Mentionsy Mentionsy
WELLcome w popkulturze
WELLcome w popkulturze

Traktując psa jak człowieka, robimy mu krzywdę

13.03.2026 ·58 min 26 s · 1 rozdział · 1 sponsor

W czasach, gdy coraz częściej mówi się o epidemii samotności, a nasze relacje z innymi ludźmi – z wyboru lub z konieczności – stają się luźniejsze, domowe zwierzęta zaczynają wypełniać tę pustkę. Stają się ważnymi członkami naszych rodzin. Kochamy je tak bardzo, że czasem zapominamy, iż są przedstawicielami innego gatunku i mają inne potrzeby niż my. Co dzieje się z psem, gdy nie zapewniamy mu wystarczającej ilości ruchu, eksploracji i kontaktów społecznych z innymi psami? Czy człowiek powinien być całym światem psa, a pies całym światem człowieka? Gdzie warto postawić granicę? Rozmawiamy też o jednym z najtrudniejszych momentów w życiu opiekuna – o pożegnaniu z czworonogiem. Jak rozpoznać właściwy moment i nie przedłużać cierpienia, nawet jeśli rozstanie wydaje się końcem świata? Gościem odcinka jest doświadczony trener i psi behawiorysta – Radek Ekwiński.

Dorota Boman. Jakub Welman. Zapraszamy Was na podcast WELLcome w popkulturze. Przepraszam, jestem tak przyzwyczajony, że to moja współprowadząca zaczyna. A to ja jestem twoja współprowadząca. Myślałam, że matka. Masz mi dwie funkcje przecież. Dobrze. Zaczynaj, zaczynaj, nie wymiguj się. Dziękujemy Radku. Jest dzisiaj z nami Radek Ekwiński, który jest instruktorem psim. Tutaj mamy właśnie czworonega mojego, który już miał Radka niejeden raz okazję poznać i czuję się z nim zawsze bardzo komfortowo. Chciałam zapytać, co to jest instruktor psi? Czy się różni to od behawiorysty? Bardzo. Instruktor szkolenia psów i behawiorysta. Miło mi bardzo, że mnie zaprosiliście. Nam również bardzo miło. Chcemy dzisiaj z tobą porozmawiać o zjawisku, które nas fascynuje i którym naszym zdaniem się coraz bardziej rozszerza.

Uczłowieczamy psy. Trochę już zahaczaliśmy na ten temat wcześniej, jak mieliśmy jakieś odcinki dotyczące czworonogów, ale stwierdziliśmy, że to trzeba się, nie wiem czy można przyjrzeć temu bliżej, ale że właśnie tak jak mama mówi, trochę tego jest więcej. Żeby nie powiedzieć za dużo, prawda? No właśnie, zacznijmy od tego, co to robi zwierzęciu. Zdrówko. Przepraszam. Tak, on trochę się wytrenował. Co to robi zwierzęciu, jeśli traktujemy go jak człowieka albo jak dziecko? Wiesz co, Dorota, moglibyśmy sobie powiedzieć, że nic mu to nie robi. Więcej ubranek, więcej noszenia na rękach, więcej smakołyków. Why not?

Nie da. Ktoś powiedział, że jeśli traktujemy zwierzę w taki człowieczy sposób, to przecież się nim dobrze opiekujemy, jesteśmy czuli, spełniamy wszystkie jego życzenia i potrzeby. Dlaczego się w ogóle tego czepiamy? To jest dobre traktowanie, to jest traktowanie z miłością, przecież to jest pokazywanie miłości. Ale to jest, jeszcze dodam do twojego, ewidentnie jednak, tak jak Radek mówił, zaspokajanie własnych potrzeb, a nie potrzeb zwierzaka. Ale Kuba, tutaj od razu była sprzeczność w tym, co Dorta mówiła. To jest zaspokajanie jego potrzeb. Nie, on jest psem. Jego potrzeb właśnie nie zaspokajamy i dlatego on cierpi. Robiąc sobie z niego człowieka, Bogiem a prawdą wręcz, powiedziałbym, że idziemy na cholerną łatwiznę.

No dlaczego? Dlaczego kagańce, które robi się z tworzywa sztucznego, Dorota, odpowiedz mi na to pytanie, nie mogą być we wszystkich pięknych kolorach? Jak inaczej patrzy się na czarnego psa, który ma różowy, żółty, czerwony, zielony, niebieski kaganiec, wyglądałoby to śmiesznie, a jak rusza na mnie zawsze Amstaff z czarną mordą i czarnym kagańcem, ooo, robi się miękko, nie? No, kaganiec to jest sygnał tak naprawdę nie dla naszego psa, ale dla ludzi, którzy idą sprzeciwka, że my jesteśmy odpowiedzialni i szanujemy ich prawo do tego, że mogliby się przestraszyć, prawda? Chciałabym zapytać Cię o ubieranie. Te pieski w strojach, które mnie przerażają, bo mam wrażenie, że to jest jakaś naprawdę męka dla nich. Wiem, że są rasy, które należy chronić, ale jest ich chyba niewiele, a reszta nie potrzebuje golfika, majteczek.

I głęboko odetchnęliśmy, że dzieci się bawiąc pomalowały te paznokcie. Ale pamiętam swoje przerażenie, kiedy wiesz, ja w ogóle nie połączyłem kropek, że to mogą być pomalowane paznokcie. Dla mnie to był ranny pies, któremu trzeba jakoś pomóc. Nie wiem Dorota, co mam ci powiedzieć. Znaczy, czy głupota ma swoje granice? Odpowiedz mi na to pytanie. No przecież pracujesz w show biznesie i wiesz, że nie ma. To prawda. Dobre porównanie powiedzieć. Podoba mi się. No nie ma. No nie ma. A myślenie o tym, że zagrażamy własnemu zwierzęciu, bo to są rzeczy, które nie są przeznaczone do pielęgnacji zwierząt. Powiem więcej. Własnemu zwierzęciu, które kochamy miłością. To jest prawdziwa miłość. Ja to cały czas widzę w ten sposób, że robimy po prostu nieświadomie albo mniej świadomie swoim psom na złość.

A tytuł książki Copingerów, czym jest pies, jest skrajnie nieodpowiedzialny, bo powinno być, kim jest pies. Dorota, a jakie to ma znaczenie? Żadne. Ja sobie potem robię ognisko i piję wódkę do rana. Tak to u mnie wyglądało. Bardzo ci dziękujemy za rozmowę. To ja wam dziękuję za zaproszenie. I bądźmy lepsi dla wszystkich naszych czwornogów, czy są psi, koci, czy są z łuskami. Tak, tak. Przypominamy, że pies to nie człowiek, jak powiedział nasz gość. Bardzo ci dziękujemy. To ja serdecznie wam dziękuję. A właśnie, jeszcze zakończenie. Poza tym, że udzielasz porad ludziom, którzy potrzebują pomocy, bo na przykład nie mają doświadczenia ze zwierzętami, masz hotel dla zwierząt.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.