To było w naszej parafii kilka lot po konsekracji kościoła. Dwóch chłopów ze Strzeszkowic. A których? Aaa, to nieważne. Nie przeszkodzaj. One wyciągnęły z rzeki kamienną figurkę przedstawiającą istotę o czterech twarzach. To mój dziadziuś opowiadał, że to zły Bożek był? A, wcale, że nie. Wcale, że nie. To dzięki niemu plony były wyższe niż w inne lata. Wszystkim ludziom się dobrze żyło. Dostatnio to prawdziwe bóstwo przyniosło nam dostatek. Mieszkańcy z okolicznych wiosek wiedzieli, że to dzięki figurce mają pełniutko jedzenia, ale nie podobało się proboszczowi z Piotrkowic, który nakazał zniszczyć Boszka. Ale chłopy wiedziały, co jest dobre i ukryli figurkę.
Widzisz? Nawet psom się ta twoja gotka nie spodobała. A swoją drogą to trzeba paru odważnych chłopów skrzyknąć i poszukać figury. Na jeden rok można ją we wsi postawić. Matuleńko kochana, ja nie wiedziałem, że my o takich historiach będziemy opowiadali. Widzisz jak to jest? Chodzisz po tym świecie i nawet nie wiesz, że tuż koło ciebie prawdziwa sensacja się rozgrywała. O tej figurce Boszka to pewnie już wszystko powiedziałeś, ale ta historia szkoły mnie... W okresie zaborów w rządowych szkołach elementarnych nauczano po rosyjsku. W Piotrkowicach istniała wtedy tajna szkoła z polskim językiem nauczania.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podróż do historii Piotrkowic koło Wodzisławia, od prehistorii do XIII wieku.
Opowieść o pierwszej szkole w Piotrkowicach i figurce o czterech twarzach.
Historia tajnej szkoły podczas zaborów i opowieść o Janku Gąsiorku.
Historia otwarcia publicznej szkoły w 1945 roku i opowieść o partyzanckiej wigilii.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.