NOWE KARALUCHY, POCAŁUNKI W MROŻONKACH, ZŁODZIEJE NA LINII I INNE HISTORIE. LATO 2026
👉 𝐨𝐧𝐥𝐲 𝐠𝐨𝐨𝐨𝐝 𝐯𝐢𝐛𝐞𝐬 🤙🏼: https://herohero.co/vogulepolandogv👉 więcej nas: http://vogulepoland.online👉 zamów książkę Patryka "Bagno": https://newhomers.pl/products/bagno-chilewicza👉 montaż: Ania Kanik / https://www.instagram.com/xkanix👉 Fragmenty utworów należą do ich prawnych właścicieli i zostały wykorzystane wg prawa cytatu (art. 29 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych).
Musimy poruszyć kwestię chyba najistotniejszą, ponieważ nie zdajecie sobie sprawy, choć to już tam troszeczkę dawaliśmy wcześniej, ale to kontynuacja cały czas trwa. U nas to jest ewidentnie Karaaluch Summer. Keraluch Summer, absolutnie. To jest Keraluch Summer. Takich jeszcze sytuacji w życiu nie mieliśmy. Na przykład sytuacja, wyobraźcie sobie. Siedzimy sobie w naszej dziupli, niech to ma miejsce właściwie No praktycznie co wieczór w letniej aurze, ponieważ tam jest największy przepływ powietrza i jest najprzyjemniej. I mamy kojec duży. I mamy duży kojec. I mamy ścianę, taką kolorową ścianę, udekorowaną wieloma różnymi tabliczkami, jakimiś takimi blaszkami.
Jest różnie fikuśnie kolorowo. No i my tam sobie oglądamy coś w naszym kojcu i siedzi Rybuś. Rybuś siedzi przed kojcem i Rybuś patrzy na tę ścianę. Co ogólnie, no ma to sens, bo ściana jest piękna, ale nie jest ona nowa dla rybusia. Więc zastanawiałem się, na co ten rybuś patrzy. No bo tak patrzę na tę ścianę, no i nie widzę nic takiego jakiegoś odkrywczego, ale pomyślałem sobie, no nie wiem, może to światło się odbija o jakiejś z tych blaszek, a może tam jest jakaś ćma, wiecie, jakaś niewielka ćma po prostu. On zauważył, jak ona wylądowała na tej ścianie, ja teraz jej po prostu nie zauważam. No albo duszek. Albo duszek, którego dawno nie było. Dawno nie było duszka u nas, no. Ale przeglądamy się dalej, bo to trwa i okazuje się, że na ścianie siedzi gigantyczny karaluch.
Gigantyczny. Ale taki karaluch filmowy na maksa. Taki, że moglibyście kupić kaczara Donalda i byłby w prezencie. Taki, nie wiem, ala szarańcza czy coś. On był naprawdę gigantyczny. To już jest cały obiad, dwudaniowy myślę. No ja myślę, że był jak dwa duże palce moje. Był taki podłużny, duży i uwaga, on latał. On latał, miał skrzydła. Pierwszy raz w życiu tak na żywo zobaczyłem to. On po prostu zaczął latać po tym pomieszczeniu. My go nie widzieliśmy wcześniej, bo on się nie ruszał po prostu na tej ścianie, a potem zaczął się ruszać. Później zaczął latać. No więc była automatycznie panika. Wyrzuciliśmy koty z tego pomieszczenia.
I ja nie chcę, aby koty się bawiły karaluchami. Tak, nie bawi nas to. Po pierwsze, nas to po prostu nie bawi. Jakieś torturowanie owadów nawet, które są nam nieprzyjazne. A po drugie... Niebezpieczne dla kotów po prostu, bo nie wiadomo, co ten karaluch przenosi po prostu. Absolutnie. Więc jedyne, co nam pozostało, to niestety, ale spsikanie go jakimś takim sprayem, że tak powiem. Sprayem, no i to nie było miłe. Nie było to miłe, ale wydawało się to najbardziej sensowne w tamtym momencie, więc zeszprejowaliśmy go, schwytaliśmy go w pułapkę, po prostu nakładając na niego puszkę i następnie odprawiliśmy go do kanalizacji.
Absolutnie to my. Zaobserwowaliśmy, że po prostu mysza tam szaleje na tym tarasie, podskakuje, coś się dzieje, więc podeszliśmy. Karaluch, świetnie. Innym razem znowu była podobna sytuacja. Ona grzebała, my kupujemy im trawkę dla kotów. No i ta trawka do kotów jest w doniczce takiej plastikowej, więc wkładamy ją do takiej doniczki terrakotowej, żeby po prostu nie wywracały, bo jest lekka ta plastikowa i ta ziemia. No i ona grzebała. Tam próbowała, wiecie, jakby pomiędzy tą trawą, a tą doniczką z terrakody. No i ja podnoszę tę trawę w plastiku. No i oczywiście jest karaluch. Zaczęliśmy wszystko odsuwać. Pod tą fotelem był drugi karaluch. Zaczęliśmy to wszystko psik.
Okazało się po prostu, że tego samego dnia, gdy ja napisałem o sprawie tej sytuacji, powrócił temat sąsiada z drugiego piętra. Opowiadaliśmy o tym krótko. Okazało się, że jakiś starszy pan na drugim piętrze, nie wiem czy z własnej woli czy nie z własnej woli, ale nie zapanował nad sytuacją mieszkaniową do tego stopnia, że pojawiły się tam karaluchy i pluskwy, które zaczęły rozchodzić się na cały blok. Mhm. I sytuacja zakończyła się... Na nasze piętro nie dotarły te pluskwy, na szczęście. No te pluskwy przynajmniej, ale karaluchy nie wiadomo, może były od niego. Może z kanałów, nie wiem. Ciężko powiedzieć. Nie rozmawiałem z nimi. W tamtym momencie, a to było, nie wiem, wydaje mi się przełom maja-czerwca. Coś takiego, no. Zakończyła się sytuacja tak, że gdy to wszystko zostało odkryte, on akurat był w szpitalu.
Ale wynajmując te mieszkania, trudniej jest wyegzekwować niektóre rzeczy, na przykład w tej sytuacji, od po prostu jakiegoś lokatora. I ostatecznie została przeprowadzona pod nieobecność tego pana jego eksmisja. Wyprowadzono te jego rzeczy, ponieważ one były już w takim stanie, że to i tak nic z tego nie było możliwe. Zostały przeprowadzone tam jakieś dezynfekcje robakobójcze. No i temat ustał. Tak. Wiecie, później wszyscy się zajęli swoim życiem i tak dalej. Teraz wracamy do momentu, gdy napisałem wiadomość, że sporadycznie pojawiają się karaluchy na naszym tarasie. I tego samego dnia dostajemy wiadomość na tym czacie, że po jakichś dwóch miesiącach od tamtej sytuacji, w końcu administracja, ta firma...
Na chwilę obecną też wprowadziliśmy jakieś zmiany pod tytułem nałożenie siatki na odpływ, tak że te karaluchy nie mają możliwości wejścia. Przyklejona została siatka do tego odpływu, z którego one wychodziły najczęściej, ale w zeszłym tygodniu wreszcie spadł duży deszcz. I przez tę siatkę zrobił się basen na tarasie, więc musieliśmy zrobić dziurę w siatce. Patryś musiał zrobić, wszedł bosymi stópkami, była bardzo zimna deszczowa woda, był po prostu brodzik i po prostu musiałem tam wykuć dziurę. Nie jest ona duża, więc może nie przejdą te największe, ale no nie pojawia się. To też nie jest tak, że wiecie, mamy plagę codziennie itd., bo to tak może brzmi, ale my mówimy o okresie kilku miesięcy.
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Opowieść o myszy, która obserwuje karaluchy na tarasie dla kotów i jej zachowanie.
Opowieść o sąsiadzie z drugiego piętra, który miał problemy z karaluchami i pluskwy.
Opis sytuacji z administracją i karaluchami na tarasie, a także zmiany wprowadzone przez właścicieli mieszkania.
Opis problemów z karaluchami po deszczu i wprowadzenie siatki do odpływu.
Opowieść o podróży do Amsterdamu i spotkaniu z osobą, która zadała pytanie o karaluchy.
Opowieść o problemach z szpitalem zwierzęcym i konflikcie z kurierem firmy MRW.
Opowieść o podróży zakupowej i zdarzeniu z osobą, która zadała niezwykłe pytanie.
Rozmowa o klimatyzacji i wentylatorach, opowieść o zablokowanych banknotach w bankomacie i planach na przyszłe lata.
Przypadek oszustwa z bizumem, gdzie nieznanego starszego mężczyzny przelał niechcący pieniądze na konto odbiorcy, który nie ma tych środków.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
👉 𝐨𝐧𝐥𝐲 𝐠𝐨𝐨𝐨𝐝 𝐯𝐢𝐛𝐞𝐬 🤙🏼: https://herohero.co/vogulepolandogv👉 więcej nas: http://vogulepoland.online👉 zamów książkę Patryka "Bagno": https://newhomers.pl/products/bagno-chilewicza👉 montaż: Ania Kanik / https://www.instagram.com/xkanix👉 Fragmenty utworów należą do ich prawnych właścicieli i zostały wykorzystane wg prawa cytatu (art. 29 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych).