Mentionsy Mentionsy
ZGRZYT by Gimper&Revo
ZGRZYT by Gimper&Revo

NIEPOKOJĄCE ŚLEDZTWO WARDĘGI (Boxdel, Olciak, Natan Marcoń, OjWojtek)

05.09.2024 ·1 godz 52 min

📔 Wysyłajcie swoje historie na maila: [email protected] 🎧 Posłuchaj nas również na Spotify: https://open.spotify.com/show/6ZMo9zeMT6Cf1xitvvKqq6?si=1629805b0d364370 🕒Rozpiska czasowa: (0:00) Wstęp z kotami (1:25) Spotkanie w niedzielę (6:46) Prezes z lasu na TikToku (9:28) Historia barberki od Revo (24:18) Dziwna wiadomość do Gimpera (28:39) Karta graficzna dla Olciak (43:53) Ludzie odsuwają się od Boxdela (54:08) Ojciec Boxdela (59:29) Czy Boxdel spowodował wypadek samochodowy? (1:29:35) Natan Marcoń (1:43:53) OjWojtek kończy daily na YT 🔴GIMPER: https://www.youtube.com/@Gimper https://www.instagram.com/gimperowski/ https://twitter.com/t_dzialowy 🔴REVO: https://www.youtube.com/@REVOtoja https://www.instagram.com/revo_toja/ https://twitter.com/REVOtoja 📧 e-mail: [email protected]

były mocne podejrzenia, że w jakiś tam sposób została przekupiona przez Boxdella, od niego z domu jechała składać zeznanie na prokuraturze, w filmie twierdziła, że po prostu z nim pogadała i stwierdziła, że to, co wszystko mówiła o Wontora, to jednak było inaczej. No i sumarycznie pojawiło się bardzo dużo znaków zapytania, dlaczego nagle zmieniła zdanie lub w którym momencie coś tam podkoloryzowała i była nieszczera. Do tej pory w sumie się to miesza. Natomiast faktem jest, że ludzie zasańcze na nią patrzą z dużym dystansem i na wszystkie słowa, które jakieś tam wypowiada, ale jeżeli rzeczywiście doszło do jakiegoś tam przekupstwa, czy takiej próby wpłynięcia na nią poprzez pieniądze, No to takim tropem jest słynna już karta graficzna, czyli motyw z filmu Wardęgi, gdzie ten przedstawił kolejne tam nagranie, z którego wynikało, że Bogzel opłacił jakiś koszyk, w którym wtedy, tak było wiadomo, była karta graficzna właśnie dla Olciak.

Ale jeżeli ona naprawdę nie widzi, że Box Delay używa jako narzędzia w grze, to ma strasznie przejebane, tak co do zasady, nie? No, ale tam, wiesz, wokół niej to się dużo motywów kręci, to znaczy też takich, że z jednej strony w sumie nie chce być w tej dramie, z drugiej dodaje nagle jakieś storki nieprzemyślane, no to zaraz znowu jest o niej głośno, no to sobie robi jakiegoś Q&A'a. Takie, wiesz, że z jednej strony mówi, nie chce być w tym temacie, z drugiej strony ten temat, jak już się pojawia i pojawia się jej wątek, wskakuje. Czyli nie odcina się od tego, tylko w sumie podbija zasięgi sprawie i po raz kolejny chce się tam odnosić czy tłumaczyć. W momencie, gdy jej wiarygodność jest w tym momencie, no zerowa. A jeszcze po tej akcji z komputerem, no to już w ogóle, bo ona mówi, że to było później, no ale i tak czujesz, że przepłynęły jakieś rzeczy od Boxdella dla niej, a umówmy się, to nie jest standardowym zachowaniem, że kolega ci kupuje kompa.

Rozumiesz? Oni byli tak przekonani, że to miało miejsce. Znaczy to, że... Znaczy inaczej, bo to też nie wiem, czy tak mogę to powiedzieć, ale generalnie co do skuteczności Boxdella i tego, jak potrafi rozmawiać i gdzieś tam ludzi przekonywać do różnych rzeczy, czy tam może wyciągać ich wspomnienia, no to też jest ten fakt, że tam jedna dziewczyna jechała od niego składać zeznania, druga się wycofała i w zasadzie jedyna trzecia, która złożyła te zeznania, to była ta, którą odciął Wardęga od jego wpływów. Zgadza się. Nie? no to też trochę o tym świadczy, plus jeszcze ten ziomek, o którym będziemy dzisiaj gadać, który się zgłaszał tam u Szalonego i była jakaś kolejna historia, też się nagle wycofał, bo Boksy z nim pogadał. Więc okazuje się, że naprawdę jedyna osoba, która poszła na prokuraturę i niezależnie zeznała, to była ta, która była odcięta od Boksdela. No to też moim zdaniem trochę, kurwa, coś mówi w tym temacie, jak to działa.

Że ma chłop w tym sensie talent, tylko używa go w takim anijnym celu. W złych celach, żeby tuszować rzeczy, przeinaczać fakty Dlatego ja już zresztą po tej rozmowie w Zgrzycie, gdzie mówiłem, że sobie wyrobiłem zdanie na temat Boxdella, ciągle się tego trzymałem. I nawet jak do mnie dzwonił prywatnie, przepraszać za to, co się działo w Zgrzycie, że tam wykorzystał, że to, że tamto. Ja powiedziałem, fajnie, ale mam takie zdanie o tobie, jakie mam, koniec. To niczego nie zmienia. Tak, tak mu powiedziałem wtedy. Więc mówię, no okej, rozumiem, że dla ciebie to było ważne, żeby przeprosić. Fajnie, wysłuchałem, ale mi to nic nie zmienia. No zobaczymy. Boxdell teraz ma chyba taki drive, że napisał do Wardęgi zagrajmy. O Jezus.

no to, żeby jako widz kupować jego osobę w tym momencie, to musisz bardzo wybiórczo śledzić informacje. Ale wiesz co jest popieprzone? Nie mieć pełnego obrazu sytuacji. Bo do tego też przejdziemy, ale tak delikatnie zahaczę, bo jak Mergani opowiadał o tym, jakie teraz ma podejście do Boxdella, to mówił tam o tym, że jego po prostu denerwuje też to, że jest w ogóle wiązany z tą sprawą i że był na jakimś koncercie i gość do niego podchodzi i mówi, no tam stary, coś słyszałem, że tam Pandora, oby na ciebie nic nie wyszło. I takie, nie w zasadzie, wiesz, ty coś zjebałeś, może ten, tylko oby nic nie wyszło. Wiesz, jakby, żeby ci się udało. Ale on mówi, ale ja w ogóle nie ten, ale ja się skupiam na tej wypowiedzi osoby, że jakby do tego stopnia, powiedzmy, kogoś jest zapatrzona, czy lubi, że nie obchodzi ją prawda, tylko oby nic nie wyszło. Żebyś ty miał spokój, nie? Żeby nie ten, no pojebane to jest. No jest. No, że do tego stopnia można być zapatrzony. Ale to jest założenie, że na pewno coś jest.

No i teraz mieliśmy reakcję Merganiego, który powiedział raz to, co mówiliśmy, że nie chce być mieszany w te sprawy. Ale że go zablokował i że zablokował, że ręki nie poda, że tam na jakiejś konfie napisał też, żeby Bogzelowi ręki nie podawać i w ogóle. Widać było, że się wkurwił. Bandura tak samo, bardziej emocjonalnie. Emocjonalnie, no i zaczął też szerzej nakreślać temat tego remontu całego, którym zajmowała się firma Boxdella Ogar, która tak medialnie była przedstawiana, że wszystko super, zajebiście, tylko no potem w sumie i Wardęga miał pretensje co do jakiejś tam pokoju, siłowni. Tutaj się okazuje, że Bandura co do studia, że miał jakieś ściany mokre. Firma Ogarniemy to Stary nie może dobrej remoty robić. No właśnie, wiesz, ale medialnie Boxlet prowadził ten kanał, bo w ogóle wokół tego był kanał, to chyba nie muszę mówić, prawda?

Jeden z wielu. Tak, jeden z wielu. No a w finale, tak jak ludzie to relacjonują, no to że tak, przynajmniej w tym przypadkach, no nie do końca tak było super. No i Bandura był bardzo wkurwiony i powiedział, że wtedy zaznaczył, że nie będzie żadnego filmu, że jest chujowe zrobione studio, że mają wypierdalać, że wszystko to ściągać i ma to w dupie i se znajdzie innych ludzi. No. No i jak on słyszał potem, że Bogzel mógł mieć jakieś pretensje o to, że coś tam mógł gadać, że im odwaliło, wiesz, od sławy czy jakieś takie rzeczy, bo gdy tak była robota wykonana, to też się wkurwił, nie? Że tak był oceniony. Po tym, gdzie to była logiczna reakcja na wykonaną usługę. No, żejwali mu robotę. Tak. No więc ci wszyscy ludzie gdzieś tam zaczęli się od Boxdella odsuwać. Multi znowu był taki, że stwierdził, że dobrze, że nie odpowiada na to emocjonalnie, tak jak w pierwszym uderzeniu miał, bo mówił, mógłbym coś tam powiedzieć, czego bym żałował.

Natomiast tak już dużo spokojniej stwierdził, że się cieszy, że bardzo sobie ograniczył grono znajomych, że właśnie dużo takich ludzi poodsuwał. No i raczej to też tak zwiastowało, że Boxdell nie będzie bliżej kiedykolwiek. Tylko Multi był bardzo stonowany, ale widać było, że też takie miał poczucie... Przy igromu pewnie było, no i się kurwił, na pewno. Myślę, że jak każda osoba, która usłyszała, wiesz, prawdę. Nie mówiąc tak samo, jak było zresztą z Szeligą, to była taka najbardziej dobitna scena, ale też taka trochę obrazująca, co tam się działo u ludzi różnych, jak na to reagowali, bo Szeligi reakcje były na żywo. praktycznie, no bo on te storki, tam na live'ie była jakaś jego reakcja, no to zakładam, że u wielu osób tak było, że na początku tego słuchają, czy gdzieś tam mają jakieś informacje, może coś tam zweryfikowali, kogoś podpytali, okazało się, no kurwa było tak, nie?

Nie, no ucieknę zaraz. Nie, no jest, koniec, tak. Było spowolnienie teraz w dyskusji dramowej. Przerwa na kota. Tak. Tak. Obok masz telefon. Tak. Bo wypisaliśmy sobie wątki. Tak, no możemy teraz pogadać o kolejnym temacie, który się przewinął, zanim przejdziemy do tego chyba najmocniejszego, czyli możemy pogadać o tym ojcu Boxdella, bo to jest temat, który... niespodziewanie, jako taki totalnie poboczny wątek się pojawił, ale trochę też sprowokowane to było przez Boxdella, no to co się wydarzyło i bluzkę w jakiej był na streamie bandy, to wszystko się razem połączyło w taką historyjkę, że to i wybrzmiało. All cops are bastards, czyli wszyscy policjanci to dranie. Trochę taki odpowiednik naszego HWDP. Chyba tak. Taki łagodniejszy.

Ja w ogóle sprawdzałem, bo ja mówię, czy to jest jakby jednorazowo na tej bluzce, bo tam był raz, że ten skrót napisany literkami, a potem rozwinięty. Ale potem zobaczyłem na Wikipedii angielskiej, że to jest znany od dawna skrót używany politycznie. Że to nie jest jakiś tam jeden obrazek czy coś, tylko że to jest znany motyw, którego ja nie znałem, ale okazało się, że znany. No i co? No i chodzi o to, że ludzie zaczęli gdzieś tam grzebać dalej w kierunku Boxdella, sprawdzać Instagramy jego bliskich, czyli tam ojca, matki, brata, przeróżnych osób gdzieś tam z nim powiązanych, no i wyciągać jakieś zdjęcia. No i najmocniej się odbiły zdjęcia związane z ojcem, który okazało się, tam już nie pamiętam dokładnie jakie ma stanowisko, ale w każdym razie, że jest jakimś tam wyżej postawionym policjantem, który też jakiś czas temu awansował nawet.

to do mnie na przykład nie docierało, że ojciec Boxdella jest policjantem, bo ja miałem raczej taką wydrukowaną wersję, że był górnikiem. I tyle pamiętałem z jakiejś tam opowieści, że jego ojciec kiedyś był górnikiem. Ale to tak myślałem, nie wiem, potem emerytura, może coś tam. Do normalnej pracy chodził, nie to co te youtubery. No coś w tym stylu. A tu nagle się okazało, że policjantem... I wiadomo, to nie jest tak, że to jest jakiś game changer w ocenie Bugsdella, ale jednak jak spojrzysz przez ten pryzmat na różne rzeczy, które on odpierdalał... To podkreśla... To trochę masz takie, że no... Podkreśla jeszcze bardziej, jakby wiesz... Może być tak, bo niektórzy ludzie tworzą jakieś tam teorie, które łączą jego ojca z różnymi wydarzeniami, ale na razie to są przypuszczenia, plotki i teorie spiskowe, tak? Czyli ja widziałem tam jakby... No wykop to teraz pełną parą.

Po prostu gdzieś pojawiają się tego typu teorie. Łączyli też to potencjalnie z jeszcze jednym tematem, że była sytuacja na live'ie szalonego reportera, znaczy nie na live'ie, tylko na odcinku szalonego reportera z Boxdelem, wycięta. Boxdel informował, że się boi tej sytuacji, że może pójść za nią do więzienia nawet. I... No i tam też są pytania, czy jak tata jest policjantem, gdzieś wysoko postawionym, to czy nie jest tak, że pomoże trochę. Tak. Synowi w razie problemów prawnych. No właśnie. A o tej sytuacji, no to to jest w zasadzie uważam teraz główny wątek, oprócz tych, które się pojawiły do tej pory i temat uważam najbardziej forsowany przez Wardęgę. I teraz też delikatnie nakreślę historię, żeby tak każdy wiedział, dlaczego o tym teraz się mówi.

No to się mówi dlatego, że Wardęga w swoim filmie podbił temat wyciętego fragmentu rozmowy z Boxdelem, gdzie jakiś jego stary znajomy chciał coś tam z nim skonfrontować. No i szalony zebrał tę informację, rozmawiał z tym znajomym, przedstawił to Boxdele w trakcie rozmowy, po czym raz, cała dyskusja na ten temat została wycięta, dwa, osoba, która była tym źródłem... Wycofała się z publikacji tego, nie wyraziła zgody i temat został gdzieś tam zamieciony. Wówczas Szalony w swoim odcinku mówił, że to gruby temat. Tak to wtedy oceniał, że to gruba sprawa. A później po czasie zmienił zdanie, że to taka pierdoła, że to nic super ważnego. Teraz z kolei, jak został temat podbity, no to już w odpowiedzi do Wardęgi, który wywierał na niego taki nacisk na zasadę, no powiedz, co tam było, o co chodziło w tej sprawie, dlaczego Bogdel tego tak się boi, czemu tak to drążyłeś, co tam się wydarzyło, no to stwierdził, że to jednak nie jest aż tak poważne.

To znaczy wątek, że wydarzył się jakiś wypadek samochodowy. Tak. No i teraz tak. No to opowiedz tak po kolei. To się wszystko snowballuje bardzo, widzowie. Mówiąc klasykiem, ludzie zaczęli łączyć fakty i daty związane z Jeepem Grand Cherokee należącym do Boxdella w tamtym okresie. I tutaj mówimy o wypadku, który rzekomo miał mieć miejsce w pierwszej połowie września 2017 roku. I tropów na to naprowadzających jest kilka. Po pierwsze, Nathan Nitro wydaje mi się jeszcze ktoś. Dobra, nie jestem pewien, czy Nitro, ale pojawiło się kilka osób, co najmniej dwie, które potwierdziły, że tak chodzi o jakiś wypadek samochodowy.

To też potwierdził Nitro. U Wardęgi na live'ie, Wardęga do niego dzwonił i zapytał, czy ta sprawa uszalonego to była jakaś rzecz związana z samochodem, a nie to powiedział, że tak. Okej, no i teraz tak, mamy sytuację, że w 2017 roku Jeep, właśnie Grand Cherokee, należący do Boxdella, 15 września został wyrejestrowany z opisem, że przeznaczony do rozmontowania. No, rozmontowujesz auta, jak są w stanie kasacyjnym generalnie, nie? No tak, bo tak to sprzedajesz. Dokładnie. Jak już się do niczego nie nadają. Ergo, jakiś czas wcześniej najprawdopodobniej zdarzył się wypadek jakiś, który skasował to auto. Dalej. W związku z tym ludzie też znaleźli jakieś stare streamy Boxdella, gdzie widać, że jakby jest ten Jeep, znaleźli jakąś przebitkę, gdzie widać go na lawecie w ogóle, gdzie on jeszcze nie mając świadomości opowiadał trochę o tym.

No i teraz dalej wokół tego zaczyna pojawiać się dużo teorii i kropek, które na razie jeszcze nie są połączone. dają vibe, że to jest coś bardzo, bardzo poważnego i ludzie się troszkę w tym nakręcają. Natomiast jakby ja tutaj też po raz kolejny zaznaczam, że tutaj puszczamy zieloną poświatę na nas i że jesteśmy jakby na razie w teoriach łączenia kropek i do tego, co teraz mówimy, podchodźcie z dystansem, bo pewne informacje mogą jeszcze to zmienić. Ale informacje, które ludzie skleili, były takie, że... W okolicach tego wypadku Boxdell od siebie jechał do Merganiego na imprezę, bo Mergani przy tym był. Mergani w tamtym czasie miał mieszkać w środzie wielkopolskiej u Isamu.

I w powiecie średzkim jest miejscowość, która się nazywa Murzynówek. I właśnie jak wyznaczyli taką trasę na Google Maps, jak się wraca ze Środy Wielkopolskiej do tam, gdzie jakby Boxdel wracał, to że się przejeżdża przez ten murzynówek, bo to jest bardzo niedaleko. I 8 września 2017 w tamtej miejscowości miało miejsce według lokalnych mediów i komunikatu policji śmiertelne potrącenie 44-latka. Sprawcy nie udało się ustalić i nie wiadomo jaki samochód to zrobił, bo było to w miejscu nieoświetlonym bez monitoringu. I 15 września 2017, tydzień później, samochód Boxdella jest wyrejestrowywany i jest do kasacji, bo się gdzieś rozbił.

I ludzie zajebiście się nakręcili, jak postawili sobie te kilka informacji obok siebie, czyli impreza Mergani, Środa Wielkopolska, Boxdell wracający być może, jakaś dziwna sytuacja. Oprócz tego gdzieś krążą takie informacje, że Michał mógł być pod wpływem środków odurzających po prostu, a i ten wypadek miał miejsce pomiędzy północą a pierwszą w nocy. Tak się szacuje. To też bardzo pasuje do klimatu. Wracam z imprezy, może gdzieś, wiesz, posiedziałem chwilę, pierwsza w nocy, porobiony lekko, zawijam sobie do siebie na chatę, nie? I autoboks Dela w tamtym czasie, wypadek, wiesz, laweta, to wszystko. Być może życzyłbym sobie tego, żeby to nie było powiązane i żeby się nie okazało, że typ kogoś zajebał na drodze, ale aktualnie bardzo intensywnie trwa śledztwo i najbardziej chyba ludzi rozpala tutaj to zdanie.

że i Boxdell i Wardenga... Dobra, nie pamiętam, czy Wardenga. Na pewno Boxdell sam chyba to potwierdził, że mógłby za to pójść do więzienia i że to jest poważne, to jest bardzo mocne. Tak, i Wardenga mocno podbijał wątek, że Boxdell tego się dużo bardziej obawiał niż Pandory. Co trochę też daje skalę, że to musi być coś poważnego. Hardkorowego. A nie takiego tam... No i to jest grube fest. Ale jednocześnie strasznie creepy. W sensie, jeżeli byśmy dotarli do takich rzeczy z przeszłości, tam już nie wie czy Bogzela, czy w sumie jakiegokolwiek człowieka, no to to jest pojebane. To jest pojebane. No więc... Bo to by oznaczało co? No, że ucieczka z miejsca zdarzenia, tak? Śmiertelny wypadek ten i że gdzieś z tyłu głowy zawsze masz takie, że... Zajebałeś typa na drodze. Ja pierdole, człowieku, w ogóle... Ja naprawdę mam nadzieję, że to się okaże, że to jest po prostu... Że nie wiem, że ten samochód to skasowali, bo gdzieś tam się rozjebali w rowie czy coś, wiesz, i tyle.

Znaczy, ja jestem ciekaw w ogóle znacznie szerzej tego wątku, to znaczy ile osób o tym gdzieś tam wiedziało, ile osób w tym brało udział. Wiesz o co chodzi, że nie wierzę, że nie wiem, na przykład Bogzo wtedy sam jechał. Nie, on też, to jest kolejna teoria, że ponoć z nim jechał jakiś ziomek. I Boxdel, żeby uniknąć odpowiedzialności, zamienił się z nim miejscami i nie wiem, ale to też plotki, plociuszki na razie. To wiem, że Sylwek to bada, on pewnie będzie to tam przedstawiał, jeżeli uda mu się dojść do tego, jaka była prawda, że Boxdel miał się rzekomo tam zamienić miejscami z tym typem, żeby to on prowadził i że tam, ktoś nawet pisał, że ten ziomek poszedł do więzienia za Boxdela. I wiesz, jakieś takie rzeczy. Ale to są, wiesz, przypominam po raz kolejny, gdy jesteśmy w spocie teorie, plotki, niepotwierdzone rzeczy, brak dowodów.

Fakty przedstawiłem na początku, nie? Czyli te wycinki z gazet, że był taki wypadek, że Bogdel był na imprezie, że jechał tym jeepem. Czy to jest powiązane? No to jest inna sprawa, tak? To właśnie, bo korelacja inaczej. Tak, korelacja nie oznacza przyczynowości, tak? Dobrze mówię? No tak, że nie jest pewne, że to z tego wynika. Więc poczekajmy oczywiście z wydawaniem osądu. Ale no jeżeli Wardęga to teraz mieli, no to co? No to pierwszy ruch, jaki powinien zrobić, no to weryfikacja tych rzeczy, które były u Szalonego. Jednocześnie weryfikacja jego słów odnośnie oceny tego zdarzenia, że to nic takiego poważnego, gdzie wtedy mówisz, że to gruba sprawa, no to tu się znowu nie zgadza. No kluczowy jest ten kolega Boxdela, który jeżeli to chodzi, no to on coś wie. No jak rozumiem, to on się skontaktował z Szalonym. Tak, no ale wiesz, potem przychodzi też kolejny temat. Jeżeli to jest to... to chujowo, że w ogóle w jakimś świetle dostawia człowieku szalonego reportera, że on to tuszuje i o tym nie mówi.

Teraz pytanie, jaką postawę będzie miał szalony, to znaczy, czy wiesz, raczej będzie chciał gdzieś tam działać przy tym temacie, czy może jednak wybierze bramkę Boxdell i nie będzie chciał działać. Tutaj jest też ciekawy motyw, bo Wardenga coś rzucił na live, jak był ten temat szalonego. ... że ta sprawa została też gdzieś poruszona w prokuraturze, czyli nie tylko tak na live, tylko że gdzieś ten wątek też się, jak rozumiem, w jakichś zeznaniach pojawił. Tylko rozumiem, że nie w takim formacie, że wiemy o co chodzi, tylko że są jakieś wątpliwości co do tej sprawy, które mogą być może mieć jakieś znaczenie. No i Szalony w swoim poście mówił, że jakby co, to on jest tam gotów, wiesz, zeznawać czy udostępnić to organom tam ścigania te nagranie. Czyli raz, że to nagranie istnieje, nie zostało usunięte, a przynajmniej na czas pisania tamtej wiadomości, co się stanie później, czy pendrive'y nie znikną, to chuj wie, ale na czas pisania tej wiadomości, że było ten.

Więc takie różne rzeczy i co najlepsze... mówił, że on to opowiadał Boxdellowi. I Boxdell jakby i tak naciskał na ten guzik takiego zastraszania, wiesz, różnych ludzi i ten, i opowiadania, jak to tam się odwrócisz, jak tego, jak ten. Czyli, wiesz, że tam była taka wojna totalna, znaczy jest nadal, ale wtedy też, gdzie wszystko, co wiesz o przeciwniku, że jest jego słabym punktem, to jebiesz w to. Do tego stopnia tam. Zagrajmy. No, popieprzony, naprawdę. Ja pierdolę. I ja się nie dziwię. Dobrze być nerdem, siedzieć w domu, płaskać kota, grać w Rimworlda. Ja to sobie nie wyobrażam tak funkcjonować, wiesz, jak Wardenga opowiadał o tym, że on, wiesz, za każdym razem się ogląda za siebie. On mówił, że siekierą śpi człowieku, bo się boi, czy ktoś go nie napadnie. Ja pierdolę. No to jest dziwny tryb życia. Tym bardziej, że on ma świadomość, że gdyby ktoś chciał mu coś zrobić, to nie zrobi tego teraz.

No nie, absolutnie. Rozumiesz, nie? A co innego, jak on mówi, że wraca do domu, a jego... Tylko on już powiedział, a wiesz, to widać, stary, wiesz, sprawa takich rozmiarów, widać, że to jest całe jego życie teraz. No trochę nie ma wyboru, no. Musi to tak dobrze rozegrać, żeby... Znaczy, oglądać dla siebie to się dalej będzie, ale no na tyle, na ile możliwe, to wyjaśnić. No, więc może być też tak, że on czuje, że powiedział A, to trzeba powiedzieć B. I doprowadzić to do końca. No teraz tak, tylko właśnie pytanie, jak ma wyglądać ten cały koniec tego wszystkiego, dlatego, że no on wchodzi w wojnę z Fame'em, wchodzi w wojnę z BoxDelem, tak, która już się teraz toczy. No i pytanie właśnie, co on tam chce ugrać, co chce osiągnąć, nie? Jaki jest ten ostateczny cel? No bo... No nie wiem, tak po prostu, do świadomości społecznej, żeby to przeszło. Taki sprawiedliwości może szuka. No ale właśnie w czym, nie? No właśnie, bo jaki jest tego cel ostatecznie, bo... Co ma się wydarzyć tam na końcu tej drogi, nie?

No przy Verso tam już nie porównuję tych sytuacji, ale no tam było jasne, no ma się przyznać, że zajebała logo. I to taka dramka z igły widły, nie? No tak, ale miałeś jakiś finał, nie? No wiedziałeś, do czego prowadzi ta historia. No a w przypadku Boxdela, gdzie Wardenga sam twierdzi, że boxel sobie dalej będzie działał w sieci, no to tak trochę, kurwa... No nie wiem, no co, no nie wiem, Fejmę Mak chcę zatopić, no nie wiem, w sensie jaki to jest cel, nie? W sensie jaki jest finał tej drogi, oprócz tego, że powie głośno światu jakieś tam historie z zaplecza. Prawda. Może o to chodzi. No może, tylko wiesz, fajnie jak ta, wiesz, to trochę tak jak, kurwa, z filmów, nie? Że walczą o świat, tak? Jest finalna wojna, no i potem ktoś wygrywa i... Nie wiem, czy tu chodzi o walkę o świat. Może go to wkurwia, że oni tak ściemniają, a są takimi ludźmi, ci, z którymi tam walczy, nie? Może go to wkurwia, po prostu po ludzku czuje, że nie chce, żeby tak było i on będzie tym, co to pokara.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.