Pory jedzenia owoców
Czy jest jakaś magiczna pora, po której nie można jeść owoców? W grupach dyskusyjnych pojawia się od czasu do czasu teoria, że owoce można jeść tylko rano, a wieczorne jedzenie owoców rujnuje nasz metabolizm.
I nie ma jakiegoś szczególnego rozkładu jazdy jak w PKP, że np. o godzinie 16 pomarańcza jest zagrożeniem dla naszej diety. Procesy gnilne w żołądku? No, to też nie. Myślę, że nie zabiłyby nas, chociażby ze względu na to, że mamy mechanizmy obronne, zwykłe mechanizmy fizjologiczne. Na przykład zakwaszony żołądek ma zdolności dezynfekcyjne i chroni on nas przed zakażeniami wirusowymi i bakteryjnymi. Ostatnią rzeczą obalającą tę teorię jest fakt, że treści pokarmowe w żołądku przebywają stosunkowo krótko i po wstępnym wymieszaniu i obróbce trafiają do jelit. I to tyle z teorii gnilnej. Jest też próba wyjaśniania, że po południu nasz organizm nie radzi sobie z owocami i wszystko co jemy wędruje bezpośrednio do tkanki tłuszczowej. Nie umiem tego nawet wytłumaczyć, organizm nie ma detektora na owoce i wybiórczo nie jest w stanie zdeponować coś w tkance tłuszczowej.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Czy jest jakaś magiczna pora, po której nie można jeść owoców? W grupach dyskusyjnych pojawia się od czasu do czasu teoria, że owoce można jeść tylko rano, a wieczorne jedzenie owoców rujnuje nasz metabolizm.