Mentionsy Mentionsy
Twórcze pisanie
Twórcze pisanie

O tym, jak pisać o śmierci

15.04.2022 ·27 min 15 s · 7 rozdziałów

ODCINEK 36

0:30 · Analiza opowiadania Borgesa 5

Tak wyszło. Może dwa tygodnie temu analizowałam wspólnie z Amelią, moją najmłodszą córką, opowiadanie Jorge Luisa Borgesa pod tytułem Dom Asteriona. Dom Asteriona to literacko-filozoficzna reinterpretacja mitu o Minotaurze. W historii tej pojawia się jeden z ukochanych przez Borgesa motywów, motyw labiryntu. Obok bibliotek oraz tygrysów. Ale to nie ten motyw przykuł naszą uwagę. Naszą uwagę przykuła śmierć Minotaura. Nazywam się Ewa Madejska, jestem pisarką i nauczycielką twórczego pisania, a to już 36. odcinek twórczego pisania z Madejską, w którym opowiadam o tym, jak pisać wystarczająco dobrze, a czasem po prostu wystarczająco dobrze żyć.

Po wspólnej analizie opowiadania zatrzymałam się na długą chwilę w Borgesowskim labiryncie razem z Minotaurem. Ta chwila trwa już dwa tygodnie, a ja wciąż zaglądam do domu Asteriona. Wciąż go czytam. Raz jeszcze. I nie potrafię z niego wyjść. Tak jak Minotaur nie umiał wyjść z labiryntu, bo z labiryntu nie ma wyjścia. Minotaur zdaje sobie z tego sprawę. Mówi, że drzwi jest nieskończenie wiele. Labirynt staje się jego światem. Ba wielokrotnością światów, światów bez końca. I chociaż Minotaur doskonale oswaja opresję labiryntu, czeka na wybawienie. Wie, że wśród dziewięciu młodzieńców, których co dziewięć lat wprowadza się do jego królestwa, do królestwa bez wyjścia, znajduje się wyzwoliciel.

Kiedyś przybędzie. Kiedy? Nie wiadomo. Ale sama myśl o tym, że gdzieś jest jakiś wyzwoliciel sprawia, że samotność przestaje boleć Minotaura. W końcu Minotaur wyraża eschatologiczną niemal nadzieję o wyzwolicielu, tak sobie myśli o nim. Oby zaprowadził mnie do miejsca, gdzie jest mniej galerii i mniej drzwi. Wybawca pojawia się w końcu. To Tezeusz, który zabija Minotaura, a następnie wydostaje się z labiryntu dzięki nici sprytnej Ariadny. Pamiętasz ten mit, na pewno znasz go. Ale czy znasz zakończenie opowiadania Borgesa? Mały epilog. Otóż nagle pierwszoosobowa narracja Minotaura urywa się.

Jak jego życie? A zakończenie brzmi tak. Poranne słońce odbijało się od miecza z brązu. Nie pozostał już żaden ślad krwi. — Czy uwierzysz, Ariadno — powiedział Tezeusz — że Minotaur prawie się nie bronił? Koniec. Żadnego patosu, żadnych wielkich słów, żadnych łez, żadnego opisu walki. Minotaur prawie się nie bronił. Tylko tyle, Pomyślałam wówczas, wciąż myślę, że to jeden z doskonalszych opisów śmierci w literaturze. Dlaczego? Bo nie opisuje śmierci. Nie wprost. Opis pozostawia w niedoświadczeniu czytelnika, bo ani ty, ani ja tego doświadczenia nie mamy, bo będzie to ostatnie doświadczenie mojego i twojego życia, którego ani ja, ani te doświadczenia nie opiszemy z własnej perspektywy, chociaż kto wie, bo jak mówi narrator w Tataraku Iwaszkiewicza, koniec ma jakieś tajemnicze związki z początkiem, bo Tatarak.

Tatarak wpadł w moje ręce chwilę po domu Asteriona. Zerknęłam do niego przy sprzątaniu, przedświątecznym sprzątaniu. I znowu przypomniałam sobie, jak bardzo lubię to opowiadanie, jak bardzo lubię narrację Iwaszkiewicza. I w Tataraku dopowiedziały mi się kolejne rzeczy, które zabrzmiały, zarezonowały po raz pierwszy w domu Asteriona. Narrator Tataraku mówi o śmierci bardzo prosto. Tak prosto, jak opisuje ją Borges w przypadku Minotaura. Otóż u Iwaszkiewicza czytamy. Śmierć, a przecież to historia codzienna, jakich tysiące zdarzają się po naszych miastach miasteczkach.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.