Mentionsy Mentionsy
Typowy Podcast
Typowy Podcast

BIEDRONKA VS LIDL (ŻABKA IN THE BACKGROUND) | Epizod 10 - Typowy Podcast

07.09.2024 ·41 min 4 s · 6 rozdziałów

Wojna biedronki z lidlem jest tematem tak kultowym, że spokojnie będzie jednym z największych klasyków internetu w przeciągu 10 lat. Te dwa sklepy (które nawet nie należą do Polaków) zrobiły największą batalię sklepową XXI wieku. Zdecydowaliśmy trochę porozmawiać o tym, przypominając najciekawsze wydarzenia ostatnich miesięcy. Podzieliliśmy się swoimi doświadczeniami z tych sklepów, a także które uważamy za lepsze. Wspomnieliśmy o lokalnych sklepach i największych pokrzywdzonych wojny. Koniec epizodu głównie został poświęcony Żabce, naszych doświadczeniach z tym sklepem i innymi ciekawymi historiami.

2:06 · Konkurencja i marki 2

Tylko, że on współpracował, czy tam pracował, czy podpisał kontrakt, no nie wiem, z portugalską właśnie firmą Geronimo Martins. No i dlatego jakby większość założycielska, tak, to jest Portugalia. No właśnie. No Lidl to jest inna historia, no bo to jest wielkie konsorcjum tak naprawdę już na cały świat. Nie wiedziałem w ogóle, że Lidl jest w Ameryce. Od trzech lat jest. Otworzyli się na ocean, także... Ciekawe, czy tam też zrobią taką wojnę pomiędzy 7-Eleven, no może nie, bo to taka trochę Żabka, ale jakimś takim innym odpowiednikiem Biedronki w Stanach Zjednoczonych. Nie, ja myślę, że tylko u nas jest takie.

No i ta wojna to już w pewnym momencie przeszła do takiego stopnia, Names mentioned – Biedronka, Lidl, Żabka. No ale nawet te sklepy się zbytnio siebie nie pozywają, no bo też jest taka teoria, że to tak naprawdę nie jest wojna, tylko oni to wszystko między sobą ukartowali, bo koniec końców tych klientów jest coraz to więcej w tych sklepach i inne sklepy na tym tracą, jest coraz to mniej klientów w innych dyskontach, a coraz to więcej osób chodzi do Biedronki bądź Lidla.

15:38 · Zakupy i doświadczenie klienta 3

Ja niektóre te małe sklepy lubię, tak sobie przyjść kupić jakieś niektóre duperere. Taki inny klimat tam panuje. No plus taki klimat jest, co to prawda, ale mimo wszystko to jest na wyginięciu i dlatego mi szkoda. Ja też tutaj mieszkam i w większości sklepach nie mam takiego problemu, że jak nie mam kasy czy czegoś przy sobie, to idę. Tak, na zeszycik wychodzę i tyle. Teraz w tych sklepach nie doznasz tego. Trochę szkoda właśnie, że Żabka przez to tak się rozwinęła u nas w Polsce. Żabka jest w ogóle droga. Ale to jest taki sklep. Spoko, spoko, spoko pod tym względem, że jest otwarty w niedzielę, no to ja tylko tam chyba w niedzielę robię zakupy, no ale no jest drogi i też zbytnio tam nic nie kupisz, no bo są te takie produkty, których nie znajdziesz nigdzie indziej i niby tam tego hot doga i teraz już tam cały obiad zjesz.

Ale jakoś nie, no nie lubię tej żabki. Przez to chyba, że te takie, ci pracownicy tam z reguły to są takie karyny albo... Tak, tam w ogóle nie ma selekcji jakoś w tych żabkach, nie? Z tego co się dowiedziałem, jakiejś konkretnej. No, zresztą autentyczna sytuacja. Ja chciałem pójść do Żabki, to była właśnie niedziela i była ona zamknięta i pani, co właśnie tam pracowała, akurat poliła papierosa. Ale w środku, tak? Nie, no przed sprzętem. Całe szczęście, że na zewnątrz. No i mówię, że chciałbym tutaj zrobić zakupy, nie? Pytam się, czy jest otwarte. No jest, ale muszę dokończyć szlugę.

Ja tak tylko spojrzałem, okej, dobra, poczekam, ale no, mocne to było. No i wiesz, ona paliła, ona dopiero to zaczęła, no to tak dwie minuty minęły, no ja czekam, nie? I dopaliła do końca, nawet się nie spieszyła, nie? No i właśnie z tego względu tak trochę mnie odrzucę od tych żabek. No ja na Żabkę, ja do Żabki tylko praktycznie na hot doga i czasami jakieś tam faktycznie kupię sobie duperele typu jak mam ochotę, w niedzielę zazwyczaj, tak jak mówiłeś. No tak, to też w niedzielę zresztą. Jakiegoś lodzika i tyle, nie? Tak naprawdę do Żabki nie chodzę. Nawet ostatnio jakoś na hot dogi nie, nie wiem. Ja już dawno nie jadłem. Ja już dawno nie jadłem, bo one tam są drogie i jest to też jakiś mega dobry.

32:38 · Dystrybucja i infrastruktura sklepów 3

Te standardowe hot dogi. Nie wiem ile one to już teraz kosztują, ale to już jest powoli cena taka jak na stacjach benzynowych. Jeśli nie więcej nawet. W ogóle ja zauważyłem, że jeśli chodzi o Żabkę, to ten problem z tymi kasjerami, pracownikami tam, to powiedział bardziej bym, że jest w mieście niż na wsi. Na wsi tak może też się zdarza, ale wydaje mi się, że mniej. Przynajmniej u mnie tak się nie zdarzyło, że kasjer był jakiś naprawdę przewalony, ale w miastach jak byłem kilka razy, to było takie, że przychodzisz, Patrzy na ciebie jakby wiesz, jakim prawem tu w ogóle wlazłeś, do mojego królestwa, nie? Wiesz, tak cię kasuje, nie? Skończyła kasować?

To wszystkie wyglądają jakby tam za karę pracowały. Ja myślę, no ale one pracują za karę, większość tych osób, tak naprawdę. Tylko wiesz, najlepsze jest to, że one tam mają... Nie zarabiałeś tak średnio. Wiesz, jak tam nie ma selekcji, to tam idą takie osoby, które... Że tak powiem są błędem systemu. Idą, żeby zarobić. Ale podobno na otwarciu Żabki jako franczyzę średnio da się zarobić, że to ciężki biznes jest. Tak słyszałem, że to strasznie drogie to jest. Ale zależy pewnie gdzie. Na przykład tak jak u mnie na wsi, to ja myślę, że to się zwraca. Ale jak jest na przykład w miastach tego pełno, co druga Żabka, nie? Ale w centrach to nie, to się zwraca, bo jak masz centrum miasta, gdzie dużo ludzi się przewija, no i masz właśnie weekend, no to ludzie chodzą, nie?

Bardziej bym powiedział o miastach, ale takich lokalizacjach może mniej takich uczęszczanych przez ludzi, jako że no może i samochody jeżdżą, ale że tak piechotą ludzie nie przychodzą. To tam może gorzej. Wiesz, gdzie może być też turystycznie tak naprawdę słabo, albo też weekendowo, gdzie nie ma jakichś barów, restauracji otwartych dużo, nie? Też tak może być tak naprawdę. No ale też mimo wszystko to spełnia swoją rolę, no bo to tam faktycznie zrobisz zakup w dwie sekundy. Wchodzisz, wychodzisz i nic się nie zastanawiasz, nie? Nie, ja raz na przykład miałem taką sytuację, gdzie sobie po prostu wlazłem. Kolejka na całą Żabkę, nie? Już tak się zataczała, kółko robiła, nie? A tam ciężko wtedy przejść, no bo to wąsko tam jest. Jest tak i wszyscy do tej zwykłej kasy, nie?

35:34 · Doświadczenie klienta w Żabce 5

To ja biorę paczkę chipsów i krzyczę, czy ktoś do samoobsługowej? Nikt nie odpowiada. Ja się przepycham przez nich wszystkich, wchodzę do samoobsługowej, klik, wychodzę. Ale ja właśnie zauważyłem, że ludzie, tak jak w tych sklepach Lidl czy Biedronka, no to chodzą do tych samoobsługowych i teraz większość chodzi do samoobsługowych, no to w Żabkach jednak nie. Ja sam zresztą jakoś tak, mimo że ja wiem, że jest ta sama obsługowa, to ja pójdę do tej kasjerki, bo ona tam zawsze stoi, to chyba z tego wynika. No ale jakoś tak zawsze do tej kasjerki pójdę mimo wszystko. Z tej samej obsługowej w Żabce może skorzystałem cztery razy. Ja dwa, ja dwa. I to ostatnio jak właśnie byłem. Ale tak to też, tak jak ty, podchodziłem po prostu do tego.

Nie wiem z czego to wynika, tak teraz sobie o tym pomyślałem, ale przecież tam są kasy samoobsługowe, z reguły jedna, ale jest. No ale mimo wszystko ja zawsze do tej kasy poczekam. No ja to samo, tak naprawdę. No ciekawe, ciekawe to jest. To musi być jakieś zagranie marketingowe. Ale myślisz, że 7-Eleven kiedyś u nas zostanie otwarte w Polsce? Ale ma być, ma być. No podobno, ale oni już o tym gadają jakoś od roku, a dalej żadnych działań nie ma. Wydaje mi się, że to ciężko będzie, żeby się utrzymało. Jedyna szansa, no to jeśli oni przejmą Żabkę, bo podobno też takie narracje były, że po prostu Żabka ma być...

Nie przejmą chyba, też mi się wydaje, że nie. Za dużo... Ale już podobno Żabka ma amerykańskich właścicieli, więc to może już jest kwestia czasu. Co do amerykańskich to chyba się nie zgodzę, bo jak czytałem ostatnio to tam udziały mają w różnych krajach ogólnie jeśli chodzi o firmy. No ale tam większościowo. W Wielkiej Brytanii na pewno, może tak jak mówiłeś w Ameryce, w Polsce i chyba w Holandii, tak mi się wydaje. No ale sklepy mają tylko u nas. Nie, w Wielkiej Brytanii też są. A to w polskich dzielnicach pewnie. Pewnie tak. Żabka, Wielka Brytania.

Na pewno jest, bo mi się kojarzy właśnie, że była. Mhm, wyglądanie. Mi się z Żabką jeszcze kojarzy taki... Jest napisane Polish Delicatessen. Polish Delicatessen, no tak. Możesz kupić polskie Pepsi i polskie Lazy. Żabka mi się jeszcze kojarzy, jak takie polskie to było. Jeszcze bardziej polskie to było, jak była Biedronka. Ale jak był ostatnio, miesiąc temu, mecz u nas w Warszawie, Real Madryt grał, to jak oni przyjechali do Warszawy i wysiadali z autobusu, To było ujęcie, jak oni wszyscy, ci pijkarze, wychodzą, a w tle z tyłu Żabka.

I to wyglądało, jakby oni wszyscy szli do tego sklepu. Nie wiem, zajebiste ujęcie to było, nie? Jeszcze brakowało, żeby tam zamiast Żabki była Biedronka. To by było... 100% by każdy wiedział, że to w Polsce jest. Jeszcze taką ciekawostkę powiem na koniec. Każdy chyba zna polskie piwo, tyskie. Tyskie jest też w ogóle eksportowane do Islandii. I co śmieszne, jedno piwo kosztuje tam około 20 złotych. No, jeśli chodzi o butelkę szklaną, nie? Ja na miejsce Tyskie bym wtedy całą produkcję zrobił do Islandii, bo jak oni tam 20 złotych na butelce mają, no to... I też widziałem ostatnie zdjęcie, że ktoś z Formuły 1 pił chyba Tyskie.

Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.