Mentionsy Mentionsy
ZGRZYT by Gimper&Revo
ZGRZYT by Gimper&Revo

TOTALNA KOMPROMITACJA BOXDELA (Lexy, Wardęga, Dubiel, Fagata)

16.09.2024 ·2 godz 48 min · 16 rozdziałów

📔 Wysyłajcie swoje historie na maila: [email protected] 🎧 Posłuchaj nas również na Spotify: https://open.spotify.com/show/6ZMo9zeMT6Cf1xitvvKqq6?si=1629805b0d364370 🕒Rozpiska czasowa: (0:00) Informacja dla widzów (1:06) Latająca kurtyna (5:44) Gimper szuka nowego samochodu (31:27) Revo testował chemię z Holandii (37:30) Granie w gry (42:09) Powodzie w Polsce (53:55) Drama z Rockiem? (59:54) Dubiel i Fagata wracają do internetu (1:20:29) Spięcie Nitro z Lexy (1:29:03) Boxdel zarzuca Wardędze impotencję (1:30:24) Wyciek scenariusza filmu Boxdela (1:37:50) Wardęga znęcał się nad Boxdelem? (1:42:50) Stories Moniki Kołakowskiej (2:06:42) Film Boxdela 🔴GIMPER: https://www.youtube.com/@Gimper https://www.instagram.com/gimperowski/ https://twitter.com/t_dzialowy 🔴REVO: https://www.youtube.com/@REVOtoja https://www.instagram.com/revo_toja/ https://twitter.com/REVOtoja 📧 e-mail: [email protected]

54:26 · Konflikt między Boxdel, Wardęgą i Dubiemel 18

No i tutaj znowu takie trochę sprzeczne rzeczy się pojawiły, bym powiedział. Ja obserwowałem to sobie w czasie, jak to się rozwijało, bo to było mega ciekawe. Bo pierwsze dwadzieścia wrzucił sobie foto nam z Natsu i pierwsze dwadzieścia cztery godziny wszyscy zajarani, Marcin, fajnie, że wróciłeś, serduszka. A potem ten Twitter ogarnął i... Skurwysyn wrócił i ma dobre komentarze. Trzeba coś z tym zrobić. I potem przyszedłem i jest takie nowe, tam 8 godzin temu, 10 godzin temu ludzie zapomnieli, wypierdalaj PDF-ie i tam literowcy wjechali. Ale niektóre nie były takie właśnie z przekleństwami, żeby nie można było powiedzieć, że są usunięte, bo ktoś pojechał za grubo, tylko takie ludzie zapominają. Ta, nie, Dubiel chyba nie kasuje w ogóle jakoś bardzo tych komentarzy. Ja właśnie nie wiem, bo na bieżąco tego nie widziałem, natomiast... U niego jest pciul wyzwisk pod tym, na YouTubie kasował chyba pod filmami w pewnym momencie.

Na YouTubie to były, tak, były te doniesienia, że tam była selekcja. Na Instagramie nie wiem. Na Instagramie, ja teraz obstawiałem kilka opcji, bo widziałem, że jak pojawiło się to zdjęcie, To i pierwsze te komentarze pozytywne jeszcze tam miały po kilkaset serduszek, więc były wysoko i tak dalej. To było tak, że na Twitterze takie rozżalenie się pojawiło. Między innymi Mateusz Spysiński wrzucił post, ale nie tylko. Różni ludzie właśnie pokazując te komentarze i o, ludzie mają pamięć złotej rybki, a no to tak wygląda u nas kancel, a coś tam i takie narzekanie. Ja na przykład jak to zobaczyłem, to nie miałem czegoś takiego, że to zrazu oznacza, że nie wiem, w Polsce nie ma kancelu, czy że ludzie nagle już polubili Dubiela. Bo to jest na jego platformie, w sensie na jego profilu. I mówię, przecież tam od razu miałem taką myśl, że możesz moderować sobie komentarze, nie? Czyli no jasne, możesz sobie zbudować same pozytywne opinie w ten sposób, na przykład na Instagramie, więc oczywiście, że jest na to szansa.

Tak. Więc się poddali chyba. Ja tak sobie myślę, że Marcin Dubiel Dwie rzeczy wizerunkowo dobrze zrobił. Po pierwsze, wybrał bardzo dobry moment na to, żeby, jeżeli zacząłby regularnie teraz produkować content, to to jest dobry moment, jakby strategicznie. Dlaczego? Bo Boxdel z Wardęgą się pizgają między sobą i jest tak, jak przejdziemy do mówienia Fagaty jeszcze, ja to analizowałem na newsach, że to jest bardzo dobry moment, wszyscy są skupieni wokół Boxdela i Wardęgi, więc pozostali bohaterowie się rozmywają, Pandory. Po pierwsze, po drugie minął rok. Już od tego. Więc jest tak, że to też siłą rzeczy, naturalnie, wiesz, na przykład łatwo uderzyć jest ludziom teraz w takie nuty, ej, ale to ile ma trwać ten cancel? Ile mam pokutować za te swoje winy? Nadal nie mam, wiesz, zarzutów i tak dalej. I to nie są takie złe argumenty, tak co do zasady, nie?

Nie mówię, że to dobrze, że tak jest. Mówię, że jakby strategicznie to ma prawo zadziałać. Natomiast też myślę, czy jeżeli... No wiadomo, ma sprawę w sądzie z Wardęgą, tak? Pozwał Wardęgę. To czy moment, w którym Wardęga teraz jest w pozycji siły, chyba nadal, w sensie będziemy o tym dyskutować, bo tam drama się rozwija, ale zasadniczo jest w pozycji takiej siły i dominacji Boxdela, no to też na przykład czy to jest dobry moment, bo w tym konflikcie Wardęga na razie jest siłą w internecie i w tej opinii publicznej, do której Dubiel próbuje wrócić. Więc okej, Wardęga jasne, że nie może teraz nagle publicznie na live'ie go tam spizgać, no bo mają sprawę w sądzie, więc wiadomo, że nie może nagle powiedzieć jakichś tam oczywistych rzeczy i spizgać Dubiela, więc wiadomo. Natomiast, no też jest takie pytanie, czy trochę nie ryzykuje w ten sposób, wybierając taki moment.

A jeszcze największe ryzyko, jakie podejmuje Dubiel, to jak się odzywa. Bo jak wstawi zdjęcie, to jest kurwa jeszcze, wiesz... Wstawił zdjęcie i z jego perspektywy to tam wiesz, wkontrolowane jakieś dwa zdania opisu i to przejdzie. Ale jak on wszedł do tego pokoju wtedy, to on tak bardzo przypomniał dlaczego ludzie go nienawidzą, że to jest głowa mała. Tak. Że naprawdę Dubiel najlepiej robił, mówię tak z jego perspektywy i dla niego, dla jego PR-u i wszystkiego, jak się nie odzywał. Jak się nie odzywał. Wrzuca zdjęcia, jest ładnym chłopcem, ktoś mu pisze opisy. A teraz za nim chodzi historia, jak opowiadał, że osiemnastolatek zrobił czternastcie dziecko i nie był nazwany pedofilem. No kurwa, no i wiesz... Raz wszedł do pokoju na Twitterze przez ten czas. I tylko pamiętam, że Nitro tam siedział obok i... O chuj ty to mówisz? Nawet jego ziomek jest załamany.

To Nitro, który wysyła mu serduszka pod zdjęciami. No stara się, no widać. Nitro też widzi. Nie wnikając, dlaczego ten za głowę się łapał i po prostu załamany był. Chuj ty takie rzeczy gadasz. Różne rzeczy można mówić o Dubielu, ale głupek. Ale teraz tak, co do tego odpowiedzi o Wardędze, to ja uważam, że nie. O ile Dubiel czegoś nie chlapnie, bo Sylwek jest taki, że nie ma interesu w dojeżdżaniu Marcina Dubiela, mają sprawę w sądzie, okej, ale to jakby wiesz, w sądzie sobie wyjaśniają, natomiast jak zauważyłem sposób działania Sylwka, to dopóki Dubiel go nie zaczepi, nie zacznie gadać jakichś dziwnych rzeczy, obracać kota ogonem, strzelać w Sylwka, podbijać Boxdela, To moim zdaniem Wardęga nie będzie mu zależało, żeby go dojeżdżać, cancelować, gnoić, wyciągać jakieś nowe rzeczy.

Nie wiadomo, czy Sylwek też coś ma więcej na Marcina Dubiela tak naprawdę. I Sylwek jest teraz tak wkręcony w Boxdela i w awanturę z Boxdelem i z Fejm, Że nie wiem, czy będzie kręcił jakieś poboczne wątki. Dubiel się może prześlizgnąć, jeżeli Sylwka nie zaczepi. To jest też w ogóle ciekawy motyw, że w teorii Dubiel powinien stać się sprzymierzeńcem Boxdela, ale Boxdel jego też w chuja zrobił. Oczywiście. Czy Boxdel wszystkich w chuja zrobił, łącznie z samym sobą? Niesamowite, że nawet Dubiel, który ma sprawę w sądzie z Wardęgą i w teorii powinien być z Boxdelem, raczej nie lubi Boxdela w tym momencie. Raczej nie są na wspólnej linii. Znaczy ciężko powiedzieć, co tam się prywatnie działo, ale na pewno publicznie się nie chlebem podleca. Jest to logiczne, że raczej Dubiel się z nim nie trzyma po tym, jak ktoś ci film likuje. No to wygląda słabo. Tak, no i teraz, więc tak, to jest ten jeden motyw odnośnie Dubiela, więc tam Twitter trzymał rękę na pulsie, żeby przywrócić równowagę w przyrodzie.

No dobra, ale to podrzucę pod otwartą dyskusję, żeby nie było. Nie znam odpowiedzi na to pytanie. Rok cancelu w internecie. Wystarczająco czy nie? A jeżeli nie, to kiedy jest data ważności i czy w ogóle powinna istnieć? A to zależy od tego, jak się zachowuje ta osoba. No właśnie. To jest to, ja uważam, że to jest decydujący czynnik. W sensie to nie chodzi o czas, tylko kwestie tego, z czym się mierzysz. I ten, no u Dubiela jest... Czy ktoś skumał, czy nie skumał? Tak, tak, tak. I to jest kwestia. I no Dubiel idzie bardzo mocno w zaparte, że wszystkie rzeczy, które tam były mu, wiesz, przypisywane, że on tego nie zrobił, nie wiedział, nie znał się, nie słyszał i tak dalej. No i ludzie tego nie kupują kompletnie. W sensie, no jak łączysz te kropki, słyszysz głosówki i ten, no ludzie w tej przestrzeni publicznej nie kupują tego kompletnie, a on się tego bardzo mocno trzyma. I chyba, tak nadal mam wrażenie, ma bardzo mocną wiarę, że jak wygra Zwartego w sądzie, to nagle ludzie będą, a to spoko.

No ale tak nie będzie. Nie w tej przestrzeni. W sensie w sądzie on może wygrać, ale... Plus on nie umie tego przedstawić. On też ma w ręce to, że prokurator się ze wszystkim zapoznał i nie dał mu zarzutów. Masz status, wiesz, świadka w tej sprawie. On w ogóle tego nie używa, Dubiel. Tylko gada jakieś pierdoły kocopoły, że osiemnastolatek zrobił czternastolatce dziecko. On mógłby zdartą płytę robić. Prokurator wszystko widział. Przeglądali mi telefon. Nie wiem, wiesz, widział wszystkie rozmowy. Sylwester wszystko mu dostarczył. I prokurator stwierdził, że nie, to się nie kwalifikuje pod to. Nie mam żadnych zarzutów, stary. To jest dobry argument ogólnie. To naprawdę jest niezły argument w tej sprawie. Znaczy, tam jest dużo takich rzeczy, które on by mógł zrobić PR-owo, ale on jakąś taką taktykę, wiesz, przyjął takiego twardego, wiesz, nie, nie zrobiłem i chuj i nie wchodzę w ogóle w żadne tam inne warunki, negocjacje, nic, tak, nie zrobiłem, elo.

Jakby to wynika z ego, że nie, nie chcę się przyznać, nie, nie pozwolę ludziom, żeby mnie zgnoili, a nie, bo to ten, ja wcale nie zrobiłem tak źle, to czemu mnie wszyscy wyzywają, że nie myślisz stary racjonalnie i logicznie, tylko myślisz z poziomu ego, żeby je ochronić. Ja mam wrażenie, że to jest Marcin Dubiel, że nie przyzna się, że film z rodziną był błędem i to było chujowe, co zrobił, że on byle się do niczego nie przyznać, że coś zjebał. Nie, wszystko zrobił git. A nawet jak coś nie zrobił git, ale to zaraz, czemu ludzie go tak strasznie wyzywają, to on jest poszkodowany. I to jest tragedia. Nie kumam tego, nie? I czy to jest forma jakiegoś narcyzmu? Czy właśnie chroni ego swoje? Mi się wydaje, że to też może być taki element tej strategii, że... Nawet nie tylko w tej przestrzeni medialnej, ale że on sam musiałby się z tym zderzyć.

Tak, w tym stylu. Ciekawe, jakbym miał dać predykcję, to... Kurwa, tam naprawdę jedna mądra osoba obok Marcina Dubiela i za trzy miesiące on mógłby wrócić. Naprawdę, jemu... Ale on... W sensie, no jest Marcinem Dubielem, więc... Znaczy, bo ty tam w ogóle dałeś takie śmiałe założenie, że Dubiel mógłby wrócić, jakby nie pierdolnął czegoś głupiego. Tak. No to się nie wydarzy, bo jak wróci, coś pierdolnie. To pierdolnie, no właśnie o to chodzi, to jest ten problem. Tam by się przydał, nie wiem... Dobry psycholog, żeby mu ustawił łeb. A to jest zaskakujące, bo mi się wydaje, że on pracuje z dobrym psychologiem, no ale nie wiem. I dobry doradca. Ale wiesz, to nie jesteś, wiesz, nie przejmujesz kontroli nad osobą. No nie, właśnie. Wiesz, są jakieś granice. No, ale to i dobry doradca, jakiś PR-owy.

Albo ubezwłasnowolnienie tego barana. No kurwa, no nie wiem. Żeby go zamknąć w szafie i postawić... Idziesz do szafy, za pół roku, jak wrócisz, będziesz miał odbudowany wizerunek, po prostu wyjedź se do Kenii, tam tańcz z tymi skośnymi murzynami, co ich tak lubisz, sam o tym mówisz. No on to cytat, żart, no on tak mówił. Marcin Dubiel. Dobrze, to nawiązanie do afery Marcina Dubiela, na której tak określił osobę czarnoskórą. Jego kolega Dubiel się zaśmiał i to wstawił. Tak, dowcip, nie uważam tak o osobach, no. Eee, okej? Tak. Tak, uratowałem wizerunek, czy nie? Nie wiem, czy współpracę uratowałeś, ale... A, poczekaj, bo mamy deal na tym, ale Hero Wars to tam... Dobra, nieważne. Wytnijmy to. Albo wypikajmy jakoś. Wypikajmy to. Wypikajmy to jakoś.

Dobra, mocno wypikajmy. Eee, i co? Jezusie, pożartować nawet nie można. Dobrze, no nieważne. Zamknąć go do szafy na pół roku, jedź do Kenii, rób co tam chcesz, wrócisz, będziesz miał ogarnięty wizerunek. Zapłaciłby komuś sto koła i ten ktoś by mu postawiał. Ale to się nie wydarzy, wiesz, Dubiel będzie dalej Dubielem i tak się będzie toczyła jego historia, pewnie w związku z tym przedłuży się jakoś ten cały cancel, ale też w sumie uważam, że na swój sposób Dubiel osiągnął sukces, bo trafił do naprawdę bardzo wąskiego grona postaci internetowych tutaj w Polsce, które są tak bardzo na celowniku ludzi przez tak długi czas i że ludzie ich jebią. To się trzeba postarać. No, to się trzeba postarać. To jest naprawdę bardzo wąskie grono, bo jest mnóstwo ludzi, którzy odwalają głupoty, ale to tam właśnie przechodzi.

Często mówimy o tym, jak o takich aferkach na dwa tygodnie, a Dubiel się na tyle postarał, że kurwa, no, mija rok, a ludzie na Twitterze alarm rcb, Dubiel wraca. On jest bardziej na celowniku niż Boxdel był, pomimo że Boxdel odwalił pięć razy grubsze rzeczy. Ale to jest niesamowite. To jest niesamowite, tak. To właśnie pokazuje potęgę takiego, wiesz, ogarniania tych tematów wizerunkowych i rozgrywania... No i właśnie teraz przechodząc do możliwości powrotu, które zostały lepiej nieco rozegrane, no to mnie bardzo zainteresowało i obserwuję, analizuję sobie powrót Fagaty, która została zakontraktowana przez Federację Cloud, jest oficjalnie zawodniczką. No i generalnie mi się wydaje, że ona... Nie tak, że przeszła suchą nogą przez jakby Pandorę, ale myślę, że to już jest jakby takie przypieczętowanie trochę, że po prostu Fagata jest, będzie i tam jakby wiesz, nie ma mowy o żadnym koncernie.

Mi się wydaje, że ona próbowała poddymiać, ale jak zobaczyła jaką stawkę jest ta gra, z jakimi graczami się mierzy, to się wycofała, bo ona próbowała tam TOTALNA KOMPROMITACJA BOXDELA Lexy, Wardęga, Dubiel, Fagata. No to nawet 100-200 niech będzie. Proszę cię, zajebiste pieniądze. Dwa. Koncerty. Ty widziałeś nagrania z jej koncertów? Tam jest w chuju ludzi. Ja nie wiem, kim są ci ludzie. Ja bym sobie dla beki kiedyś może poszedł, tak wiesz, ironicznie. Ale tam dużo ludzi... Wiesz, te dziewczyny śpiewają te kawałki, te piosenki, tańczą, twerkują.

A teraz jeszcze dostała kontrakt w Cloud, I zajebi... Sławek Bielski dobrze to ogarnął wizerunkowo dla Fagaty, bo wymyślili akcję, że Fagata nie ma przeciwniczki ogłoszonej, tylko kto ją najmocniej zhejtuje na TikToku i zwyzywa, ten ma szansę dostać walkę. A nie uważasz, że to społecznie jest szkodliwe? Jest. Ale to jakby mówię teraz o skuteczności. Nie mówię jakby o szkodliwości, tylko... No bo taki uśmiechnięty byłeś, jak to mówiłeś. Co? Taki uśmiechnięty. Bo mądrze zostało zrobione. Ja doceniam, jak ktoś kurwa to ogrywa, nie? W sensie... Sławek, bo patrzymy na Dubiela, jestem taki... Kurwa, w sensie to... On tak źle to gra, nie? A jakby Fagata to bardzo dobrze rozegrała tak naprawdę i wiesz, na koniec dnia my możemy sobie, prawda jest też taka, że możemy sobie pierdolić o szkodliwości społeczne i pewnie taka jest nasza rola, żeby ludzi uświadamiać w tym temacie, ale jak Fagata dobrze gra, to jest jak przyszedł kurwa ten Gandalf do tego króla chyba Rohana, jak on już ten Grimma mu tego jadu tam nasączył do uchu, a on był taki kurwa już szary i zły i mówił, you have no power

No ja byłbym hipokrytą, też biorę w tym udział trochę, nie? Więc jakby, ja mam tak, że z przymrużeniem oka, no to patrz, zresztą widzisz, że mnie na przykład bawią te koncepty, że o, fagatę będą wyzywać, haha. Nie, nie, nie mam tak, że to jest coś, co mnie moralnie, jakoś z moją moralnością nie jest tak, że mnie to jakoś rozpierdala hardkorowo, nie? Więc ten obserwuję sobie, analizuję sobie z punktu widzenia strategicznego, że Tak jest to mądre, po prostu, nie? I często jak sobie myślę o tego typu sytuacjach, to lubię sobie myśleć o tym, że okej, to jaki jest end goal? No i Fagata ma jakby end goal, wrócić do internetu, zarabiać kasę. Wiesz, robisz to i ona robi to dobrze. Marcin Dubiel ma ten sam end goal i robi to fatalnie. I tak samo jak mówisz sobie o tym, że ten, no to czy nie uważasz, że to jest jakby, wiesz... Chujowe i szkodliwe społecznie, co robi Fagata.

Który jednak też podaje jakieś argumenty z drugiej strony, żeby ta decyzja potem i ten wniosek, który zostanie podjęty był jak najbliższy prawdzie. No i jakby jak ja sobie myślę na przykład o naszej roli, no to tutaj ją czuję, nie? Że to nie jest tak, że my zmieniamy świat, tylko okej, Marcin Dubiel na przykład mówi coś, Boxdel mówi coś, Wardęga mówi coś. A my jesteśmy takim trzecim głosem, który nie ma interesu w bronieniu żadnej ze stron. Mamy też jakieś nasze subiektywne, wiesz, nie wiem, sympatie, animozje, czy jakby cokolwiek, co wpływa na to, ale co do zasady staramy się być z boku i podrzucać, ej, ale zwróćcie uwagę na to, ale popatrzcie też na to, uwzględnijcie to, to jest ciekawe. Czyli rozszerzamy obraz, żeby ludzie mieli jak najwięcej informacji za nim, no sami podejmą tak naprawdę decyzję. I wiesz, to zresztą widać, jak któryś z nas bardziej się skłania w którąś stronę, a nie jest w takim miejscu pośrodku, no to w komentarzach często jest, o kurwa, nie mogę słuchać tego Gimpera, albo o ten Revo, to taki ten.

106:32 · Konflikt i strategie Boxdeła 1

Z tego, co Wardęga mówił, to jest jedno z tych nagrań, które gwarantują bezpieczeństwo. Czyli to, co on datę przesuwa, jest na iluś kanałach i jakby coś mu się stało, to wleci. Dokładnie. No więc to trochę też by było dla niego takie, jakby to wrzucił teraz, no to trochę traci kartę ochronną. Nie, oczywiście, on tego nie wrzuci na razie. Na razie nie. On na razie tego nie wrzuci, bo wie, że to jest mega hack. No. Uj, w sensie, który mu gwarantuje jakieś tam bezpieczeństwo. Dlatego mówię o intensywnych rozmowach, które trwają, pod tytułem, co możemy ci dać, żebyś tego nie wrzucił w Sylwestrze. Więc no tam jest, tam jest, tam jest lipa mocna. No ogromna kasa, ale niesamowite, to jest w sensie, wiesz, jakby teraz chcieć to rozrysować, co się tu odpierdalało od początku tej dramy, jakieś, wiesz, zmiany frontów, kto z kim, dlaczego, wiesz, jakiś ten, popieprzone, to jest normalnie serial na naszych oczach. Totalnie. No, totalnie serial. To jest prawdziwa gra o tron. TOTALNA KOMPROMITACJA BOXDELA Lexy, Wardęga, Dubiel, Fagata, Boxdel, Monika Kołakowska.

148:39 · Analiza drugiej części filmu Boxdeła 1

No tak, no muszą, muszą, muszą prostować nieprawdziwe informacje na temat Boxdela, czy tam federacji, no wiadomo. Wiadomo, że tylko o to chodzi. Tak, ale to jest, stary, skala tego, tych dział, jakie zostały wypierdolone, to jest masakra, wiesz, już abstrahując od tych łebków, tam, wiesz, Ferrari'ego, Marconia, Murana, co tam hype'owali, wiesz, po tym, o, ale mocny film, zmiecie branży, widzieliśmy, mordo. Tak, Dubiel się załapał jeszcze z hype'em, bo przed publikacją tego filmu storkę wrzucał i też tam coś pierdolił, że będzie czekał na wyjaśnienia tych osób, które zostały tam posądzone, wiesz. Kurwa się dobrali. W kontekście tego, że mówiliśmy, że Marcin Dubiel powinien się nie odzywać i tak by mu najlepiej wyszło wizerunkowo. Kto się odezwał przed najgorszym filmem Boxdela w historii?

Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.