Mentionsy Mentionsy
Twórcze pisanie
Twórcze pisanie

O słabej fabule

28.02.2023 ·49 min 24 s · 8 rozdziałów · 1 sponsor

ODCINEK 39

5:00 · Protagonista i cel 3

Jak na przykład przeuroczy agent FBI, który chce dorwać uroczego oszusta w filmie Złap mnie, jeśli potrafisz. Obejrzałam ten film po raz pierwszy, tak, po raz pierwszy, na płycie, w domu, w na wsi. Nie miałam dostępu do internetu, ale płyty, DVD, owszem. Pomyślałam sobie, to jest naprawdę dobrze zrobiony film. Warto. A więc antagonista to nie zawsze ten zły. Antagonista to jest ten, który stoi na drodze do realizacji celu przez waszego bohatera, przez waszą bohaterkę. Po trzecie, niezbędnym elementem każdej fabuły są konflikty, jakie się w związku z konfrontacją antagonisty i protagonisty pojawiają.

Konfliktom zaś poświęciłam dużo miejsca, bo poświęciłam im trzy odcinki 29, 30 oraz 31, bo konflikty są kluczowe. Chociaż moim zdaniem jeszcze ważniejsze są napięcia. Łatwo zrobić konflikt, ale sprawić, żeby utworzyło się napięcie, powstało napięcie między poszczególnymi scenami z konfliktami, oto jest prawdziwa sztuka. Dużo trudniejsza niż sam konflikt, bo konflikt i napięcie to nie to samo. Pośród wielu konfliktów, ale też napięć, najważniejszy jest ten główny. Konflikt główny, który, uwaga, wynika z celu bohatera. A więc, jeżeli bohater nie ma celu, albo jego cel jest niekonkretny, albo jego cel jest nieważny, dokładnie takie same będą konflikty.

Z tym najważniejszym, głównym, będzie byle jaki. Czy Anna przeprowadzi się nad morze? To jest clue opowieści. Przepis na konflikt główny jest prosty. Po pierwsze, protagonista chce tego, czego chce antagonista, albo odwrotnie, protagonista chce tego, czego nie chce antagonista, albo protagonista nie chce tego, czego chce Antagonista. Wokół konfliktu głównego należy tworzyć mniejsze konflikty. W scenach, w sekwencjach scen. To o tyle proste, że każda scena, każdy dialog powinny zawierać konflikt. Wiem, to brzmi trudno, ale nie jest trudne. Wystarczy przestawić myślenie na myślenie konfliktami, na myślenie sporem, na myślenie... no właśnie.

10:00 · Antagonista 2

Trochę inne niż w życiu, jeżeli jesteście osobami koncyliacyjnymi, możecie mieć trudność, ale to jest trudność do pokonania. Czwartą cechą każdej fabuły są konsekwencje, czyli skutki powyższych działań, działań pełnych konfliktów, skutki, które są źródłem Przyczyn, kolejnych przyczyn. W ten sposób historia się toczy. Od skutku do przyczyny, od przyczyny do skutku, a konflikty tworzą się niemal naturalnie. Zatem podsumowując ten fragment, do czterech cech Dla elementów właściwie każdej fabuły należą następujące elementy. Protagonista albo protagonistka z celem, pragnieniem, motywacją. Antagonista, antagonistka.

Zrobiony dokładnie tak samo z celem, pragnieniem, motywacją. Konflikty oraz konsekwencje konfliktów. To dobra fabuła, a właściwie każda fabuła. Ale jest tak, że pośród dobrych fabuł zdarzają się te słabe. I teraz o nich. Istnieje kilka elementów, na które warto zwrócić uwagę przy ewentualnych refleksjach bookdoctoringowych, a może już nawet redaktorskich. Opowiem o cechach słabej fabuły trochę w rewersie do czterech podstawowych cech, o których powiedziałam powyżej. To zaczynamy. Pierwszą oznaką słabej fabuły jest protagonista bez celu albo ze słabym celem. Albo bierne.

14:00 · Konflikty 1

Wszystko zależy od tego w jakiej sytuacji życiowej jest Anna, więc może stając twarzą w twarz z antagonistyczną siłą będzie musiała wybrać, będzie musiała zmierzyć się z największym kłamstwem swojego życia, np. muszę opiekować się matką, nie mogę porzucić męża, moje dziecko jest moją smyczą. I będzie musiała w takiej scenie, którą w strukturze nazywamy klimaksem, wybrać prawdę. W ogóle wybrać albo nie wybrać. To zależy od Anny i to zależy od historii. Zatem, jeżeli protagoniście wszystko idzie gładziutko, Nawet jeżeli tworzycie konflikty i coś tam się dzieje pozornie, jakieś mikronapięcia, może jest dobrze, a może wcale nie jest dobrze, bo być może są to konflikty i napięcia za słabe, być może koszta są za małe.

20:00 · Słabe elementy fabuły 11

Przepracować go tak jak protagonistę, może nawet z taką samą uwagą, może przy pomocy tych samych kwestionariuszy, dialogów, scen z konfliktem. Proszę bardzo, ale sprawdźcie, co się wydarzy, jeżeli zaczniecie pracę od niego. Nagle okaże się, że jest to on, protagonista, wielkich cudzysłów, osoba. Taka osoba, która chce, która pragnie, która potrzebuje, która ma swoje motywacje, która wie dokąd zmierza i dlaczego zmierza, z tak ustawioną antagonistą łatwiej Wam będzie zacząć pracę z protagonistą. Bo, bo, tutaj zerkam do notatek, no właśnie, łatwo sobie wyobrazić, że antagonistką naszej Anny jest na przykład radioaktywna, psychopatyczna matka.

Manipuluje córką, domaga się całej uwagi, jest zazdrosna o jej relacje. Kiedy Anna jest z matką, no wciąż ją, Annę krytykuje, kiedy Anna nie jest z matką, budzi w niej poczucie winy, że zajmuje się własnym życiem. Anna chce zacząć swoją historię, nową historię, bez matki, bo do tej pory okazywało się, że jej życiem jest tylko i wyłącznie matka. W takiej sytuacji łatwo zbudować konflikt, na takiej matce. Tyle, że taka antagonistka staje się jednowymiarowa. Żaden psychopata, żadna psychopatka nie jest taka, a nawet uwaga, jeżeli jest w życiu, to powiem wprost i będzie to brutalne, mało mnie to obchodzi. Mało mnie to obchodzi, bo ja potrzebuję bohatera tutaj, na pozycji antagonisty, naprawdę pełnowymiarowego, z jego ogromnym dlaczego, z jego ogromnym chcę, z jego ogromnym pragnę i z moim wielkim rozumiem.

Nie muszę cię lubić, drogi antagonisto, droga antagonistko, ale chcę cię rozumieć, a może nawet, uwaga, i to jest dopiero sztuka, współczuć, wykreować takiego antagonistę, No, to powiem Wam wielkie szapoba z mojej strony. Czwartą oznaką słabej fabuły są powtarzalne konflikty. Załóżmy, że nasza Anna już wie, że chce wyjechać nad morze, potrzebuje radykalnej zmiany w życiu, wiadomo, jest gotowa na wyprowadzkę, to jest jej cel, ten cel rodzi konflikt główny, pojawia się też główna antagonistka, może matka Anny, może manipulująca, może narcystyczna, Hipohondryczna, może przeciwnie, jęcząca, narzekająca albo zabijająca miłością.

Może to jest matka, dla której jedynym językiem miłości jest gotować i karmić? Jak nie zjesz mojego rosołku, nie kochasz mnie? Jak nie przyjdziesz na niedzielny obiad, lekceważysz mnie? To zależy od tego, jak ją wymyślimy. Ty i ja możemy wymyślić ją na milion sposobów. Załóżmy również, że wiemy, dlaczego matka chce, aby Anna nie wyjeżdżała nad morze, nie przeprowadzała się. Załóżmy, że znamy motywację antagonistki. Załóżmy również, że Anna ma sieć własnych sojuszników. Koleżankę z pracy, przyjaciółkę z liceum, mężczyznę, który ją wspiera, a może dorosłą córkę, która mówi, mamo, odpuść, ile można. Jakie niebezpieczeństwo pojawia się w tym momencie fabuły? Ano takie, że wokół konfliktu głównego mogą się kumulować mniejsze konflikty, które do niczego nie prowadzą, nie posuwają akcji do przodu, nie niosą zmiany, wciąż się kręcą wokół tych samych wątków i rozwiązań.

I uwaga, jeżeli rozmowa nie niesie zmiany, jest do wykreślenia albo do zmiany. Jeżeli niesie zmiany, jeżeli niesie nowe informacje, jeżeli niesie nowe emocje, uwaga, może stać się wydarzeniem. Jeżeli na moje pytania o to, co się wydarzy, jeżeli Anna porozmawia z Justyną, następnie z Jakubem, inaczej, czasem jest tak, że stawiam pytania aspirującym pisarzom, pisarkom, co dalej? I wtedy słyszę, pozostanę w historii, Anna porozmawia z Justyną, tak, w odpowiedzi słyszę, albo następnie porozmawia z Jakubem, a potem pójdzie do matki i porozmawia z matką, to wiem, że mam kłopot. Konflikty, powtórzę, mają znaczenie wtedy, kiedy mają wpływ na wydarzenia, kiedy zmuszają bohatera do działania.

To są wydarzenia. I grożą konsekwencjami. Jeżeli Anna się wyprowadzi, jej matka zostanie sama. Może jest na to rada, może Anna ma siostrę, która skonfliktowała się z rodziną. Siostra mieszka cztery ulice od domu matki. Jej pomoc byłaby jakimś rozwiązaniem. Pojawia się realny konflikt z realnymi konsekwencjami. Anna musi spotkać się z siostrą i porozmawiać o opiece nad matką. Ale jak powiedziałam, z siostrą dobrze nie żyje. I może tak naprawdę oto w tym momencie pojawia się prawdziwa antagonista, a raczej antagonistka. Siostra, a nie matka. Wszystko jest do sprawdzenia. Piątą oznaką słabej fabuły jest deeskalacja konfliktów. Czasem jest tak, że zaczynacie historię na wysokim C, po czym zapominacie o tym, że złożyliście w otwarciu, a właściwie w pierwszym akcie, obietnicę czytelnikom, czytelniczkom, dużą obietnicę,

Hak narracyjny zapowiadał np. historię o Annie, która przy okazji wyprowadzki nad morze poznaje ciemną tajemnicę rodzinną. Ta tajemnica będzie miała wpływ na jej relację z matką, na cały jej cel, na całą opowieść, po czym zapominacie o tej tajemnicy. To przypadek wszystkich opowieści, które mają mocne otwarcie, które dużo obiecują i nie wywiązują się ze swoich obietnic. To trochę tak jakbyście odwracali łuk strukturalny zamiast napięcie eskalować aż do klimaksu. Odpuszczacie. Pamiętajcie, że deeskalacja konfliktów zawsze budzi rozczarowanie czytelników. Szóstą oznaką słabej fabuły jest łatwo odwracalny konflikt. On się bardzo mocno i leży bardzo blisko piątej oznaki, czyli deeskalacji konfliktów.

Bo odwracanie konfliktów jest właśnie, łatwe odwracanie konfliktów jest właśnie ich deeskalacją. No i co? To jest bardzo prosta kwestia. Każde kolejne wydarzenie powinno być wydarzeniem potencjalnie kryzysowym i powinno być gorsze od wszystkich poprzednich. Powinno wikłać bohatera w sytuację bez odwrotu. Nie bójcie się ryzyka. Nie bójcie się stawiać bohaterów w sytuacjach trudnych, wstydliwych, upokarzających. To jest właśnie rada na tę słabość, bo trud, wstyd i upokorzenie to część rozwoju bohatera, bohaterki. Jeżeli on albo ona łatwo może odwrócić bieg wydarzeń, To znaczy, że nie panujecie nad punktami zwrotnymi i nad kryzysami, które prowadzą do wielkiej sceny, czyli do klimaksu, o którym wspominam w nagraniu storytellerowym.

Każda z tych głupot niesie konsekwencje. Pierwszą, najpoważniejszą tak naprawdę może być zmiana gatunku. Nie zmienia się gatunku w połowie opowieści tylko dlatego, że morderstwo budzi więcej emocji. Uwaga! Może się jednak okazać, że owszem, że tykająca bomba w samochodzie Anny albo morderstwo matki albo siostry stanowią właściwy konflikt opowieści. No, ale wtedy nie będzie to historia o przeprowadzce nad morze. Co wtedy? Wtedy na początek i od początku trzeba zacząć pisać z nowym celem Anny, z nowym pragnieniem, z nową motywacją i z zupełnie innym, prawdopodobnie antagonistą. Bo z opowieści o wolności, niezależności, może o późnym dojrzewaniu, trudno zrobić thriller albo kryminał.

I to jest w porządku, to wymyka się kategorii, fatalnej kategorii rozwiązań fabularnych, które nazywa się w teorii literatury rozwiązaniem Deus ex machina. Ósma oznaka słabej fabuły, ale jest pytanie i co z tego? Mamy więc bohaterkę z celem, naszą Annę, mamy antagonistkę, konflikt główny, komplikacje, wiemy w jakim gatunku piszemy, wszystko wygląda poprawnie. Pojawia się jednak pytanie podstępne, takie, które podcina fabularne nóżki każdej opowieści, ale też każdemu autorowi i każdej autorce. Dlaczego mam czytać historię o Annie, która chce się przeprowadzić nad morze?

Uwierzcie mi, niewiele wspólnego mam z wieloma bohaterami, z tak wieloma, że nie jestem w stanie ich wszystkich wymienić. A jednak przeżywałam ich przygody. Chciałam wiedzieć, co się z nimi stanie. Bo co ja mam wspólnego, wiecie, z Harrym Potterem? Nic, prócz córek, które były w nim zakochane. Niektóre ciągle są. Kluczem do odpowiedzi na pytanie i co z tego, albo co mnie to obchodzi, jest kolejne pytanie. Co jest stawką waszego bohatera, waszej bohaterki? I to jest trochę o kosztach, trochę o eskalacji konfliktów, bo stawka odpowiada na pytanie, co straci on albo ona, podkreślam, co straci, niekoniecznie zyska, jeżeli przegra rywalizację z antagonistą.

40:00 · Podsumowanie 3

Ja wiem, że pisać może każdy. Ja wiem, że próg wejścia w literaturę jest naprawdę żaden. Wystarczy znać alfabet, podstawy gramatyki i mieć wielkie marzenie o tym, żeby napisać książkę. Czemu nie? Proszę bardzo. Ja wiem, że można samodzielnie wydać książkę z numerem ISBN I to też jest w porządku. Czemu nie? To jedna z alternatywnych ścieżek wydawniczych. Moim zdaniem świetna. Sama o niej myślę. Można mieć talent literacki, naprawdę. Można układać zgrabne zdania, konstruować przejmujące sceny, pisać zmysłowe opisy. Jeżeli jednak nie jesteście pewni, jak na przykład I brak talentu i talent ujarzmić warsztatem, czyli na przykład proste rzeczy, łukiem rozwoju bohatera, łukiem rozwoju historii, logicznie prowadzonym konfliktem, katastrofą na końcu każdej sceny, sekwencji scen.

Podsumowując, wymieniłam powyżej 10 subiektywnych elementów słabej fabuły. Są to, powtórzę, protagonista bez celu, ze słabym celem albo bierny protagonista. Po drugie, protagonista, który nie ponosi kosztów i konsekwencji w związku z tym, co robi. Po trzecie. Słaby ampegonista. Po czwarte. Powtarzalne konflikty. Po piąte. Konflikty, które zamiast eskalować deeskalują. Po szóste. Łatwo odwracalne konflikty. Po siódme. Cudowne rozmnożenia bohaterów wątków rozwiązań. To oznacza, że brakuje Wam stawki. Po ósme. Pytanie, na które odpowiedzi trzeba szukać w stawce, to ona buduje emocje, a to pytanie brzmi i co z tego, lub dlaczego ta historia ma mnie obchodzić.

Nad tym wszystkim, żeby fabuła była dobra, a więc nad bohaterem, nad strukturą, nad dialogiem, nad konfliktem, nad katastrofą. To są wszystkie narzędzia, których potrzebujecie, żeby samodzielnie pisać. No i spotkać się ze mną na przykład w programie Masterclass, dlatego że warsztatowe wsparcie, warsztatowa wiedza, warsztatowe kompetencje znacząco ułatwiają dobrą pracę, świadomą pracę nad dużym tekstem w klasie mistrzowskiej. Tymczasem bądźcie uważni, wszystkie linki w opisie odcinka. Pozdrawiam serdecznie, do usłyszenia, do zobaczenia. Na razie.

Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.