Mentionsy Mentionsy
Zagadki Kryminalne
Zagadki Kryminalne

"BOŻE POMÓŻ MI" - LISA HARNUM

04.08.2025 ·23 min 42 s

Wypróbuj PsiBufet! Z kodem 40KAROLINA dostaniesz aż 40% zniżki na 2 pierwsze zamówienia! https://psibufet.pl/40karolinaW 2011 roku w luksusowym apartamentowcu w Sydney  doszło do wstrząsającego zdarzenia – kobieta wypadła z balkony na 15 piętrze. Okazało się, że ofiarą była Lisa Harnum, a to co początkowo wyglądało na nieszczęśliwy wypadek okazało się być finałem walki o wolność, którą Lisa toczyła przez ostatnie miesiące swojego życia.

Związek szybko nabrał tempa i para spędziła cały 2006 rok podróżując wspólnie po świecie. Mężczyzna oświadczył się Lisie i zdobył błogosławieństwo jej mamy. Planowali wspólną przyszłość, jednak mimo początkowego zaangażowania ostatecznie okazało się, że ta duża różnica wieku jest przeszkodą nie do pokonania i ich relacja się zakończyła. Pod koniec 2009 roku Lisa poznała kolejnego mężczyznę. Był wyjątkowo czarujący, jednak żonaty. Jak zwykle zwierzyła się swojej mamie z rozterek i Joan nie kryła swojego sprzeciwu. Powiedziała córce, że jest warta kogoś, kto będzie jej całkowicie oddany i doraziła zakończenie relacji. Ostatecznie tak właśnie się stało jednak już w międzyczasie.

Rozwija się stopniowo, więc ciężko ją powstrzymać, zwłaszcza jak oprawcą jest osoba, którą kochamy. Simon narzucał Lisie ścisłe zasady, które regulowały jej codzienne życie. Jego zaborcze i agresywne zachowanie wpędziło Lisę w coraz głębsze poczucie izolacji i bezradności. Ograniczał jej swobodę do minimum, pozwalał wychodzić tylko po zakupy, zakazał nawet patrzeć jej na innych mężczyzn, mówiąc Twoje oczy powinny patrzeć tylko na mnie. Znaleziono wiadomości tekstowe między Lisa i Simonem, w których on pisał np. Mówiłem Ci, żebyś tego nie zakładała, albo bez makijażu, nie potrzebujesz go. Na które Lisa odpisywała, zawsze czekam na Ciebie w domu, nigdy nie wychodzę, nic nie robię bez Twojego pozwolenia, wszystko musi być przez Ciebie zatwierdzone, robię tylko to, co mi każesz.

I nie zaprzeczył też, że był wobec Lisy kontrolujący i agresywny, ale stanowczo odrzucał zarzut morderstwa, twierdząc, że Lisa sama zdecydowała się skoczyć. Simon twierdził, że po kłótni powiedział Lisie, żeby spakowała swoje rzeczy i się wynosiła. I wtedy jego zdaniem trzydziestolatka miała sama wspiąć się na balustradę, a on nie zdołał jej utrzymać. Twierdził, że krzyknął jej imię w rozpaczy, gdy spadała. Świadkowie przedstawili jednak zupełnie inną wersję wydarzeń, zarówno co do ostatniej chwili życia Lisy, jak i natury jej relacji z Simonem. Mama ofiary przyleciała do Australii na rozprawę i złożyła bardzo szczegółowe zeznania, w których wymieniła w jaki sposób oskarżony prześladował jej córkę. Zeznała, że zmuszał ją na przykład do klękania przed nim i składania przysięg posłuszeństwa.

Ostatecznie w lutym 2014 roku w sprawie zapadł wyrok. Sędzia Lucy McCallum uznała Simona Gitaniego za winnego morderstwa Lisy Harnam. Został skazany na 26 lat więzienia z możliwością ubiegania się o zwolnienie warunkowe po odbyciu minimum 18 lat kary, czyli w maju 2031 roku. Sędzia podkreśliła, że choć mężczyzna posiada pewne perspektywy resocjalizacji, to jego faktyczna szansa na poprawę oceniana jest jako niewielka. W jej ocenie był arogancki i nie miał litości dla swojej ofiary. Karał ją nawet za rozpuszczenie włosów i zmienił jej codzienność w piekło. Powinien więc sam doświadczyć surowej kary. Po ogłoszeniu wyroku linie wsparcia dla ofiar przemocy odnotowały wzrost zgłoszeń.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.