WRESZCIE PRÓBOWALI NAS OKRAŚĆ!
👉 więcej nas: http://vogulepoland.online
Takie sytuacje się dzieją. My też byliśmy świadkami takich sytuacji w Barcelonie, może nie tak drastycznych, ale byliśmy świadkami, gdy po prostu właśnie Ktoś przejmował kamienice, podwyższali czynsz i groziła eksmisja i masa ludzi zbierało się przed tym blokiem protestując, jakieś transparenty na fasadzie tego budynku pojawiały się, więc to jest temat powracający. Bo podstawowy, bo ludzie chcą mieć mieszkanie, chcą gdzieś mieszkać. Ta sytuacja solidarnościowa również jest powtarzająca i bardzo pokrzepiająca w tym, że po prostu ludzie się otwarcie sprzeciwiają, wychodzą na ulicę i mówią stop, nie?
Damn. I tyle, to jest twój interes, żebyś to pilnował, a jak to przekroczysz, no to już koniec, już sprawa jest zamknięta. Więc tak sobie to mniej więcej wyobrażamy. Głosujcie na nas! I niestety te wszystkie sytuacje prowadzą tylko do większych nierówności, większych problemów społecznych, codziennych, spotykanych na ulicach. I to nas sprowadza do kolejnego wątku i naszej przygody. O Barcelonie krążą legendy już od dawien dawna.
No i tak jak to zazwyczaj bywa, na mieście jest dużo ludzi, popołudniowe godziny. Teoretycznie każdy zajmuje się sobą, bo tak to wygląda w Barcelonie, że po prostu ludzie się przycinają, mają swoje sprawy, swoje życia i zazwyczaj to najwyżej spojrzysz na siebie i padnie Z czyichś ust jakiś komplement, czy uśmiech, czy coś w tym stylu. Ale bywają też różne sytuacje. Bywają sytuacje regularnie widoczne na ulicach, że są osoby prawdopodobnie w kryzysie bezdomności. które po prostu starają się nie wiem znaleźć sobie jakąś przestrzeń na ławce czy chodniku czy jest dużo w Barcelonie można zauważyć osób które przemieszczają się razem z takimi wózkami sklepowymi ponieważ postanowiły zbierać metal na złom co przynosi jakieś wynagrodzenie
Tak i to też nie jest tak, że już przyuważyłem te osoby, że one często poruszają się w konkretnych regionach. Mówię o tym dlatego, że mają tam swoje punkty. W takim sensie, że jest jakiś market i sobie pukają do znajomej pani kasjerki, która jest akurat na fajku z tyłu marketu. I pytają się jej czy ma coś co może mu się przydać i czasami po prostu dają jakieś wiecie metalowe nieużytki które by wylądowały na śmietniku. No a tutaj sobie Gostek po prostu za to zbierze kilka euro. Zresztą Barcelona cały czas jest w budowie zarówno jak jakieś części miejskie tak samo jak jakieś przebudowy sklepów czy po prostu mieszkań i to trwa.
To nie jest tak, że cokolwiek z własnej woli dają im. Moim zdaniem się trochę proszą. Znaczy narażają się na niebezpieczne sytuacje, które nie powinny mieć miejsca, ale skoro wszyscy wiemy, że mają miejsca, to wydaje mi się, że trzeba nie narażać się po prostu i nie nastawiać na tego typu zagrożenia, jeśli da się oczywiście, bo czasami się po prostu nie da. To nie jest kwestia Barcelony, to jest kwestia wszystkich dużych miast i takie są realia. Chcielibyśmy, żeby do takich sytuacji nie dochodziło, ale do takich sytuacji dochodziło, dochodzi i będzie dochodzić po prostu, a szczególnie właśnie w takich dużych miastach. Turystycznych zwłaszcza, bo to wiecie lokalsi w każdym mieście no to mają bardziej trochę obcykane, a turyści no to są bardziej trochę z głową w chmurach.
Ale ostatecznie mieliśmy szczęście i w moim odczuciu niczego to nie zmieniło. Jeżeli chodzi czy o Barcelonę, czy o moją dzielnicę, czy o ludzi, których widzę na ulicy. Takie sytuacje się dzieją, działy się wcześniej i będą się działy i wiemy o tym i po prostu taka sytuacja przydarzyła się nam. Prawdopodobnie nie ostatni raz. No wydaje mi się, że wyszliśmy z niej tak jak można było wyjść najlepiej. Tak i nie zamierzam teraz demonizować nikogo i niczego, po prostu. I wtedy jak leżałem, to tak samo sobie miałem właśnie myśl o naj***aniu mu, ale teraz jak sobie o tym myślę, no to nie jest tak, że mam do niego jakieś wybitne współczucie i teraz będę, wiecie, poszukiwał kontaktu, żeby się zaprzyjaźnić, ale wydaje mi się, że coś się rodzi z czegoś, że duża przestępczość zwiększona i tego typu sytuacje nie biorą się z tego, że ktoś się budzi ranny i myśli, a dzisiaj będę sobie okradał.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Patryk przedstawia się i rozmawia o sytuacji pogodowej w Polsce i Hiszpanii.
Patryk opisuje sytuację z powodzeniem w Polsce i opowiada o problemach z basenowo-tarasową infrastrukturą.
Patryk opisuje sytuację mieszkaniową w Hiszpanii, w tym przypadku związaną z podwyżką czynszu u Marie Carmen i protestami społeczeństwa.
Patryk analizuje sytuację polityczną w Hiszpanii, w tym kwestię konservatywnej partii w Madrycie i sytuację w konsulacie polskim.
Patryk opisuje solidarność społeczną w Hiszpanii wobec sytuacji mieszkaniowej i krytykuje samolubność ludzi wobec sytuacji innych.
Patryk opowiada o kryzysie finansowym i jego wpływach na celebrytów, podkreślając konieczność innej drogi niż akumulacja majątku.
Patryk krytykuje akumulację nieruchomości i proponuje ograniczenie majątku, podkreślając konieczność zmian w społeczeństwie.
Patryk opisuje sytuację w Barcelonie, w tym kwestię bezdomności i kombinacji na ulicach, a także opisuje incydent z zagadaniem nerki.
Opowieść o starciu z złodziejem, który próbował okraść autora i jego partnera Patryka. Opis sytuacji i reakcji obu stron.
Refleksja na temat zagrożeń dla turystów w dużych miastach i konsekwencje takich sytuacji.
Rozważania nad zabezpieczeniem drzwi mieszkania, w tym propozycje rozwiązań.
Opis sytuacji z nowym lokatorem - malutkim gekonem, który pojawił się na balkonie podczas ulew.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
👉 więcej nas: http://vogulepoland.online