SPOWIEDŹ KSIĘDZA - CAŁA PRAWDA O KOŚCIELE (ks. Sebastian Kostecki)
➡️ Wykorzystaj możliwości XTB, klikając w link i wpisując w trakcie rejestracji kod “ZGRZYT”: https://link-pso.xtb.com/pso/jXTLf Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.🕒Rozpiska czasowa:(0:00)Przywitanie z księdzem (2:21)“Nowoczesny” ksiądz (3:57)Czemu tik tok? (9:32)Dlaczego został księdzem? (19:45)Czy można wierzyć bez Kościoła? (28:08)Kryzys dzisiejszego Kościoła (41:22)Straszenie ludzi w kościołach (47:58)Czy każdy człowiek może pójść do nieba? (50:09)Czy cuda istnieją? (52:33)Apostoł Dorożała (56:04)Która wiara jest najsłuszniejsza? (58:04)Kobiety jako księża (1:04:03)Celibat (1:20:23)Co Kościół może zaoferować młodym ludziom? (1:32:20)Czemu ksiądz śpiewają w kościele? (1:38:27)Polityka w Kościele (1:43:59)Sentencja księdza do widzów🔴KSIĄDZ SEBASTIAN:https://www.tiktok.com/@ks.sebastian.koseckihttps://www.youtube.com/@ks.sebastian.koseckihttps://www.instagram.com/ks.sebastian.kosecki🔴GIMPER:https://www.youtube.com/@Gimperhttps://www.instagram.com/gimperowski/https://twitter.com/t_dzialowy🔴REVO:https://www.youtube.com/@REVOtojahttps://www.instagram.com/revo_toja/https://twitter.com/REVOtoja📧 e-mail: [email protected]
Tak, tak, rzeczywiście właśnie, ja już się do tego tak przyzwyczaiłem, jeśli chodzi o mnie, bo ja chodzę codziennie w bluzach z kapturem, gdy nie idę do kościoła, gdy nie idę do takich rzeczy typowo kapłańskich, no bo ja chodzę, ludzie w ogóle myślą, że ja w sutannie nie chodzę, ja w sutannie chodzę bardzo dużo, no bo jestem zawsze w kościele, w sutannie, w różne miejsca też życzę w sutannie, na jakieś wydarzenia takie kościelne, rekolekcje też zawsze praktycznie w sutannie. no zwłaszcza takich młodzieżowych. Natomiast ja wychodzę z założenia, że jakby to jest bardzo naturalne dla mnie, bo ja nie robiłem nigdy bluzy po to, żeby być młodzieżowym księdzem. W sensie ja zawsze chodziłem w bluzach z kaptury. Miałem taki okres, że chodziłem w koszulach, ale od dłuższego czasu chodzę w bluzach jeszcze jak w sutanie, nie miałem koloratki i to jest tak dla mnie naturalne, że no, że po prostu... Ale starsi starzem księża nie patrzą tak na to jakoś krzywo trochę, że no jednak jest to, wiesz, taka pozycja społeczna...
Trafiłem na takiego księdza Piotra, którego już nie ma w ogóle na TikToku, ale wtedy był. I on prowadził live'a i na live'ie odpowiadał na to pytanie, dlaczego jestem na TikToku. I on powiedział, że... jestem odpowiedzialny za młodzież, młodzież jest na TikToku, więc wchodzę na TikToka. I to mi dało do myślenia, że jest tych księży na TikToku, bo nas jest co najmniej kilkunastu działających na TikToku, księży. I są księża, którzy mają większe, więcej obserwujących ode mnie. Natomiast sobie pomyślałem, że może jest taka grupa młodych, do których nie dotrą oni. Że może potrzeba czegoś jeszcze innego i może złapę kilka, kilkanaście osób jakoś bliżej Pana Jezusa i bliżej Kościoła dzięki temu, co będę robił, więc warto spróbować. A każdy ksiądz może sobie takiego TikToka założyć? Czy to wymaga jakichś specjalnych pozwoleń? Ktoś to nadzoruje? Jak to wygląda? Dobre pytanie. Ogólnie to też zależy chyba od diecezji.
Już tam jest taki ksiądz, który zawsze jakby temat przekazuje księdzu arcybiskupowi i wyraża tę zgodę, bo to często formalność, jeśli występuje, występowałbym w jakichś, nie wiem, programach, które mogły być kontrowersyjne w telewizji, no to wtedy pewnie mógłby się nie zgodzić, chociaż niestety nie zdarzyło mi się. Ja miałem już różne doświadczenia jakby w telewizji, nigdy nie miałem odmowy. Czas na tylko sugestie, żeby myśleć, co mówię. Ale to są takie względy typowo PR-owe, tak? W sensie... Wydaje mi się, że... Znaczy, jeśli chodzi o tą zgodę, no to jest kwestia taka, że też ja będę od razu jakby kojarzony z Kościołem katolickim, że wypowiadam się jako Kościół. Nawet gdy mówię swoje prywatne zdanie i to widzę też na TikToku, że ludzie to, co księża mówią, uważają, że to jest nauka Kościoła. A to przecież każdy ksiądz ma też prawo do swojego zdania i jakby obok nauki Kościoła. Nie mówię, żeby mówić sprzecznie, no bo nie powinien mówić sprzecznie z nauką Kościoła, ale swoje zdanie może mieć swoją opinię.
Jak ja gadam z młodzieżą, z dzieciakami w szkole, ja rozumiem wszystko, co oni mówią. Niestety czasami. Więc dla mnie to jest jakby oczywiste, bo ja w tym świecie jestem. I to ma dość duży sens. Po drugie, no też jakby jesteśmy no bliżej po prostu takim, jakim doświadczeniem. Oczywiście są też młodzi księża, którzy zajmują się duszpasterstwem, powiedzmy dorosłym, bo jednak większość duszpasterstwa w kościele to jest jednak ludzi dorosłych mimo wszystko. I to jest też kwestia powołania w powołaniu, tak bym to określił, bo ja widzę, że moja droga tak się kształtowała przez te lata, że jej miałem mocno od samego początku. Ja już zacząłem się zajmować jakby tym tematem, jak miałem 15 lat, czyli połowa mojego życia tak naprawdę to już jest bycie jakimś animatorem, jakimś takim wychowawcą, jakimś... Ja to starszym bratem zawsze nazywałem. Ja w tym zawsze siedziałem i nadal jakoś... Ale to tak rozwinę te kwestie. To jest takie ogólne pytanie, z którym pewnie wielokrotnie się zmierzyłeś, na zasadzie dlaczego postanowiłeś zostać księdzem, tak?
Tak. Więc coś takiego. Więc teoretycznie kapłanem jakby sakrament święty masz zawsze. Nie da się nic z tym zrobić, ale jest możliwość przeniesienia do stanu świeckiego. To musisz zrobić, to idzie jakby do papieża pismo. I wtedy tam kongregacja chyba do spraw duchowiectwa się tym zajmuje. i jakby jest proces cały, to trwa jakiś tam czas, ale na końcu możesz dostać właśnie taki dokument, w którym mówisz, że jesteś, że zostałeś przeniesiony do stanu świeckiego i wtedy legalnie, jakby prawnie jesteś już tą osobą świecką, nie jesteś księdzem, nawet możesz wziąć ślub kościelny, bo jesteś jakby totalnie legit, gdy chodzi tak prawnie, na dłuższy nadal jesteś, jakby masz święcenie kapłańskie, więc ja osobiście uważam, że nie do końca to jest dobra droga, no ale przynajmniej legalna, gdy chodzi o prawo kościelne. Co ciekawe, właśnie nawet jak jesteś już w stanie świeckim, to wiadomo, nie możesz się przeodprawiać, nie możesz chodzić w stanie, normalnie jesteś świecki człowiek, ale jest jedna, jedyna sytuacja, w której możesz na przykład rozgrzeszyć.
Na przykład jesteś świadkiem wypadku śmiertelnego, czy człowiek jest umierający, wtedy na przykład, nie wiem, masz 50 lat, masz żonę od 20 lat, masz dzieci, nigdy nie robiłeś tego od dawna, dawna, dawna, ale możesz rozgrzeszyć tę osobę z zwykłą, skróconą formułą, ja odpuszczam tobie grze w imię Jezusa Świętego, bo święcenia są nadal ważne i w sytuacji zagrożenia życia jest to jedyna sytuacja, kiedy można to zrobić. A może mi się miesza z katechezy, że namaszczenia chorych, jeżeli jest sytuacja, że ktoś jest umierający, to każdy może w jakiejś formie zrobić? Nie, nie, to tylko też ksiądz. Coś mi się z katechezy kojarzyło, ale to może o tym przypadku pani po prostu mówiła. To może, bo namaszczenie chorych też. Może chrzest. Chrzest może każdy. Tak, w tym sensie. Żeby dusza do nieba nie poszła nieochrzczona. To chrzest każdy, nawet nieochrzczony, w intencji tego, co czyni Kościół, może ochrzcić każdego.
To są w ogóle takie bezdzikowe rzeczy, że modlitwa, oddech duszy, to jak św. Teresa mówiła, to jest podstawa. Natomiast są takie przestrzenie, w której potrafimy się zjednoczyć z Chrystusem tak bardziej, których nie da się zrobić bezpośrednika, bezpośrednictwa, którym jest Kościół. I tu chodzi o sakramenty. Żadnego sakramentu nie możemy sobie sami udzielić. Ani ludzie świeccy, ani ja sobie też nie mogę udzielić. Każdy sakrament wymaga drugiej osoby. zazwyczaj wyświęconej, czyli chodzi po prostu o księdza. Chociażby najważniejsze chyba trzy sakramenty, które mamy, chrzest, komunia i spowiedź, no to wiadomo, chrzestu już mówiliśmy sobie o tym, jakby bramach wszystkich sakramentów, ale msza święta się sam nie odprawia. Więc msza święta znowu dla mnie jako osoby wierzącej, dla ludzi wierzących, no to jest pokarm, który umacnia na tę drogę, który tak naprawdę prowadzi do życia, takiego życia Bożego w łasce Bożej.
Przy czym właśnie tu się pojawia całe takie dookoła pytanie, jaka jest różnica pomiędzy tą wiarą a Kościołem i czy można być osobą wierzącą w takim razie, nie należąc do Kościoła. Bo czy wtedy, nie wiem, ja jestem jakoś, mam gorszą relację z Bogiem, Bóg gorzej na mnie patrzy. Pytam o instytucję. Jasne, super. Temat Kościoła w ogóle, właśnie tej instytucji Kościoła, to jest temat, ja osobiście go bardzo lubię, on dla wielu ludzi jest kontrowersyjny, ale ja lubię o nim mówić z prostego powodu, bo uważam, że jest bardzo dużo jakiejś takiej niejasności i trochę źle przekazanego obrazu Kościoła, jakby istoty. Tak więc, podstawowe pytanie, czy mogę być wierzącym, niepraktykującym, tak to nazwijmy. Ja uważam, gdy chodzi o wiarę katolicką, w którą ja wyznaję, nie. Gdy chodzi o jakieś pewnie inne religie, no to pewnie da się.
Czyli jeżeli nie, to jak takie osoby określić? Ja uważam, że to są osoby niewierzące. To są osoby, które są niewierzące, ale uznające prawdę o tym, że Bóg istnieje. Bo to jest coś innego. Dla mnie wiara to nie spogląd. Wiara to jest decyzja i relacja, to jest coś więcej. To św. Jakub o tym w swoim liście mówi, że wiara bez uczynków jest martwa. Czyli jeśli wiara bez uczynków, no to według tego co mówi św. Jakub, co mamy w Piśmie Świętym, jest tylko właśnie takim poglądem. I tych poglądów może mieć wiele. Na przykład niektórzy ostatnio na TikToku widziałem, że mają pogląd, że człowiek nie był na księżycu, nie stanął w końcu na księżycu. To jest kwestia jakiegoś tam poglądu. Można mieć różne przesłanki, jakieś swoje zdania, whatever. Tak więc, gdy chodzi o taką praktykę wiary, praktykę takiego życia Kościoła, czyli właśnie życia sakramentalne, spowiedź, Eucharystia, jakby to daje jako klucz, no bo to jest najważniejsze tak naprawdę, co nam daje Kościół dzisiaj.
no to to jest podstawa tej wiary. Czyli jeżeli naprawdę w to wierzysz, to niech twoje zachowanie o tym powie, a jak nie, no to to może znaczyć, że człowiek nie do końca w to wierzy. Dokładnie, bo to jest, za tym idzie, ja zawsze pytam, jak mam takie dłuższe rozmowy z osobami, które właśnie są wierzące, niepraktykujące, to pytam się, w co wierzysz, w kogo wierzysz. No oczywiście w Jezusa, to kim dla ciebie jest Jezus? No Jezus jest przyjacielem, wierzę, że jest Bogiem i że Jezus wychodził do wszystkich ludzi, nie potrzebował instytucji Kościoła i tak dalej, jakby słucham, co te osoby mówią, to wtedy się pytam, czy uważasz, że jest to osoba, której warto zaufać? No oczywiście, no bo stworzył świat, no bo i tak dalej. No to w takim razie, skoro ten Bóg ci mówi, skoro ten Jezus, o którym tak pięknie mówisz, skoro On ci mówi o Eucharystii, mamy fragment w Ewangeliach o tym, jak ustanawia Eucharystię, czyńcie to moją pamiątkę, który mówi do apostołów, odpuszczajcie, komu odpuścicie, będzie odpuszczone, komu zatrzymacie, będzie zatrzymane, niejako czyni sakrament pokuty i pojednania.
Skoro Jezus, to jest jakby Jego idea. to czemu ty mówisz temu nie? To był jego pomysł. No to ja mam kontrę. Albo nie mam czasu. Nie, nie. Mi się wydaje, że nawet lepszą mogę mieć kontrę. No bo nie chcę się na przykład identyfikować z instytucją, co do której mam wątpliwości, czy działa w odpowiedni sposób i która być może mam wrażenie, że nie reprezentuje godnie moich poglądów czy wiary. W związku z czym stawiam na relację z Bogiem. Ale nie chciałbym być oceniany przez pryzmat właśnie Kościoła, tego, który powstał na ziemi, który jest nadzorowany mimo wszystko przez ludzi, którzy są ułomni i popełniają różne błędy i w związku z tym też błędy większe, o których potem porozmawiamy i różne zarzuty wobec Kościoła. Więc uważam, tak z mojej perspektywy, że to nie umniejsza tej wiary, jeżeli żyje zgodnie z zasadami, które ustanowił Bóg, ale nie identyfikuje się z Kościołem.
Jasne, ale jeśli Jezus chce, żebyś się identyfikował z Kościołem... Jeśli Jezus by tak chciał. Chodzi o pytanie, czy wierzysz w Boga jako w Boga, czy w Boga katolickiego, tak jak On jest rozumiany, nie? No tak. Czy w Trójcę Świętą i wszystko, co za tym idzie. Ja mówię wszystko z perspektywy swojej wiary, którą ja wyznaję, w którą wierzę, bo ja ze swojej wiary wierzę w to, że Jezus założył Kościół. To jakby to był Jego pomysł, bo też ludzie często takie mają myślenie, to też wynika trochę z historii, nie? Że Kościół jest zrobiony po to, by księża mieli pieniądze, po to, by jakieś tam inne rzeczy, jakieś profity z tego były. No bo trochę tak. Były takie sytuacje, które rzeczywiście na to mogły wskazywać i były takie rzeczy tragiczne w Kościele. Z tym się zgadzam. Natomiast gdy chodzi o sam początek, gdy chodzi o jakąś taką istotę, no to ja patrzę na Słowo Boże i widzę Jezusa, który założył Kościół i obiecał, że ten w Kościele będzie zawsze.
Aż do momentu, w którym przyjdzie powtórnie na ziemię. Wierzymy w to szczególnie teraz w czas Adwentu, kiedy to nagrywamy. Jakoś co bardziej sobie to przypominam, że Jezus kiedyś przyjdzie tutaj na ziemię. I czy ja na przykład jako ksiądz uważam, że spowiedź taka, którą mamy jest git? Jako ksiądz mogę uważać nawet, że mogłoby jej nie być. Tym bardziej teraz czas Adwentu, my spowiadamy po kilka godzin, bo teraz dużo jest tych spowiedzi i mogłoby jej nie być. Ja mogę to sobie powiedzieć tak jakby moje zdanie i nie ma to znaczenia, co nawet ja, ksiądz Sebastian powiem, to nie ma znaczenia zdanie, bo Jezus wymyślił, że tak to ma wyglądać. Dlatego ja przyjmuję jakby wszystko, co Jezus nam dał. Mamy Słowo Boże, mamy całe funkcjonowanie Kościoła, które się rozwijało przez te lata. I ja uważam, że nikt z nas chodzących na świecie, włącznie z biskupami, z całym największym szacunkiem moim do nich, nie jest mądrzejszy od Jezusa. Dlatego ja patrzę na to, co Jezus od samego początku zrobił, patrzę na Kościół pierwotny, jaki jest i staram się jakby za tym iść.
I wydaje mi się, że to jest jakby droga, której często może brakować. Tak, ale pytanie, jak dużo osób myśli w ten sposób, bo z moich doświadczeń na przykład tobie powiem, mój tata jest osobą bardzo głęboko wierzącą. Tak, że faktycznie ja większość mojego dzieciństwa chodziłem z nim do kościoła, widziałem jak on do tego podchodzi, słyszałem jak się modlił, też opowiadał mi o jakichś objawieniach, które w ogóle twierdzi, że miał i taki był mocno, mocno, mocno wierzący. Aktualnie przy stanie kościoła, który mamy dzisiaj, jak z nim rozmawiam, on mówi... Przestałem tam chodzić. Że nie chcę mieć nic wspólnego z tym, co aktualnie się tam dzieje. Nie podoba mi się to, nie podoba mu się to, że w politykę gdzieś tam się angażują księża. Nie podoba mu się to, co mówią. Nie podoba mu się strona, w którą kościół poszedł.
I dla mnie to jest też taki sygnał. To oczywiście przykład anegdotyczny, nie? Ale ja sobie myślę, kurczę, no to skoro... tak głęboko wierząca osoba, gdzie mnie tata, wręcz jak byłem małym chłopakiem, to przymuszał, żebym chodził do kościoła. On mówił, że masz iść i w ogóle nie ma opcji. On mówił więcej. Masz założyć garnitur w niedzielę, godzina 8.30, ja chłopak 8 lat, pełen garnitur mnie wrzucał, czy było 30 stopni, czy 15, czy ile. I mówi, nie, no idziemy do kościoła, to jest oczywiste, że się chodzi do Pana Boga, podziękować za to, co było, pomyśleć nad przyszłym tygodniem i tak dalej. No i on mi dzisiaj mówi, że nie bardzo. To czy to nie jest, wiesz... Wiadomo, to jest anegdota, ale chyba generalnie Kościół ma kryzys dzisiaj taki potężny. Wiesz co, ja dodam do tego, o co mówisz. Mi też się to nie podoba, żeby to było jasne. Ludzie, którzy są naprawdę w Kościele, tak na serio zaangażowani, mówię o zaangażowanych księżach, ludziach świeckich, im też się to nie podoba.
Wszystkie kryzysy, które są w Kościele, jakieś skandale i tak dalej, nam się to nie podoba. Teraz wyszedł film Ministranci. Oglądaliście? Jeszcze nie. Polecam, naprawdę jest genialny film i co jest dla mnie to w ogóle taki trochę bulwersujący temat, to pierwszy raz tutaj w sumie o tym mówię. Film, który nie jest film ewangelizacyjny, to jest film, który mówi historię chłopaków, którzy chcą czynić dobrze, naprawdę mega dobre serca tych czterech ministrantów i kościół jest tam ukazany jako takie miejsce, w którym nie ma wsparcia dla tych dzieciaków, oni nie mają do kogo tam zagadać, nie ma tego księdza, który siebie nimi zajął i na końcu jest taka tragiczna scena, gdzie, nie chcę za bardzo spoilerować, ale... Jak ktoś ten, to może przewinąć sobie teraz. Tak, 50 sekund. że po prostu ten chłopak zostaje nieprzyjęty do wspólnoty ministranckiej i jakby odrzucony z niej, jakby tam nie ma dla niego miejsca. I jak ja to oglądałem, dla mnie to było takie mega bolesne, bo wiecie, ja siedzę do szpitala ministrantów bardzo mocno, siedzę zaangażowany w to dość mocno i to jest tragiczny obrazek.
I wiecie, i są ludzie Kościoła, którzy się na przykład bulwersują, że zły film, bo on pokazuje, bo on jest sprzeciwko, atakuje Kościół. No jak atakuje Kościół? On pokazuje jedną z możliwych historii, która w tym Kościele się dzieje. Ja wiem, że takie rzeczy, które mogą się dziać w Kościele. Tylko chodzi teraz o to, że to jest jeden z obrazów Kościoła i mimo tego ja w tym Kościele jestem, bo uwaga, ja zacząłem być w tym Kościele nie dlatego, że ten Kościół był idealnym miejscem, w którym uczył mnie moralności. Kościół nie jest po to, żeby mnie uczyć moralności, tylko Kościół w pierwszej kolejności jest po to, by dać mi Jezusa Chrystusa w taki sposób, jak nie da mi go nikt inny. Dlatego ja jako osoba świadomie wierząca wiem, że ja potrzebuję Chrystusa. Wiem, że ja potrzebuję Jezusa i oczywiście modlitwa osób, które nie chodzą do Kościoła, ja nie uwierzę, że jest mniej wartościowa. Wręcz przeciwnie, nawet czasem może być tak, że ludzie się bardziej oddają w takiej modlitwie, którzy nawet nie chodzą do Kościoła, bo robią tylko to, więc nawet w drugą stronę to może działać.
Tylko chodzi mi o to, że ja wierzę, że w tym kościele mam Jezusa, który tam pozostał. I to jest też, ja widzę taki obraz Jezusa, który jest tym wszystkim taki, taki jak on był zawsze. Jak czytam Ewangelię, on taki właśnie był. On wychodził tam, gdzie był grzech, on wychodził tam, gdzie tam, gdzie byli słabi ludzie, była choroba. Tylko myśmy w dzisiejszych czasach sobie ubrali, że to jest wszystko poza kościołem. I że Jezus tam jest. Podczas gdy w kościele też to jest. Więc w Kościele są te skandale, są dramaty ludzi i księży, którzy robią zło, i księżom, którym robią zło, i ludzi świeckich i tak dalej. Jakby nie ma znaczenia, czy jesteś księdzem, czy nie. W Kościele też to jest. Jezus właśnie do takich ludzi chce wychodzić. W tym Kościele najbardziej móc się da, może się dawać właśnie przez Eucharystię, przez spowiedź, przez te sakramenty, których nie ma nigdzie indziej. Dlatego dla mnie to jest kluczowy argument, czy ja patrzę w Kościele na jego budynki, na jego ściany, jego mury, które mogą być nieraz pobdzierane, brzydkie, obrzydliwe, czy patrzę na istotę, która tam jest zawsze czysta i piękna.
Ale to, wiesz co, bo ty nawiązujesz i tak z tego zrozumienia, z twojej wypowiedzi, że skupiasz się na tej pierwotnej idei, dlaczego powstał Kościół, dlaczego Jezus go założył, okej, no to z twojej perspektywy, jak daleko aktualnie Kościół jest od tej pierwotnej idei teraz, w tych czasach? To jest pytanie, na które trudno odpowiedzieć tak dość jednoznacznie, ponieważ Kościół jest bardzo szeroki. Jest ogromna ilość ludzi, którzy są wierzący. Więc Kościół to jest każdy ochrzczony tak naprawdę. I są tacy ochrzczeni, tacy członkowie Kościoła, którzy są po prostu żyją jeden do jednego. No może przesadzam jeden do jednego, ale w tym samym duchu w stu procentach. I to no świedcy i księża. Są tacy, którzy totalnie się pomylili na tej drodze i teraz dla nich najważniejsze są nie wiem, kolory szat, jakieś wiecie, wszystkie rzeczy, które są wokół, a nie istota.
Więc jakby Kościół ma tak naprawdę całą paletę barw i tej odległości od istoty, bo w Kościele jest też i to piękne pragnienie nawracania się i też to słabość i trwanie w tej słabości, więc wszystko tak naprawdę. No tak, ale nawet zwróciłeś uwagę odnośnie tutaj, co Tomek wspominał odnośnie polityki i tego, że Kościół się angażuje, że wielu osobom się to nie podoba, jak są różne afery, czy... No też te p***skie, tak? Też zdarzają się. No to, że też logiczne, że innym osobom z tej wspólnoty się to nie podoba. Kościół jest też siłą polityczną, to nie ma o czym mówić. I zawsze był trochę w sumie. I w związku z tym, no widzę, że sam wymieniłeś kilka dosyć istotnych elementów, które raz, mogą mieć wpływ na ten kryzys, który aktualnie trwa w Kościele, że jednak tych wierzących jest coraz mniej. A dwa, no kwestia tego, że no może właśnie to już jest daleko od tej pierwotnej idei, może za daleko.
I w związku z tym, czy tobie to nie przeszkadza? Czy jesteś w stanie, będąc w tej strukturze teraz, tak bardzo skupić się na tych pierwotnych ideach, że mówisz no trudno, to jest cena, którą jestem gotów ponieść. Trochę na to nie patrzę, robię swoje. Tak, robię swoje. Ogólnie to jest tak, że ja szczerze mówiąc, ja nie mam doświadczenia takiego kościoła, o którym słyszę. I to nie znaczy, że takiego kościoła nie ma. Bo wiem, że są takie sytuacje, w których i polityka, i kwestia skandalów publicznych, i kwestia zachłonności na kasę. Wiem, że to jest w kościele. Ja nie mam takiego doświadczenia kościoła, odkąd jestem dzieciakiem, nastolatkiem, studentem, księdzem. Nie mam doświadczenia takiego kościoła. Dlatego też dla mnie te rzeczy z jednej strony są przykre, no bo ja wiem, że są prawdziwe, że wiele rzeczy z tych rzeczy... Są niektóre rzeczy, które są, powiedzmy, jakimś tam zarzutem wymyślonym. Wiele z nich, szczególnie te potwierdzone praktycznie wszystkie, są pewnie prawdziwe.
I to jest mega przykre. Ja natomiast, jak wiecie, ja teraz jestem tutaj u was, zaraz wrócę do zawiercia, zaraz będę miał różaty z dzieciakami, zaraz będę potem miał mszę wieczorem, potem spotkam się z młodzieżą, potem coś będę robił i tak dalej, więc ja działam w kościele, też ja mam, super trafiłem, bo ja mam proboszcza, który jest księdzem z powołania, który jest człowiekiem zupełnie normalnym, u nas na parafii jest, wiecie, totalnie nie ma patrzenia na kasę. ofiara dobrowolna za wszystko i tak dalej, więc ja mam taką wspólnotę powiedzmy pod tym kątem idealną, ja w tym żyję i żyję już w tym szósty rok, gdy chodzi jako ksiądz i ludzie, którzy są w mojej parafii też to widzą, więc kościół, w którym ja jakby ta część tego kościoła uważam, że jest dość bliska tej pierwszej części, więc ja nie chcę też naprawiać świata, bo nie jestem tego odzbawienia całego świata, ja staram się tam, gdzie ja jestem, jak najbardziej mówić to, o czym mówiłeś, ten pierwotny kościół, żeby to, co Jezus chciał to czynić,
i jakoś to działa, dlatego tam, gdzie jestem, staram się to robić i mi to mi osobiście jakby nie ma wpływu na moje życie ogromnego, te skandale, które dzieją się wokół. Problemem jest to rzeczywiście, że ludzie odchodzą i to jest jakaś taka bolączka moja jako księdza ogólnie, natomiast ja tego nie doświadczam, bo u mnie jest dużo ludzi w kościele, na mszach jest dużo ludzi, w niedzielę są ławki pełne, więc to u mnie tego nie ma w praktyce, nie? Więc to jest też kwestia, no, naszych doświadczeń. Lokalnie po prostu nie doświadczyłeś tam u siebie, jeżeli o to chodzi. No dobra, to ma sens z jednej strony, co mówisz, z drugiej... Jak sobie Ciebie słucham i właśnie sposobu, w jaki się wypowiadasz, w jaki mówisz o tym wszystkim, to mam taki problem, że o ile jestem w stanie logicznie zaufać, że Ty faktycznie tak uważasz i że to wypływa z Ciebie, to... Tak często, mam wrażenie, już doświadczaliśmy sytuacji, w której duchowni, którzy mówili w taki sam sposób, dokładnie ewangelizując ludzi, opowiadając, dlaczego Kościół jednak jest dobry, potem wychodziło, że jednak mieli swoje za uszami i popełniali przestępstwa, krzywdzili ludzi.
Potem zdarzało się, że Kościół ich krył, przerzucał między parafiami, że to nie było tak, że zachowali się fair w stosunku do ofiar. No i... słuchasz, wiesz, potem takich zdań i się zastanawiasz, czy to nie jest taka pusta gadka, taka trochę wydmuszka, bo skoro są księża, którzy wycierają sobie tym mordę, tak brzydko mówiąc, używając tych pięknych, wzniosłych słów do tego, żeby zamazywać obraz i ukrywać jakieś swoje postępki, to jak ludzie mają zaufać, że to, co na przykład ty mówisz, jest szczere? Wydaje mi się, że muszą doświadczyć po prostu. To musisz... Czasem musisz zaryzykować, czasem musisz poszukać, nie? Bo czasem trzeba po prostu znaleźć też parafię. Ja wiem, że mamy w kościele podział terytorialny, czyli tam, gdzie mieszkamy, tam jest nasza parafia.
Natomiast czasem trzeba po prostu iść, zrobić krok dalej, nie wiem, dojechać gdzieś, gdzie czujesz się, że tu jest kościół, którego Jezus chciał i ty czujesz, że to jest właśnie takie miejsce. A po co tego szukać? Właśnie czemu nie zrobić tak, wracając znowu już do rewo? Mhm. Czemu nie poszukać tego Boga, wiesz, w rozmowie, w modlitwie? Bo taka rozmowa nam nie daje zbawienia. Wiesz, Jezus powiedział, że kto spożywa moje ciało i pije moją krew, ten ma życie wieczne, nie ten, kto się do mnie pomodli. Więc ja też, bazując mocno na Słowie Bożym, na tym, czego uczy też nas Kościół, ja nie chcę być mądrzejszy od tego, nie? Ja wiem, że my możemy czuć, że to jest lepsze, fajniejsze. Ja naprawdę teraz... Tylko, że no, Jezus powiedział inaczej. No, bo to jest takie sprytne, że jednak musisz w tej instytucji brać udział, żeby dostąpić zbawienia. A instytucja mówi, no to fajnie, no to jeszcze na tacę poprosimy troszkę, nie?
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
➡️ Wykorzystaj możliwości XTB, klikając w link i wpisując w trakcie rejestracji kod “ZGRZYT”: https://link-pso.xtb.com/pso/jXTLf Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie.🕒Rozpiska czasowa:()Przywitanie z księdzem ()“Nowoczesny” ksiądz ()Czemu tik tok? ()Dlaczego został księdzem? ()Czy można wierzyć bez Kościoła? ()Kryzys dzisiejszego Kościoła ()Straszenie ludzi w kościołach ()Czy każdy człowiek może pójść do nieba? ()Czy cuda istnieją? ()Apostoł Dorożała ()Która wiara jest najsłuszniejsza? ()Kobiety jako księża ()Celibat ()Co Kościół może zaoferować młodym ludziom? ()Czemu ksiądz śpiewają w kościele? ()Polityka w Kościele ()Sentencja księdza do widzów🔴KSIĄDZ SEBASTIAN:https://www.tiktok.com/@ks.sebastian.koseckihttps://www.youtube.com/@ks.sebastian.koseckihttps://www.instagram.com/ks.sebastian.kosecki🔴GIMPER:https://www.youtube.com/@Gimperhttps://www.instagram.com/gimperowski/https://twitter.com/t_dzialowy🔴REVO:https://www.youtube.com/@REVOtojahttps://www.instagram.com/revo_toja/https://twitter.com/REVOtoja📧 e-mail: [email protected]