Mentionsy Mentionsy
Zagadki Kryminalne
Zagadki Kryminalne

MORDERSTWO DLA ROZRYWKI - ALEXA BARTELL

06.04.2026 ·21 min 40 s

W kwietniu 2023 roku 20-letnia Alexa Bartell zginęła podczas nocnej jazdy samochodem. Rodzina początkowo sądziła, że doszło do nieszczęśliwego wypadku drogowego - wszystko wskazywało na nagłe zdarzenie losowe, którego nie dało się przewidzieć. Szybko jednak okazało się, że przyczyna śmierci była znacznie bardziej szokująca. W przednią szybę auta, którym jechała Alexa, uderzył ciężki kamień rzucony z przejeżdżającego obok pojazdu. W miarę postępów śledztwa wyszło na jaw, że nie był to pojedynczy taki incydent…  

Opisywała córkę jako inteligentną i serdeczną dziewczynę ze świetlaną przyszłością, gotową zrobić wszystko dla swoich bliskich. Tymczasem trwało intensywne śledztwo. Na miejscach zdarzeń zabezpieczono dowody rzeczowe, kamienie oraz nagrania z monitoringu okolicznych domów i firm. Na wielu z nich można było zauważyć czarnego Chevroleta Silverado, który pojawiał się we wszystkich tych miejscach w odpowiednich przedziałach czasowych. Jednak przełom w sprawie nastąpił dopiero po tzw. geofence warrant, czyli nakazie analizy danych lokalizacyjnych telefonów logujących się w okolicy wypadków. Tylko kilka urządzeń było we wszystkich tych miejscach, a jedno z nich doprowadziło do domu 18-letniego Josepha Edwina Koeniga.

Ustalono, że telefon nastolatka znajdował się wcześniej na parkingu Walmartu, czyli tam, gdzie sprawcy zaopatrzyli się w kamienie ogrodowe, a następnie przemieszczał się tą samą trasą, na której rzucano kamieniami samochody. Tydzień później aresztowano Koeniga oraz jego dwóch rówieśników, Nicolasa i Zakary'ego Kwaka. Podczas przesłuchania Nicolas początkowo zaprzeczył udziałowi w atakach Jednak później przyznał, że to on namawiał znajomych do rzucania kamieniami w jadące auta. Powiedział, że boi się, że zrobił coś, co może zrujnować mu całe życie. Wspomniał, że gdy zobaczył samochód Alexy, towarzyszyło mu złe przeczucie i poczucie winy. Wyjaśnił też, że początkowo rzucali kamieniami w zaparkowane auta, ale później zaczęli celować w te w ruchu.

Każde trafienie wywoływało okrzyki radości i wzajemne gratulacje. Kto może siedzieć za kierownicą? Z kolei Zachary Quack zaprzeczył, że to miał związek ze śmiercią Alexy. Powiedział, że to nie on rzucił kamieniem, który zabił dziewczynę. Jednocześnie przyznał, że cała trójka posunęła się za daleko, rzucając kamieniami w jadące samochody. Powiedział także, że następnego ranka wszyscy spotkali się w restauracji Dennis, gdzie Koenig miał powiedzieć, że muszą ustalić wspólną wersję Józef, który jak wynikało z zeznań znajomych mógł być prowodyrem akcji, odmówił rozmowy z policją.

Odkryto, że kilka miesięcy przed tą tragedią udostępnił w mediach społecznościowych zdjęcie motocykla z naklejką z napisem, właśnie zabiłem kobietę. Czuję się dobrze. Według znajomych i sąsiadów już wcześniej Koenig był znany za swojego nieprzewidywalnego zachowania, a jego znajomy Joseph Bob powiedział władzom, że osiemnastolatek był skłonny do destrukcyjnych zachowań i lubił siać chaos. Sąsiadka również powiedziała CBS News Colorado, że wiadomość o jego aresztowaniu nie była szokująca. Wkrótce aresztowano także ojca nastolatka Marka Koeniga po tym jak próbował utrudnić policji przesłuchanie syna w tej sprawie.

Rzucił tym kamieniem. i rzucił kamieniem prosto w szybę nadjeżdżającego z naprzeciwka Chevroleta. Huk przypominał wystrzał z armaty. Nicholas Karolczyk, który wcześniej mówił, że Koenig był dla niego jak brat, początkowo wskazał na Zakarego jako sprawcę. Później jednak zmienił wersję wydarzeń i obwinił Josepha, przyznając, że wcześniej, po rozmowie z nim, zgodził się zrzucić winę na kolegę.

Według zeznań po trafieniu w samochód cała trójka wiwatowała i śmiała się, a następnie trzykrotnie przejechali obok miejsca zdarzenia. Koenig miał nawet zrobić zdjęcie. Nikolas opisał, że Joseph wyglądał na podekscytowanego. Szeroko się uśmiechał i uniósł ręce w geście triumfu. Mimo widocznej krwi na drodze żaden z nich nie zatrzymał się, żeby sprawdzić, co stało się z kierowcą i zadzwonił pod numer alarmowy. Nikola stwierdził, że tej nocy każdy z nich rzucił około dziesięcioma kamieniami, jednak Zachary wciąż utrzymywał, że sam nie rzucił ani jednego. Zastępczyni prokuratora okręgowego Catherine Decker przekonywała ławę przysięgłych, że uszkodzenia samochodu były zgodne z wersją, w której to Koenig, leworęczny i siedzący za kierownicą, wyrzucił kamień przez okno po swojej stronie.

Obrona przedstawiła jednak inną narrację. Adwokaci Josepha argumentowali, że nie miał świadomości powagi sytuacji, dopóki samochód Aleksy nie zjechał z drogi. Wskazywali również, że oskarżony cierpi na zaburzenie osobowości typu borderline, co miało wpływać na jego impulsywność i zdolność oceny konsekwencji. Mecenas Martin Stewart zwrócił się do ławy przysięgłych o uznanie go winnym nieumyślnego spowodowania śmierci, podkreślając, że nie działał z zamiarem zabicia. Zachary, zeznając podczas procesu Koeniga, powiedział, że pomagał zbierać kamienie i przekazywał je kolegom, ale konsekwentnie twierdził, że sam żadnym nie rzucił. W trakcie procesu głos zabrała także mama Alexy, Kelly Bartell, która opowiadała o stracie jedynego dziecka i o tym, jak bolesne było dla niej nie tylko samo wydarzenie, ale także późniejsze zachowanie oskarżonych.

Nicholas został skazany na 45 lat więzienia, a Zachary na 32 lata pozbawienia wolności. Podczas procesu Josepha Koeniga zeznawali także inni kierowcy, których pojazdy zostały tej nocy trafione kamieniami. Nathan Tipton opowiedział, że około 22.15 nagle w jego furgonetkę uderzył kamień. Usłyszał potężny huk. Samochód lekko zjechał z toru jazdy, a po chwili zobaczył, że dwie tylne szyby zostały wybite. Max Müller wracał z treningu, gdy usłyszał jakby wystrzał z armaty. Spojrzał w dół i zobaczył kamień leżący na jego kolanach i poczuł szkło na twarzy. Chwilę wcześniej dostrzegł rękę lub sylwetkę wychylającą się z pick-upa, z którego rzucono przedmiot.

Za nim zatrzymał się i inny kierowca, który również został trafiony. Eleanor Davis, studentka Uniwersytetu Colorado w Boulder, również została zaatakowana tej nocy. Opisywała, że poczuła nagły ból po prawej stronie twarzy i szyi, a chwilę później coś mokrego spływającego po skórze. Gdy spojrzała w dół, zobaczyła krew. Postawa Josepha Koeniga podczas procesu była szczegółowo analizowana przez biegłych. Prokuratorzy podkreślali, że to on był inicjatorem i mózgiem całego tego zdarzenia i nadawał tempa tej brutalnej eskalacji. Z drugiej strony jego obrońcy zwracali uwagę na problemy psychiczne oskarżonego oraz zaburzenia osobowości, które mogły wpływać na jego impulsywność.

Oskarżenie jednak podkreślało, że akurat te zdarzenia miały widocznie planowany charakter. Obrońca Thomas Ward podnosił, że stan psychiczny Koeniga nie spełniał przesłanek do skazania za morderstwo pierwszego stopnia, a sam osiemnastolatek przemówił przed sądem i przyznał, że wie, że nic co powie nie cofnie czasu, ani nie odda rodzinie ofiary ani jednej chwili z Alexą. Mówił, że codziennie budzi się i zasypie ze świadomością swojej winy. Podkreślał, że nie znał Aleksy i nie miał wobec niej osobistych motywów, ale z tego, co o niej usłyszał, była wyjątkową osobą. Dodał, że on i jego koledzy nie planowali nikogo zabić ani skrzywdzić, choć nie ma dla ich czynów żadnego usprawiedliwienia.

Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.