Mentionsy Mentionsy
Tutorial
Tutorial

Painkiller

01.11.2025 ·23 min 26 s

Painkiller Gra dostępna na: PC, PS5, XBOX X/S

Grał w gry. Grał w gry. I ja z kolegą Krzychem dosyć często po szkole schodziliśmy z naszego kochanego gimnazjum numer 44 na ulicy Smolnej, schodziliśmy parkiem w dół na ulicę Dobrą, gdzie zasiadaliśmy przed tym komputerem i myśleliśmy sobie, w co będziemy grali. I w co graliście. No i jest rok 2004. kwiecień, dokładnie 12 dzień kwietnia, gdy wychodzi polska gra od studia People Can Fly, Painkiller. Która, ja nie wiem, czy jakby od razu po premierze, wątpię, ale myślę, że bardzo szybko zawitała na Krzychowym komputerze. No i myśmy, proszę pana, w PaintKillerze spędzili godziny.

Naprawdę godziny spędziliśmy przy PaintKillerze, który to jakby zawładnął naszymi Wszystkim naszym. Życiem. Duszami. Duszami, wow. Umysłami. Sercami. Sercami. On w ogóle wtedy, w tym 2004 roku wyglądał, słuchaj, i miał w ogóle rzeczy. No co, że wyglądał to tam. Już jak sobie zobaczycie, jak wyglądał Painkiller 1, to nic wam to nie powie. ale on przenosił nas, no jak sama nazwa wskazuje, do piekła. Byśmy jako Daniel trafili do, przepraszam, nie do piekła, do czyśćca tak naprawdę, w którym to mierzyliśmy się z hordą Lucyfera, z, czy ja dobrze pamiętam, czterema generałami piekieł?

i samym Lucyferem, chyba pięciu bossów było. I do tego mieliśmy całą serię najdziwaczniejszych broni z tytułowym Painkillerem. I ja tu chyba postawię kropkę. Znaczy, jeśli chodzi o to, co działo się w Painkillerze, w tym Originals 2004, no to chyba tu wystarczy postawić kropkę, bo jeśli go pamiętacie, to wszystko, co powiedziałem, miało za zadanie przywołać wasze wspomnienia do tamtych czasów. A jeśli o nim nie pamiętacie, to tyle wam wystarczy. Znaczy powinienem wspomnieć delikatnie o tej rewolucji, która wtedy się wydarzała, czyli o broniach, które wprowadził painkiller, których nie widać było nigdzie indziej, czyli tytułowy painkiller, który był takim...

wirującym ostrzem śmierci, slash, no nie wiem nawet jak to nazwać, no takim, taką bronią z jednej strony bardzo krótkiego dystansu, która po prostu no jakby siekała tych demonów, ale nie miała opcji strzelania, to jakby na blisko. No ale była też, z racji tego, że to demony, legendarna kołkownica. Więc jakbyście mieli sobie wyobrazić, jak wygląda kołkownica, to właśnie tak wygląda kołkownica, jak wyglądała w Paint Killerze i tak, jak wygląda w waszej głowie, tak ona wyglądała w grze. No więc, mój drogi, tak to, tu tak naprawdę powinniśmy postawić kropkę. I przejść do painkillera Anno Domini 2025, bo o nim dziś będziemy mówić.

Nie wiem, czy bardzo długo, bo chyba nie ma o czym, ale warto o nim wspomnieć, no bo jednak wracamy w tory no naprawdę solidnych zmagań z pomiotami. Tym razem Azazela. W dzisiejszym tutorialu mówimy o Painkillerze. A raczej o jego nowej odsłonie, tworzonej przez studio Ashnar, we współpracy z 3D Realms i Saber Interactive, która, umówmy się, gdy pojawiła się, pojawił się napis PAINKILLER IS BACK! Nie było takiego napisu, ale ja sobie wymyśliłem. Ale gdy zobaczyłem napis PAINKILLER... No muszę przyznać, że moje serce zabiło mocniej.

Wróciły wspomnienia z lat sprzed komputera na ulicy Dobrej. Wróciły długogodzinne posiadówy z Krzychem, rozmowy, kombinowania, przechodzenia tej gry na dziesiątki milionów sposobów i kombinowania co tam jeszcze można zrobić. No i cóż, ja nie będę wam oczu mydlił, bo trzeba powiedzieć, że to nie jest stary dobry painkiller. Stary dobry painkiller został sobie na komputerze na ulicy Dobrej i ja nie wiem, czy to jest dobrze, czy niedobrze, ale... Cóż mogę wam powiedzieć? Założenie painkillera zostało dosyć podobne.

Cała rozgrywka opiera się na tym, że mamy painkillera. I tyle. A ta kołkownica? Mamy kołkownicę. To jest painkiller i kołkownica. Ale jest to painkiller Anno Domini 2025. Już tłumaczę. Wyobraźcie sobie, Ja nie wiem, czy tak było. To są tylko i wyłącznie moje domysły, że tak jest. I z tego, co obserwuję gry komputerowe, to właśnie taki był taki był trochę pomysł na tego nowego painkillera. To znaczy, weźmy zamysł, który towarzyszył ludziom z People Can Fly z roku 2004 i przeróbmy go na coś, co będzie działało w roku 2025.

I wydaje mi się, że tą drogą szli twórcy, którzy odpowiadają za nowego Painkillera na Dominie 2025. Dostaliśmy opakowanie, które bardzo przypomina oryginalnego Painkillera. Są demony, lochy, tu jakiś jest ten Azazels, który tam coś do nas gada czasem. I pluje płomieniami. Mamy, proszę pana, Painkillera. Jako broń podstawową. Mamy kołkownicę jako broń podstawową oraz taki wyrzutnie szurikenów, to jest taki karabin automatyczny strzelający szurikenami. I to jest podstawa twojego arsenału, gdy zaczynasz w PaintKillerze. Do tego mamy...

W sensie jest okej. Oczywiście są cztery poziomy trudności. I muszę przyznać, że granie na najniższym poziomie trudności jest... No nic tam się nie dzieje. W sensie to po prostu przebiegasz mapy i tyle. Ale od momentu wejścia na każdy poziom od normala wzwyż, no zaczynają się robić schody. No i tyle, jeśli chodzi o entrance do Painkillera. Painkiller Anno Domini 2025, który, jak już wspominałem, nie jest Painkillerem z roku 2024. Dwudziestego chciałem powiedzieć. Z 2004, czyli sprzed 21 lat. Jest z 2005. Tak. I drodzy państwo, ja nie wiem, jeśli oczekiwaliście starego Painkillera, to już możecie wyłączyć.

Nie ma go. On nie istnieje. Został w 2004. Został. Są pewne elementy Painkillera z roku 2004, które po prostu sprawiają, że ta gra jest grywalna, szerzej grywalna w roku 2025. No więc wszystko tak na dobrą sprawę opiera się wokół broni. Poza tymi, o których wspomniałem trzema, Tak? Tak. Mówiłeś o shurikenach, painkillerze i kołkownicy. Painkiller towarzyszy ci zawsze. Dwie pozostałe bronie jesteś w stanie po pierwsze zmienić. Tych broni dostępnych nie jest dużo, ale każda z nich ma swoje drzewko rozwoju. Więc na przykład w kołkownicy po wykonaniu misji broni, bo to dosyć istotne, każda broń musisz nią trochę pograć i wykonać pewnego rodzaju zadanie, żeby móc odblokować kolejną rzecz w drzewku.

Cóż, i to jest w ogóle na samym początku kwintesencja tej gry. Czyli przejście tego wątku fabularnego, który chyba mógłby być trochę lepszy, to, że on jest w ogóle na tych aktach zbudowany. Trochę mam z tym problem, bo chciałbym, żeby ten wątek fabularny był trochę odklejony od tego, co się robi w Endgaming, ale to pozostańmy przy tym, co faktycznie się tam dzieje. A po drugie, obczajanie broni i próba wymaksowania broni. No ale co, jak tą broń wymaksujesz? Co się dzieje? Bo to dzieje się dosyć szybko. No więc w momencie, kiedy przejdziesz sobie painkillera i zrobisz już w nim, odblokujesz sobie, bo jeszcze jest taki hub twój, gdzie możesz sobie zmieniać bohaterów, dostosować te bronie, wejdziesz do sarkofagu Azazela,

Chyba nie miałem odblokowanych wszystkich broni, ale to jakby zrobiłem sobie później, żeby obczaić jak to działa. Zgrywa się oczywiście cały gameplay ze ścieżką dźwiękową, która jest taka bardzo mocno w klimacie tego czyśćca i tych pomiotów Azazela. Fajne bardzo to rozbudowanie, ulepszanie broni, te karty Tarota. No i fajna sieczka po prostu z innymi graczami. Niestety, czegoś tam brakuje, wiesz? Bez życia trochę, co? Wiesz co, jakby w pewnym momencie, ja nie wiem, ile mam teraz godzin przegrane w Painkillerze, ale myślę, że około 30. I trochę nie mam zachęty, by grać dalej.

Znaczy zrobiłem większość rzeczy, które mogłem zrobić, czekam na sezon. Bo być może on coś wywróci. Wiesz, jakby jest pole do tego, żeby, pewnie też taka jest kalkulacja, to znaczy jeśli gra się sprzeda, będziemy mieli hajsy na to, żeby robić kolejne rzeczy i będziemy dodawać mapy, sezony i tak dalej. No więc jakby bronie, postaci, no bo jakby w tą stronę buduje się w tym momencie gry. No ale żeby to się wydarzyło, to ludzie muszą zacząć w tę grę grać. Ale na razie grają. I to jest pocieszające. Grają. Bo Painkiller jest spoko. Znaczy, nie jest to gra wybitna. Będzie bardzo dużo głosów. Eee, to nie to samo, bo ten Painkiller z dwa tysiące dwudziestego czwartego.

To była gra, proszę pana. A, tam się działo. A, typo miot. Jakby, no tak, ale to było 21 lat temu. Taka gra, jak wtedy. Teraz by się nie sprawdziła. Ta gra ma szansę się sprawdzić, ponieważ uderza w dokładnie te same rejony, w które uderzała lat temu 21, ale do zupełnie innego odbiorcy. Do odbiorcy młodszego, który potrzebuje sezonowości, nowości, nowych bohaterów, skórek broni, drzewka tych broni, tych kart tarota, tego, że nie czuje się sam, że ma innych graczy, z którymi może pograć. Wydaje mi się, że ten balans w tej grze gdzieś jest. Gdzie? Jeszcze nie wiem, bo pewnie o tym wszystkim, co dzieje się i dziać się będzie w Painkillerze, będziemy mogli mówić za pół roku.

Rok. Będziemy mogli trochę podsumować tego Painkillera. Powiem wam tyle. Ja go oczywiście dostałem do testów, ale sprawdziłem, ile ta gra kosztuje. Na Steamie kosztuje 130 zł. Także umówmy się, jak na rok 2024... To nie jest dużo. Mogłaby kosztować... Ja wiem, że mogłaby kosztować 99 i byłoby jeszcze fajniej. Ale umówmy się, 130 z ICO... Nie jest źle. Tolerancja jest. Gra na początku zebrała negatywne opinie, bo oczywiście rzucili się na hardcore'owi fani. W tym momencie jest mieszane opinie ma na Steamie i myślę, że... Powoli do góry będzie iść. A! I wiecie, co zróbcie? Ja rzadko to robię, ale zrobiłem to. Wejdźcie sobie w sekcję komentarzy właśnie na Steamie.

Zobaczcie sobie recenzje ludzi i najfajniejsze, Zobaczcie sobie ile, bo na Steamie jest taka opcja, ile ludzie mają zagrane godzin, kiedy pisali recenzję. I to wszystko wam powie. To są ludzie, którzy, wiesz, 0,8 godziny przeczytam, słabe. Jako dla mnie wielkiego fana painkillera uważam, że słaba ta gra i nie polecam. Dałem zwrot. Smutna buźka. I takich głosów jest sporo, nie? Tylko, że po godzinie to nawet on stary nie odblokował broni w tej grze, nie? Jakby nie sprawdził, jakby... Ja rozumiem... W demo zagrał tak naprawdę. Znowu ludzie oczekiwali, wiesz, czegoś, co wydarzyło się 21 lat temu.

Przesadziłem, nie? No ale jak jesteś jakkolwiek ogarnięty w grach komputerowych, to nic nie sprawdzi ci tam trudności. Więc zachęcam do tego, żeby sprawdzić Painkillera. Po prostu. Tyle. Czy jest to gra, która zawładnie naszymi konsolami, komputerami? Nie wiem. Ale... No ona... O! Wiem. Ona jest trochę helldiversem. Jesteś helldiver? No wiem, oczywiście. Trochę jest takimi helldiversami w piekłach Dantego. Ale z o wiele fajniejszymi brońmi. I te broń w ogóle to robią. No nie, no, jest soczyście. Naprawdę, słuchajcie, jest soczyście w tym nowym Painkillerze. Ja tonuję tu trochę siebie, bo ja muszę przyznać, że też czułem to mrowienie i czuję do tej pory, że jak odpalam sobie tego Painkillera, to sobie myślę, kurczę, fajnie, fajnie się w to gra.

Naprawdę fajnie się gra w Painkillera. Mimo tych jego mankamentów, to jakby soczysta, kawał fajnej, soczystej rozgrywki. Po prostu. Zagrajcie sobie w Painkillera. Naprawdę. Ja uważam, że warto. Znaczy, jeśli jesteście hardkorowymi graczami Paint Killera sprzed 21 lat, to nie. Nie, raczej nie, jak nie macie otwartej głowy. Ale ogólnie to myślę, że jest to... Ale widzisz, jednak ty masz otwartą głowę. No bo ja wiesz, no ja jakby mam świadomość tego, dlaczego podjęto takie decyzje, nie? Że po prostu ten Paint Killer, przerobienie tamtego Paint Killera by się nie sprawdziło, po prostu. Tak. A to ma szansę powodzenia. I mam nadzieję, że to się uda. No dobrze, kończymy. To był tutorial na antenie Radia Campus. Był pan Kuba. Był pan Kamil. Do usłyszenia w przyszłym tygodniu. Pa. Pa, pa.

Pokazano wszystkie 18 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.