Mentionsy Mentionsy
W cieniu sportu - Łukasz Kadziewicz
W cieniu sportu - Łukasz Kadziewicz

THE BEST OF "W CIENIU SPORTU". NAJLEPSZE FRAGMENTY

15.06.2025 ·56 min 47 s · 1 rozdział · 1 sponsor

Za nami kolejny sezon podcastu Łukasza Kadziewicza "W cieniu sportu". Zapraszamy na najlepsze fragmenty odcinków, anegdoty i historie opowiedziane przez gości. 

36:57 · XTB 8

Chłopaki w siatkówce kupują mieszkania cały czas. Jakby spoko, no bo coś trzeba robić z tymi pieniędzmi, słusznego jakby inwestować, no ale to nie jest jakby... KONIEC! Chodzisz do hali sportowej ciarki? Tęsknota? Smutek? Jakie masz w sobie emocje? Tęsknota.

Mówimy o tym wtedy, wiesz, doświadczeniu młodzieżowe, zagraniczne, kluby i tak dalej. Ma krótszą listę stażu na tym trenerce i ma przyjść nade mnie Nie wiem. Czuję to jako drobny policzek, powiedzmy sobie, tak? Ale mówię, no ja szanuję ten klub, szanuję wszystko, ale nie wiem, jak będę miał inne możliwości, to pewnie skorzystam z innych. Bo na tej zasadzie zobacz, że było. Winiar mógł zostać w skrze Bełchatów pierwszym trenerem. Nie został tam, bo przychodził Mieszko Gogol. Tak. Więc on poszedł do Gdańska. Nie chciał być asystentem Mieszka. Dokładnie. Więc no ja jakby w tym momencie nie mówię, że nie chciałem być. To była jedna z opcji, bo wiem, że Winiar jest super człowiekiem i wyrobił się jako trener. Miał, tak jak powiedziałaś, dobre doświadczenie.

Świetna weryfikacja środowiska. To chyba największy plus, jeżeli z całej tej sytuacji możemy szukać jakichś plusów, to jeżeli nie straciłaś żadnej z osób, która była z tobą od samego początku, to możesz powiedzieć, że otaczają cię prawdziwi przyjaciele. No tak, ale mówimy tutaj o naprawdę małej grupie ludzi. I nie mówię, że to jest coś złego, to jest wspaniałe, ale to są naprawdę pojedyncze osoby. Ile jest prawdy w historii, która chodzi po mieście, że przyjechałeś do Polski, zostałeś profesjonalnym pięściarzem, poszedłeś do jednego z deweloperów warszawskich i powiedziałeś, że kupujesz mieszkanie na który? Nie miałem pieniędzy.

To prawda. Jak to wyglądało? Bo ja na przykład chwilowo nie mam hajsu, żeby kupić mieszkanie w Warszawie. Chodziło o to, że to było na kredyt. Ja w ogóle nie wiedziałem, że w Polsce są takie hipoteki i tak dalej. Wiesz, ja dostałem pieniądze pod stołem. Nie wiem, czy to można mówić. To było bardzo dawno. Ale w sensie chodzi o to, że przeszedłem, jakby taka głowa mi na myśli, KONIEC NAPISÓW

Ja myślę, ty, no ciekawe, zacząłem na Oyliksie, czy nie pamiętam, o to dom oglądać, te mieszkania, no fajne tam, spodobało się, poszedłem, jedno zobaczyłem, nie, wchodzę w drugie, no po prostu moje, patrzę, to jest moje. I do pani pytam, czy można mi spotkanie z właścicielem? A co, pan już się zdecydował? Ja mówię, a co? Nie ma czasu tutaj decydować się, dawajcie. No, nie wiem, pan tego, ja mówię, dawajcie. Spotykam się. Z panem rzeczywiście okazuje się, że to jest, to ja później tak widziałem. To jest, był wtedy tak około pięćdziesiątki, bardzo, bardzo do tej pory z nim, to jest mój przyjaciel, który mnie wspiera, pomaga, spotykamy się, rozmawiamy, no to już tyle lat. Już tak sześć, sześć lat może. Piękna historia. Naprawdę, do tej pory spotykamy się, on mnie wspiera na mojej walki nawet jeździ lata.

I on mi mówi tak, on tak patrzy na mnie, ale o co tutaj chodzi? Ja mówię, no właśnie, chciałbym naprawdę kupić to mieszkanie, bardzo mi się podoba, ale jakby pan poczekał trzy miesiące na ten kredyt, może nawet cztery, mówi, jeszcze tam nie jestem pewien, czy otrzymam go. On tak na mnie patrzy, no dobra, ale kim jesteś w ogóle? No ja tam opowiadam, jestem sportowcem, to, tamto, pokazałem mu tam, że walczę tutaj w Polsce, przeprowadziłem się, dopiero tam dwa lata mieszkałem, trzy półtorej. A on mówi, o teraz obywatelstwo się staram. No tak na mnie patrzy takie oczy, no mówi, okej, ja tam mogę poczekać, ja jeszcze mam tam mieszkanie, w sensie, nie, on tak... Ja mówię, no dobra, no to ja w takim razie działam, tylko mam jeszcze pytanie do pana. On, no proszę. Czy mógłbym ja już teraz się przeprowadzić do niego?

Ja bym go wynajął. Co ono będzie stało? Ja widzę, że ono stoi po prostu. Płaciłbym panu dwa tysiące złotych, naprawdę. On tak na mnie patrzy w ogóle takie oczy, uśmiecha się, no widzi, że ja normalnie, jakby nie to, że ja chamem jakimś jestem, ja tak do niego, wiesz, bardzo grzecznie, z szacunkiem, z dużym, ja widzę, że no poważny człowiek, jakby zrozumiałem. On tak do mnie słucha, no ty mi imponujesz naprawdę, że tak i grzecznie, ale tak nie mogę ci odmówić. Dobra, przeprowadzaj się, nie? Ja przeprowadziłem się do tego mieszkania, ale dalej już pytanie, jak mi te pieniądze, jak mi ten kredyt otrzymać. Poszedłem do pana Andrzeja Wasilewskiego, umówiłem się na spotkanie przez sekretarkę czy coś, bo nie mieliśmy wtedy aż takiego bliskiego kontaktu. Spotkałem się z nim, mówię, dzień dobry, panie Andrzeju, co tam, Fiodor, co się stało, jak treningi, bla, bla, bla.

Ja mówię, poważny temat. On, słucham, ja mówię, chcę otrzymać kredyt, chciałbym tak, żeby pracować tutaj i tak dalej. On mówi, Fiodor. A co ty tam tego, co ty już kombinujesz? Ja mówię, no kredyt i tak dalej. Mówię, wyobraźcie sobie, tak i tak spotkałem takiego pana, mówię mu imię, nazwisko. On tak na mnie patrzy, co ty, skąd, ty z nim się widziałeś? Ja mówię, no tak, już umówiony jestem, już podpisałem umowę, że ten kredyt... Ja tam mieszkam! Ja już tam mieszkam, panie Andrzeju! On tak po prostu mówi, niewiarygodnie, Fiodor, co ty robisz i tak dalej. Ja chyba nawet później zadzwonił do niego, oni mają kontakt czy coś, że to jest mój Fiodor i tak dalej, że jeszcze mi to ułatwiło sprawę. I oczywiście wszystko mi pomogło. Później otrzymałem kredyt, zaprosiłem go na walkę i od tamtej pory mamy super kontakt z nim, z jego dziećmi, z rodziną całą, super.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.