ZBRODNIA W KOŚCIELE - MARY JANE FONDER
Mój merch wrócił do sprzedaży! Zapraszam do mojego sklepu - https://karolinaannasklep.pl/Na początku 2008 roku w małym miasteczku w Pensylwanii doszło do wstrząsającej zbrodni – 42-letnia Rhonda Smithzostała zaatakowana w kościele. Śledztwo miało ujawniło śmiertelną obsesję i zazdrość o względy pastora, która zakończyła się krwawą zbrodnią...
Twierdziła przy tym, że jedna z funkcjonariuszek, Kimberly Triol, chciała wymusić na niej zeznania. Śledztwo wciąż stało w martwym punkcie. Jedynym istotnym dowodem okazał się pokój. Portfel zaginionego, który został znaleziony w lutym 1994 roku, czyli pół roku po zniknięciu mężczyzny. Znajdował się w skrzynce pocztowej Valentine w Pensylwanii, 30 minut drogi od Springfield Township. Nie było w nim jednak żadnych odcisków palców, ponieważ został dokładnie wyczyszczony. Po zniknięciu Edwarda Mary Jane nadal mieszkała w jego domu i regularnie uczęszczała do kościoła ewangelicko-luterańskiego w okolicy. Z jednej strony śpiewała w chórze, miała wspaniały głos i pomagała podczas komunii świętej, ale z drugiej członkowie kościoła postrzegali ją jako ekscentryczną i dziwną.
Po wyjściu z kościoła zauważyła jeszcze zapalone światła w sali parafialnej na piętrze i kilka samochodów zaparkowanych na parkingu i doszła do wniosku, że trwa kolejne przyjęcie, na które nie została zaproszona. Następnego dnia, 23 stycznia 2008 roku doszło do przerażającego incydentu. 42-letnia Rhonda Smith została dwukrotnie postrzelona w głowę podczas wolontariatu w kościele. W tamtym momencie Smith pracowała sama i dopiero około 12.30 znalazła ją kościelna Judy Zellner. Ronda leżała w kałuży krwi i nie dawała żadnych znaków życia. Na miejsce natychmiast wezwano pogotowie i gdy ofiary przewieziono do szpitala, okazało się, że jakimś cudem nadal żyje.
Niestety lekarzom nie udało się uratować kobiety i zmarła jeszcze tego samego dnia. Autopsja wykazała, że Ronda Smith została dwukrotnie postrzelona w głowę. Dodatkowo miała charakterystyczne nakłucia na grzbiecie prawej dłoni, które występują tylko gdy proch wylatuje z lufy z dużą prędkością. Wyglądało więc na to, że kobieta uniosła prawą rękę w geście obronnym, gdy padł strzał. Pierwszy powalił ją na podłogę, a drugi padł z bliska i sprawca stał nad nią. Ta tragedia wstrząsnęła całym małym miasteczkiem. Pastor miał wyrzuty sumienia, że zlecił rondzie drobne pracy w kościele, przez co była wtedy tam zupełnie sama.
Obawiano się, że osoba, która ją zaatakowała może skrzywdzić kolejnych wiernych, dlatego na czas nabożeństw zaczęto zamykać drzwi kościoła. Mieszkańcy obawiali się o swoje bezpieczeństwo, a uczniom lokalnej szkoły podstawowej zabroniono opuszczać budynek podczas przerw. Wkrótce zorganizowano też nabożeństwo żałobne dla Rondy. Mary Jane czynnie uczestniczyła w przygotowaniach i nawet przygotowała jedzenie dla rodziców Rondy, aby ich pocieszyć. Tymczasem policja prowadziła śledztwo, chcąc jak najszybciej unieszkodliwić sprawcę tego brutalnego ataku. Po sprawdzeniu kościelnego komputera ustalono, że Ronda korzystała z niego do 10.55 rano w środę.
do 23 stycznia i wtedy aktywność nagle ustała. Początkowo podejrzewano, że zabójstwo było częścią napadu na kościół. Niektórzy wierni zeznali, że w niedzielę przed morderstwem w okolicy pojawił się podejrzany mężczyzna. Rozmawiał z trzema osobami i każdej z nich powiedział, że pochodzi z innego stanu. Inny świadek słyszał, jak mówił, że to będzie dobry kościół do obrabowania i próbował zabrać kielich komunijny. Starano się namierzyć tego mężczyznę, ale nie udało się znaleźć żadnego, nawet najmniejszego tropu. Zniknął równie tajemniczo, jak się pojawił. Teoria o rabunku była też o tyle naciągana, że z kościoła ostatecznie nic nie zostało zabrane.
Gdy trop zakończył się ślepą uliczką, śledczy zaczęli szukać innych możliwości. Zaczęto wypytywać parafian o wrogów rądy i osoby, z którymi mogła mieć w ostatnim czasie konflikt. I to właśnie wtedy pastor Shreves wskazał Mary Jane Fonder. Zaproszono więc kobietę na przesłuchanie i szybko okazało się, że uwielbia mówić. Detektywi słuchali godzinami, jak mówiła o swoim życiu, kościele i swoim pastorze. Fonder przyznała, że wierni nigdy nie oferowali jej pomocy finansowej ani możliwości kontaktów towarzyskich. i zazdrościła tego rondzie. Miała jednak alibi, wizytę u fryzjera, dokładnie w czasie, gdy doszło do morderstwa.
Salon był w stanie to potwierdzić, a jej peruka nadal tam była, bo Mary Jane jej nie odebrała. Wysłano przedmiot do badania i na włosach nie znaleziono śladów prochu. Śledztwo ponownie stanęło w miejscu i dopiero po prawie dwóch miesiącach pojawiła się nadzieja na przełom. W marcu 2008 roku podczas łowienia ryb dwóch mężczyzn zauważyło pistolet wyrzucony na brzegu jeziora kilka kilometrów od kościoła. Analiza potwierdziła, że była to ta sama broń, z której zastrzelono Ronda Smith. Jednak co najbardziej zaskakujące, pistolet okazał się być zarejestrowany na Mary Jane Fonder. Podczas kolejnego przesłuchania kobieta przyznała się do zakupu i zarejestrowania broni, jednak twierdziła, że sama wyrzuciła go do jeziora wiele lat wcześniej, już w 1990 roku.
Badania kryminalistyczne wykazały jednak, że zarówno broń, jak i amunicja zostały umieszczone w wodzie znacznie później. Ustalono, że Mary Jane dzwoniła do kościoła 23 stycznia, żeby upewnić się, że Ronda Smith będzie tam sama. Dodatkowo odkryto, że w swoim kalendarzu przy dacie 23 stycznia, zaraz przed wizytą u fryzjera zapisała morderstwo Rondy. W obliczu piętrzących się dowodów Mary Jane została zatrzymana na początku kwietnia i jej zatrzymanie rzuciło także nowe światło na zaginięcie jej ojca 15 lat wcześniej. To wydarzenie także zaznaczyła w swoim kalendarzu, a przez ostatnie lata pobierała emeryturę po zaginionym ojcu i chętnie wydawała jego pieniądze.
Zwrócono także uwagę na to, że nie ma niepodważalnych dowodów na to, że śmierć 42-latki nie była wynikiem samobójstwa, a jeśli było to morderstwo, to mogło równie dobrze być popełnione przez zazdrosną żonę czy kochanka. Adwokat podkreślał, że jego klientka to bardzo miła kobieta, która kocha swój kościół, wiernych i sąsiadów. Przed sądem zaznaczono także, że brat Mary Jane, Edward Fonder IV, także jest prawdopodobnym podejrzanym, ponieważ po tym jak w jego samochodzie znaleziono odłamki kuli, od razu wynajął prawnika. Ostateczna decyzja w tej sprawie spoczywała całkowicie w rękach ławy przysięgłych, która wysłuchała argumentów obu stron i 30 października 2008 roku ława uznała Mary Jane Fonder za winną morderstwa pierwszego stopnia.
5 grudnia 2008 roku kobieta usłyszała wyrok dożywotniego pozbawienia wolności. Podczas rozprawy skazana złożyła następujące oświadczenie. Nie zabiłam Rondy Smith. Uważałam ją za uroczą dziewczynę i z pewnością nie byłam o nią zazdrosna z żadnego powodu. Jest mi bardzo przykro, że odeszła, ale z tego samego powodu ja także odejdę. Jestem drugą osobą w kościele. która została zamordowana przez system. Fonter próbowała odwołać się od wyroku, jednak w lutym 2010 wycofała apelację mówiąc, że czuje, że to jej przeznaczenie, że Bóg chciał, żeby tu była. Powiedziała, że nie wyobraża sobie już życia poza więzieniem.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Mój merch wrócił do sprzedaży! Zapraszam do mojego sklepu - https://karolinaannasklep.pl/
Na początku 2008 roku w małym miasteczku w Pensylwanii doszło do wstrząsającej zbrodni – 42-letnia Rhonda Smithzostała zaatakowana w kościele. Śledztwo miało ujawniło śmiertelną obsesję i zazdrość o względy pastora, która zakończyła się krwawą zbrodnią...