Wola ciągle na nowo
Wola ciągle na nowo Jeśli Warszawa przeżyła własną śmierć to Wola rodziła się już kilka razy na nowo. Pierwszy raz na przełomie wieków, gdy była znaczącym ośrodkiem przemysłowym. Po II wojnie światowej władza komunistyczna przywróciła robotniczą Wolę jako zagłębie wielkich zakładów pracy, które niestety nie przetrwały zderzenia z gospodarką wolnorynkową. Dziś jesteśmy u schyłku transformacji ustrojowej a Wola wciąż zmienia swoje oblicze. Gościem redaktora Adama Tecława będzie Mateusz Pasternak, przewodnik po Warszawie, twórca projektu Warszawa 1936, zapraszamy! (Fot. Urząd m. st. Warszawy)
Ulicą Prymasa Tysiąclecia i pomiędzy Dworcem Zachodnim a Kasprzaka możecie zobaczyć po jednej stronie, że są takie ceglane budynki, które stoją nie w osi jezdni, tak totalnie bez sensu byśmy mogli powiedzieć, natomiast to są jedyne zachowane pozostałości po fabryce Lil Popa, w której oprócz tego, że wytwarzano jakieś wagony kolejowe i tego typu potężne przedsiębiorstwo. Składano Chevroleta. Składano szewrolety przed wojną. To jest bardzo ciekawa historia. Salon był nawet w Warszawie na Nowym Świecie. Także no to są... Co ciekawe przetrwało kilka takich szewroletów do czasów nam współczesnych. Mało tego nawet jakiś czas temu miałem okazję podziwiać takiego szewroleta. Istna kapsuła czasu to jest samochód, który przestał nieruszany od 39 roku, włącznie z oryginalnymi oponami.
Odrodzoną Polskę. No i to komuniści gdzieś w swojej powojennej propagandzie przemilczeli, ale na przykład nazywali zakłady pracy imieniem Róży Luksemburg. Także takich paradoksów w historii na Woli znajdziemy sporo. Zakładów, o których wspomniałem już nie ma, no bo Kasprzaka już nie mamy, Nowotki, Warińskiego. Tam była potężna ilość zakładów przemysłowych, które zostały posprzedawane, pozamykane. Teraz mamy tam komercyjne banki. Tak, albo ośrodki mieszkaniowe, osiedla, zresztą tak jak wspomniałeś, zakłady imieniem Róży Luksemburg, no to przed wojną tuż obok przy Karolkowej przecież były zakłady Philipsa i takich miejsc montowni, kolejnych montowni samochodowych, czy właśnie firm zajmujących się wytwarzaniem,
W Warszawie brakuje czasami tramwajarzom, mówiąc kolokwialnie, ciekawego pomysłu. Wspomnieliśmy przed chwilą z Mateuszem o liniach tramwajowych, które były na Woli bardzo intensywnie prowadzone i z nich zrezygnowano, bo kiedy w latach 60-tych pojawiły się autobusy, stwierdzono, że ten tramwaj może być trochę przestarzały. Chłodną też jeździły tramwaje, tak? Jak rozmawialiśmy, żelazną, towarową, wiadomo. Na Kasprzaka wrócono z linią tramwajową. Tak. Czyli ten łącznik i jeszcze ta zamianka z tunelem na tramwaj też uważam, że całkiem zgrabnie to wyszło tramwajarzom. Ale wracamy do twojego spaceru. Kiedy się odbędzie? Spacer startuje już w najbliższą niedzielę, 27 września o godzinie 12. Spotykamy się przy rondzie Kercelak od strony ulicy Ogrodowej.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Jeśli Warszawa przeżyła własną śmierć to Wola rodziła się już kilka razy na nowo. Pierwszy raz na przełomie wieków, gdy była znaczącym ośrodkiem przemysłowym. Po II wojnie światowej władza komunistyczna przywróciła robotniczą Wolę jako zagłębie wielkich zakładów pracy, które niestety nie przetrwały zderzenia z gospodarką wolnorynkową. Dziś jesteśmy u schyłku transformacji ustrojowej a Wola wciąż zmienia swoje oblicze. Gościem redaktora Adama Tecława będzie Mateusz Pasternak, przewodnik po Warszawie, twórca projektu Warszawa 1936, zapraszamy!
(Fot. Urząd m. st. Warszawy)