejscu się znajduje, w jakiej lokalizacji, gdzie płaciłam kartą, co oglądałam? No dobrze, ale czy wie, jakie rozmowy prowadzisz przez telefon? To po pierwsze. Po drugie, te dane są wedle informacji zachowywane w zabezpieczonych bazach danych Stanów Zjednoczonych. I to nie rządu. Dokładnie. I to jest to, co jest najważniejsze, że Departament Obrony Stanów nad tym pracował, czyli oni chcieli mieć na temat każdego użytkownika, każdego człowieka chcieli mieć informacje.

I ludzie to lajkują, no bo wygląda jak Michael Jackson, tak więc... No tak, no i nie wchodźmy też w stronę, czy tam forum, które mi ostatnio pokazałaś na Facebooku, gdzie ludzie proszą innych ludzi o AI-owe przerabianie zdjęć. Zdjęć. Jezus, to jest taki absolutny poboczny temat, tak? Mam takie forum polubione na Facebooku. Nie, inaczej. Muszę się wytłumaczyć. Ja nie mam tego polubionego. Nie wiem, dlaczego Facebook mi to podrzuca. Może dlatego, że za każdym razem, jak ten post mi się pojawia z tego forum, to go przeglądam. Stary człowiek odkrywa algorytmy. I jest taka grupa na Facebooku, przerabiamy fotki, Photoshop i tak dalej, ale z Photoshopem to nie ma nic wspólnego, bo to są ludzie, którzy wrzucają fotki czyjeś do czata GPT i proszą o przerobienie i wrzucają efekt tego.

Tylko, że zazwyczaj mamy tam do czynienia z najbardziej dramatycznymi historiami ludzi na ziemi, że to nie jest coś w stylu, ej, czy ktoś może usunąć tego faceta w tle, bo to jest moje jedyne zdjęcie z wakacji. Tylko zazwyczaj mamy tam do czynienia z historiami typu, Oto moje zmarłe dziecko, które zmarło, opuściło mnie jak miało dwa miesiące. Nie mam żadnego zdjęcia z nim, jak trzymam je w rękach. Proszę, niech ktoś mi przerobi zdjęcie, żeby się uśmiechało. I ty tak to czytasz, mówisz Jezus Maria. I najlepsze jest to, że ja się nie śmieję z ludzkiej tragedii. Ja się w ogóle nie śmieję. Ja jestem przerażona tym, że ludzie w komentarzach produkują takie rzeczy, że na przykład to dziecko ma anielskie skrzydła i gdzieś tam lata pomiędzy niebem. Albo aniołki je tam przytulają w jakiś bram tam nieba i jest w ogóle głupio. Tak, albo chodzi po tęczy i masz takie... Boże, co tu się wydarzyło właśnie?

Internet wedle też psychologów bazuje na tzw. pętli pozytywnego sprzężenia zwrotnego. Internet karmi naszą aktywność za pomocą lajków, serduszek, reakcji. Coraz częściej odchodzi się od negatywnych informacji zwrotnych, na przykład YouTube ukrył łapki w dół. Facebook skasował negatywne reakcje. W tej chwili negatywna reakcja to jest zła buźka i wiesz, że to jest niby negatywna reakcja, ale kiedyś chyba był kciuk w dół, z tego co pamiętam na Facebooku. Tak, kiedyś chyba wprowadzono, ale szybko został zlikwidowany. Twórcy powielają już utarte i zaakceptowane opinie, pozbawiają siebie i ludzi własnego zdania. Czy to jest też to, z czym my się bardzo często spotykamy w internecie, że jest po prostu odgrzewany kotlet over and over again? O Jezu, tak strasznie.

Zostalibyśmy zasypani tymi treściami. W 2024 roku doszło takie pojęcie jak AI slope. Czy słyszałaś o tym? Tak. To są treści generowane i publikowane głównie na Facebooku, które są ewidentnie stworzone przez AI. I to nawet tak niestarające się AI. Nie, dlatego się mówi slop, bo to jest takie niechlujne, niedobrze wykonane. Niedbałe, tak. Dokładnie. Zbadano, że głównymi motywami tych ASLOPów, albo te najbardziej aktywne, to byli stewardzi albo stewardessy, czarne dzieci stojące przy sztuce, którą tworzyły. O Jezu, tak! Oraz krewetkowy Jezus. Dobra, to mnie zdziwiło, bo dzieci stojące przy sztuce, niekoniecznie czarnoskóre widziałam, różne widziałam, które stoją i na przykład... O nie, zrobiłem ten statek z zapałek wczoraj, ale nikt nawet mnie nie pochwalił.

Ej, było coś takiego... Wyślij mi proszę komentarz, jeżeli uważasz, że ta sztuka nie nadaje się tylko na śmietnik. Było coś takiego, ja pamiętam... Jak przygotowałem ten research, to zupełnie się tak zastanawiałem, jakie dzieci, o co chodzi? I dopiero teraz otworzyłaś w mojej głowie jakieś takie wspomnienie, że to było, że te dzieci faktycznie, że stworzyłam to. Stewardów i stewardessy nie widziałam, ale starsze osoby też widziałam na takich zdjęciach, typu na przykład babcia z chlebem i tak, kiedyś na wsi ludzie mówili, że chleb jest najważniejszą wartością życia. Daj lajka, jeżeli się z tym zgadzasz. No to tak, mam dla was krewetkowego Jezusa, którego teraz ja pokazuję Klaudii, a Nadia wam. To to były takie jedne z pierwszych postów, które się pojawiały. Nie wiem z czego to wynika. Ja też nie wiem. Ale to wynika też przede wszystkim moim zdaniem z amerykańskiego internetu, gdzie Jezus stał się celebrytą.

Tak, tak. A krewetkowy, nie wiem dlaczego. Okej. I te zdjęcia są praktycznie zawsze w otoczeniu bardzo generycznych komentarzy. To jest to, o czym wam mówiłem, że począwszy od setki komentarzy Amen. Że jakby ludzie generalnie widzą krewetkowego Jezusa i mówią Amen, nie? Widzisz babcię z chlebem i piszesz, prawda, prawda, prawda. Tak. Ale też są właśnie komentarze, które piszą, bardzo ładna grafika, bardzo mi się to podoba. Czy myślisz, że naprawdę siedzi jakaś Beth Christensen, czy ktoś tam w Idaho w Ameryce i pisze, bardzo ładna grafika, podoba mi się. No przecież jak widzi krewetkowego Jezusa, mówi, matko, córko. Przeżegnuje się. Przeżegnuje się. Wyciąga swojego osiemnastomilimetrowego glocka i mówi, znajdę tego, kto mi... Wow!

Chałkowego konia i tak jak już mówiłem, później przychodzą inne boty, które mówią, eee, zajebiste, panie. Więc one już mają swój świat. Tam jest Matrix, tam się dzieje coś dla mnie crazy, że masz boty, które mają... Fajny koń z chałki, dam ci lajka, napiszę amen, pod krewetkowym Jezusem. I to jest udowodnione, że to się dzieje, że te boty się same napędzają, ale chciałem wam też pokazać, ponieważ... Już wam powiedziałem, że linie lotnicze, zwierzątka, Jezus i co tam jeszcze było, zwierzęta morskie, ale tutaj powiedzmy zwierzątka, to były najczęściej wypatrywane. No i te boty zaczęły właśnie od krewatkowego Jezusa, od chałkowego konia, a kończymy na, teraz pokazuję Klaudii, Jezusie, który... Który trzyma nogi. Nogi stewarda, jest w stroju stewarda, a na jego plecach jest lew.

Cudowne. Ponieważ AI stwierdziło, ej, przecież to się wszystko zajebiście ogląda. To musi się kliknąć. To się musi kliknąć. I jeszcze jest w stroju czerwono-białym. Tak. Polska. Polska. Polska jest. Ja też widziałem na przykład Jezusa, który wyprowadzał zwierzęta z samolotu takiego wojskowego, który wylądował na rzece. Przed nim były aligatory, które go chciały zjeść, a samolot był w zasadzie rekinem Nie wchodźmy w AI Slop, bo nie wyjdziemy z tego tematu. Tak, więc ja bym tak tylko powiedział na podsumowanie tego AI-slopu z angielskiego, że AI-boty zaczynają trąbić swoją własną trąbkę i zaczynają same sobie w to mi grać.

Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.