Mentionsy Mentionsy
ZERO SUKCESU
ZERO SUKCESU

Odcinek 1: Z pasji do frustracji – intro do chaosu.

21.01.2026 ·54 min 33 s

Kim jesteśmy, skąd się wzięła nazwa „Zero Sukcesu” i dlaczego już nas kręci w brzuchu, kiedy ktoś mówi „rób to, co kochasz, a nie przepracujesz ani dnia w życiu”, czyli o co chodzi w tym podcaście + nasze złote myśli i pogaduszki + zlecenia + pieniądze i inne takie.Mini wątki: początki pracy jako freelancerki, pierwsze zawodowe porażki, kult produktywności, co wymyślił dla nas chat.Magda Danaj - rysowniczka i tekściara, plakaciara, ilustratorka, autorka książek rysunkowych. Zawsze wierna prostej, ręcznej kresce i słowom, które znaczą wiele.https://porysunki.com/Elżbieta Manuiło – videographerka i filmowczyni, współzałożycielka Pop Club Studio. Szkoleniowiec i specjalistka social media, wspierająca marki i twórców w autentycznej komunikacji wizualnej i strategii. Twórczyni sztuki audiowizualnej/instalacji.https://studiomanilov.eu/„ZERO SUKCESU” to słodko-gorzki podcast o pracy w branży kreatywnej.Dwie freelancerki, które „żyją z pasji” w czasach niepewności i inflacji. Bez pudru, bez coachingu. Mówimy o tym, jak wygląda życie grafików, rysowniczek, fotografów i innych kreatywnych po godzinach scrollowania Instagrama.To podcast dla tych, którzy próbują coś robić – i czasem im się nie chce. Dla tych, którzy kochają swoją pracę, ale też chcieliby czasem rzucić wszystko i zamieszkać w Bieszczadach z dzikami.Szczerość, ironia, wsparcie i storytelling z branżowego piekiełka.Słuchaj, jeśli też czujesz, że robisz wszystko – i wciąż nie wystarczy.

Ja odpalałam tylko Corella, tylko i wyłącznie, żeby zakładać bizę, bo tam miałam wszystko przygotowane, taki schemat okładki, żeby tylko wstawała bla, bla, bla, bla, bla, bla. Aż, no, później miałam tylko jeden taki laptop, gdzie była tylko Corella. Więc to było straszne, ale... No i to pamiętam po prostu takie takie wczesne... Myślałam, że już się z tego nie pozbieram i że w ogóle to jest bez sensu. A ty pamiętasz taki jakiś swój pierwszy? Ja pamiętam na pewno Corella. W ogóle to był program, od którego zaczynałam. Pamiętam takiego, mam takiego fajnego wujka, Czesia. Wujek zawsze kupował płytki w CD Action. Miał Can Butte jako pierwszy. No, to było takie fajne. No ja jako dzieciak, wiadomo, bardzo lubiłam sobie siedzieć przed komputerkiem, ale zaskakujące nie przy grach, tylko właśnie siedzieć i dłubać w jakimś kodelu.

No i co? No i co z tą porażką twoją? A, nie, z Corello było wszystko dobrze, ale pamiętam, że tam zawsze była porażka, jeśli chodziło o to, o moment, w którym trzeba coś dać do druku. O Jezu. O Jezu, to dziwne. Powiem szczerze, że, no bo chciałabym teraz tutaj może dookreślić, ja nie jestem grafikiem. Ale ja chciałam dookreślić, ja też nie jestem grafikiem. Ja jestem rysowniczką i to są dwie różne rzeczy. Ja potrafię coś tam oddać do druku, ale bez przesady. Ja jestem dostawcą rysunku, a nie jakby przygotowanego pięknego logotypu na przykład. Ładnie to jest powiedziane. Dostawca, to słowo mi się podoba. Ja mogę być wtedy dostawcą filmu. Tak, to brzmi tak profesjonalnie i usługowo.

Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.