Mentionsy Mentionsy
ZGRZYT by Gimper&Revo
ZGRZYT by Gimper&Revo

PASUT ZJADŁ KAWAŁEK STOPY I DOSTAŁ BANA XD (TVN, DIOZ, Jerzy Bralczyk, Filip Chajzer)

25.07.2024 ·1 godz 51 min

🕒Rozpiska czasowa: (0:00) Efekt Mandeli z Zgrzycie (8:59) Revo będzie miał sprawę w sądzie? (14:08) Film TVN o DIOZ (17:45) Pies umiera, czy zdycha? (45:45) Pasut dostał bana na Kicku (1:00:17) Pożar fabryki paluszków "Beskidzkie" (1:04:44) Dziewczyna wyrzucona z pracy za brak stanika (1:29:20) Filip Chajzer wycofał się z walki z Gimperem? 🔴GIMPER: https://www.youtube.com/@Gimper https://www.instagram.com/gimperowski/ https://twitter.com/t_dzialowy 🔴REVO: https://www.youtube.com/@REVOtoja https://www.instagram.com/revo_toja/ https://twitter.com/REVOtoja 📧 e-mail: [email protected]

No kminiłem o tym, bo widziałem dymy na Twitterze przepotężne. O, żeby to na Twitterze tylko człowieku, na YouTubie, na Facebooku, na pudelkach, wszędzie. No widziałem, no to możesz przybliżyć temat, bo w sumie wrzuciłeś odnośnie Bralczyka. Zgadza się. No to słuchajcie, moi drodzy, możecie kojarzyć profesora Jerzego Bralczyka, tak znany bardzo językoznawca, już starszy pan, autorytet, profesor, światła osoba, chyba że powie coś, z czym ludzie się nie zgadzają. No to wtedy stary głupi dziad, którego trzeba do wora jak najszybciej i oby już wymarło to pokolenie. Otóż no pan Bralczyk w programie bodajże w telewizji TVP został zapytany, gdzieś tam rozmawiali na różne językowe tematy, no i tam go zapytała chyba o taki zwrot na zwierzę, żeby nie mówić zwierzę, tylko osoba nieludzka, żeby nadać trochę więcej znaczenia może tym zwierzętom, że to też są osoby, tylko że nieludzkie.

No i wiesz, ten no potem tam jeszcze jakiś pan w tym studiu wszedł z nim w polemikę, a on mówi, a dlaczego piesek zdechł, a nie umarł? A on mówi, a dlaczego zwierzę żre, a nie je? Mówi, a dlaczego pies ma paszczę, a nie twarz? Dlaczego ma mordę? I tam ziomek tam potem mówi, no ale mordkę może mieć piesek. A on mówi, no pewnie, no może mieć mordeczkę nawet, albo pyszczek, no i jakby w porządku, ale jednak nie twarz. No i tam sobie potem gadali, no że on ogólnie też tak dodał, że on ogólnie jakby kocha zwierzęta, lubi i w ogóle też jest, chyba powiedział, że też jest psiarzem, ale no mimo wszystko jego taka poprawność językowa i trzymanie się tej tradycji, no każe mu mówić, że jeżeli zwierzę, to zdechło, jeżeli człowiek, to umiera. No i tak. Najłagodniejsze komentarze to mówią, mój pies to umrze, a zdechnąć to se może profesor Bralczyk co najwyżej.

Klasik. Był oczywiście jakieś szoty z tym, z Wojtkiem, z tego tego, ten co krzyczy, że zabijcie Billa Gatesa. No, no, no. Jak on krzyczy tam, Jerzy Bralczyk, kiedy widzi małego szczeniaczka umierającego na poboczu i tam, zdychaj, zdychaj ty psie. No. Czy coś, no i wiesz, ogromna dyskusja. No i ja, zależy, gdzie wejdziesz, jak wejdziesz na TikToka, no to tam, wiesz, generacja Z, generacja alfa, to jest straszny pan, debil, dziaders, jak tak można, kocham moje zwierzaczki, nie wyobrażam sobie, moje to umierają, a właśnie, a zdycha to on. Ale człowieku, jak wejdziesz sobie na Facebooka i tam już masz 35-40+, to wiesz co jest? Wreszcie ktoś normalny. Skończmy dehumanizować ludzi.

Zwierzęta nie mogą mieć więcej praw niż my. No chcieliby, lewica by chciała, żeby tutaj... O, jest stary polityka. No ja tak, wiadomo. Polityka wrzucana. Ale rzeczywiście, ja natrafiłem na wypowiedź profesora Bralczyka, że coś jest na rzeczy, że on to tak chyba społecznie i politycznie też przeżywa, bo on mówi, że jemu się nie podoba ten trend. że ludzie tak się angażują emocjonalnie w zwierzęta w sytuacji, kiedy mamy ujemny przyrost naturalny i jego zdaniem to jest groźne, że możemy wymrzeć. Nie użył chyba dokładnie tego słowa, no ale mówi, że patrzy na to z niepokojem pewnym. Znaczy dobra, no to ja jak słuchałem tego, czy czytałem dyskusję... to jakby rozumiem, jakie fronty się ścierają. Czyli jest front, który ja uważam, że też przesadza. Czyli są ludzie, moim zdaniem, którzy za bardzo angażują się, czy też uczłowieczają zwierzęta.

To wszystko się też zmieniało w sumie nie tak dawno. No więc... Uważam też, że jakaś adaptacja języka do tego wszystkiego, zaangażowanie ludzi w taką relację i ten, no też będzie następowała. Bo z językiem, przynajmniej też jak słuchałem, czy właśnie Bralczyka, czy innych osób, no mówili o tym, że język ewoluuje. To nie jest jakaś stała, że się umówimy, że teraz tak jest, to i za 200 lat tak będzie, tylko, że to się zmienia. Są różne ewolucje języka, zapożyczenia i w związku z tym uważam... To jest moje podejście teraz, że ja na przykład bym powiedział, że mój pies umarł. I teraz dlaczego bym tak powiedział? Nie ze względu na jakąś poprawność językową, tylko ze względu na moje emocjonalne zaangażowanie w te relacje. Bo też słowo zdechł ma takie negatywne konotacje trochę, nie? Tak, że czułbym, że umniejszam śmierci tego zwierzaka w stosunku do tego, ile dla mnie znaczy.

Bo on jakby przytoczył to wszystko. Bralczyka, oburzeni ludzie. Tak, może pan zdechnie, mój piesek to umrze. I mówi... I jeszcze, a on jeszcze dalej się tam dokopał tych komentarzy, że to już nie średniowiecze, to już nie ciemnogród, bo ja rozumiem, że religia katolicka to tak wymyśliła, żeby te zwierzęta jebać. Wiesz, że dla niego to jest zapalnik, jak to jest w religii katolicką. I wiesz, cała ta jebań. A on mówi, tak? A mówi, to zastanówcie się, kiedy było więcej cierpienia zwierząt. W średniowieczu? Jak sobie te krówki gdzieś tam normalnie się wypasały? Czy może teraz, jak dajemy przyzwolenie na produkcję przemysłową tych zwierząt? I cały jakby taki wywóz zrobił w tym temacie, że to jest mega hipokryzja, że nasze pieski, no bo są pieskiem, no to są w domu, no to to jest tak, to jest piesek, który umiera, psiecko i w ogóle trzeba dbać. Ale to, że jest ta reprodukcja przemysłowa, gdzie setki tysięcy zwierząt, na cierpieniu budowane jest to, że se dostajesz kotlecika na talerzyk, to już chill.

To tamte zwierzęta, to ich już nie widzimy, je widzimy kurwa zapaczkowane, już poćwiartowane w sklepie, no to to już nas nie przejmuje, ale czujemy się dobrymi ludźmi, bo nie pozwalamy bralczykowi powiedzieć, że zwierzę zdechło. Nie wiem, znaczy... Nie czujesz tego argumentu? Tylko wytłumaczę, o co mi chodzi, że nie wiem, czy doszukiwałbym się tutaj jakby hipokryzji w tym sensie, to znaczy, że tak, człowiek nierówno podchodzi do cierpienia na świecie. No. Że są różne stopnie tego, nie? I są sprawy, które mocniej nas ruszają ze względu na to, że mamy jakieś swoje doświadczenia i to nie jest skalowalne w tym sensie, że ty na przykład pochodząc z rodziny alkoholików będziesz kurwe wrażliwy na temat alkoholu w domu. Mhm. Ale ktoś, kto nie miał takiego tematu, nie będzie tak na to wyczulony, więc nie będzie miał takiej wrażliwości na przykład społecznej na kampanię przeciwko nadużywaniu alkoholu na przykład.

Że ta perspektywa osoby się zmienia w związku z tym, czego gdzieś tam doświadczyła. Więc tak samo to, że na co dzień nie myślisz o tym, że gdzieś tam toczy się wojna i giną dzieci, to nie znaczy, że... Na przykład cię to nie obchodzi, nie? Dobra, ale okej, to może rozwinę perspektywę, dlaczego ja czuję, że tam jest good point od Szymona, bo po prostu, jak po prostu lubisz zwierzaczki domowe, tymi tam przemysłową, powiedzmy, produkcją, no mówisz, no słabo, słabo, ale tam o tym nie myślisz na co dzień, w tym nie ma nic złego, absolutnie. Dla mnie hipokryzją jest to... Jak idziesz w komentarze i wyzywasz bralczyka za to, że użył słowa, które ci się nie spodobało i tak cię uderzyło i mówisz, ja to jestem przyjacielem zwierząt, kocham zwierzęta, nie wyobrażam sobie, jak można tak powiedzieć, a w tym samym momencie pijesz mleczko z lodówki i stary, jakby wiesz, wspierasz to, czyli okej, ja zakładam, że ci ludzie nie są tego świadomi, że oni robią to na nieświadomce, ale...

żyje w bezruchu jebanym i ma tylko produkować jajka, ładują ją sterydami, a potem umiera i idzie na mięso. No to to jest jakiś w ogóle horror, jak sobie o tym pomyślisz, człowieku. Tak samo krowy, które też stoją w tych boksach i tylko, wiesz, sterydy zaciążają je, żeby więcej mleka produkowały i jaza, żebyś ty sobie, wiesz, łaciatę pyszną czy tam inne mógł wypić. I jak... spożywasz te produkty świadomie, a potem idziesz na Facebooka i piszesz komentarze o ten bralczyk niech zdechnie, ja to kocham zwierzęta, nie wolno tak zwierząt traktować, jestem superobrońcą, to to jest hipokryzja fest. No, tylko nie wiemy, kto pisze te komentarze, być może piszą to ludzie, którzy... Sami weganie? No nie sądzę. Nie, nie mówię, że sami weganie czy coś, ale no nie wiemy konkretnie tego przykładu. Może ktoś kto to pisał rzeczywiście właśnie się ogranicza w wielu rzeczach, żeby tego cierpienia nie mnożyć i wtedy tym bardziej go to wkurwia i jest w stanie napisać taki komentarz.

I wspieram to, jest to problem globalny, ej, to może pomyślmy, co z tym zrobić, ale mój problem kieruje w stronę ludzi, którzy, wiesz, siebie widzą na biało i siebie przedstawiają jako białych, bo oni nie pozwolą, żeby ktoś źle powiedział na ich zwierzątko, jakby, wiesz, w obliczu dużo poważniejszego problemu, który jest obok niż to, że jakiś bralczyk powiedział, że pies zdecha, nie umarł. No tak, no tylko mówię, no ja na przykład to tak jeszcze podsumuję też, że ja na przykład nie miałbym problemu, że ktoś tam inny nazwał, że, nie wiem, pies zdechł, tak? Bo mnie to jakby nie obchodzi, bo ja mówię o swoim podejściu jakimś emocjonalnym do tego, jak ja bym to nazwał. Gdyby osoba z boku tak nazwała odnośnie mojego zwierzaka, to nie obchodzi mnie to, no bo ona rzeczywiście może mieć inny stosunek emocjonalny do tego i dla ciebie ten pies nic nie znaczył.

Tak zrobił Robert Pasut. A, jakie przejście w czajniczyku. Tak zrobił Robert Pasut, po czym dostał bana na kiku. Sytuacja jest autentyczna. Naprawdę? Robert Pasut jest pierwszym Polakiem, który dostał bana na kiku najprawdopodobniej i jest z tego bardzo dumny, bo potem jak go po 24 godzinach przywrócili, to pytał widzowie, a czy nie jest tak, że jestem pierwszą osobą w Polsce, która dostała bana na kiku? Ja mówię, no brawo, gratulacje, zajebiste osiągnięcie, stary. Ja już nie mogłem patrzeć, jak widziałem miniaturkę, gdzie Pasucz siedzi, masz taką pasztę i stopę tam coś. Ej, to jest stopę, żre. Nie mogłem sobie. Nie, Bralczyk powiedział, że żre zwierzę. No tak, przepraszam. Jest stopę. Jest stopę, tak. Jest stopę. Chociaż lepiej pasuje, że żre.

Tu znowu też Bralczyk byłby niezadowolony, ale tak powiem, bo to tak wygląda. Do mordy mu strzelają z tej procy żarciem. I... Ja tak, miałem taką refleksję, też powiedziałem na newsach, co nagrywałem wczoraj. Ten facet, sześć lat temu, był prezesem największego domu produkcyjnego, youtubowego w Polsce. Czternaście kanałów, serialnie przygotowani, trzy miliony viewsa na odcinek, piękne treści. W prezentację, kurwa, Polsat organizował, wiesz, człowieku jakiś tam zjazd. Rafał Masny wychodził na scenę, opowiadał o planach Abstra, by zmienić rynek sprzedaży w Polsce. Oni chcieli rewolucjonizować rynek sprzedaży reklam, Robert Pasut, prezes zarządu, kurwa, pięć asystentek, samochody, bah, inwestorzy, stary, z Bogusiem Leśnodorskim, z Kubą Szumielewiczem, z Maćkiem Wanzlem, właściciele Legii Warszawa, no, śmietanka, w ogóle, wiesz, top, obracane grube miliony, inwestorzy i...

Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.