Mentionsy Mentionsy
ZGRZYT by Gimper&Revo
ZGRZYT by Gimper&Revo

URZĘDY WJEŻDŻAJĄ W FUNDACJĘ LIL MASTI!

29.09.2025 ·1 godz 55 min · 1 rozdział · 1 sponsor

➡️ Wykorzystaj możliwości XTB, klikając w link i wpisując w trakcie rejestracji kod “ZGRZYT”: https://link-pso.xtb.com/pso/jXTLf Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.🎧 Posłuchaj nas również na Spotify: https://open.spotify.com/show/6ZMo9zeMT6Cf1xitvvKqq6?si=1629805b0d364370🕒Rozpiska czasowa:(0:00) Oświadczyny na koncercie Gimpsona (3:35) Koncerty w Krakowie i Rzeszowie (15:34) Revo został sam w domu (17:49) Coraz bliżej święta (25:23) Wpływ muzyki na człowieka (30:31) Polski dubbing w filmach i serialach (43:12) Dzieci, które widzą pozazmysłowo (55:40) Test wróżek na YouTube (1:05:17) Dzieci szturmują sklepy dla Wojanków (1:18:53) Wraca stary Rafatus? (1:32:55) Czy Wardęga napędza największą nienawiść w internecie? (1:42:20) Fundacja Lil Masti pod lupą urzędników🔴GIMPER:https://www.youtube.com/@Gimperhttps://www.instagram.com/gimperowski/https://twitter.com/t_dzialowy🔴REVO:https://www.youtube.com/@REVOtojahttps://www.instagram.com/revo_toja/https://twitter.com/REVOtoja📧 e-mail: [email protected]

61:34 · XTB 7

No i baza, i co ci do tego. Wysłał ci jakieś części z Titanica, kurwa, węgiel i menara. Ale z drugiej strony wiem, że za chwilę wrzuci jakąś serię, kurwa, nie wiem, o czarnej dziurze. To jest ten fajny wujek z Ameryki, co właśnie raz na dwa lata przylatuje do Polski, jakąś dojebaną czekoladę ci przywozi zawsze. Jakość wymaga czasu, tak? Tak, zgadza się. No właśnie, dobra, z tych temaciorów, co my tam jeszcze mamy. Dzisiaj tak więcej mniejszych tematów jest, o, tak bym powiedział, że tak można przepłynąć przez nie lekko, a nie trzeba się super rozwijać i tam na nich skupiać, nie wiadomo jak. Dobra, pani z żabki o wojankach, to jest dobry szok. To chyba twój ulubiony. Ja się bardzo śmiałem głośno, jak go oglądaliśmy, ale jest super ciekawy do mówienia, moim zdaniem i należy się z nim zapoznać.

Uwaga, fast info. Pani pracująca w żabce o szale na punkcie wojanków. Posłuchajmy, bo to jest złoto. Tak, lepiej posłuchaj. Tam tylko są napisy, więc ja dam ją na 1,5 powiedzmy. No, dawaj. O ile jeszcze kilka tygodni temu sobie śmieszkowałam z wojanków, to teraz mam ich po kokardę i myślę, że nie tylko ja, ale wszyscy. To, co się dzieje przez ten okres kilku tygodni, odkąd zaczął się rok szkolny, można określić mianem dziczy, bo nic innego tego nie oddaje. Są krzyki, awantury, bieganie po sklepie, ciągłe pytanie o to, czy są wojanki, a jeżeli są, to jest po prostu taki szum i krzyk i wrzask i ekscytacja. Dodatkowo mówiłam kiedyś, że u nas nie występuje problem kradzieży, ale wojanki zaczęły znikać. I teraz sprzedajemy je za kasy.

Jest drama wojankowa. Kiedy pusta szklanka, nalej mi wojanka. Ale to jest powalone. Ale też wiesz, ta piosenka okej, ona zrobiła kilka milionów, no ale też nie pięćdziesiąt, nie? A zobacz jaki ma impakt społeczny. Nalej, nalej, nalej, potem nalej drugi raz. Też tego słuchałem. No. Słuchałem. Ale dobra, nie będę zdradzał co, bo to nie chcę spoilerować. Nie, no tak, dlatego dymy, no dymy wojankowe. Ja piłem tego wojanka, no jak taki jupik smakuje, no zwykły soczek, no. No bo to nie chodzi o smak, tylko chodzi o marketing, no właśnie o to chodzi. Chodzi o marketing. W sensie... Czy kogoś to dziwi, że od czasu do czasu młodzi ludzie mają jakiś szał marketingowy na jakiś jeden konkretny produkt, co się dobrze strzeli? Od czasu ekipy to chyba już nie. Znaczy inaczej, uważam, że pod kątem takim internetowym też już to nie dziwi.

A tutaj masz trochę tak, że... do rodziców nie zawsze to dociera, dzieciaki się nachajpują. Jest takie zaskoczenie. Kurwa, o co chodzi z tymi wojankami? O co chodzi, że dorośli z opóźnieniem się dowiadują, że takie trendy po prostu są? Ja o tym sporo dyskutowałem. Jedna mama tam się zgłosiła, że pół Warszawy zjechała za wojankiem i nie mogła zjechać. Więc realne przykłady, prawdziwe problemy prawdziwych ludzi, tak? Że szukają wojanków po Warszawie, no bo dzieciak chce. Natomiast ja pamiętam, że zacząłem tak dyskutować bardziej pod takim kątem... Jak można przygotować swoje dziecko na tego typu mechanizmy? Odporność cyfrową trzeba dodawać. No i no śmiali się, śmiali się ze znanego podcastu.

A odporność, znaczy jak na przykład ja z moim trenerem rozmawiałem, no i on mówi, że jego dzieciak, też tam ma chyba z 7 czy z 8 lat, no przyszedł, że wojanka, wojanka, wojanka, no i on mówi, że tak siadł z nim, wytłumaczył mu, że to jest marketing, że to jest taki sam napój jak każdy inny. No i ten młody ponoć tak jakoś skumał. Jak ja sobie o tym pomyślałem, ja bym zrobił... Kurwa, będę miał śmieszny historyk, będę miał dziecko. Wszystkie te moje pierdolety zostaną zweryfikowane, czy w ogóle mają sens. Ja bym zrobił tak, żebym powiedział... To trochę jak z budową i dziennikiem, bardzo szczegółowy plan. Dobrze działało, tak, dobrze działało do pewnego momentu. Ja bym zrobił tak, słuchaj młody, zrobimy tak, bo mówisz, że ten Wojanek to jest dużo lepszy niż inny. Młody powie, no tak, oczywiście.

Ja mówię... To ja kupię dwa podobne soczki o tym samym smaku i zrobimy ci ślepy test do szklanki i kupię ci ten, który jest najlepszy dla ciebie. I nieważne, czy to będzie Wojanek czy inny, kupimy najlepszy. I ślepy test zrobić gówniakowi do szklanek, żeby wybrał. I jak wybierze Wojanka, dostanie Wojanka i bym powiedział, dobra, Wojanek najsmaczniejszy faktycznie, ale jak na ślepo wyjmie inny, to powiem... I co? Zesrałeś się. I wtedy ja powiem, no i zobacz, zobacz, jak tu działa marka, dlaczego ci się wydaje smaczniejszy, siubudubu. A on powie, tato, mam cztery lata, kup mi wojanka, proszę, przestań pierdolić głupoty i się wymądrzać. Bo pójdę do mamy. Tak, no w sensie jakoś, żeby tak pokazać temu dzieciakowi, że o, ja mówię, pokaż kolegom w szkole, że weźmiecie wojanka, coś na ślepo do kubków i zrób im to.

Ja mówię, jeszcze zabłyśniesz, jeszcze zabłyśniesz. Potem będzie, no tato, pobili mnie w szkole, żebym się nie wymądrzał. Wyzywają mnie od frajerów. I się śmieją, że nie chcę ze mną bawić. Dlaczego? Tato, dlaczego jestem taki? Tak. Ale naprawdę, bo ja też taką... Ja pewnie byłbym, żartuję, dokończę tylko tak, żeby nie było. Pewnie byłbym takim rodzicem, co by kupił wojanka i chuj, no. No właśnie, ja się o tym zastanawiam, bo mi często siostra właśnie opowiada o tym, jakie są kolejne trendy odnośnie chrześniaka i nowe zabawki i że jak tego nie masz, to wiesz, wszyscy inni patrzą na ciebie tak z dystansu albo nie bawią się z tobą i ten... I tak po prostu wewnętrznie mnie to wkurwia, że wiem, że to jest marketing, wiem jak to jest targetowane, wiem, że to jest targetowane na dzieciaki, które właśnie są mega podatne na taką manipulację, a wiadomo, że w finale ta presja tego dziecka przenosi się na rodzica, no i tutaj właśnie pytanie, jak się odpowiednio zachować, no bo...

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.