Mentionsy Mentionsy
Warszawa mówi
Warszawa mówi

Sport. Na szczęście. Rozmowa z Joanną Jóźwik

10.09.2023 ·43 min 42 s

Każdego dnia tysiące osób zakłada sportowe buty, lub rolki, wsiada na rower, idzie na spacer, korzysta z siłowni „pod chmurką”.  W zimie łyżwy i narty biegowe. Warszawa daje wiele możliwości bycia aktywnym fizycznie. Ale tak właściwie po co tak się męczyć? Jaki jest w tym sens? Ona wie najlepiej jak smakuje sportowy sukces i jak podnieść się po porażce. Zna odpowiedź na pytanie czy sport może dać szczęście. Dowiecie się również kim jest Henio i dlaczego ostatnio przytył. I o tym, kto dla kondycji ścigał się z końmi, a kto z autobusem. Tysiące kilometrów w nogach, wielkie sportowe areny. Joanna Jóźwik, której sport pokazał ścieżkę jak być szczęśliwą. Ponadto w rozmowy dowiecie się:   Jaki był najważniejszy bieg w życiu Joanny Jóźwik? Który trening był dla niej najbardziej niekonwencjonalny? Czego uczy systematyczne uprawianie sportu? Jak zmotywować się do ćwiczeń? Co jest najważniejsze dla sportowca? W jaki sposób radzić sobie z trudnymi momentami podczas treningów?

No u mnie było zupełnie inaczej, ponieważ ja mieszkając z rodzicami, jeszcze oczywiście chodząc do szkoły, do gimnazjum czy do liceum, mieszkałam w małej miejscowości o nazwie Kępie Zaleszańskie i żeby dostać się do miasta na treningi, Musiałam z mojego domu dojść kilometr na przystanek autobusowy. Najczęściej byłam spóźniona, bo oczywiście po powrocie do domu musiałam coś zjeść, jeszcze spakować i szybko biec na ten autobus. Więc najczęściej ten dystans pokonywałam biegiem, żeby tego zdążyć. Dojeżdżałam na trening i tam znów biegałam, więc to bieganie było na każdym kroku. Czyli ścigałaś się z tymi autobusami. Tak. Z końmi mechanicznymi. Często było tak, że nie udało mi się zdążyć.

Udostępniamy szkolne boiska. To jest bardzo fajna, fajny moment. Kiedyś taki znajomy Włoch mówił mi, że to jest niesamowite, że u was są takie napisy, zakaz gry w piłkę. Nie wiem czy pamiętasz takie tabliczki czasami. Oczywiście. Zakaz kopania piłką. I że temu Włochowi nie mieściło mu się to w głowie, ponieważ każdy Włoch ma piłkę w bagażniku i obojętnie czy obok jest katedra, czy to jest, nie wiem, jakiś supermarket. Można kopać. Można kopać, jeżeli coś się zrobi złego tą piłką, no to się po prostu trzeba zapłacić za to, ale nie ma zakazu gry w piłkę i Warszawa propaguje takie postawy, znaczy chcemy, żeby faktycznie tych miejsc do gry było jak najwięcej, inwestujemy w boiska, pływalnie, ścieżki rowerowe i siłownie na świeżym powietrzu.

Znowu takie pytanie, które możesz określić pytaniem retorycznym. Czy takie inwestycje miejskie mają sens? A jeżeli nie mają, to dlaczego? Może wyobrażasz sobie jakieś inne, lepsze? No to powiedz, czy czujesz, że Warszawa się rozwija pod tym względem takim infrastrukturalnym? No oczywiście, że tak. I serce mi się tutaj raduje i rośnie na to, co słyszę i jak Warszawa się rozwija sportowo. No jest to fantastyczne i oby więcej. Byłaś studentką AWF-u Warszawa, tam trenowałaś również i chciałem cię zapytać, czy łatwo było pogodzić takie dość swobodne życie studenckie z treningowym rygorem? Koleżanki, koledzy szli na imprezę, a Asia na bieżnię.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.