Mentionsy Mentionsy
ZGRZYT by Gimper&Revo
ZGRZYT by Gimper&Revo

WARDĘGA WYJAŚNIŁ FAME I BOXDELA

02.03.2025 ·2 godz 11 min

🕒Rozpiska czasowa:(0:00) Intro (0:26) Dokument o Gimperze (10:07) Motywacja do pracy (20:44) Chłopaki do Wzięcia (30:52) Reniferek (37:15) Nieuczesana w Zgrzycie (46:41) Trytutka jest super (48:56) Statement Buddy (1:15:49) Zadbany Pozwany 1:33:29) Główny film Wardęgi(1:49:11) Wardęga vs Boxdel (1:55:31) Konswekwencje filmu Wardęgi🔴GIMPER:https://www.youtube.com/@Gimperhttps://www.instagram.com/gimperowskihttps://twitter.com/t_dzialow🔴REVO:https://www.youtube.com/@REVOtojahttps://www.instagram.com/revo_toja/https://twitter.com/REVOtoja📧 e-mail: [email protected]

Pierwsze pół godziny to było takie podsumowanie informacji o co mu chodzi, dlaczego się tu zebraliśmy, a co tam z tym fejmem, a co powiedział Rozpara. Okej, fajnie jest, szczegóły kontraktu się dowiedzieliśmy, no to była duża informacja ogólnie, że 200 koła ponad za konferencję dostawał, no to szczerze, olbrzymia stawa. Mnie to rozjebało, jak powiedział, że niezależnie, czy on by to prowadził, czy nie, nawet jak ty prowadziłeś, to on kasę dostawał. To pojebane, no. Zajebisty kontrakt, nie? Ale był jeden ten zapis, do którego on się często odwoływał i który mógł go anulować, czy tam chyba to dziesiąty jakiś paragraf, czy któryś tam. Że zakaz wypowiadania się źle na temat federacji, tak. Tak, i że to jakby zamykało mu usta i ja tutaj trochę byłem w tym, jakby tą kwestią zaskoczony, dlatego, że niezależnie od sytuacji i nawet nie mówię tak głębokiego konfliktu w Ardengi z Pejmem, no ten zapis tak czy siak zamykał mu usta.

Tak, natomiast i tak jestem jakby, wiesz, ja to patrzę przez pryzma Edwardęga, nie? Czyli osoba, która właśnie patrzy na zapisy, jest giganieufna, jako osoba, która właśnie tam miała jakieś swoje doświadczenia, ma takie a nie inne zdanie o branży, no tylko z drugiej strony on wtedy był na tej takiej fali współpracy z Fejmem, był na fali działania z BoxDelem i jakby całej tej bliskości. Wiesz, być może obserwował to i nie miał podstaw do podejrzewania, że coś bardzo grubego tam się dzieje, nie? To było... dużo przed pandemią. Ja patrzę przez jego pryzmat, że no kurwa, wiesz, dla jakiegoś tam zawodnika losowego to wyjebane taki zapis, ale jak jesteś kanałem komentery, no jest to ryzykowne, może tak powiem. Jeżeli zajmujesz się zawodowo komentowaniem i nagłośnieniem... Ja po prostu go złamał ten zapis i tyle. No okej, no. No i właśnie o to chodzi, że zobacz, no i po prostu przestał zarabiać w związku z tym, z tego kontraktu i luz.

Różnie bywa. No to swoją drogą. Ale myślę, że on był świadom tych mechanizmów, w związku z tym podjęcie tego ryzyka myślę, że... nie dziwi mnie aż tak. Nie dziwi mnie aż tak, patrząc, wiesz, na różne scenariusze, które mogły się wydarzyć. Tak, no i co? No i Wardęga w związku z tym, jak już mówiliśmy o tych finansach, kwotach i tak dalej, no poświęcił cały rozdział na takie rozliczenie finansowe rzeczy, które się wydarzyły, ponieważ no ten główny temat, coś, co go najbardziej zabolało, czy też jak mówimy tutaj w zrzucie, ubodło, czyli rozmowa z rozparą, który powiedział, że tam, czy zasugerował... To ty podkreślałeś zasięgi, to ty mówisz, mam to wryte tak we... Bo to już milion razy to puszczał. Nie przypominam sobie czegoś takiego, Krzysztof. No i generalnie cały ten wątek, czy Wardęga handlował Pandorą, czyli czy w negocjacjach z Fejmem używał argumentu zasięgów i rzeczy związanych z tym filmem, czy jednak nie używał i w związku z tym nie było tego wątku i nie jakby...

No wątek Boxdella w tym aspekcie na pewno. To, co jest najmocniejsze, to to, że faktycznie prokurator chciał postawić zarzuty, natomiast przez nieznajomość przepisów stwierdził, że się przedawniło, no i na szczęście, wiesz, no po odwołaniu sprawa, jak rozumiem, dalej się mieli. Tak, natomiast ja uważam, że to jest w ogóle najmocniejszy punkt tego filmu. To znaczy nie rzeczy związane tam kurwa z tym fejmem, o których już słyszeliśmy w częściach i głosówkach w częściach i teraz to jest uporządkowane. Nie te rzeczy z Bogzdelem, że tam po raz kolejny się przekonujemy, że jest jakiś śliski. Tylko po prostu te rzeczy związane z prokuraturą, bo... w tej całej sprawie było takie nastawienie, myślę wielu ludzi, że okej, tu się youtuberzy kłócą, kurwa jest jakiś młyn, jest manipulacja, każdy coś tam sobie wstawia. Ale niech się zajmą tym służby, to one na poważnie podejdą i wreszcie się sprawiedliwość wydarzy. Tak, że tam zostawiasz jakby tą taką dozę zaufania, która ma wyjaśnić, co tu się naprawdę wydarzyło.

Jakoś tam się odniesie plus minus i powie nara, powie o wow, nie wiedzieliście, że tam byłem złym człowiekiem, ale się zmieniłem, teraz jestem inny, jak wróci stary Boxel, to mnie zajebcie. Albo nie wszystko, co powiedział Sylwek jest prawdą, będzie za jakiś czas materiał w tym temacie, czekajcie i nigdy się nie pojawi. No coś w tym stylu. Więc tam ten wątek Boxdella to uważam, że przejdzie bez jakiegoś większego echa. Nie mówię o tym prokuratorskim, ale mówię o tym. Sam wątek związany z fejmem, głosówki itp. Myślę, że Sylwek sam to spalił, bo gdyby to wszystko teraz wleciało i pierwszy raz byś słyszał te głosówki, styl rozmowy... włodarzy, odręcznie pieniędzy, gdzie, wiesz, tam mówią, no to wyślij nam pismo, to my się odpowiemy. Czyli czujesz, że to hype'owanie i teezowanie, pokazywanie, że to jest, spaliło trochę. Uważam, że tak, bo już nie było tego wrażenia świeżości i w związku z tym nie było tych emocji, o których mówiłeś.

No. Na zwykle, wiesz co było po filmie Wardegi? Zajebany Twitter. Rozpierdol. Teraz tego nie było, to fakt. No ale ile to też, bo to jest po prostu jedna sprawa w kółko. To też jest to, że widzisz, ludzie tak, był taki moment, gdzie ludzie mówili, że już to jest męczące, ale oglądali? a teraz zaczynają czuć, że to jest męczące i przestają oglądać po prostu, przestają o tym gadać, nie? I tak ogólnie Boxdellowi i Fame'owi o to chodziło, nie? To jakby to był cel, udało im się jakby, mam wrażenie trochę, jak masz kurwa byka, który się szarpią, to jesteś w stanie go kurwa, on się będzie długo szarpał, jesteś w stanie go zmęczyć, aż zacznie mu być ciężko. No dlatego pytanie, czy Wardęga też nie powinien przeplatać tego, w sensie rozumiem, że to jakby... Żeby też innymi rzeczami trochę. On to robi na streamach, ale wiesz, ile osób ogląda streamy. Tak, ale chodzi mi właśnie o takie materiały, jak robił wcześniej, nie? Czyli takie mocne, wiesz, ugruntowanie swojej gdzieś tam pozycji, pokazanie, że ej, Wardęga to nie jest tylko afera z fejmem, to nie tylko konflikt z Boxdelem, mimo że to jest teraz jego bardzo istotna część życia.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.