Mentionsy Mentionsy
Zagadki Kryminalne
Zagadki Kryminalne

SKARŻYLI SIĘ NA ODÓR Z PIWNYCY - TRAGEDIA LYNDSAY VAN BLANKEN

19.09.2025 ·18 min 23 s

W styczniu 2004 roku policja odnalazła ciało zaginionej kilka tygodni wcześniej 18-letniej Lyndsay Van Blanken. Zwłoki były ukryte w torbie sportowej w pomieszczeniu gospodarczym budynku w Queens Park w Sydney. Nastolatka kilka tygodni wcześniej zniknęła bez śladu, a jej tragiczna historia aż 20 lat później doczekała się szokującego zwrotu akcji.

Mimo dzielącej ich odległości Lindsay i Brandon byli pewni, że chcą być razem i po kilku miesiącach relacji we wrześniu 2003 roku 21-latek wysłał dziewczynie pierścionek zaręczynowy pocztą, a niedługo później przyjechał, żeby mogli razem zamieszkać. Wprowadzili się do domku znajdującego się na tyłach posesji należącej do rodziców Lindsay. Ale niestety ogromną przeszkodą w drodze do ich szczęścia miał okazać się William. Chłopak nie mógł pogodzić się z rozstaniem i zaczął prześladować Lindsay. Zaczął pojawiać się w jej miejscu pracy i pod domem i mimo próśb, Nie odpuszczał. Z czasem jego zachowanie zaczęło być coraz bardziej niepokojące i nieprzewidywalne. 24 listopada 2003 roku miał być dla Lindsay szczególnie szczęśliwym dniem.

W chwili zniknięcia dziewczyna miała przy sobie czarny plecak, telefon komórkowy Nokia 6150, diskmena oraz kilka kaset i płyt. Początkowo cała sytuacja wydawała się funkcjonariuszom Błacha. Traktowali to jako ucieczkę nastolatki i bliscy także starali się myśleć pozytywnie, że może Lindsay potrzebowała trochę czasu dla siebie, biorąc pod uwagę jak wiele ostatnio się działo, jak szybko jej relacja z Brandonem wkraczała na kolejny etap i jak stresująca była sytuacja z prześladowaniem przez Williama. Po prośbach rodziny zaginionej, policja postanowiła przesłuchać Mattesona, który był jedyną osobą, która mogła mieć motyw, żeby skrzywdzić Lindsay. O dziwo chłopak przyznał, że spotkali się tego dnia podczas przerwy na lunch w miejscu pracy osiemnastolatki, a później po raz drugi, gdy wychodziła z pociągu około osiemnastej w drodze do domu.

Twierdził, że odprowadził ją kawałek i tylko rozmawiali. Później rozdzielili się i od tamtej pory jej nie widział. William zarzekał się, że Lindsay była wtedy cała i zdrowa i nie wspomniała mu też o żadnych planach ucieczki. Niestety, mimo początkowych nadziei, mijały kolejne dni, a po Lindsay nadal nie było śladu. Rodzina i policja zaczęli obawiać się najgorszego. 3 grudnia, 10 dni po zaginięciu, zorganizowano rekonstrukcję ostatnich kroków dziewczyny, ale nie przyniosło to przełomu w sprawie. Monitorowano także telefon i konto bankowe dziewczyny, ale od dnia zniknięcia nikt z nich nie korzystał. Mama Lindsay, Cynthia, wystąpiła wtedy publicznie ze wzruszającym apelem do córki, podczas którego powiedziała Lindsay, rodzina bardzo za tobą tęskni, prosimy daj znak życia, nie gniewamy się, chcemy tylko wiedzieć gdzie jesteś.

Niestety to także nie przyniosło rezultatów. Jedynym punktem zaczepienia były napięte relacje zaginionej z byłym chłopakiem. Wszyscy wiedzieli, że William był jej stalkerem, ale nie znaleziono dowodów mogących łączyć go z nieobecnością dziewczyny. W końcu, pewnego dnia, dwa tygodnie po zaginięciu, wcześnie rano, policja zauważyła Williama kręcącego się podejrzanie po cichej uliczce w dzielnicy Queens Park w Sydney. Chłopak był pod obserwacją jako główny podejrzany w sprawie, więc został zatrzymany i przeszukany. Okazało się, że w plecaku miał m.in. małą siekierę, duże nożyce, nóż, rękawiczki chirurgiczne, latarki, świece, folię spożywczą, dezodorant i butelkę wody święconej.

Na miejsce wezwano policję i szybko udało się potwierdzić najgorsze przypuszczenia. Zamordowaną kobietą była poszukiwana Lindsay Van Blanken. Policja rozpoczęła śledztwo, ale od samego początku ich uwaga była skierowana wyłącznie na Williama. Udało się ustalić, że model torby, w którą zapakowane zostało ciało, był sprzedawany tylko w jednym sklepie w okolicy, a do tego po sprawdzeniu rejestrów sprzedaży okazało się, że w ostatnim czasie sprzedany został tylko jeden taki model, dokładnie 22 listopada, czyli dwa dni przed morderstwem, a pracownicy sklepu rozpoznali Williama na zdjęciach. Podczas przesłuchania chłopak przyznał, że faktycznie kupił taką torbę, jednak zarzekał się, że ją zgubił albo została mu skradziona jeszcze zanim Lindsay zaginęła.

Postanowiono przesłuchać bliskich chłopaka i okazało się, że rodzina Mathesonów miała historię schizofrenii, a brat Williama odebrał sobie życie w 1991 roku. Matka podejrzanego zeznała, że syn był samotnikiem. Jej zdaniem już od młodych lat nie był normalny. Z kolei ojciec Williama przyznał, że gdy syn dowiedział się o odnalezieniu ciała Lindsay, powiedział, chyba to zrobiłem. Później tłumaczył, że chodziło mu o poczucie winy, bo nie odprowadził dziewczyny do domu i gdyby to zrobił, nadal by żyła. W trakcie dochodzenia ujawniono niepokojące fakty z życia Mattesona, np. to, że miał obsesję na punkcie osobliwych i makabrycznych znalezisk i zbierał m.in. zwierzęce kości, a nawet czaszki.

Jego ojciec zeznał, że William i Lindsay wspólnie wyciągali rzeczy ze śmietników i interesowali się nietypowymi przedmiotami. Mama dziewczyny potwierdziła, że córka rzeczywiście wykorzystywała zwierzęce kości w swoich projektach artystycznych, ale nigdy nie było mowy o użyciu ludzkich szczątków. Zgromadzone dowody wystarczyły do aresztowania Williama 19 maja 2004 roku i postawienia mu zarzutu morderstwa. Proces rozpoczął się w listopadzie. Jeden ze świadków zeznał, że tamtego tragicznego wieczora między Lindsay a młodym mężczyzną doszło do ostrej kłótni. Później ten sam świadek rozpoznał oskarżonego jako mężczyznę, z którym kłóciła się ofiara. Świadkowi pokazano zdjęcia aż dwudziestu różnych mężczyzn i bez problemu wskazał Mattesona.

Na sali sądowej ujawniono więcej na temat zaburzeń oskarżonego i jego relacji z ofiarą. Lindsay była pierwszą i jedyną dziewczyną Williama i szybko stał się o nią obsesyjnie zazdrosny i zaborczy, co z czasem spowodowało, że się od siebie oddalili. Jednak największym ciosem była dla mężczyzny informacja, że dziewczyna zakochała się w innym i planowała ślub. 24 listopada 2003 roku William spotkał się z Lindsay potem jak wyszła z pracy. Nie jest pewne czy było to przypadkowe spotkanie, jednak sądząc po jego wcześniejszym zachowaniu prawdopodobnie ją śledził. Możliwe, że od początku z zamiarem zrobienia jej krzywdy. Udało mu się namówić ją na rozmowę. Lindsay zależało na zamknięciu tego bolesnego rozdziału i chciała z czystą kartą wyjechać do Seattle i poślubić ukochanego.

Poszli do pomieszczenia gospodarczego, do którego kiedyś często przychodzili posłuchać muzyki, ale tym razem tylko jedno z nich opuściło pokój. Zdaniem prokuratury to nie była zbrodnia w afekcie. William specjalnie kupił w tym celu torbę sportową dwa dni wcześniej i podstępem zwabił ofiarę w wybrane specjalnie miejsce. Podczas rozmowy prokurator odczytał wiersz napisany przez Williama, który chłopak przekazał swojemu przyjacielowi razem z dziennikiem Lindsay w dniu znalezienia jej ciała. Ten wiersz brzmiał Jeszcze niedawno widziałem jak odchodzisz. Mówiłaś, że mnie kochasz, ale prosisz bym został. Pomocy tu nie ma ani dla ciebie, ani dla mnie. Zamknij oczy, gdy odchodzisz. Spotkamy się tam, w wieczności.

W czasie odczytywania wiersza i podczas całego procesu Matteson nie okazywał żadnych emocji. 8 grudnia 2005 roku William usłyszał wyrok. Został uznany za winnego morderstwa Lindsay Van Blanken i skazano go na dożywotnie pozbawienie wolności z możliwością ubiegania się o zwolnienie warunkowe po 18 latach, czyli nie wcześniej niż w 2022 roku. Sprawa zyskała ponowny rozgłos 30 sierpnia 2016 roku, gdy dwóch robotników pracujących przy budowie nowego osiedla przy Paul Street w Randwick na wschodnich przedmieściach Sydney natrafiło podczas prac na dwie kości. Początkowo uznano jej za zwierzęce, ale kilka godzin później znaleziono także zakopany czarny plecak.

W środku był portfel z kartą bankomatową Lindsay Van Blanken, a także sprzęt audio i sznurowane buty. Teren budowy natychmiast został zabezpieczony i w ciągu kolejnych dni odnaleziono kolejne kilkadziesiąt fragmentów kości, zarówno ludzkich, jak i zwierzęcych. Znaleziono też czarne buty pasujące do opisu obuwia, które Lindsay miała w dniu zaginięcia, a także fragmenty bandaży, rękawiczkę, szklaną butelkę i dwie pończochy związane w pętlę, z których jedna była przerwana. Policja uznała, że William Matteson zakopał plecak Lindsay, kości i pozostałe przedmioty pomiędzy listopadem 2003 roku a dniem aresztowania w maju 2004. Miejsce ich ukrycia znajdowało się kilometr od ówczesnego mieszkania chłopaka.

William najprawdopodobniej pozbył się w ten sposób dowodów, ponieważ obawiał się, że gdyby policja znalazła kości w jego posiadaniu, mogłoby to wzbudzić podejrzenia. Patolodzy sądowi ustalili, że spośród 40 odnalezionych kości i fragmentów, 12 należało do ludzi, a pozostałe pochodziły od zwierząt. Doktor Denise Donon podała w swojej ekspertyzie, że część kości nosiła ślady charakterystyczne dla materiałów dydaktycznych, czyli były przewiercone, przecięte piłą albo miały metalowe bolce. Oznaczało to, że prawdopodobnie pochodziły z naukowych kolekcji. być może importowanych z Indii. Analiza DNA wykazała obecność materiału genetycznego należącego do co najmniej dwóch kobiet, a być może nawet jedenastu różnych osób.

Detektyw Matt Fullan, prowadzący śledztwo, przekazał więc podczas konferencji prasowej, że znalezione ludzkie kości najprawdopodobniej pochodziły z kadawerów, czyli anatomicznych preparatów przeznaczonych do celów naukowych i dydaktycznych. Są to więc prawdziwe kości, ale pochodzące od osób zmarłych, które przekazały swoje ciała do wykorzystania w celach medycznych. William mógł pozyskiwać te szczątki dla Lindsay, być może miały jej posłużyć jako inspiracja lub materiał do prac artystycznych i rysunków. Potwierdzały to zeznania zarówno rodziców Williama, jak i Lindsay. Nie ma pewności, czy chłopak zdawał sobie sprawę, że wśród zwierzęcych kości znajdują się także te ludzkie. Z pewnością żadne ze znalezionych kości nie należały do Lindsay, ponieważ jej ciało było kompletne.

Matteson odmówił komentarza w sprawie odnalezionych kości. Śledczy nie mają jednak wątpliwości, że to on je ukrył, ale nie postawiono mu za to żadnych dodatkowych zarzutów. W 2023 roku, mimo sprzeciwu rodziny Lindsay, Komisja ds. Zwolnień Warunkowych Nowej Południowej Walii przyznała Mattesonowi zwolnienie warunkowe. Opuścił więzienie 6 lat przed końcem wyroku, w wieku 42 lat i nałożono na niego surowe warunki. Objęto go elektronicznym monitoringiem i obowiązkiem terapii, ale nie nałożono zakazu korzystania z mediów społecznościowych ani portali randkowych. Niestety okazało się, że obawy co do jego resocjalizacji były słuszne i wkrótce William został zatrzymany pod zarzutem napaści seksualnej.

Sprawa Lindsay Van Blanken odbiła się szerokim echem w australijskich mediach. Jej tragedia została przedstawiona m.in. w programie Crime Investigation Australia, gdzie eksperci analizowali co naprawdę kryło się z obsesyjnym zachowaniem Williama. Sprawa Lindsay pozostaje jednym z najbardziej wstrząsających przykładów zbrodni zrodzonej z obsesji i nieumiejętności pogodzenia się z końcem związku. Pokazuje ona jak cienka bywa granica między miłością i niebezpieczną kontrolą. Lindsay miała zaledwie 18 lat i ambitne plany na przyszłość. Niestety to wszystko zostało przekreślone przez człowieka, który twierdził, że ją kocha. Ta historia po raz kolejny przypomina, że nie powinno się ignorować sygnałów ostrzegawczych zarówno w naszych własnych związkach, jak i relacjach w naszym otoczeniu.

Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.