221. Seryjny morderca w krainie słońca
Raport „Northeastern Global News” wskazuje, że liczba aktywnych seryjnych morderców w USA osiągnęła szczyt w latach 70. i wynosiła prawie 300, spadła do ponad 250 w latach 80., a następnie do mniej niż 50 w 2010 roku. Dziś mam dla Was historię mordercy z Kalifornii, który działał w złotych latach dla seryjnych sprawców, a zarazemopowieść o dziwnej sprawiedliwości i o tym jak wielkie znaczenie w namierzeniu mordercy ma przypadek. Posłuchajcie!
Najwięcej zabójstw dokonywanych jest w stolicy i na Śląsku. To dwa zagęszczone, zróżnicowane miejsca na mapie Polski, w których skumulowane są napięcia, frustracje, dysproporcje ekonomiczne i przede wszystkim szanse na anonimowość w wielkim tłumie. Wracam jednak do amerykańskiej Kalifornii, bo to do niej Was dziś zabieram. Raport Northeastern Global News wskazuje, że liczba aktywnych, seryjnych morderców w całych Stanach osiągnęła szczyt w latach 70. i wynosiła prawie 300. Spadła do ponad 250 w latach 80., a następnie do mniej niż 50 w 2010 roku.
Kiedy zginęła? Niestety nie udało się dokładnie ustalić. 56-letnia Cheryl Patton. Jej zwłoki zostały wyrzucone na plażę w 1981 roku w pobliżu Paradise Drive w hrabstwie Marin. Patton została, tak jak poprzednie ofiary, uduszona, a jej ciało zabójca wepchnął do dwóch worków na śmieci. W tamtym czasie Neyze opełnił funkcję zarządcy budynku w San Francisco, którego adres ofiara podała w ostatnim podaniu o pracę. Wiadomo, że tuż przed zaginięciem kobieta rozglądała się za nowym etatem, po tym jak odeszła z biura szeryfa hrabstwa. Początkowo nawet podejrzewano, że Neizo miał coś wspólnego z jej zniknięciem, ale nie było na to żadnych dowodów.
Morderca umiejętnie manipulował śledczymi. Twierdził, że Patton nigdy nie mieszkała w zarządzanym przez niego budynku i policja odpuściła. Po latach zachowało się zdjęcie, które jej zrobił. Kobieta jest na nim ubrana w futro, które rozpoznała jej córka. Ashby, Colon i Patton uważane są za pierwsze ofiary Neyzo. Po ich zamordowaniu sprawca albo miał długi okres wyciszenia, albo, co bardziej prawdopodobne, nie natknięto się na szczątki kobiet, którym odebrał życie. Kolejne ciała znaleziono dopiero kilkanaście lat później. Sara Dylan, wielka fanka muzyki Boba Dylana, naprawdę nazywała się Renée Shapiro.
Cytuję... W mojej kulturze i miejscu, z którego pochodzę, gwałt to termin oznaczający całowanie się, zdobywanie punktów, docieranie do pierwszej bazy. Używam tego określenia luźno. Uwielbiam, gdy społeczeństwo demaskuje tak zwanych geniuszy zbrodni, a właściwie oni sami się demaskują. Są płytcy, krótkowzroczni i ograniczeni przez swoje przekonanie o wyższości nad innymi ludźmi. Neizo w końcu się zorientował, że sam nie da rady dźwignąć roli adwokata i sprawa znacznie przerasta jego możliwości. Obrońca z urzędu, Pedro Oliveros, został wyznaczony jako doradca prawny w celu udzielenia mu ograniczonej pomocy, tylko że było już za późno na obronę.
Neizo po usłyszeniu wyroku nie wyglądał na skruszonego. Niemal 80-letni skazaniec upierał się, że prokuratura nie potrafiła udowodnić stawianych zarzutów i że jego DNA zostało podłożone. Rzucał również oskarżenia na stronnicze według niego media. Stwierdził, że stał się ofiarą hate crime, zbrodni nienawiści i uprzedzeń wobec niego. Zapomniał, że dopiero co pokazywał zebranym na sali sądowej ludziom środkowy palec. Na wieść, że ma jeszcze zapłacić odszkodowanie rodzinom ofiar, wściekł się. i zażądał odszkodowania dla siebie. Już po skazaniu prokuratorzy Doria Hanna i Rosemary Sloat utrzymywali, że znaleziona na plaży Paton była numerem siódmym na osławionej liście dziesięciu Josepha Neizo.
Planowali nawet zatrzymać ławę przysięgłych z zamkniętego procesu i wznowić go wraz z oskarżeniem o zamordowanie piątej ofiary. Niestety nie dopięli wszystkiego logistycznie i proza życia spowodowała, że Neison nie odpowiedział wówczas za śmierć Patton. Joseph Neizo ma dziś ponad 91 lat i odsiaduje karę w niezbyt miłym miejscu, stanowym więzieniu San Quentin w Kalifornii. Syn zamordowanej, 18-letniej Roxine Ashby, życzył mu po ogłoszeniu wyroku co najmniej 110 lat życia, żeby mógł się jak najdłużej nacieszyć więziennym żywotem. Bardzo wątpliwe, by doczekał egzekucji w postaci śmiertelnego zastrzyku.
Śledczy znaleźli później głowę podczas przeszukania terenu. Policja poinformowała, że ciało mogło zostać wrzucone do rzeki, a następnie przesunięte podczas opadów silnego deszczu. Szczątki ekshumowano w 2011 roku w celu pobrania próbek DNA i odkrycia możliwych powiązań z Josephem Neizo, mimo że nie udało się ustalić przyczyny śmierci ofiary. Ciało znaleziono w Helzberg w hrabstwie Sonoma w Kalifornii. Tę miejscowość Neizo dopisał do ofiary numer jeden na swojej liście. Jak na razie nie ustalono nic więcej. Kobieta nadal jest NN, bez imienia, nazwiska, przeszłości i wciąż nie wiadomo, kto odebrał jej życie.
To nie jest reklama, ale całkowity zbieg okoliczności. Postanowiłam przedstawić wam jego historię i w trakcie jej przygotowania okazało się, że powstał serial dokumentalny na ten temat. Ciekawa, czy uda się go obejrzeć także w Polsce. Na razie nie podano informacji, by otworzono oficjalnie śledztwo w sprawie nowych zarzutów i ewentualnych ofiar. Być może FBI prowadzi dopiero wstępne działania, które mają na celu rozwiązanie wielu zagadek z przeszłości. Przypadek Josepha Neyzo po raz kolejny dowodzi, że nie ma geniuszy zbrodni.
Do usłyszenia i do zobaczenia w moim worku kości i już wkrótce także do czytania, bo 15 października ukazuje się moja książka, kolejna książka, klątwy, duchy i zbrodnie. Przygotujcie się również na audiobook, który powstanie w tym samym studiu, w jakim nagrywam moje podcasty, czyli w DFM. A jeszcze chciałam powiedzieć o jednej rzeczy, że bardzo bym chciała, żebyście zajrzeli do poprzedniego odcinka, który jest inny, nietypowy i występuje w nim Remigiusz Mróz i jest to nasza rozmowa, w której podobno zbyt dużo się śmieje. Czyli jest to jedna z nienicznych okazji, gdy możecie usłyszeć Renatę na wesoło, oczywiście poza workiem kości.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Raport „Northeastern Global News” wskazuje, że liczba aktywnych seryjnych morderców w USA osiągnęła szczyt w latach 70. i wynosiła prawie 300, spadła do ponad 250 w latach 80., a następnie do mniej niż 50 w 2010 roku.
Dziś mam dla Was historię mordercy z Kalifornii, który działał w złotych latach dla seryjnych sprawców, a zarazemopowieść o dziwnej sprawiedliwości i o tym jak wielkie znaczenie w namierzeniu mordercy ma przypadek.
Posłuchajcie!