Mentionsy Mentionsy
ZGRZYT by Gimper&Revo
ZGRZYT by Gimper&Revo

PASUT ZJADŁ KAWAŁEK STOPY I DOSTAŁ BANA XD (TVN, DIOZ, Jerzy Bralczyk, Filip Chajzer)

25.07.2024 ·1 godz 51 min

🕒Rozpiska czasowa: (0:00) Efekt Mandeli z Zgrzycie (8:59) Revo będzie miał sprawę w sądzie? (14:08) Film TVN o DIOZ (17:45) Pies umiera, czy zdycha? (45:45) Pasut dostał bana na Kicku (1:00:17) Pożar fabryki paluszków "Beskidzkie" (1:04:44) Dziewczyna wyrzucona z pracy za brak stanika (1:29:20) Filip Chajzer wycofał się z walki z Gimperem? 🔴GIMPER: https://www.youtube.com/@Gimper https://www.instagram.com/gimperowski/ https://twitter.com/t_dzialowy 🔴REVO: https://www.youtube.com/@REVOtoja https://www.instagram.com/revo_toja/ https://twitter.com/REVOtoja 📧 e-mail: [email protected]

Bowiem dowiedziałem się, że mam demencję już z tarczą. O, że chyba wiek już nie ten, bo Gimper nawet nie pamięta, co mówi. No nie no, ten Gimper to głupek. Przecież doskonale pamiętamy, że to powiedział stary po kilkaset lajków, fest komentarzy. Wiesz, że ja się złamałem? I mówię... Dobra, coś jest ze mną nie tak. Musiałem to opowiedzieć, po prostu wszyscy to pamiętają poza mną. Okej, zdarza się. Kiedyś zapomniałem pinu do telefonu, który był taki sam od siedmiu lat i któregoś dnia się obudziłem i się zorientowałem, że go nie pamiętam. I po prostu nic nie mogłem zrobić. Musiałem do serwisu jechać, żeby mi zmienili pin. Z historii jak siedemdziesięciolatek. Joe Biden mógłby taką historię na podcaście opowiedzieć, a nie ja. I mówię, dobra, złamaliście mnie.

I przyszedł on, bohater na białym koniu. Jeden człowiek w komentarzu, który dał mi iskrę nadzieję i odpisał na któryś z tych komentarzy nie. To na pewno nie Gimper. Pamiętam, że ktoś inny opowiadał tą anegdotę Revo, tylko jeszcze nie pamiętam kto. I ten ziomek, człowieku, parę godzin później, w tym samym wątku zostawił komentarz, mam, znalazłem. Odcinek z Dominikiem Bossem, końcówka odcinka 1.54.20, czy coś, cały dokładny timestamp. I wchodzę, człowieku, a Dominik Boss, może ci się pomyliło, bo w tym miejscu siedział, rzeczywiście. I mówi, a wiesz, Rewo, że jest coś takiego jak millennial pause? Taka pauza, którą millenniali się robią, jak zaczynają nagrywanie. To była jego anegdota i zostałem wpuszczony w maliny.

I teraz wszyscy wy wróćcie do tych komentarzy, co pisaliście, a ty szczególnie, kolego, co mi pisałeś, że mam demencję. I teraz poproszę tak. Szanowny panie, chciałbym wyrazić głęboką skruchę nad swoim zachowaniem i przeprosić serdecznie za użycie słów obelżywych w stosunku do tak światłego, przystojnego, inteligentnego człowieka. No, podpisano debil. Nie, no nie. Dobrze, podpisano niemądry człowiek, który się pomylił, ale errare humanum est, jak mawia znana sentencja łacina, łacińska sentencja. Tak, czy coś. Chciałem być mądry i się zesrałem.

Przepraszam, mało spałem dzisiaj, bo tak myślałem długo o tym, jak mnie to ubodło. Ale okej, no ale to... Tylko wiesz, co jest najśmieszniejsze? W ogóle tego z Dominikiem nie kojarzyłem. Mój drugi strzał był taki, że ja to słyszałem na streamie, że ktoś mi wysłał donata, że może wtedy coś z tobą omawiałem, w sensie jakiś wątek czy coś i że w tym momencie ktoś z tym wjechał i dlatego mi się stworzyło jakieś takie połączenie twojej osoby z Dominikiem. Chujabym. Kompletnie nie. Przyznam się, nie, kompletnie. Ja nie mogłem na przykład tego wiedzieć, bo nie oglądam, przyznam się, jakby odcinków beze mnie, no bo czuję, że są o wiele gorsze po prostu, więc... No tak. Nie, no nie, no po prostu jakoś tak nie... Bo zazwyczaj, kiedy one wychodzą, no to dlatego, że bardzo nie mam czasu, nie? No tak, tak. więc po prostu nie widziałem, ale ucieszyłem się, że był ten człowiek, który znalazł ten odcinek, przekopał stare archiwalne odcinki zgrzytu, odnalazł Dominika Bossa, dokładny timestamp i moje dobre imię zostało oczyszczone z zarzutów.

Nie muszę wysyłać sześciostronicowego dokumentu udowadniającego, że nie mam demencji. No to jest bezcenne, szanuję, że komuś się chciało, albo że tak kojarzył w ogóle wątek, bo ty też musisz wiedzieć, gdzie się cofnąć. Oczywiście. Więc, że do tego stopnia jest wierny widz, który pamięta tematy rozmowy, ale może też było tak, że sam na to zwrócił uwagę, czyli sam potraktował jako ciekawostkę i tak mu to zapadło w pamięć, że miał to w głowie. Ale zobacz, to jest dla mnie jakby tak, że wychodząc z konwencji tego żartu, to jest mega ciekawe, że... Tyle osób? Powiedziało? Nie, no to oczywiste, że to Gimper mówił, że... Oni oglądają te odcinki przecież i ja tego nie mówiłem, a ja mówiłem coś bardzo podobnego. Wtedy o tym też gadaliśmy, o tym, że inaczej milenialsi i generacja Z inaczej telefony pokazują.

No to fest, a teraz najgroźniejsze jest to, że AI... nie uczy się jakby tak, że jest mądrzejsza od nas, bo tam wiesz, robi sobie rzeczy po swojemu, tylko ona się uczy na tych danych, które my je wgramy. Tylko krótko zahaczę, bo to taka historyjka, ponieważ okazało się, że jeden z moich shotów został zablokowany na terenie Polska ze względu na zniesławienie. O wow, kogo zniesławiłeś poza tym, że mnie dwa odcinki temu? No właśnie, najlepsze jest to, że nikogo. Ale film został zablokowany. No i okazuje się, że po prostu maila dostałem od YouTube'a i okazało się, że na streamie omawiałem sobie temat Tuny Therapy. Gościa, który był jednym ze sponsorów, czy tam jest, nie wiem na jakim to jest etapie, Fame MMA.

No wiesz, wysłałem to do swojego prawnika, przejrzał materiał, powiedział, że nie ma tam podstaw, więc się odwołuję. No i teraz procedura jest taka, tutaj ja powiem dla widzów, że procedura jest generalnie na YouTubie taka, że ktoś sobie zgłasza, że np. zniesławienie, YouTube blokuje film, ja mogę się odwołać. I w tym momencie druga strona ma chyba bodajże dwa tygodnie na to, żeby przedstawić, że złożyła dokumenty do sądu, czyli że weszła na jakąś drogę prawną. No i wtedy YouTube, zakładam, podtrzymuje to, póki sprawa się nie rozwiąże. Natomiast jeśli nie złoży tych dokumentów, nie pokaże, że wszedł na drogę prawną... no to przywraca ten film. No więc ja się odwołuję, jak wrócę dzisiaj akurat się będę odwołał. Czyli na własne rzeczanie sprawę w sądzie sobie gotujesz. No nie ma problemu, kolego. Nie dość, że obrażasz ludzi, no to jeszcze teraz się wypierasz tego, co zrobiłeś. Mam nadzieję, że sprawiedliwość cię dosięgnie w takim razie.

Nie, no po prostu ja jestem zdziwiony, bo wiesz, ja różne mam materiały, ale ten był totalnie taki... Luźny. No luźny w tym sensie przegląd materiałów w internecie, tam nie było, że... A, bo to jest ta zbitka, te takie 40-minutówki, co robisz z przejazdem po wszystkim? Nie. Nie, to był jeden temat, bo akurat było sporo informacji, jakieś filmy, jakieś te właśnie grupy na Facebooku, coś tam, no przeglądałem jakieś TikToki wokół tego, no takie... Nie dziwi mnie absolutnie, że tego rodzaju ziomek mógł podjąć takie działania, żeby ci to zdjąć, no bo... No bo tak to działa. No niestety. Dlatego będę informował, co tam się będzie działo, zobaczymy, co będzie po tych dwóch tygodniach, czy przyjdą jakieś dokumenty prawne, czy jednak nic nie będzie, więc zobaczymy. Natomiast tak informuję, bo ciekawostka, bo akurat nie miałem takiej sytuacji, żeby ktoś mi film ściągał od czasu, jak kiedyś nagrałem o influencerkach, że tam szkodzą fanom, coś takiego.

Ale jestem zadowolony, natomiast później tam widzowie do mnie pisali, że No, że u nich to już tak niespecjalnie... Nie są tak zadowoleni. No, ja tam po drugim czy trzecim takim zgłoszeniu w ogóle zdjąłem ten mój film, gdzie ja opowiadałem o tym przeszczepie, no mówię, że trudno, no to ludzie może się nie dowiedzą, no ale przynajmniej nie polecam kogoś, gdzie mam sygnały, że wiesz, ktoś partaczy robotę, no wiesz, to nie był deal, kasy za to nie miałem, więc no tu się czuję okej, no ale to niefajnie coś polecać, gdzie może potencjalnie być różnie z tym. Natomiast muszę obejrzeć ten materiał, to jest ciekawe i chyba o Diozie jeszcze zrobili. O Diosie to oglądałem akurat. Oglądałeś, dobry. No, dużo pytań bezpośrednio do właścicieli. Na przykład, dlaczego mimo, że zarabiają miliony, to mówią parę razy w roku, że upadają. No, to te klasycze.

Ciekawe pytania tam padły, także ja uważam, że warto zobaczyć. To obejrzę, to obejrzę. Ja Dios teraz przyznam się, że jak mam te przygotowania, to wszystko taki sajgon, to trochę leży przez chwilę i nie powinno i jest mi źle z tym, ale wrócę do tego, muszę się tam... No to tutaj będziesz miał parę informacji, bo też bezpośrednio się kontaktowali z ludźmi, którzy czują się przez nich pokrzywdzeni. I jakie sprawy w sądzie się toczą, wiesz, no druga strona też się gdzieś tam wypowiada. No to zajebiście. Znaczy, ta uwaga, nie mam najlepszego zdania o rzetelności materiałów, tak? Ale to nieobiektywne, bo we mnie pizgnęli materiałem 40-minutowym. No tutaj możesz zobaczyć, ja nie mówię, że to jest materiał, który nagle wyjaśnia, kto jest dobry, kto jest zły, wiesz, że to nagle... Ale po prostu jakieś informacje są zabrane. Ale na pewno poszerza wiedzę też z dwóch stron historii ludzi, którzy na przykład, nie wiem, że im pies zniknął z podwórka, nagle nie czytam.

Ale wrodzona, wiesz, ostrożność do ludzi każe mi brać pod uwagę, że różni są ludzie. Oby tak jakby, wiesz, nie podchodzili do swojej pracy. Mam nadzieję, że tak nie podchodzą. Ale tak mówię, na wszelki wypadek, nie? Może warto by było mieć ten gaz pieprzowy, żeby po prostu, wiesz, gdyby coś się działo. No na pewno. Ale to już schizę miałem, powiem ci, przez te akcje. Jak człowiek słyszy o tych dziwnych interwencjach i ten, no to tak... No tak, tam też były całe historie tego jednego ze współwłaścicieli, jego przeszłości, tam różnych rzeczy. Dlatego mówię, warto, żebyś sobie obejrzał. To tak swoją drogą, czy też dla was, jeżeli się interesujecie tematem, jeszcze nie widzieliście, to warto zobaczyć. Normalnie w necie, tam na stronie uwagi jest dostępny, więc nie trzeba nic kombinować. Można sobie obejrzeć. A skoro jesteśmy przy psach, to pies zdycha, czy umiera, twoim zdaniem?

I dlatego ja bym tak powiedział. W ten sposób. I rozumiem, że mogą być jakieś poprawności językowe, rozumiem, że mogą być jakieś definicje wokół tego, natomiast ja emocjonalnie tak bym to nazwał. Że odszedł, umarł. Natomiast nie użyłbym słowa zdech, bo czułbym, że odejmuję tam. Więc to jest moje podejście. A oburzyłbyś się, jakby ci ktoś powiedział, że piesek ci zdechł? Nie, nie czuję się jakoś tak wrażliwy, że nagle o Boże ktoś tam ten. Nie, bo to jest znowu podejście emocjonalne tej osoby. No właśnie, bo ja czuję, że jak o człowieku mówisz, że zdechł, to to jest pogardliwe. Ja na przykład nie mam takiego ładunku. Też bym nie powiedział raczej, że moje zwierzę zdechło. Może jak jestem na nie zły. Nie, no nie wiem. No, przepraszam. Przepraszam, żartuję głupio, oczywiście, ale ten, znaczy ja bym powiedział na przykład, że odszedł piesek, no, że musiałem go pożegnać, ale ja lubię takie miękkie zwroty, nie?

A dla mnie znaczył, więc ja bym mówił, że umarł. Natomiast ty se tam nazywaj jak chcesz. Więc w takiej sytuacji to jest dla mnie whatever i jakoś to mnie tam nie rusza. Natomiast pod kątem tej jakiejś hipokryzji związanej z ochroną zwierząt czy coś, nie wiem, no ja mam coś takiego, że czuję jakąś większą wrażliwość w stosunku do zwierząt niż do ludzi, co nie zmienia faktu, że tak, spożywam mięso. Jako, że mogę sobie na to pozwolić, no to kupując jakieś rzeczy, staram się wybierać takie, gdzie może być jakaś informacja o tym, że zwierzę było lepiej niż gorzej traktowane. Natomiast tak, no w przypadku mięsa nie zmienia to tego, że ostatecznie jest śmierć tego zwierzaka, tak? I mięso, które jemy, no to tak to wygląda.

Więc tak, no ale na przykład nie wiem, że jak mogę jajka kupić z wolnego wybiegu, no to okej, płacę za to więcej, liczę, że rzeczywiście one tak biegają, mam nadzieję na to, że takie... Trochę sobie sumienie też uspokajasz, nie? Nie, no ale że jak mogę coś zrobić w tym kierunku, jednocześnie jakoś funkcjonując w tym życiu, mam takie możliwości finansowe, to niech to idzie w tym kierunku. Niech tak będzie, że nie mogę to zrobić. No więc tak, natomiast no okej, no jest w nim jakaś dawka gdzieś tam, wiesz, hipokryzji, chociaż znowu, no kurwa, jak oglądam, powiedzmy, jak na sawannie się dzieje dzika przyroda, no i jakiś tam lampard czy coś dorywa jakąś tam gazelkę. No i widzę, jak ją zżera małe zwierzątko, jej jakieś dziecko stoi i się patrzy. No to jest światło. No rusza mnie to. Tak wygląda światło. No wiem, no ale rusza mnie to, nie? Rusza cię to.

No dużo uwagi temu poświęcić, nie? Dużo uwagi. Nie jest to takie spontaniczne. Czyli mówisz wtedy, sobie mówisz, okej, zredukowanie cierpienia tych zwierząt jest dla mnie na tyle ważne, że ja się poświęcę i jak ktoś jest w stanie, super, nie? No ja teraz na przykład, jak sobie nawet myślę, że mam przygotowania do walki, to mówię no sorry, ale nie. Potrzebuję mięsa. Czy byłbym w stanie ułożyć dietę pod walkę taką, żeby było spoko? No pewnie tak. Ale jakby mam coś ważniejszego w moim życiu. Zauważ też jedną rzecz, bo mówisz o tym, że widziałeś, jak się dokonuje ten proces cały, ale zauważ, że kiedyś nie było aż tak dużej skali przemysłowej produkcji mięsa chociażby. No ale ludzie tam, no nie wiem, no też mieli jakieś zwierzaki, hodowali, na oczach je zabijali, a potem robili z nich rosół. No ja widziałem, jak dziadek kurkę narosł.

No czyli bardziej przechodzimy do tematu szacunku i to jest na przykład coś, co ja kiedyś znowu słyszałem. odnośnie... Dobra, może to będzie jakiś fake news, trudno, ale to chociażby rzucę jako taką wizję. Odnośnie na przykład Indian, że oni podchodzili do tego, że jak upolowali zwierzę, to podchodzili do tego żarcia z szacunkiem. Kiedyś rozmawialiśmy już o tym, chyba też używałeś tego przykładu. No tak, ale uważam, że to jest całkiem sensowne. Jakby zostało mi to w głowie, może to i w tej dyskusji ma sens, że po prostu, jak widzisz tutaj, mówisz o tym, że żyjemy w określony sposób, spożywamy mięso, I uważam, że główny nacisk jest na kwestię szacunku podejściem do tego mięsa. Czyli tak jak tu mówisz, że ta kura sobie biegała, ktoś się nią zajmował, żyła sobie ileś tam czasu, tutaj jajka złożyła, potem w finale skończyła gdzieś tam w zupie.

Więc... Jest w tym coś, co mnie rusza. Myślę, że jakby człowiek myślał o tym dzień w dzień, to by mu to głowę strasznie zryło. I na pewno jest to trudne. Znaczy ja mam, ja bym tak, żeby jakieś... Masz jakąś puentę mądrą na to? No mam puentę taką, że po prostu jak już coś spożywamy, to uważam, że niedobrze jest to robić z poczuciem winy, bo pytanie, czy dalej ten posiłek wtedy służy, jak coś grydziesz i masz takie, no ale no trudno, zjem tego schabowego. Tylko z szacunkiem do tego posiłku, do jedzenia, do pożywienia, cieszyć się, że mamy taką możliwość, że możemy gdzieś tam mieć dostępność tego. No i tyle. A może jeżeli ktoś rzeczywiście do tego stopnia ma jakieś refleksje, no to kiedyś spróbować.

Myślę, że wszyscy trochę mamy w sobie ten dualizm. Pamiętam, że się strasznie, już kończąc wątek, pokłóciłem się kiedyś ze znajomymi o to, bo graliśmy w taką grę, nie pamiętam, jak to się nazywało, że ktoś dostaje kartę i musi wybrać A, B lub C i ludzie obstawiają, którą opcję najpewniej wybierze, jak dobrze zna tą osobę i tam było jakieś właśnie pytanie, że gdybym mógł... to bym w ogóle nie jadł mięsa. No i wszyscy tam dali taką odpowiedź, że przecież jak jem dużo mięsa, no i że na pewno nie. A ja dałem, że gdybym mógł, to bym nie jadł. I wkurwili się na mnie też przez to, że punkty stracili. Ale jak to przecież ty jesz tyle mięsa? Ja mówię, no i kurwa, widzicie, no mam ten dualizm w sobie, że mimo wszystko czuję, że to jest chujowe. Nie myślę o tym na co dzień, ale jak się nad tym zastanowię, to nie jest mi z tym dobrze, nie? I czuję się...

Czuję się słaby. Był w Małym Księciu, kurwa, ten chłop na planecie, alkoholik, co. Wiedział, że pije, czuł, że to jest złe, czuł wstyd i potem już, wiesz, wszedł w pętlę, pił, żeby zapomnieć, że pije. Oczywiście to jest hardkorowy przykład, ale no, ja mam w sobie ten dualizm i będę musiał go rozwiązać na pewnym etapie. Albo sobie powiedzieć, dobra, no taki jestem, nic z tym nie zrobię, albo powiedzieć, dobra, jolo, jestem dorosły, mam takie przekonanie, to chcę za tym pójść, żeby moje czyny odzwierciedlały to, co uważam i wiesz. No, Może kiedyś do tego dojrzeje po prostu. I dlatego uważam, że każdy może sobie jakoś to tam przekminić, zobaczyć do czego mu bliżej, albo jakąś metodą mniejszych kroków trochę poeksperymentować, coś ograniczyć, coś spróbować. Zgadza się. A jak na przykład znudzi wam się jedzenie mięsa, to możecie sobie opierdzielić skórę ze stopy?

I dlatego na tych newsach tak szyderczo powiedziałem, że w ogóle kocham cię Robert Pasut, nie zmieniaj się, wspaniale, że jesteś. Niektórzy tam też się o to burzyli, jak możesz to wspierać. Ja mówię, no tak, nie użyłem sarkazmu w ogóle, nie? Ale mniejsza. No i powiedziałem, Robert, wspaniale, kochamy cię, zapraszam na rewizytę do Zgrzytu, żebyś nam opowiedział, co u ciebie. Robert do mnie napisał, ja to tak na serio, zdążycie opublikować przed Primem, to jeszcze spróbuję mi się walka. Więc on ogólnie chyba jest zadowolony jednak z tego poprzedniego wywiadu. Więc podrzucam otwarte pytanie do dyskusji. Czy chcemy Roberta Pasuta? Ja bym chyba chciał, żeby się więcej pozbierało trochę. Tak, bo ja mam wrażenie, że trochę byśmy gadali o tym samym teraz.

Trochę tak. Natomiast tak nawet z perspektywy czasu, jak oceniam i poznawania różnych osobowości, kolorów... To pasus był wyjątkowym kolorem, z którym jeszcze nigdy w życiu nie miałem styczności. Była to bardzo ciekawa mieszanka i... Kryształowy, można by powiedzieć. Tak, na pewno. Tak, tam było wiele barw. Na pewno. I jak z nim gadałem, to miałem takie, że... No, ludzie są różni. No, zdecydowanie, tak. Otoczeni przez idiotów, widzę. Mam taką książkę do polecenia. Nie, nie, nie. Ale no, że rzeczywiście są tacy, że gadam z nimi jak kurwa z innej planety, no. Tak, no to on jest, tak. Jeżeli kobiety są z Wenusa, mężczyźni z Marsa, to Pasut jest kurwa, nie wiem skąd, nie? Z Alfa Centauri.

No ale, więc ja ogólnie jestem otwarty, tak jak mówiłem wcześniej odnośnie różnych wywiadów na Zgrzycie, że chciałbym z różnymi ludźmi rozmawiać, którzy w jakiś tam sposób poszerzają mój światopogląd, czy pokazują, że można żyć inaczej, czy mieć w ogóle jakieś inne podejście do życia. Więc ja ogólnie jestem otwarty na to, tylko że w tym momencie mam wrażenie, że myśmy się kręcili wokół tego samego. Myślę, że jest taka szansa. A powiedz mi z nieco może bardziej oczytanych ludzi na podcast Zgrzyt, nie umując Robertowi, którego uwielbiam, czy w poniedziałek najbliższy, około 17, pasowałoby ci, żeby nagrać w końcu Emila właśnie o Japonii? Bo on potem wraca do Japonii. I to jest taki ostatni termin trochę. Wydaje mi się, że tak.

Tak, tak, poniedziałek? Poniedziałek. No to tak. No to zajebiście, to ja mu potwierdzę w takim razie. To możecie widzowie dawać pytania, jak macie japońskie. On powiedział, że i o Korei chętnie opowie i o Polsce. Teraz na Twitterze go cały czas zaczepiają, bo jak on wrzuca jakiegoś posta ze swoją żoną, to wrzuca, że moja żona z Japonii albo moja żona japonka, coś tam. I ludzie to retweetują, mówią widzieliście? Mam żonę z Japonii, halo Polacy. I on nam odpisuje, dzień dobry, dziękuję za komentarz. Moja strategia marketingowa docierania do nowych odbiorców polega na tym, że informuję ich, kim jest moja żona, by od razu rozumieli kontekst materiału. Cieszę się, że wzbudziło zainteresowanie i tam siedzi i pisze z tymi ludźmi. Że mu się chce, to powiem szczerze. Niesamowity jest i im tam tłumaczy i opowiada. Ale dobra, to ja mu w takim razie potwierdzę.

A niedługo jest początek sierpnia i wiesz, kto przyjeżdża do Warszawy wtedy? No kto? Mój idol Maksym Wolczyk. Jezu, to też będzie ciekawe. To będzie wspaniały wywiad. Uwielbiam go. Maksym to będzie hicior. A, no i jeszcze nad Sepkiem Fabijańskim myślałem, czy z nim nie pogadać, ale to se pokminimy. Dobra. Nie wiem, czy on się zmieści, kurczę. Może na ten sierpień gdzieś byśmy go właśnie widzieli. No tak, ja się ostatnio śmiałem. No i z Palasajdem też się trzeba skontaktować, bo mieliśmy dużo tych wywiadów zakolejkowanych. No i ta walka z tym Heizerem trochę. Ale widzisz, staram się, żebyśmy robili. Tak, bo ja to myślałem, że w ogóle wykluczymy do czasu walki wywiady. Nie, ja potrzebowałem dwa pierwsze tygodnie sobie ułożyć plan trochę życia. I teraz już mam, jestem w rytmie w miarę, już wiem, kiedy co się dzieje.

Wiem, kiedy mam, wiesz, fizjo, kiedy mam treningi. Więc raz w tygodniu byśmy mogli z tego jeszcze zaplanować, jakbyśmy bardzo chcieli. No to spoko. Więc tam parę osób jest zakolejkowanych. Ja ostatnio trochę tak, ten, czytałem na Twitterze, że TakeFun właśnie i Filipek są zawiedzeni, bo był u nich boxdel. I nie ma czasu autoryzować wywiadu. I wiesz co, bo to było najlepsze, że oni tak zapowiadali ten wywiad, potem stawiali, że się wydarzył. Ja tak o tym zapomniałem, bo miałem to oglądać sobie, no z ciekawości. I nie ma. I nie ma, i nie ma. Ja w ogóle o tym zapomniałem. I nagle jakaś taka przypominajka, że tak, zrobiliśmy ten wywiad, ale Bogdano go nie autoryzował. No i jak oni to podbili, no to się okazało, że Bogdano powiedział, że on nie ma czasu, bo Famous jest za dyma i nie ma kiedy obejrzeć, żeby ewentualnie coś wyciąć.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.