Mentionsy Mentionsy
ZGRZYT by Gimper&Revo
ZGRZYT by Gimper&Revo

NIEPOKOJĄCE ŚLEDZTWO WARDĘGI (Boxdel, Olciak, Natan Marcoń, OjWojtek)

05.09.2024 ·1 godz 52 min

📔 Wysyłajcie swoje historie na maila: [email protected] 🎧 Posłuchaj nas również na Spotify: https://open.spotify.com/show/6ZMo9zeMT6Cf1xitvvKqq6?si=1629805b0d364370 🕒Rozpiska czasowa: (0:00) Wstęp z kotami (1:25) Spotkanie w niedzielę (6:46) Prezes z lasu na TikToku (9:28) Historia barberki od Revo (24:18) Dziwna wiadomość do Gimpera (28:39) Karta graficzna dla Olciak (43:53) Ludzie odsuwają się od Boxdela (54:08) Ojciec Boxdela (59:29) Czy Boxdel spowodował wypadek samochodowy? (1:29:35) Natan Marcoń (1:43:53) OjWojtek kończy daily na YT 🔴GIMPER: https://www.youtube.com/@Gimper https://www.instagram.com/gimperowski/ https://twitter.com/t_dzialowy 🔴REVO: https://www.youtube.com/@REVOtoja https://www.instagram.com/revo_toja/ https://twitter.com/REVOtoja 📧 e-mail: [email protected]

Znaczy, ja to z tego co zrozumiałem, to on robi tak, że bierze udział w tym procesie montażu. Nie, on siedzi i klepie przy kompie normalnie. Ja to rozumiem bardziej tak, że ma też ludzi, którzy robią jakieś części, ale on bardzo mocno to nadzoruje i też tam trochę przy tym grzebie, przy finalnym efekcie. Ale wiesz, nie jest tak, że każdą jedną scenę obrabia film. filmie. To na pewno nie, ale że są chyba przy twoje 5 minut. On 3 dni na przykład siedział i montował normalnie Adobe Premiere człowieku wgrane sceny i jechane. I tak samo Sylwek Wardęga. On z tego co wiem wszystko cały czas. No tylko Wardęga trochę z nich względów zakłada. No tak, ale wiesz, on też... te filmy wyglądają, jak wyglądają, bo on je robi. On wie, jaką dynamikę wrzucić, jak wrzucić przebitki, wie, jaką narrację chce, jak zrobić, żeby wybrzmiało. Wyuczyć tego montażystę, człowieku, żeby to samo flow było, jest bardzo trudne. A tam filmy mają emocje wzbudzać. Wiesz, musisz być jak dobry reżyser, jak

Ale to swoją drogą możesz też opowiedzieć swoją historię odnośnie przykombinowania, jak pewna dziewczyna do ciebie próbowała przykombinować. To jest hit, no. Ale żeś tak zrobił umpę, człowieku jakby, au, witamy w tym. Dobra, witamy wśród wilków. Bo byśmy już płynnie zaczynali przechodzić w sumie do docelowych tematów, ale może to dobrze, bo trochę ich jest. Może dobrze, bo ostatnio też był długi odcinek, to może dzisiaj będzie bardziej dwie godziny. No bo jest tak, no Wardęga utopił Boksdela i Michał Baron na razie nie wypływa jakby jego ciało i nie wiemy, czy już się utopił, czy tam wpłynął do jakiejś podwodnej bazy i szyję jakiś plan. Raczej coś knuję i w końcu wypłynie. No i uwaga, dostałem bardzo ciekawą wiadomość na Instagramie z jakiegoś takiego losowego konta, takie wiesz, 160 obserwujących, 0 postów.

były mocne podejrzenia, że w jakiś tam sposób została przekupiona przez Boxdella, od niego z domu jechała składać zeznanie na prokuraturze, w filmie twierdziła, że po prostu z nim pogadała i stwierdziła, że to, co wszystko mówiła o Wontora, to jednak było inaczej. No i sumarycznie pojawiło się bardzo dużo znaków zapytania, dlaczego nagle zmieniła zdanie lub w którym momencie coś tam podkoloryzowała i była nieszczera. Do tej pory w sumie się to miesza. Natomiast faktem jest, że ludzie zasańcze na nią patrzą z dużym dystansem i na wszystkie słowa, które jakieś tam wypowiada, ale jeżeli rzeczywiście doszło do jakiegoś tam przekupstwa, czy takiej próby wpłynięcia na nią poprzez pieniądze, No to takim tropem jest słynna już karta graficzna, czyli motyw z filmu Wardęgi, gdzie ten przedstawił kolejne tam nagranie, z którego wynikało, że Bogzel opłacił jakiś koszyk, w którym wtedy, tak było wiadomo, była karta graficzna właśnie dla Olciak.

Ja mówię, no bo zjebałaś, no to źle myślą, nie? Odpowiedziałem jej to, że słuchaj, jakbyś nie zmieniała zdania pięć razy, jakbyś nie robiła takich rzeczy, to byś nie miała tego problemu, sama sobie to nawarzyłaś, nie? I zobacz, że to może tak być, że ona jakby empatyzuje z nimi, jest blisko, po prostu funkcjonuje w podobny sposób. No czy wiesz, tutaj Wardęga dawał też przykład, no nie wiem, na ile to tam prawdziwe jest, ale dawał przykład, jak Boxer rozmawiał też z tymi innymi dziewczynami, które miały jakoś tam czy zeznawać, czy miały do niego jakiś problem, to że on tak właśnie zagadywał na zasadzie, no ale powiedz, że miałaś tam, że mi nie powiedziałaś, ile masz lat, no ale powiedz. Nie, nie, że powiedz, tylko, że pamiętasz, pamiętasz, że tak było? No tak, pamiętasz, ale że takie powtarzanie tylko w kółko, takie wywieranie tego nacisku, aż ona w końcu powie, że no może tak było, nie? W sensie, może tak. I on wtedy, o, pyk, nagrane...

Rozumiesz? Oni byli tak przekonani, że to miało miejsce. Znaczy to, że... Znaczy inaczej, bo to też nie wiem, czy tak mogę to powiedzieć, ale generalnie co do skuteczności Boxdella i tego, jak potrafi rozmawiać i gdzieś tam ludzi przekonywać do różnych rzeczy, czy tam może wyciągać ich wspomnienia, no to też jest ten fakt, że tam jedna dziewczyna jechała od niego składać zeznania, druga się wycofała i w zasadzie jedyna trzecia, która złożyła te zeznania, to była ta, którą odciął Wardęga od jego wpływów. Zgadza się. Nie? no to też trochę o tym świadczy, plus jeszcze ten ziomek, o którym będziemy dzisiaj gadać, który się zgłaszał tam u Szalonego i była jakaś kolejna historia, też się nagle wycofał, bo Boksy z nim pogadał. Więc okazuje się, że naprawdę jedyna osoba, która poszła na prokuraturę i niezależnie zeznała, to była ta, która była odcięta od Boksdela. No to też moim zdaniem trochę, kurwa, coś mówi w tym temacie, jak to działa.

Że ma chłop w tym sensie talent, tylko używa go w takim anijnym celu. W złych celach, żeby tuszować rzeczy, przeinaczać fakty Dlatego ja już zresztą po tej rozmowie w Zgrzycie, gdzie mówiłem, że sobie wyrobiłem zdanie na temat Boxdella, ciągle się tego trzymałem. I nawet jak do mnie dzwonił prywatnie, przepraszać za to, co się działo w Zgrzycie, że tam wykorzystał, że to, że tamto. Ja powiedziałem, fajnie, ale mam takie zdanie o tobie, jakie mam, koniec. To niczego nie zmienia. Tak, tak mu powiedziałem wtedy. Więc mówię, no okej, rozumiem, że dla ciebie to było ważne, żeby przeprosić. Fajnie, wysłuchałem, ale mi to nic nie zmienia. No zobaczymy. Boxdell teraz ma chyba taki drive, że napisał do Wardęgi zagrajmy. O Jezus.

Jak chcesz mi kibicować, to zajebiście, mówię, siądź na trybunach, baw się dobrze, ale nie wdupiaj mi shitów do głowy, takich, żebym kminiał, chociaż wiem, że masz dobrą intencję i dziękuję ci za to. I ludzie chcą dobrze... Bardzo często, ale potem właśnie mówią, wiesz, mam nadzieję, żeby na ciebie nic nie wyszło, bo nie mają przemyślanego tematu. Tak, no jak już sobie przy tym wątku jesteśmy i podejścia Bogzela do ludzi, no to po tym filmie Wardęgi i kolejnych nagraniach, które się pojawiały, włącznie z groźbami, które chyba najmocniej o tym dyskutowaliśmy ostatnio, bo na jakieś największe wrażenie to zrobiło. Zresztą nie tylko na nas, tylko w sieci też się tak odbiło. Zresztą na miniaturce Bogzel został uwieczniony w dosyć wymowny sposób. Natomiast to reakcja innych ludzi i to, że Plan Wart Ręgi, mam wrażenie, póki co działa, bo kolejne osoby odsuwają się od Bogzela.

No i teraz mieliśmy reakcję Merganiego, który powiedział raz to, co mówiliśmy, że nie chce być mieszany w te sprawy. Ale że go zablokował i że zablokował, że ręki nie poda, że tam na jakiejś konfie napisał też, żeby Bogzelowi ręki nie podawać i w ogóle. Widać było, że się wkurwił. Bandura tak samo, bardziej emocjonalnie. Emocjonalnie, no i zaczął też szerzej nakreślać temat tego remontu całego, którym zajmowała się firma Boxdella Ogar, która tak medialnie była przedstawiana, że wszystko super, zajebiście, tylko no potem w sumie i Wardęga miał pretensje co do jakiejś tam pokoju, siłowni. Tutaj się okazuje, że Bandura co do studia, że miał jakieś ściany mokre. Firma Ogarniemy to Stary nie może dobrej remoty robić. No właśnie, wiesz, ale medialnie Boxlet prowadził ten kanał, bo w ogóle wokół tego był kanał, to chyba nie muszę mówić, prawda?

Bierz stary, nawet dużo ludzi w komentarzach zwracało uwagę, że... Ja bardzo często tu wchodziłem w ton broniący Michała na podcaście i nie wiem, z jakiegoś powodu mówiłem ci, że często się z tym nie zgadzałeś, cię to wkurwiało, ale ten film mnie też tak jebnął, że z hipnozy mnie wyjebał, że mówię, dobra, kurwa, wpadałem też w to, że chłop umie to robić i trzeba na to uważać po prostu. Wiesz, tam były takie rozkminy w stylu... Wiadomo, trzeba było też poprawkę trochę brać, że my to nagrywaliśmy na drugi dzień po twojej walce, nie? W sensie, no to też tak, jakby trochę w innych emocjach jesteś i wszystkim dookoła, ale jednak było tak, że jak zaczynaliśmy o tym omawiać kolejne te aspekty, kawałek po kawałku, nie ogólne wrażenie na zasadzie Wardęga nagrał film na boxela, tylko my tam kawałek po kawałku gadaliśmy, to też po tym, jak nagraliśmy, to mówiłeś, że ty, kurwa, jak to tak porozkładać na części, jak każdą rzeczą mówiliśmy, to to wrażenie, tak się potęguje tego wszystkiego, co tam się odwaliło i jaką osobą jest boxel, że to aż masz takie...

Co jest? Tak, no ja też byłem taki ten, na pewno jeszcze na adrenalinie po walce, rozemocjonowany i w ogóle. Już myślę było słychać w kontekście mojej postawy do fejmu, jak dzień wcześniej tam walczyłem na tym wydarzeniu na Narodowym, dużo osób tam, no nawet słusznie myślę zwróciło uwagę, że absolutnie byłem nieobiektywny, nie? W ocenie tego, ale... A chuć, ja tam biłem, to mam prawo, dajcie mi spokój, więc... Ale no ja się starałem jakoś tak, że trochę miałem w innej bańce byłem. Tak, w innej bańce, wiesz, ja też tam siedziałem w tym przez ostatnie jakieś tygodnie, miesiące gadałem z tymi ludźmi, więc może też przyda mi się teraz dystansu trochę do tego złapać, żeby potem bardziej obiektywnie patrzeć. Też rozumiem, dlaczego na przykład Wardęga teraz napisał coś takiego, że... Wracam do tego stanu, w którym lubiłem być, w którym nie mam kolegów.

No i widać, no i podobieństwa, i ludzie znali też zdjęcia, jak na fejmie był. To jego ojciec, tak? Wartęga też potwierdził, że tak, ojciec Bogdana jest policjantem. Oczywiście apelował, żeby nie wciągać rodziny w całą dramę. Bardzo rozsądnie, bo jemu nic, wiesz, do tego... co syn odpierdala. On użył dwóch argumentów, w sensie Wardęga. Dlaczego tego nie robić? Po pierwsze, dlatego, że to jest chujowe, żeby wciągać rodzinę, no bo jakby to, co robi Bogzel, to Bogzel, to co ten, to tak jest. A drugi argument mówi, że dlatego, że Bogzel tego użyje do obrony samego siebie, że atakują mu rodzinę. Więc dajecie mu amunicję, nie? Więc to były te dwie rzeczy. Dlaczego nie warto tego gdzieś tam robić, żeby uderzać w rodzinę Bogzela? Ja się w sumie pod tym podpisuję, że ten. Aczkolwiek jest to mega...

Po prostu gdzieś pojawiają się tego typu teorie. Łączyli też to potencjalnie z jeszcze jednym tematem, że była sytuacja na live'ie szalonego reportera, znaczy nie na live'ie, tylko na odcinku szalonego reportera z Boxdelem, wycięta. Boxdel informował, że się boi tej sytuacji, że może pójść za nią do więzienia nawet. I... No i tam też są pytania, czy jak tata jest policjantem, gdzieś wysoko postawionym, to czy nie jest tak, że pomoże trochę. Tak. Synowi w razie problemów prawnych. No właśnie. A o tej sytuacji, no to to jest w zasadzie uważam teraz główny wątek, oprócz tych, które się pojawiły do tej pory i temat uważam najbardziej forsowany przez Wardęgę. I teraz też delikatnie nakreślę historię, żeby tak każdy wiedział, dlaczego o tym teraz się mówi.

No to się mówi dlatego, że Wardęga w swoim filmie podbił temat wyciętego fragmentu rozmowy z Boxdelem, gdzie jakiś jego stary znajomy chciał coś tam z nim skonfrontować. No i szalony zebrał tę informację, rozmawiał z tym znajomym, przedstawił to Boxdele w trakcie rozmowy, po czym raz, cała dyskusja na ten temat została wycięta, dwa, osoba, która była tym źródłem... Wycofała się z publikacji tego, nie wyraziła zgody i temat został gdzieś tam zamieciony. Wówczas Szalony w swoim odcinku mówił, że to gruby temat. Tak to wtedy oceniał, że to gruba sprawa. A później po czasie zmienił zdanie, że to taka pierdoła, że to nic super ważnego. Teraz z kolei, jak został temat podbity, no to już w odpowiedzi do Wardęgi, który wywierał na niego taki nacisk na zasadę, no powiedz, co tam było, o co chodziło w tej sprawie, dlaczego Bogdel tego tak się boi, czemu tak to drążyłeś, co tam się wydarzyło, no to stwierdził, że to jednak nie jest aż tak poważne.

To też potwierdził Nitro. U Wardęgi na live'ie, Wardęga do niego dzwonił i zapytał, czy ta sprawa uszalonego to była jakaś rzecz związana z samochodem, a nie to powiedział, że tak. Okej, no i teraz tak, mamy sytuację, że w 2017 roku Jeep, właśnie Grand Cherokee, należący do Boxdella, 15 września został wyrejestrowany z opisem, że przeznaczony do rozmontowania. No, rozmontowujesz auta, jak są w stanie kasacyjnym generalnie, nie? No tak, bo tak to sprzedajesz. Dokładnie. Jak już się do niczego nie nadają. Ergo, jakiś czas wcześniej najprawdopodobniej zdarzył się wypadek jakiś, który skasował to auto. Dalej. W związku z tym ludzie też znaleźli jakieś stare streamy Boxdella, gdzie widać, że jakby jest ten Jeep, znaleźli jakąś przebitkę, gdzie widać go na lawecie w ogóle, gdzie on jeszcze nie mając świadomości opowiadał trochę o tym.

Fakty przedstawiłem na początku, nie? Czyli te wycinki z gazet, że był taki wypadek, że Bogdel był na imprezie, że jechał tym jeepem. Czy to jest powiązane? No to jest inna sprawa, tak? To właśnie, bo korelacja inaczej. Tak, korelacja nie oznacza przyczynowości, tak? Dobrze mówię? No tak, że nie jest pewne, że to z tego wynika. Więc poczekajmy oczywiście z wydawaniem osądu. Ale no jeżeli Wardęga to teraz mieli, no to co? No to pierwszy ruch, jaki powinien zrobić, no to weryfikacja tych rzeczy, które były u Szalonego. Jednocześnie weryfikacja jego słów odnośnie oceny tego zdarzenia, że to nic takiego poważnego, gdzie wtedy mówisz, że to gruba sprawa, no to tu się znowu nie zgadza. No kluczowy jest ten kolega Boxdela, który jeżeli to chodzi, no to on coś wie. No jak rozumiem, to on się skontaktował z Szalonym. Tak, no ale wiesz, potem przychodzi też kolejny temat. Jeżeli to jest to... to chujowo, że w ogóle w jakimś świetle dostawia człowieku szalonego reportera, że on to tuszuje i o tym nie mówi.

Znaczy mnie to śmieszy, że z nim się trochę robi jak Zolciak, że najpierw mówi gruba sprawa, chciałem go skonfrontować, mój świadek nagle wycofuje się, sami se to ocencie, wygląda to podejrzanie, a nagle potem... Nie, to nie było nic takiego. Kurwa, no nie wiem, no niesamowite to jest. Takie były czasy wtedy. Tak, no kurwa, no to jest niesamowite. No to jak w końcu było? Albo wtedy, to znowu, to jest jak, wiesz, jak z Olciak. Czy wtedy podkręcał, ale rzeczywiście to nie było nic takiego, ale na potrzeby wyświetleń tak pierdolił o tym, że to jest giga poważna sprawa? Czy może teraz umniejsza tej sprawie, bo jednak tam już ma inne wrażenie w temacie, no. No jest to wszystko wcale nie interesujące. Ciekaw jestem, czego więcej się dowiemy na pewno. Nie, no jest ciekawe. Teraz zakładam, że Bartęga to tam, wiesz, nie śpi praktycznie. po nocy, tylko gdzieś grzebie w tym temacie. Zakładam, że pierwszy ruch, no to z szalonym się złapać.

No tylko, że Wardęga znowu skomentował mu post, że no to fajnie, tylko odbieraj korespondencję, bo... Bo od jakiegoś czasu chyba jest z tym problem. Także nie wiem, na jakim to będzie dalej etapie. Nie wiem, czy Szalony prędzej dogada się z Wardęgą i coś tam, żeby to zbadać, czy prędzej to udostępni policji i nikomu innemu nie będzie chciał o tym rozmawiać. Tego nie wiem. Natomiast mocne tematy wokół Bogzala się teraz kręcą, których ja nie podejrzewałem. To znaczy myślałem, że wszystko raczej będzie około takiej... Wiesz, zdrady znajomych, pierdolenia na ludzi, obrażania ich, takiego bycia dwulicowym. Tak, tak, tak, że to będzie, wiesz, to wszystko, tak, że najmocniejsze to z tym penisem wysłanym i tyle, nie? I dalej to już będziemy się dowiadywać, się potwierdzać, że no to zrobił chujowo, to tam słabe i ten.

Ale takiego zwrotu akcji, że jakiś tam samochód, tutaj do kasacji, tutaj możliwy wypadek, bogzel przerażony, że za to mógłby iść do pierdola. gadki straszące Wardęgę, co ostatnio omawialiśmy, to już tak zaczyna bardzo mrocznie, kurwa, wszystko brzmieć jako backstage, nie? No i tak samo jak Wardęga opowiadał, bo ja te wszystkie jego live'y też oglądałem teraz na potrzeby, żeby mieć jakieś informacje. I o ile ostatni jego live był trochę takim kręceniem się w kółko i opowiadaniem tych samych historii, no to też opowiadał o historii swojego wujka i tego, jak Bogzal go straszył tymi wszystkimi ludźmi, bo mówił, że nie stracił go tylko tą ochroną, ale też jakimiś innymi ludźmi z innych tam środowisk, którzy mogliby też jakoś zadziałać, że to jakby był przykład, ale tych gruźb było podobno więcej. I powoływania się na jakieś dziwne osoby, które mogą mieć jakieś wpływy.

Natomiast opowiadał Wardęga, że na niego to szczególnie mocno działało, ponieważ miał, znaczy ma w swojej historii rodziny sytuację, gdzie jego wujek został zamordowany, odstrzelony, krótko mówiąc. To znaczy... opowiadał historię, że jego wujek pracował sobie w Grecji, tam szalone lata dziewięćdziesiąte, nie? Ale że pracował sobie w Grecji, no i dorobił się tam jakieś kasy, wrócił do Polski, no i miał samochód, który sobie tam kupił. No i ten samochód został skradziony. No i on nie wiedział do końca, jakie są warunki w Polsce wtedy, jak to funkcjonuje, że są jakieś grupy przestępcze, wiesz, ten. No i się stawiał. No i w finale była egzekucja, to znaczy strzał w głowę i w klatkę piersiową i tyle. Ja pierdole. I on opowiadał takie, wiesz, różne swoje wspomnienia z tego, jak tam, bo to było na wsi, że, wiesz, tam trumna stała gdzieś tam w pokoju, coś tam, że w ogóle jego babcia to do tej pory czasami imieniem tego wujka do niego się zwraca, bo taką ma traumę, nie, z tego powodu.

Ileś takich. I on patrzy na te wszystkie minusy i mówi, okej, biorę to. Te plusy są dla mnie wystarczające, żeby to wyrównać. Dla mnie niewyobrażalne. Absolutnie. Za bardzo cenię sobie spokój w życiu. Niewyobrażalne, ale w jakiś sposób szanuję, nie? Tak, no dlatego mówię, ja lubię sobie tą pozycję, że wiesz, siedzę sobie gdzieś tam kombinuję, nie jestem osobą, która ani posiada jakieś informacje, ani wiesz, jakąkolwiek stroną jest w temacie, tylko sobie jestem jakimś tam komentatorem z sieci, który śledzi na bieżąco. Publicyzm. Tak, śledzi sobie informacje i tyle, nie? I taka gdzieś tam jest moja rola. I jak Wardęga dostał pytanie, czy jak się ze mną spotkał, to czy nagrywał rozmowę, to on mówi, no po co, jak rewo, jakby nie ma żadnego insight info tam gdzieś z branży. Tak. Ja mówię, no i zajebiście, no bo ja się cieszę z tej pozycji. Jesteś poza tym. Tak, ja się bardzo z tego cieszę właśnie, że nie patrzę przez pryzmat jakichś tam kolejnych wzajemnych powiązań, wiesz, jakichś tam zakulisowych rzeczy, tylko sobie patrzę przez pryzmat tego, co się dzieje na zewnątrz i mi to wystarcza, nie?

Plus Michał też jest chyba trochę wyjątkową postacią w tym temacie, nie? Znaczy wiesz, tamten temat około Pandorowy właśnie mi się przypomniała i teraz gadamy, bo również na wykopie pojawiły się... Tylko ja tu właśnie muszę to zaznaczyć, że... Teraz jest prowadzona wojna totalna, to znaczy i ze strony Bogzela, i ze strony Wardęgi. I być może jakichś osób powiązanych z tym, które coś chcą ukryć. Nie wiem, masz to, że chcesz do wojny informacyjnej nawiązać, że z dwóch stron latają. Tak, i teraz o co chodzi? Chodzi o to, że różne rzeczy, które wydają się pozornie kogoś oskarżać, mogą być wykorzystane w drugą stronę do obrony tej osoby, czyli tak samo jak to, że Bogzela stary jest policjantem, nie? Że z jednej strony ktoś powie, że taki strzał w jego wizerunek, czy tam pokazanie jego pewnej fałszywości, a z drugiej strony Bogzel może tego użyć do... obrony, że jest atakowana rodzina.

Zresztą tutaj rozmawialiśmy nawet przed programem z nową twoją asystentką. że innym może być plan Boxdella, że nie tyle się bronić, co usprawiedliwiać siebie, co na przykład napierdalać na Wardęgę i podcinać jego wiarygodność, co tak na logikę, jak się zastanowisz, to nie zmienia tego, co zrobił Boxdell. Ale w oczach ludzi... On to już robił wcześniej, żeby pokazać, że inni też są źli. Po co była tyrada na Natana Marconia właśnie? Że nagle na tle tego... To było, a Boxdell, normalny ziomek, w tym sensie, że kurwa tacy jak inni. I że to, robił się taki vibe, o, całe to środowisko jest złe. Tak, i właśnie o to chodzi, że uogólnienie tego całego zarzutu, czy jakichś wątków, jest na korzyść Boxdella. Jest bardzo wygodne dla niego i dużo skuteczniejsze niż bronienie siebie.

Tak, szczególnie jak nie ma jak się bronić. On musi atakować. A znowu opowiadanie po raz kolejny, jak to biorę na klatę i pasek PR-u muszę naprawić. To byłoby żałosne. On musi się bić teraz. Więc mimo, że na logikę wiemy, że jest to cwana metoda, która odwraca uwagę... No to też wiemy, że w praktyce to zadziała w szerszej skali. No i to jest najbardziej powalone w tym. No zobaczymy. Na razie jest giga cisza z jego strony tak naprawdę. Ale przed burzą myślę. Przed burzą. Zresztą jak wysyła takie wiadomości do Wardęgi, wiedząc, że Wardęga to wykorzysta jakoś i zresztą Wardęga... On musiał wiedzieć, że Sylwek to przeczyta. Tak, że Wardęka z nim zerwał kontakt, że już nie czuje takiej nici, że a może go urobię, może coś tam, a może mu sprzedam jakiś inny film, który ktoś na niego kręci, tylko że nie ma, odcięta jest ta linia jakiegokolwiek innego kontaktu z nim, czy próby załatwienia sprawy.

Nie wiem, czy to ma jakby znaczenie w ocenie Boxdella to, co on przedstawi w filmie. Zupełnie nie. Wydaje mi się, że nie do końca, bo jeżeli masz takie nagrania, słowa, które on wypowiada, ludzie, którzy go znają, się od niego odwracają, bo to nie chodzi o takie coś, że Wardenga powiedział, ci ludzie mówią, a coś tamten, tylko rzeczywiście ich to zabolało, że to chujowo wygląda. Tak, po prostu. Że personalnie to odebrali. No to zostaje ta ocena. Nieważne, co on wrzuca, no to już... Jest tak, że na przykład już nigdy nie przy nim... Znaczy już wcześniej mu nie ufałem, ale jakby teraz już wiem, że to jest ziomek, któremu w żaden sposób nigdy nic nie jest coś takiego. No a to Wardęga też coś rzucał oczywiście, że na ciebie napierdalał, na mnie. No ale to znaczy, że na mnie to było oczywiste, ale że na ciebie też tam jakieś rzeczy latały. Ja myślę, że on na każdego po prostu, że to jest jego styl życia, nie? Czyli, że jak czuł, że ktoś mnie nie lubi, to jebał we mnie.

No, absolutnie. Ciężko mi się nawet postawić w tej roli, bo nie wyobrażam sobie tej roli. Przerażający. Z moim mentalem i tak dalej, więc akurat tylko nie uważam to za wadę, co za zaletę. Teraz możemy sobie przejść też do takiego... Czegoś minimalnie chociaż, zejdźmy z tego. Ale nie, nie, nie, bo do wątku jeszcze z Natanem delikatnie. A, jeszcze chcesz ten. To daj mi tylko wezmę leki szybko, dobra? Do wątków Natana. Tak, jeszcze chciałem wrócić do wątków, no bo w cały temat oczywiście włączył się Natan, który w sumie, no tak, no to trzeba to powiedzieć, no też trochę był w to mieszany, tam przez Wardęgę, mówiąc, że jakieś info tam Natan podbijał, jakiś telefon Natana był mówiący o wypadku. Tak, ogólnie mocno, że Natan jest tubą propagandową Boxdela i podaje dalej to, co Boxdel mu mówi. Ale z drugiej strony też, że może coś wiedzieć. I to jest takie trochę położenie Natana w tej dramie jest trochę takie, że czasami Wardęga do niego pisze, bo chce uzyskać jakieś info i sprawdza grunt, czy on coś wie, czy nie wie.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.