ODKLEJONY MALIK chce nas POBIĆ 😰 (GOATS, TEAM X, EKIPA)
(0:00) Intro (1:00) Pierwszy odcinek GOATS (27:30) Wardęga ma zostać współtwórcą Dywanika? (38:12) NATSU WORLD i inne ekipy (51:45) Malik grozi kanałom commentary (1:06:20) Czy commentary ma wpływ na dramy? 📱 Wbij na naszego tiktoka: https://www.tiktok.com/@zgrzytpodcast 🔴GIMPER: https://www.youtube.com/@Gimper https://www.instagram.com/gimperowski/ https://twitter.com/t_dzialowy 🔴REVO: https://www.youtube.com/@REVOtoja https://www.instagram.com/revo_toja/ https://twitter.com/REVOtoja 📧 e-mail: [email protected]
Mam dla ciebie, przyjacielu, challenge na ten odcinek. Za każdym razem, jak powiem musisz kopnąć mnie w nogę mocniej, jak jesteś w stanie, bo widzowie mnie oskalpują w komentarzach. Z drugiej strony to bardzo podbija nam komentarze na YouTubie, więc... To jak zawsze z takimi irytującymi rzeczami. Ja na przykład się złapałem na tym, że mówię ciągle nie i wiesz. I szczególnie jak zobaczyłem TikToki, bo też tutaj można od razu powiedzieć, że na TikToku też wrzucamy rzeczy teraz, jakieś urywki z podcastu. Zgadza się. Tak, to też się złapałem na tym, jak często to mówię. Nie? Tak jest z takimi chwastami językowymi, więc tutaj chwast językowy challenge możemy sobie zrobić na ten odcinek i zobaczymy jak nam pójdzie. A co ty uważasz, jak poszło chłopakom odpalenie GOATS?
Jeżeli mówimy o odcinku, tak? Najpierw... Odcinek, podcast, w ogóle cały vibe, który jest wokół tego projektu. Ciekawy jestem, jak ty to oceniasz. Wiesz co, ja powiem tak. Pierwszy mój odbiór tego odcinka, bo oglądałem go gdzieś tam poza streamem, więc to nie było na żywo wszystko, to oglądałem sobie poza i byłem rozczarowany, ponieważ spodziewałem się trochę czegoś innego, jeżeli chodzi o formę rozrywki, a dostałem taki, no właśnie program z TV, tylko w internetowych realiach, tak? I spodziewałem się czegoś zupełnie innego i byłem... No chyba rozczarowany to jest takie najlepsze słowo, jakie mi przychodzi do głowy, bo nie powiem, że jakoś nigdy się nie zaśmiałem w trakcie tego odcinka, że nie wiem, wyłączyłem po pięciu minutach i byłem zażenowany. Był potężny cringe, ale głównie miałem takie uczucie rozczarowania, bo spodziewałem się, że jak tylu twórców wchodzi w jakiś temat z takim budżetem, pomysłami, z Wardęgą, który tak często komentował i krytycznie różne programy, które się odbywały właśnie w internecie, to spodziewałem się czegoś takiego może rewolucyjnego, może czegoś innego po prostu.
Pytanie, czy to, że to jest takie właśnie niedoskonałe, nie nadaje temu programowi takiego... Uroku. Pamiętasz, tak jak my przed startem z Grzytu pogadaliśmy o tym, że studio jest niegotowe, czy chcemy odpalać i że tu kadr mamy zasłonięte jakieś żaluzje, żeby nas armia Malika nie dojechała i Basic Studio, gdzie największą atrakcją jest kot, który stoi po prostu i cię terroryzuje. A drugi spod stołu atakuje. I to, że to jest takie niedoskonałe, może ma fajny urok, bo ja miałem dokładnie takie przemyślenie, jak Goats oglądałem, że... niedoskonałe, ta praca kamery, taka z dupy, że ona gubi ostrość, ten montaż, taki jak wchodzi laska i muzyczka, oju, touch my tra-la-la, leci, taki 2005 vibe. Tak, tylko wiesz co, bo jest coś takiego, kiedy robisz specjalnie taki myk, że totalnie idziesz w taką amatorkę, żeby podkreślić ten cringe.
będzie to, będzie tamto, wielkie, olbrzymie, niesamowite, ale to ma być cały czas przyszłość, a na razie widzieliśmy pół godziny urywka jakiegoś projektu. No i zobaczymy, co będzie dalej. Natomiast mnie nie zmienia to faktu, że po tej części pierwszej jestem taki, wiesz... Sceptycznie nastawiony? Tak, aczkolwiek chciałbym, żeby mi się to udało, bo chciałbym mieć coś fajnego na YouTubie do oglądania. Wiesz, jest we mnie taka chęć, żeby coś fajnego przeżyć, ale nie wiem, czy to jest to. Czyli nie wiesz, czy będziesz regularnym widzem. Gołdz. Na ten moment nie, ale też nie jest tak, że skreśliłem od razu ten program, że wiesz, nie podoba mi się pół godziny, to od razu do widzenia, tylko zobaczę co dalej, zobaczę jak to się będzie rozwijało i będę na pewno śledził też z racji tego, że wiesz, newsy, streamy, jakiś content trzeba tutaj mieć do omawiania, ale no plany mają fajne.
Potem jak posłuchałem podcastu, że to jest tylko jeden z, jedna z form, jaką będą prezentować, że to nie jest wszystko, co przygotowali, to stwierdziłem, że okej, spoko. Ja się zastanawiam trochę nad tym, jak to jest, że... Czy Goats nie jest trochę jak Disco Polo? Że wszyscy hejtują, że no, słaby montaż, skopiowane, to złe, to głupie, humor wujków na weselu, giga cringe. A poczekaj, w momencie, kiedy to nagrywamy, pozwolę sobie wejść, żeby powiedzieć, ile dokładnie, ale... No ze dwa miliony. Prawie dwa miliony są już na pierwszym odcinku. W momencie, kiedy to nagrywamy, to uwaga, milion osiemset tysięcy w pięć dni i prawie trzysta tysięcy subów. I... Warto dodać. To nie jest tak, że duże ksywki są gwarantem sukcesu, bo na przykład Wojtek Gola odpalał ten projekt. O Boże, jak to się nazywało?
to ja wyjdę z tezą, że to, że montaż goatsów i vibe i to wszystko jest takie lekko cringe'owe, kiczowate i chujowe, to jest największy urok tego programu i ja bym się bardzo cieszył, gdyby to zostało, bo myślę, że jest grupa odbiorców, ale może tak mi się wydaje, bo jestem w bańce, bo ja do nich należę, którzy lubią oglądać rzeczy, które dają im guilty pleasure. Jeden z pomysłodawców, bo Izak Igola w ogóle, to jest ciekawe, bo dużo osób mówiło, wow, co tam robi Izak, a się okazało, że Izak wymyślił Wow. Razem oni z Wojtkiem Golą to zaczęli. I to, co on powiedział, że oni lubią z żoną sobie wieczorem odpalić jakiś taki kiczowaty program randkowy i świetnie się przy tym bawią. To moim zdaniem GOATS dokładnie na te potrzeby odpowiada. Ja też jestem tym gościem. Okej, może Too Hot, Too Handle było dla mnie o jeden most za daleko, jeżeli chodzi o cringe, ale jakieś takie te polskie, przaśne programy, te randki w ciemno, czy Umów się ze mną, Take Me Out.
i GOATS jest dokładnie taki, trochę jak paradokumenty i trudne sprawy, że to ma być kiczowate, cringe'owe i kiepskie i gdyby to się zrobiło zbyt profesjonalne i gdyby ten pierwszy odcinek był bardziej profesjonalny i żeby to wszystko było takie dopieszczone, Nie wiem, czy aż tak by poszło. A oglądałeś czajnika? Storandek? Nie, widziałem na przebitkach u kogoś, kto to porównywał. Ja to porównywałem. To widziałem u ciebie przebit. No dobra, u niego dużo lepiej to wyglądało. To nawet nie chodzi tylko, że wyglądało. To było tak, że ludzie na streamie mówią, a zobacz sobie czajnika, porównaj. No bo z Sidemenów to tam po angielsku nie każdy czaił i tak dalej. Poza tym... zagranica i ciężko porównywać content w ten sposób, ale tu zobaczmy, jak to się da zrobić w Polsce. I faktycznie to było pół godziny bardzo intensywnego contentu, takich emocji z różnej półki.
I była zapadnia, ale to był tam basen, to chyba też chodziło, tak mi się wydaje, że chcieli trochę podkręcić pod jakieś miniaturki i tak dalej, że dziewczyny były tam w stożach kąpielowych i tak dalej, no wiadomo, na czym takie rzeczy polegają. Więc ten, natomiast bardzo upchnięte, bardzo dużo emocji, bardzo dużo kontentów, pół godziny materiału. Ja ogólnie też powiem szczerze, ja do kontentu Czajnika jestem bardzo sceptycznie nastawiony i często w newsach go tam krytykowałem za różne rzeczy. Dlaczego? No bo to takie MrBeastWannaBe. To taka kalka, ale dobrze zrobiona. Tak zupełnie szczerze. Ale na przykład jak było z trzymaniem ręki, nie pamiętam, na samochodzie chyba to było, no to nie jest dla mnie. Oglądałem to i rozumiem te emocje, jak trzymasz ręce na samolocie, które za chwilę masz dostać, a co innego, wiesz, jak na samochodzie. To jest dla mnie taką bieda wersja. Tak, bieda wersja MrBeastWannaBe.
I zresztą chyba po tych aferach, dopiero jak to było tym głośne, że kupiłem miniaturki i cały koncept na filmy, to pojawił się ten dopisek, że zainspirowany MrBeastem. A tutaj to było naprawdę fajnie zrobione. I przyjemnie mi się to oglądało. Sam byłem zdziwiony i wychodziłem z punktu nie, że lubię Czajnika, jestem fanem, tylko właśnie wręcz przeciwnie. Z punktu takiego, że jestem mocno sceptyczny do jego kontentu, a fajnie mi się to oglądało. Pół godziny super na streamie spędziłem i tak samo ludzie na czacie też mówili, że ej, to fajnie się to ogląda. I to było zaraz po tym, jak obejrzeliśmy Goats, więc ci ludzie też mieli porównanie. Kontrast. Tak, jeden tak. I to było mocny przeskok, jeżeli chodzi o całą produkcję, dynamikę tego programu i ile rzeczy tam się działo w te pół godziny, bo to też mniej więcej właśnie na tyle samo czasu było. Czyli czajnik lepiej to zrobił. Moim zdaniem tak, aczkolwiek zgadałem z kumplem o tym i on powiedział, że jemu styl czajnika nie pasuje. To jest właśnie to, co ty mówiłeś, że tam jest dla niego zbyt tak profesjonalnie, że wiesz... Czujesz, że skryptem to troszeczkę leci i...
Trochę tak. Ten misterbistowy vibe taki jest, że pomimo, że oglądasz coś, co pewnie jest realne, to ogląda ci się to, jakby to było oskryptowane, nie? Tak, dlatego... Też rozumiem, że ten styl nie jest dla każdego, ale jeżeli chodzi o moje preferencje, to tak, przyjemniej mi się oglądało film Czajnika niż Goats. I też nie wiem, na jakiej to było zasadzie, ale wydaje mi się, że Czajnik zrobił dużo lepszy casting. On nie był tak kontrowersyjny, czy ociekający w jakieś osoby, którymi były powiązane dramy, ale te dziewczyny się tak naturalnie zachowywały. Potrafił wchodzić w dyskusję. Tam był też taki moment, że oni siedzą w takiej jakby szybka randka, nie? I że sobie ziomek gada z kolejnymi dziewczynami. I... One tak naturalnie potrafiły rozmawiać i wytwarzały się takie sytuacje, których nie czułeś, że to było gdzieś napisane, tylko rzeczywiście to się działo.
To też jest pewnie kwestia często atmosfery na planie zdjęciowym, że dobra ekipa potrafi tych ludzi, którzy przychodzą z castingu, wrzucić im taki komfort, że oni potem naturalnie fajnie się zachowują. Może to jest kwestia gdzieś tam tego, jak były nagrania zorganizowane u gołdców, ale to ciekawe. Muszę nadrobić czajnika w takim razie. A co w kontekście tych osób uważasz właśnie o zaproszeniu pani Sidneukę, Mam nadzieję, że nie przekręciłem ksywki, czyli pani streamerki, która potrąciła psa na streamie, bo tak, na początku pojawiło się bardzo dużo hejtu, że... ale w ogóle jak tak można i w ogóle. Z drugiej strony ludzie słusznie podrzucili, że pewnie celowo właśnie, żeby wzbudzić kontrowersję. Z trzeciej strony Sylwek Wardęga na podcaście powiedział, że on chciał dać jej przestrzeń, żeby mogła się wypowiedzieć i obronić, bo po tej sytuacji mnóstwo osób ją skreśliło, a ona pomimo tego, że popełniła błąd, w tej sytuacji zachowała się bardzo w porządku, więc on nie czuje się na przykład źle z tym, że dali jej przestrzeń medialną i że ją zaprosili, tłumacząc, że
Fajnie było dać jej przestrzeń, żeby mogła się wypowiedzieć, bo wiedzieli, że to zrobi dużo wyświetleń i w ogóle. I... Nie wiem, czy to kupuję tak do końca. Myślę, że mimo wszystko bardziej pod kontrowersję została zaproszona. No właśnie, może najpierw ty powiedz, bo ja tak naprawdę w momencie teraz, jak to nagrywamy, to wypuściłem odcinek, zresztą ty też i ty nie omawiałeś podcastu GOATS. Nie, nie omawiałeś. Tak, więc ja zaraz powiem, bo tak naprawdę moja opinia już gdzieś tam jest znana, ale jestem ciekaw i można to skonfrontować, czy mówię to samo, natomiast ciekaw jestem, co ty o tym myślisz, czy kupujesz te wytłumaczenia. Jest to bardzo ładne wytłumaczenie i Sylwek jest dobrym retorykiem i potrafi tego rodzaju argumentację wyciągać i ona jest taka, że... Ciężko ją podważyć i się z nią nie zgodzić, bo to jest prawda też, co on mówi i Sylwek też często ma taki vibe, że on lubi stawać w obronie ludzi, na których robi się bardzo duży hejt.
Zresztą pokazał to w przypadku chociażby Leksia, czy nawet jakby jakiejś sytuacji związanej z Queen of the Black, to on ma taki dryg, że potem czy z Leksiem, czy potem z Julką, łapał się prywatnie, próbował im pomagać, odkręcać trochę tą nagonkę, która się działa. Więc to, że on teraz tą Sidney Ukę bierze pod skrzydła jest z nim spójne i to, że wcześniej też on na swoim Instastories mówił, nie, że ona się fajnie zachowała, że tutaj obejrzyjcie u Konopskiego, że to, to, to i tamto i trochę powstrzymywał ludzi przed taką nagonką, to z jego ust brzmi to wiarygodnie, natomiast... Nie wiem, czy to była główna przyczyna zaproszenia jej, bardziej bym stawiał na to, że powiedzieli, może na przykład zobaczyli, że się zgłosiła do tego castingu, powiedzieli, weźmy ją, będzie zajebiście kontrowersyjnie, a Sylwek powiedział, no i będziemy mogli powiedzieć, że.
Na takiej zasadzie, że... Znaczy, bo to wiadomo, mogli się spodziewać, że będzie kontrowersja i teraz jak to wytłumaczymy? Oczywiście. Dokładnie, więc to jest bardzo dobre wytłumaczenie. Czy to ta kwestia była powodem wzięcia jej tam, nie wiem, choć mogę się domyślić, że pewnie nie był to główny powód, natomiast ładnie, zgrabnie przeprowadzona akcja. No dobra, ale to co myślisz o tym, co ona powiedziała, jak ona się zaprezentowała? Uważasz, że jej to pomogło, czy nie? Nie wiem. Myślę, że po tym jej, że dostała szansę, ale po tym jej występie ci, co wcześniej zetknęli się z narracją broniącą jej i jakoś tam sympatyzowali z nią dalej, mogli z nią sympatyzować, powiedzieli o, fajnie, że powiedziała, a ci, co jej nie lubili, to dalej jej nie lubią. Raczej to nie zmieniło. Bo ja byłem zdziwiony tym, jak ona próbowała porównać swoje zdarzenie i mówiąc, że Kacper Błoński... Nie przygotowała się.
Tak, jakieś takie, to było tak głupie porównanie, że no, ty też pewnie miałeś jakieś problemy z policją. Mówi, no tak, ale w ogóle to nie... 100 metrów bez kasku przejechałem. A potrącanie psa, bo czytałem czat, to w ogóle to są jakieś dwie różne sytuacje. Więc to słabo wypadło. Tak, albo się nie przygotowała, albo się zestresowała. Natomiast nie wieszałbym na chłopakach psów, że ją zaprosili tam, bo uważam, że... No była to celowa kontrowersja, żeby wzbudzić zainteresowanie. Ale to poczekaj, to nie kupujesz tej wersji z wytłumaczeniem, a jednocześnie mówisz, zdajesz sobie sprawę, że to pod kontrowersję, a jednocześnie mówisz, żeby tak się do nich o to nie czepiać? Nie wiem, bo nie uważam, że to jest obiektywnie coś złego. O, może tak. To znaczy... nie ma niczego szkodliwego w zaproszeniu jej, grają sobie na kontrowersji i fajnie, bawią się tym, bo wiedzą, że ludzie się o to oburzą.
Ona i tak ma pobanowany kanał swój, więc... Ona chyba na Kiku streamuje, tak mi się wydaje. Nie mam pojęcia nawet. Natomiast mam wrażenie, że większą popularność zyskały z tego dziewczyny ta aktorka porno, giga jej zasięgi wystrzeliły i wystrzeliły zasięgi typiarce, która... Czekaj, Tato Cycki pokazała to samo. To była aktorka porno? Nie. Ale jej też giga zasięgi wystrzeliły i w ogóle to tam się przykleiło. A to Sidney Łukę to tak wzbudziła emocje, ludzie mieli o czym pogadać. My też teraz rozmawiamy na podcaście, więc to spełniło swój cel. Była to taka zagryweczka. To nie jest zaproszenie Słowika na MMA VIP. Nie, to nie jest ta skala, że promujesz bandziora. Typiara odjebała manianę, miała dramę, wiedzieli, że będzie głośno, jak ją wezmą, więc nie jest to coś złego, jest to sprytny ruch marketingowy, ale nie do końca kupuje po prostu to wytłumaczenie.
Ja też i w sumie jakby, z takiej strony właśnie chciałem tak powiedzieć, żeby powiedzieli prawdę, znaczy... moim zdaniem prawdę, czyli że chcieliśmy zagrać na kontrowersji, bo była taka sytuacja, czy to nie byłoby lepsze? Ja bym to bardziej szanował przynajmniej, niż takie mydlenie oczu na zasadzie, no, bo ona nie miała przestrzeni, żeby się wypowiedzieć. W sumie jak dostała tą przestrzeń, to też była nieprzygotowana i wypadła moim zdaniem słabo. I że to jest takie robienie kontentu na dramie, która była słaba, tak ogólnie mówiąc, że tak powiem. Była słaba i temat bardzo trudny. I jeszcze na koniec takie jej umoralnianie na zasadzie, że pamiętajcie, żeby uważać na drodze. Ja całość tego nie kupuję, uważam, że został na niej zrobiony content, żeby tak dosadnie powiedzieć.
Została w ten sposób użyta i bardziej moim zdaniem jej to zaszkodziło, niż pomogło. Ale to, że jej to bardziej zaszkodziło, to już jej wina, że źle się zaprezentowała po prostu. Tak mi się wydaje. No tak, ale jak już wchodzisz w te buty i próbujesz potem się usprawiedliwiać, że dałeś komuś przestrzeń do tego, żeby się wypowiedział, no bo masz zdanie, że ta osoba nie zrobiła nic złego, a potem ta osoba słabo wypada, ty to opublikujesz. W ogóle też spójrzmy na to trochę szerzej, że ostatecznie dali jej przestrzeń do wypowiedzenia się, moim zdaniem, w tak poważnej sprawie, w programie, który jest totalnie jajcarski. To trochę samo w sobie jest dziwne dla mnie. To prawda. To prawda. Z jednej strony wychodzi, babka pokazuje cycki, nie mówię, że to było w tej kolejności, ale chodzi mi o cały obraz, że babka pokazuje cycki, a za chwilę wychodzi dziewczyna i mówi, no przepraszam, bo ja tam psa, ale wiecie, się dobrze zachowałem.
To prawda, a jednocześnie mam wrażenie, że dla nich to jest bardzo naturalne, bo po tym podcaście, który oni zorganizowali, widać, że tam naprawdę każdy jest trochę inny, mają też konflikty i konflikciki i jakieś takie tarcia między sobą i to jest super, że to jest realne, że Wardęga jest taki właśnie bardziej poukładany, chyba naturalnie liderem gdzieś tam się stał w tej całej grupie. No, siedział na środku. bo siedział na środku, wcale nie dlatego, że tak pasowało w kadrze. Gdzieś obok tego wszystkiego masz Wojtka, który jest taki PR-owy, biznesowy i się śmieją z niego, że jest NPC-em. Właśnie, to zgadzasz się z tym, że on jest NPC-em, w sensie, że inaczej się zachowuje przed kamerą niż chwilę przed nagraniem? Nie aż tak, ale może ja Wojtka nie poznałem w takich sytuacjach bardzo, bardzo prywatnych, bo raczej się jak z nim widywałem to na jakichś spotkaniach, czy przy okazji eventów, ale na pewno jak wchodzi przed kamerę, to wchodzi w dryg bycia przed kamerą.
To na pewno czuć od niego delikatnie. Jak oni robili taki luźny, randkowy projekt, to pewnie bardziej to zauważają. Jak gdzieś tam się z nim przecinałem, głównie przy fejmie, przy jakichś konferencjach, czy słyszymy się na jakichś kolach, to on... jest... Nie widzę bardzo dużej różnicy, ale lekko tak. Zresztą jest ten mem, że na konferencjach FAME, jak ktoś coś mówi na ucho, to zaraz Wojtek to powtarza słowo w słowo. To Bartęga o tym też mówił, że to jest dosłownie jeden do jednego. Ale to też jest jego i on jest w tym taki... Taki trochę boomerski, taki trochę niezręczny. Znaczy w fejmie on fajną robi kontrę do Boksdela, gdzie Boksdel jest postrzelony, gada, co mu tam się na język przyniesie, a z drugiej strony mamy tego Wojtka Golek, który siedzi i stara się to jakoś tak, żeby to dobrze wyglądało.
Co tu się dzieje? Jacyś goście się dobrze bawią ze sobą, to jest takie chaotyczne, niepoukładane, ale jak wejdziesz w ten ich vibe, to łatwo jest stworzyć widzowi takie wrażenie, że ale fajna paczka znajomych, jest to wszystko bardzo naturalne i widz może się poczuć częścią ich. że też bierze w tym udział i dużo łatwiej może udzielają mu się te emocje i myślę, że mogą fajne community sobie tym zbudować wokół kanału. Wiesz co, najśmieszniejsze jest to, że jak właśnie oglądałem ich ten pierwszy odcinek na live i o tym mówiłem, że ja to bym chciał ich zobaczyć właśnie w takiej formie podcastowej, żeby oni sobie tam usiedli na krzesłach, pogadali o jakichś dramkach, aferkach, może nawet o tym projekcie, I mówię, że to by był content dla mnie, który ja bym sobie z chęcią oglądał. I nagle cyk się okazuje, tam Wojtek Gola zapytał na Twitterze o jakieś rzeczy, czy macie pytanie do podcastu związane z GOATS.
No i pojawia się ten koncept i mi się to przyjemnie oglądało. Tak jak ten ich odcinek w formie tego programu randkowego nie trafiło to do mnie do końca, tak ten podcast mi się bardzo fajnie oglądał. I zgodzę się, że on na początku był strasznie chaotyczny. No i nawet zapominali o tym, że jest na telefonie. Gdzieś tam mi się za chwilę dopiero przypominało. Jesteś tu jeszcze z nami, on się rozłączył. moment był straszny, ale potem się to trochę układało, trochę układało i nawet wydaje mi się, że to taki swój urok miało, tak jak mówisz, że to jest taki proces, że widz jest zabierany do procesu tworzenia tych rzeczy i może się czuć integralną częścią tego projektu, a nie wchodzić tak na gotowe, na fajny, odpicowany produkt, który musi się odnaleźć. Tylko jest w procesie tworzenia. Dokładnie. Szczególnie my też możemy to docenić, bo gdzieś tam prywatnie znamy chyba część tych ludzi, ja w sumie wszystkich, którzy brali... Ja tylko z Wardęgą się widziałem.
Z Sylwkiem. Tak. Okej, no to ja mogę potwierdzić, z racji, że prywatnie znam wszystkich, że tacy, jacy oni tam są, to dokładnie tacy są. I Sylwek, który siedzi między wszystkimi i mówi, Wojtek, o Boże, mówiłem Ci, że miałeś nie być NPC-em, że wiedziałem, że włączy się kamera i ten... To jest dokładnie to, co Sylwek by powiedział, gdyby nie był przed kamerą, że zrobiłby to samo. I ten Wojtek taki lekko spięty, że trochę się naburmuszył, jak mu ktoś zwrócił uwagę. I ten Izak, który wygląda jakby był trochę tłem, a potem się okazuje, że jest pomysłodawcą. Oni dokładnie tacy są. Może ja też dlatego z dużo większą sympatią na to patrzę, że ich znam i widzę, że fajnie im to wychodzi, bo to nie jest aż takie proste dla twórców. żeby być sobą. Bo to się tak łatwo mówi.
Każdy tego oczekuje, ale w finale, tak samo tutaj, jak my nagrywaliśmy pierwszy ten odcinek podcastu, to też tak było, że siadamy, w zasadzie widzieliśmy się drugi raz w życiu na żywo i nagle takie, dobra, trzeba tutaj jakiś odcinek zrobić podcast, zacznijmy to. I to się tak łatwo mówi. Gdzieś tam teoretycznie rozmawialiśmy, też trenowaliśmy, że tak powiem, wcześniej rozmowy, jak byłeś w Stanach, żeby się złapać jakoś i coś pogadać. Ale jednak jak tutaj przyszliśmy, usiedliśmy, to inny był taki vibe. I fajnie było, bo ja się cieszyłem na przykład z tego progresu i myślę, że tak samo będzie w GOATS. Zresztą już to o tym mówią, że wyciągają wnioski z każdych pojedynczych odcinków, już widzą nawet po tym nagraniu, nie na podstawie opinii ludzi, no bo nie wyszła cały odcinek. ale już mają swoje wnioski, jak to przeprowadzić, żeby było lepiej. I tak samo myślę, że jest u nas, że ten drugi odcinek już pokazał, że jest lepszy vibe, że my też sporo wyciągnęliśmy.
Teraz też mamy jakieś wnioski związane z, wiesz, nie. Ale walczę ze sobą, stary, to jest, patrzę na ciebie i robię tak, że jeżeli ktoś nas słucha na Spotify, bo może nas też słuchać na Spotify, jeżeli nie wiedzieliście, to już wiecie. Fajna zanętka. Tak, że po prostu... Robię taki tick, że kiwam głową, że ci przytakuję na kamerze. Za każdym razem jak to robię, to mam bardzo dużą ochotę powiedzieć mhm. No widzę, że walczysz. To jest dynamica rozmowy, żeby być. Tak, no ale to są takie małe rzeczy, nad którymi pracujemy. Pamiętam jak Ignacy i Mandzio zaczynali mniej więcej, to było dokładnie to samo, że pierwsze odcinki byli tacy pospinani i w ogóle to trochę drętwo szło, jeszcze się sobie wcinali. Było widać, że byli tacy nawet wręcz robotyczni w niektórych interakcjach. Mhm. Po czym trzeci, czwarty sezon to oni po prostu siadali przed kamerą, longiem chyba w ciągu dnia zdjęciowego 8 do 12 odcinków byli w stanie zrobić i ekipa im tylko włączała kamerę, mówili jedziecie i lecieli na spontanie, w ogóle bez cięć, bez powtórek, wszystko w pełen freestyle.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
() Intro () Pierwszy odcinek GOATS () Wardęga ma zostać współtwórcą Dywanika? () NATSU WORLD i inne ekipy () Malik grozi kanałom commentary () Czy commentary ma wpływ na dramy?
📱 Wbij na naszego tiktoka: https://www.tiktok.com/@zgrzytpodcast
🔴GIMPER:
https://www.youtube.com/@Gimper
https://www.instagram.com/gimperowski/
https://twitter.com/t_dzialowy
🔴REVO:
https://www.youtube.com/@REVOtoja
https://www.instagram.com/revo_toja/
https://twitter.com/REVOtoja
📧 e-mail: [email protected]