BOXDEL RUSZYŁ W MELANŻ (BUDDA, WARDĘGA)
🕒Rozpiska czasowa: (0:00) Okruchy życia (56:07) Odklejeni aktywiści klimatyczni blokują drogi 1:18:45 DOZE ukradło logo (Budda) (1:29:43) Boxdel w Miami planuje hardkorowy content (1:44:01) Wątor kolejny raz strzela w Wardęgę 🔴GIMPER: https://www.youtube.com/@Gimper https://www.instagram.com/gimperowski/ https://twitter.com/t_dzialowy 🔴REVO: https://www.youtube.com/@REVOtoja https://www.instagram.com/revo_toja/ https://twitter.com/REVOtoja 📧 e-mail: [email protected]
niemożliwe, że może jakiś inny region działania, może się dogadali, a może Budda zastrzegł, a może coś tam, bo wiesz, że jakoś to jest załatwione, bo takie abstrakcyjne mi się wydawało przy tej skali działania i przede wszystkim w zasobach finansowych Buddy, że w coś takiego by się tam, nie wiem, bawił, żeby logo podpierdolić. W sensie, że to nie jest taki case, jak wersja na Pinteresta weszła, mówi, o, to jest ładne. To może to, tylko, że raczej to przekminił w każdym innym aspekcie. No i tak, no i temat się rozkręcił w sumie. A może Sylwestrowi Wardendze, jak mówił, że jeszcze ma ciężkie rzeczy na Boxdella, to chodziło, że będzie druga część trylogii o logotypie Sowy, tylko teraz o logotypie Doze, że już miał przygotowane i internauci go uprzedzili, sami znaleźli. No dobra, ale... No Wardęga, tak, no tak.
No nie. Znaczy Wersow to też nie był jakiś chyba mega big deal, tylko on został rozdmuchany przez, wiesz, całą dramę dookoła tego. No też, no tak, ale potem ta historia też była taka, że no, bo wiadomo, że to z Pinteresta wzięte, że jednak był ten taki element trochę amatorki i takiego dziwnego zachowania, plus później te próby bronienia się, że ją nie wiedział i tak dalej. Tak. Więc to wszystko bardziej to nakręcało, czyli ta próba utrzymania przez wersów takiego krystalicznego wizerunku bardziej to nakręcała, kiedy ludzie naciskali, że nie no, nie znam, debili. To tak bardziej to, choć Dubuda niby tego nie robi, ale z tym logo jak już tak gadał, że inaczej się nie da, to już tak trochę miałem, jakby próbował trochę w ten klimat iść. Ale sumarycznie nieważne, no bo z gościem się skontaktował, nie potrzeba tutaj było Wardęgi jako pośrednika.
Nie, nie, no wiesz, tak jak sobie gadaliśmy o smaku tych energetyków czy coś i ogólnie marketingu wokół produktu, no to byłem taki bardziej, wiesz, że tam nie chodzi o produkt, tylko o formę sprzedaży, no to sobie o tym gadaliśmy, to miałem bardziej jakieś zdanie, ale akurat, no, staram się zachować obiektywne spojrzenie, nawet jeżeli, nie wiem, z jakimś super nie przepadam, nie jestem fanem, nie jaram się jakąś osobą czy coś, to żeby jednak... zachować taki, wiesz, w miarę obiektywne, na ile tam mogę, spojrzenie. Więc tutaj też tak, akurat w przypadku logo, no nie czuję tego, żeby to było jakieś celowe działanie. A Kuba Wontor zachowuje obiektywne spojrzenie w temacie Sylwestra Wardęga. O Jezu. Kłamca Wardęga? Kłamca Wardęga? Mroczne sekrety influencerów. Opowiemy. Dobra, słuchajcie.
No nagle jak zabrakło Wardęgi, czyli gościa, który tam głównie miał głównie ten konflikt i jakieś takie zarzuty do niego, no Wardęga zniknął, no to trochę mu się przeciwnik obsunął. No i tak Bogzel stwierdził, Dobra, w sumie to co, to chyba uznał, że wygrał, no bo przeciwnik trochę jakby uciekł z ringu. Wizerunkowo już tam się na tej fali nawet tego nakręcania ludzi w miarę odbił. Tutaj też jakby to cementuje jego sukces to, że nagle zabrakło Wardęgi. Konop jakoś tak się nie skrada do tego, żeby go cisnąć i trochę ma to w dupie, w sensie raz się tam odniósł i ma to gdzieś. Bogdyn niby zapowiedział ten film na Konopa z odpowiedzią, ale chyba stwierdził, że pasek PR już jest tak daleko, że ma w to wyjebane. No i klasyczny motyw, czyli Bogzel poczuł się na tyle pewnie, że wrócił stary Michał.
jakby ciężko mi to sobie wyobrazić, jako pewną formę utrzymania, nie wiem, stabilnego samopoczucia, bo ty mówisz o odreagowaniu, nie? Tak, no ja traktuję to, że odreagowuję psychicznie, widzę, w sensie, oczami wyobraźni, widzę boksdala, który mówi, dobra, pierdolić, to muszę się wyluzować, zniknął ten Wardenga, mam spokój, wiesz, taka ulga, wiesz, jak skaczesz na bungee i lecisz... to jesteś przerażony, nie? I on leciał przez te pół roku, przecież to cała ta gra, to kupanie się z Wardęgą, to nagrywanie się ciągłe, szycie jakiejś zdrady za plecami i wszystkiego, to musiało być męczące psychicznie, tak jakby, więc jak potem nagle zagrożenie znika już, jakby wiesz, z tego bungee cię ściągają, to masz takie... Ale super. Więc ja jestem przekonany, że po prostu poczuł wolność, wiedział, o dobra, bailando, no to lecę teraz.
No on lubi ten sport, mam wrażenie, że ile by nie gadał o tym, no to płytkie widzowie, ja wiem, tu, ten, raz wraca, potem robi to samo, że to trochę nim rządzi, nie? To też taki smutny obraz, jak się nad tym zastanowisz dłużej. Bycie takim więźniem wizerunku, który próbujesz sobie kreować. No tak, znaczy, wiesz, z drugiej strony on doskonale wiedział, w co gra. I wiedział, w jaki sposób to funkcjonuje w nim i dlatego się śmiałem, jak on opowiadał o tej przemianie, jakby się dokonała. I to już było dla mnie, znaczy wiedziałem, że to jest pewien zabieg, że to nie mówisz, że to się wydarzy, tylko że już się wydarzyło, że już jest innym człowiekiem. Więc to jakby rozumiałem, po co on to robi, ale dlatego tym bardziej mnie śmieszyło, jak gość w ciągu, nie wiem, tam dwóch tygodni opowiada, że swoje życie odmienił. Zdarzają się i takie historie. Sylwek Wardęga kiedyś wrzucił jakajałaskę, wypił i wrócił jako druid odmieniony.
I mam wrażenie, że Kuba, niezależnie od tego, jaki jest prywatnie, dał się ludziom poznać jako łasy na fejm i atencję, dziennikarz z wybujałym ego, który jest obrażony na Wardęgę, że ten mu sprzątnął temat przed nosa. I to jest jego obraz, jaki mają ludzie. I teraz nieważne, co on wypuści, To ludzie biorą to przez ten filtr. Ja też tak mam, że jakby patrzę na niego i te rzeczy, o których ty mówisz, że on nie do końca ma wiedzy, a się wypowiada z pozycji eksperta, podkręcają jeszcze ten wizerunek. Facet wydał książkę o mrocznych sekretach influencerów, gdzie on kurwa nie ma pojęcia jakby o tej branży, ale po co to robi? Dla fame'u i dla pieniędzy. I stawia się właśnie w pozycji eksperta, gdzie on... Mam gliste pojęcie o temacie, o którym mówi, to jest irytujące po prostu.
Polecił Dominika Bossa, no dobre polecenie. Tak, polecił Dominika Bossa. Kiedyś nas polecał, ale potem przestał. Nie wiem, czy widziałeś. Tak, widziałem, widziałem. Mówi, topowe kanały komentarii, Wardęgak, Imper i Refo. Tak, widziałem to, widziałem to. Więc gdzieś tam się wokół tego tematu kręcił i no wiadomo, cały wywiad był pod kątem gdzieś tam sprzedaży tej książki, więc to też się dało wyczuć, że tak, no musiał trochę tę branżę tak pokazać od złej strony, żeby była chęć dla rodziców, jak uszczeć swoje dzieci przed tematem. No i mam wrażenie, że to też jest trochę ten taki trend, który się cały czas pojawia, bo całkiem niedawno też była inna książka o tym, jakie jest tam zaplecze influencerów od tego ziomka z TikToka. I też takie same podejście było na zasadzie, nie no kurwa, tak średnio bym powiedział, tak średnio.
Nie masz wrażenia, że ktoś odgrywa jakąś rolę, nie musi dramatycznie wzdychać, patrzeć w bok albo jakichś takich dziwnych rzeczy robić, tylko po prostu czujesz, że to jest ciężki temat dla tej osoby. tego nie czułem. Po prostu sobie opowiadała historię, na końcu jakieś dramatyczne spojrzenie prosto w kamerę do Wardęgi, że ma przeprosić. Jakieś takie... No, wyreżyserowane. No, to czuć niestety coś takiego. No i... Tylko mówię, to nie umniejsza temu, że to była zjebana sytuacja, bo to jest cały czas ważne, ale... Absolutnie, tylko że ktoś ze zjebanej sytuacji próbuje zrobić zbrodnię. Wiesz, co chodzi? A jakby, wiesz, słuchasz tego i jakby potem przypominasz sobie tego... idiotycznego faceta w kostiumie superbohatera, który się nazywa Boobsman i ma czerwone gacie na sobie i wygląda jak jakaś parodia, wiesz, czegoś i podchodzi i tu, wiesz, złapie za cycka i mówi hi, hi, hi i ucieka.
Jakby, czy to jest zjebane? Tak, jest strasznie, ale to nie jest... Wiesz, facet nie jest zbrodniarzem, który kobiety ganiał po nocy i je krzywdził, nie? Tylko zrobił idiotyczny, głupi prank i naruszył czyjąś jakby, wiesz, cielesność, tak? Ale nie jest tak, że on odwalił coś ultra super hardkorowego. No wiesz, tutaj ludzie oczywiście się o tym trochę spierają, no bo, no mówię, no jest skala, dlatego ja tak używam takiego słowa, że to zjebane. Zjebane, no to jest dobre określenie. Tak, no bo to ciężko, żeby tak każdy sobie wtedy osadził, na ile to czuje, że to aż tak jest, nie? Natomiast mnie najbardziej też zaskakiwało w tym, że ona ciągle oczekiwała przeprosin. Ja tak sobie mówię, no przecież Wardęga przepraszał, no ale potem miałem dyskusję z czatem, no tak, ale Wardęga przeprosił za chujowy film, a nie za konkretne czynności.
które tam wystąpiły, lub właśnie, że konkretnie te kobiety, nie wiem, tam z imienia, czy coś. No ja tak miałem takie, że zasadniczo nie chodziło o to, żeby po prostu potępić, żeby nie gloryfikować tego filmu, bo co innego, gdy Wardęga wszedł zaparty i mówił, nie, to nic takiego. Śmieszny prank. Tak, albo coś tam, znaczy, no może by mogło być inaczej. On tego nie robił, tylko dosłownie przepraszał za ten film. I teraz, czy przepraszał je z imienia? Nie. Czy przepraszał nazywając to molestowaniem? No nie, ale przepraszał za cały koncept, który wystąpił i przyznał się, że robił to dla wyświetleń. Że jest mu wstyd, że tak. I że to było dla wyświetleń. I że to było złe, tak. Tak, że pod przykrywką jakiejś tam akcji doskonale z tyłu głowy wiedział, że to zrobi wiusy i że było słabe i ten film jest zastańczony dostępny, wiadomo, że są urywki czy jakieś mirory.
na przykład, no to może to też jakoś sąd inaczej rozpatruje. No nie mam pojęcia, plus masz nagrania, więc że ci ludzie tam występowali. Było to jakoś w tym sensie też publiczne. Więc może wtedy ten, ale to już widzę tylko w tym trybie, a nie w trybie teraz wywiadu, opowiadania w dramatyczny sposób. Dzień dobry, bo teraz tak, należy zadać sobie pytanie o intencje. jakby, dlaczego ona teraz poszła do Kuby Wontora, żeby to powiedzieć? Czy jej zależy na tym, żeby Sylwestra Wardęgę dopadła sprawiedliwość? No ja nie czułem takiego vibe'u, nie? Że mi jest blisko do tego, co ludzie w komentarzach pisali, pomimo, że no wolałbym, żeby było inaczej, żeby odbiór tej pani był inny, tak? Bo to też robi złą robotę. ogólnie jakby odstrasza potencjalne, wiesz, jakieś ofiary, które chciałyby opowiedzieć o traumatycznych doświadczeniach, tak?
No po prostu, no nie wiem, ja to tak odbieram. Tutaj jedną rzecz muszę Wontora za to spropsować, że rzeczywiście starał się ten wywiad tak prowadzić, żeby podważać to, co ona mówi. Czyli tak dopytywał trochę, chyba... Miał wątpliwość, tak, momentowo. Znaczy wiadomo, jaki miał cel wrzucenia tego Jodżemu na rękę w momencie, w którym ona ciągle mówi o tym, że Wardęga jest zły, ale zadawał te pytania trochę z takiej pozycji, że a czy na pewno tutaj nie dopytał, a czy na pewno tutaj nie było tak, że po nagraniu nie podszedł i jeszcze z tobą nie pogadał, a może mieliście jakiś kontakt mailowy. Tak samo ona mówiła, że zgłaszała Wardędzę, że chciałaby, żeby usunąć ją z tego filmu i tam było dopisane w komentarzu na YouTube. Go prosiła. No to powodzenia, no że to była forma kontaktu. No tak.
Ale widzisz, dodał taką informację, czyli gdzieś tam dopytał, nie? Więc trochę takie jakieś tam wnioski z tego wyciąga pod kątem materiałów. Rzetelności takie. Tak, no próbuje, że nawet jak wiadomo, że to jest jego prywatna wendetta względem Wardęgi, to nie jest jakaś tajemnica, to jednak próbuje trochę tam, wiesz, żeby to wyszło lepiej. No nie zmienia to faktu, że ta, no akurat ta kobieta, co tu przyszła, no to tak. Ja ją tak odebrałem, no. Myślę, że to tego materiału Sylwester się bał i dlatego odszedł. Po prostu tak konkludują. No nie wiem, no on śmiga sobie po lesie teraz pewnie. Śmiga sobie po lesie, nawet jak kiedyś, no szczerze, bo tak o tym rozmawiamy, tak już patrząc czysto cynicznie, to Sylwester Wardęga wróci, powie, no przepraszałem ileś razy, no to teraz tak, no przepraszam wszystkie panie, które w tym wystąpiły, odjebałem. Jeżeli czujecie, że jakby mogę wam to jakoś zrekompensować, to zapraszam do kontaktu.
No przykry okres mojej działalności, cześć. No i co? I tak wszyscy mówią, o Sylwester, zajebiście, że wróciłeś, daj spokój. Nie, no tak, to tak praktyczne, tak by było. Oczywiście, że tak by było, więc to jest jakby ciąg dalszy, jakieś strzelania, które, no nie wiem, ani dla Sylwka nic z tego nie wyniknie. No na Twitterze też widziałem komentarze, że on tam rzuca to i się jara, że ma jakiś taki dostęp do GP, ale Wardęgi już nie ma. No właśnie, do kogo ty strzelasz, gościu? Tak, dlatego mówiłem, że to jest taki joker. To jest taki joker ze strony Wardęgi. To nie zmienia faktu, że ogólnie polecam sobie pochodzić po lesie, ja ostatnio byłem i było bardzo fajnie, w ogóle takie soczyste kolory były, bo jakoś, nie wiem, tak popadało czy coś. Bo to są nowe okulary jeszcze, mówiłeś, że lepsze kolory widzisz. Tak, lepsze kolorki mam i takie soczyste kolory, tak zielono, tak dosłownie jak na telefonach czasami, jak podkręcisz saturację,
Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
🕒Rozpiska czasowa: () Okruchy życia () Odklejeni aktywiści klimatyczni blokują drogi DOZE ukradło logo (Budda) () Boxdel w Miami planuje hardkorowy content () Wątor kolejny raz strzela w Wardęgę 🔴GIMPER: https://www.youtube.com/@Gimper https://www.instagram.com/gimperowski/ https://twitter.com/t_dzialowy 🔴REVO: https://www.youtube.com/@REVOtoja https://www.instagram.com/revo_toja/ https://twitter.com/REVOtoja 📧 e-mail: [email protected]