WRESZCIE PRÓBOWALI NAS OKRAŚĆ!
👉 więcej nas: http://vogulepoland.online
Dzień dobry. Cześć wszystkim. Tu Patryk Hilewicz. Madam. Witamy was w podcaście Vogule Poland. Vogule co myślisz? Odcinek numer? Kryzysowy ewidentnie. Ewidentnie w mojej głowie jest kryzys, ale to dlatego, że u nas pada, pada, pada i cały czas pada teraz. Mamy okres monsunowy. Tak, a w Polsce słyszałem od mamy i nie tylko, że susza. Tak, no i ja wiem o tym, że ta sytuacja kryzysowa w Polsce, sytuacja kryzysowa w Hiszpanii jest w Polsce mocno przeżywana. Tak. Tam szczególnie właśnie kwestia pogodowa w ostatnim czasie, bo rzeczywiście w ostatnim tygodniu pada bardzo intensywnie. U nas w mieście nie jest to jeszcze tak bardzo uciążliwe. Znaczy u nas w centrum w mieście, bo gdzieś tam przy górach bardziej na obrzeżach no to widziałem nawet rolki, że tam po prostu wiecie ulice stały się rwącymi potokami.
Swego czasu w okresie tego wielkiego kryzysu to był chyba 2078 już wtedy właśnie powstało tego typu miasteczko i to jest jakby takie powtarzająca się trochę sytuacja. Mari Carmen, wróćmy do tej historii, która była trochę początkiem tego zamieszania, tego sporu. To było dramatyczne, ponieważ Mari Carmen jako osoba z niepełnosprawnością, starsza pani i jeszcze w tych całych nerwach, no nie czuła się dobrze i musieli ją na noszach wynosić z tego domu. Ona trafiła do szpitala. Wiecie, trwała awantura polityczna. Później ją przywrócili do tego domu. Znaczy ogólnie wiecie, tak jak Patryk powiedział o tej Solidarności, tam była masa ludzi, tam były przepychanki z policją, nawalanie się jakieś.
To jest moja propozycja. Ja nie wiem nawet, czy miliard, to jest chyba za dużo. Nie, miliard jest w dzisiejszych czasach... Ale te czasy trzeba zmienić, Patryk. Te czasy po prostu trzeba zmienić. Kwota jest do ustalenia, ale po prostu jeżeli przekraczasz tę kwotę, no to... No to koniec, the end, game over. No po prostu, no nie macie już. Znaczy no masz moment na rozdysponowanie nadmiaru kasy. Jeśli tego nie zrobisz, bo jesteś zachłanną świnią, która chce mieć więcej niż jest w stanie zeżreć, no to musimy się pożegnać. Musimy się po prostu usunąć ze społeczeństwa, ponieważ... Już nigdy nie dostaniemy żadnej współpracy reklamowej. Ponieważ no szkodzisz w większości, działasz na ich szkodę. Ja nawet bym nie dawał czasu na
z jakimiś ludźmi którzy próbują wam wcisnąć balony na mieście albo coś w tym stylu albo jakieś zdjęcia albo róże i wiadomo z czym się to wiąże że jeżeli coś przyjmiesz to oczywiście będziesz musiał coś dać w zamian nic nie jest za darmo są też takie osoby które po prostu cię zagajają jakoś aby możesz rzucić kilka monedas coś tam coś tam i mieliśmy właśnie taką sytuację zbliżając się już do naszego domu Gdzie pan tak randomowo zagadywał ludzi pytając właśnie o jakieś monety. My właściwie nigdy nie mamy nawet gotówki przy sobie. Zapytał też nas, na co Patryk odpowiedział, że nie. Rada moja na przyszłość w takich sytuacjach, aby... Jest to takie może trochę niemiłe, nieczułe.
W sensie wiedziałem, że nic mi nie grozi, bo wiedziałem, że jak mnie dotknie, to od razu to poczuje, nie? Ale zrezygnował ze mnie, widocznie stwierdził, że to jest zbyt skomplikowane, żeby to rozwiązać. I to był mój ostatni moment, gdy ja go widziałem, że był już tuż za moimi plecami, ale jakby nic nie robił. I ja wtedy wyciągnąłem klucze i po prostu zacząłem otwierać drzwi do bloku. I wtedy on się skupił swoją uwagę na Patryku. Tak. I ty obserwowałeś jego, on obserwował ciebie. Właściwie to tak staliście naprzeciwko siebie, prawda? Jakieś półtora metra od siebie. Pamiętam, że ty byłeś taki zaniepokojony, mówiłeś, no ale że on wejdzie. Ja mówię, nie, nie wejdzie, nie martw się, nie. I wtedy wydarzyła się zaskakująca sytuacja. Zaskakująca, ale w sumie tak jak teraz myślę z czasem, nie wiem czy na tyle zaskakująca.
Mhm, bo Patryk, ja miałem wiązaną, a Patryk miał, wiecie, taką klamrę, jak się zazwyczaj mam wrażenie, zapina po prostu nerki w pasie. Tak, tak, tak, tak, tak. No ja miałem na ramię i ta nerka upadła mi, w sensie no grawitacja w dół spadła i ja nie wiem jak to zrobiłem, ale automatycznie po prostu po nią zanurkowałem i ją chwyciłem mocno w rękę. Ja w tym momencie zauważyłem, bo już otworzyłem drzwi, odwróciłem się. Ja widziałem, jak Patryk schyla się po tę nerkę. Ja nie wiem do końca, czy ta nerka była za ciężka, niż on się spodziewał. Czy sam nie spodziewał się, że to tak łatwo się otworzy? Nie, znaczy on się schylił po tą nerkę. Ale ty byłeś pierwszy. Ale ja byłem pierwszy. On chciał ją chwycić i ja już ją trzymałem.
On się zbliżał i ja go odepchnąłem wtedy. Tak było. Patryk chwycił pierwszy za nerkę, ale nie było żadnego szarpania się o nią. Nie. Jego odepchnął i to był jedyny nasz kontakt fizyczny. Tak, odepchnął, weszliśmy do bloku i tyle. A on znikł gdzieś, wiecie, rozpłynął się. Więc no w tamtym momencie sytuacja była dosyć stresująca, szczególnie dla Patryka rzecz jasna. No była, ponieważ dotykał mnie jakiś obcy człowiek, który okazał się złodziejem i chciał mnie okraść, a to był fatalny dla mnie dzień, fatalnie się wtedy czułem, tak psychicznie. Więc w momencie, gdy dotarłem do domu, to po prostu położyłem się i leżałem. No byłeś mocno roztrzęsiony i chwilę to zajęło, ale przegadaliśmy sprawę i oboje zdaliśmy sobie właśnie sprawę, że tak naprawdę nic się nie stało.
No bo są na wakacjach. Bo są na wakacjach, to jest też jakoś tam zrozumiałe oczywiście. Tak. Oczywiście jest to sk***ństwo, co się wydarzyło i ten typ jest jakimś obrzydliwym typem. Trochę żałuję, że mu nie wpierd... Przestań, już bez przesady, no. Nie, nie, wiesz co, znaczy nie mam teraz tego, ale wtedy, jak już wróciłem do domu i tak leżałem, to był taki, kurwa, mógłbym mu najebać, mógłbym go najebać. Wiesz co, Patryk, ta sytuacja była naprawdę bardzo, tak powiem, wanila. Gdyby on zaczął się do nas rzucać, Czy słowy, werbalnie czy fizycznie, to myślę, że też byśmy inaczej zareagowali. Tak. A to tak absolutnie nie wyglądało, nie? Gdyby to było na mieście, gdzie byśmy byli gdzieś daleko od domu, też sytuacja by wyglądała całkowicie inaczej.
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Patryk przedstawia się i rozmawia o sytuacji pogodowej w Polsce i Hiszpanii.
Patryk opisuje sytuację z powodzeniem w Polsce i opowiada o problemach z basenowo-tarasową infrastrukturą.
Patryk opisuje sytuację mieszkaniową w Hiszpanii, w tym przypadku związaną z podwyżką czynszu u Marie Carmen i protestami społeczeństwa.
Patryk analizuje sytuację polityczną w Hiszpanii, w tym kwestię konservatywnej partii w Madrycie i sytuację w konsulacie polskim.
Patryk opisuje solidarność społeczną w Hiszpanii wobec sytuacji mieszkaniowej i krytykuje samolubność ludzi wobec sytuacji innych.
Patryk opowiada o kryzysie finansowym i jego wpływach na celebrytów, podkreślając konieczność innej drogi niż akumulacja majątku.
Patryk krytykuje akumulację nieruchomości i proponuje ograniczenie majątku, podkreślając konieczność zmian w społeczeństwie.
Patryk opisuje sytuację w Barcelonie, w tym kwestię bezdomności i kombinacji na ulicach, a także opisuje incydent z zagadaniem nerki.
Opowieść o starciu z złodziejem, który próbował okraść autora i jego partnera Patryka. Opis sytuacji i reakcji obu stron.
Refleksja na temat zagrożeń dla turystów w dużych miastach i konsekwencje takich sytuacji.
Rozważania nad zabezpieczeniem drzwi mieszkania, w tym propozycje rozwiązań.
Opis sytuacji z nowym lokatorem - malutkim gekonem, który pojawił się na balkonie podczas ulew.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
👉 więcej nas: http://vogulepoland.online