Mentionsy Mentionsy
Tutorial
Tutorial

Diablo IV - Lord of Hatred

31.01.2026 ·28 min 55 s

# Diablo IV - Lord of Hatred

Sobota, minęła godzina 16, startuje kolejny tutorial na antenie Radia Campus. Jest pan Kuba, dzień dobry. Jest pan Kamil, cześć. Niedługo to trwało. Drogi, w zeszłym tygodniu mówiłem o tym, że być może niedługo będzie okazja porozmawiać o tym, co dzieje się w Diablo IV, to rozmawialiśmy w zeszłym tygodniu, ale że będzie okazja porozmawiać nieco szerzej, bo poczyniłem kroki ku temu, żeby pograć Paladynem. Nie trwało to długo, udało mi się dobić do ludzi, którzy zajmują się wydawaniem tego w Polsce, Szybkiej, krótkiej wymianie uprzejmości mailowej i napisaniu, że tam coś żeśmy robili, że te dodatki tam też się wkręcili.

Aaa, okej, okej. To też taka szczera opinia wtedy też dla kogoś. Tak, że nie chciałbym zrobić krzywdy. No, dokładnie. O tak. Nie tyczy się to gier Indii, o których zazwyczaj kiedy o nich mówimy, to je sami kupujemy, bo z grami Indii jest zupełnie inna sytuacja, ale jeśli są to gry duże, to zazwyczaj dostajemy je do recenzji. To tyle... Słowem wstępu. Tak, słowem wstępu. Więc o tym, co dzieje się w Diablo IV, to możecie sobie posłuchać w odcinku z zeszłego tygodnia. Serwisy streamingowe, tutorial tak do odsłuchania, a dziś będziemy się nieco szerzej skupiać na tym, No właśnie, na creme de la... Nie do końca na creme de la creme diablo. Właśnie mam tu pewien dysonans, bo postanowiłem sobie też prześledzić, miałem trochę czasu, bo byłem na wyjeździe i poza taką robotą, którą zazwyczaj tu robimy, czyli gramy w gry, stwierdziłem, że zrobię sobie też taką podróż przez kolejne postaci w Diablo.

No tak historycznie. No i pomyślałem sobie, kurczę, no jak to jest możliwe, Że ten Paladyn tak nam się kojarzy w ogóle, nie? Z Diablo w ogóle. Do czego doszedłeś? Doszedłem do tego, że najprawdopodobniej związane jest to z tym, że moje pokolenie, bo nie wiem czy twoje, zagrywało się w Diablo II. którego nieodłącznym elementem był Paladyn. I myślę, że to on nam się tak po prostu zakorzenił w głowach, ponieważ w jedynce Paladyna nie było. A w trójce był? No, ty mi powiedz. Ja grałem, ale nie pamiętam. Nie. Nie było.

No. Ciekawe. Więc jest to taki pewien dysonans tego Paladyna, który wydaje nam się nierozerwalną częścią Diablo, a tak na dobrą sprawę... Był tylko w połowie produkcji teraz. Ale to w połowie był, to też nieźle, nie? Więc tak samo jak myślisz sobie o Nekromancie. A jednak tą najbardziej ikoniczną klasą powinna być Czarodziejka po prostu, która nam się z tym Diablo kojarzy. Co nie zmienia faktu, że no rozbudza to naszą ciekawość i w ogóle ten Paladyn w Diablo IV, o którym się już mówiło, że no musi być w Diablo IV Paladyn i nie ma innej opcji, że w ogóle ten świat był tak kreowany, że on no musiał się pojawić po prostu Paladyn w tym świecie sanktuarium.

Muszę przyznać też, że nie wiem czy kupiłbym ten dodatek, gdybym musiał go kupić. Mimo tego, co mówiłem w zeszłym tygodniu, a raczej dobrze mówiłem o Diablo 4. Że cię korci. Że mnie korciło. Tak, tak. Być może bym to zrobił, gdyby nie szykowało się, że będę miał w co grać, no ale nie musiałem tego robić, więc... No więc zrobiłem sobie Paladyna. I na początek pomyślałem sobie, kurczę, no Paladyn to może zrobię story mode. No a potem sobie pomyślałem, kurczę, już przechodziłem ten story mode, nie będę robił story mode. I stanęło na? I nie zrobiłem, a potem zrobiłem. Czyli tak niby tak, niby nie. To tak jak Paladyn dokładnie. Pół na pół. Fifty-fifty. Sometimes good, sometimes bad. Więc zrobiłem sobie Paladyna i ku mojemu zdziwieniu to co mówiłem w zeszłym tygodniu się potwierdziło, czyli rozgrywka do 60 poziomu to jest tak.

Jak pstryknąć, proszę pana. Myk, myk, już masz 60 poziom. No i jeśli nie wiecie, co robić w Diablo IV, to sugerowałbym jednak wybranie opcji przechodzenia kampanii. Bo wtedy będziecie jakby nie wrzuceni na głęboką wodę, tylko będziecie sobie powoli odkrywać mapę, robić rzeczy i tak dalej. Co ciekawe, mapa w sezonach jest zgodna z mapą z twojej najwyższej postaci na globalu, więc jeśli masz odblokowaną całą mapę na globalu i robisz sobie postać sezonową, to nadal masz odblokowaną całą mapę. Ciekawe, trochę nie do końca... Znaczy, rozumiem to tak gromechanicznie. Uważam, że to jest fajna opcja dla ludzi, którzy wracają do tej gry.

Że nie musisz robić tego wszystkiego od początku. Szczerze mówiąc... Chyba by mi się już nie chciało wszystkie te ołtarze Lilith znajdować. Tam jest kilka takich upierdliwych rzeczy, które dobrze jest zrobić, bo dostajesz punkty, wręcz musisz je zrobić, żeby jakby rozwinąć potencjał swojej postaci, które są po prostu fajne, jak robisz je za pierwszym razem, a jak miałbym to powtarzać, to już chyba by mi się nie chciało. Więc polecam sobie, jeśli nie pamiętacie, co się w Diablo robi, przejść sobie po prostu kampanię Alladynem, jeśli po niego sięgniecie. No i, a jeśli nie, to od razu zaczynać z poziomu endgame'owego, dobić szybko do sześćdziesiątego poziomu. Naprawdę z kilka godzin grania bardzo szybciutko się ten sześćdziesiąty poziom wbija, ale wtedy, tak na dobrą sprawę, dopiero zaczyna się zabawa w Diablo IV, bo tego contentu endgame'owego jest bardzo dużo.

Może będzie grało, może nie. Niestety, trochę już wspomniałem o tym w zeszłym tygodniu, Przez to, jak zbudowana jest mechanika Diablo IV, a raczej jak nierozbudowane są drzewka umiejętności, no jest tak naprawdę przy każdej postaci są 2-3 buildy, które działają, więcej nie ma. I tu nie oszukujcie się. Widziałem, jest jakiś taki week build challenge, gdzie ludzie robią cuda. Co tydzień inny biz? Tak, że tam chyba community wybiera dziwny, no jest coś takiego, ale to naprawdę hardkorowcy. I to już musisz mieć potężną bazę przedmiotów, żeby się w to bawić, bo z tymi standardowymi rzeczami się nie da. No więc dochodzisz do poziomu 60, robisz te rzeczy, o których powiedziałem, wchodzisz na punkty mistrzowskie.

I to jest bardzo ważny element, jeśli chodzi o granie w Diablo IV, ponieważ dopiero odblokowanie poziomu od ręka 1, potem jest jeszcze 2, 3, 4, tu już nie będziemy się zagłębiać, bo one po prostu podnoszą, skalują poziom trudności i zwiększają prawdopodobieństwo wypadnięcia lepszych przedmiotów. No to jakby nie jest rocket science, po prostu Wszystko się skaluje. Ale dlaczego udręka 1 jest bardzo ważnym elementem grania w Diablo 4? Ponieważ dopiero po odblokowaniu udręki 1 masz możliwość grania we wszystko, co jest dostępne do grania w Diablo 4. A tych rzeczy jest naprawdę dużo. Bo poza tymi rzeczami, które robiłeś... Już jakby mając ten level 60, biegasz sobie po mapie, robisz jakieś te przypływy, tu odblokowujesz jakieś tam kolejne rzeczy, no to odblokowują się jeszcze, a i jeszcze masz tam te pieczęci, dzięki którym możesz odblokowywać podziemia.

Ale poza tym jeszcze są podziemia teamowe. Oj, nie sprawdziłem jak to się nazywa. Nie chciałbym teraz się wygłupić, ale jest takie miejsce, taki trochę hub endgame'owy, w którym możesz spotkać się z czterema innymi graczami i przychodzić raz w tygodniu trzy takie... Dosyć trudne dungeony, jak na Diablo to nawet bardzo trudne, w których trzeba już drużynowo pograć i tam poodblokować niektóre rzeczy i wiedzieć, gdzie jakie mechaniki, bo jak nie znasz, to nie przejdziesz. Muszę przyznać, że raz trafiłem na taką ekipę, co nic nie ogarniało i po prostu wyszedłem. Nie jest to Rocket Science, to nadal Diablo, w sensie to nie jest Destiny 2, gdzie musisz rozwiązywać zagadki logiczne.

I w ogóle, to jest też, co ja bym polecał, szczerze mówiąc. To znaczy, ja mam świadomość tego, że jeśli słuchają tego hardkorowi fani Diablo IV, to oni się już za głowę kilka razy złapali o tym, co ja tu opowiadam. Ale staram się opowiadać na dosyć basicowym poziomie, bo ja też nie jestem jakoś niesamowicie wysoko, nie jestem Elonem Muskiem, który wiesz, ma najwyższy poziom na świecie w Diablo IV, nie? Ja jestem casualowym graczem, który po prostu dobrze się bawi. I muszę przyznać, że... Jak wróciłem do Diablo IV, trochę nawet do tej audycji z zeszłego tygodnia, to miałem taki challenge, żeby coś w tej grze, żeby naprawdę zrobić mocną postać. Że ten nekromanta, którym grałem, chciałem, żeby on był taki wiesz, super powerful.

Nie? Żebym mógł szybko na te kolejne poziomy przechodzić, zrobić jakieś tam doły, level set i tak dalej i w ogóle móc ziomkowi napisać co gra od tam kilku sezonów Diablo, że ej stary ja już jestem na milion pięćset sto dziewięćset paragonie i w ogóle dawaj mnie tu te wszystkie moby. No muszę pisać, że jak odpaliłem Paladyna... To moje podejście do tej gry się trochę zmieniło. Znaczy ja ją naprawdę chcę zeksplorować. Tak, samemu. Zobaczyć co działa w tej grze. W sensie wywalić gdzieś, podjąć jakąś głupią decyzję. Sprawdzić czy nie popsuję jakiegoś przedmiotu. Trochę chcę popsuć tę grę też. Nie w taki sposób, żeby ją popsuć, tylko sobie popsuć.

Nie wiem, czy ty kumasz, o co chodzi. Wydaje mi się, że po prostu będziesz miał jakieś takie rzeczy, że to game breaking będzie, tak? O to ci chodzi? Właśnie nie. Że chciałbym sobie popsuć grę, nie? Że nie zepsuć grę, żeby być najlepszym... W negatywnym słowa zaczęło. Żeby ją tak... Żeby móc powiedzieć, że wiem czym jest Diablo IV. To jest bardzo ciekawe w ogóle. Nie wiem skąd mi się to wziął, bo ja raczej tak nie miałem. A tu naprawdę poczułem jakąś taką dziwną chęć... Nie wiem. Wydaje mi się, że po prostu po... Dziwnie to może zabrzmieć. Po graniu w Path of Exile 2, ja mam wrażenie, że mi się ten świat o wiele bardziej podoba.

Że świat Diablo IV jest naprawdę... O wiele bardziej imersyjny, że naprawdę wciąga, że chcesz tam robić rzeczy. Mimo, że te rzeczy są powtarzalne, to te podziemia, te potwory, te starcia z nimi, bieganie, szukanie nowych rzeczy, naprawdę, mimo tego, że ja mam ze 20 godzin na tym paladynie, to ja nadal chcę robić nim rzeczy. Mimo, że nie są sesje 8 godzin dziennie, ale naprawdę jest to satysfakcjonujące. Oczywiście, nie powiedziałem tego, może warto było to zaznaczyć, Granie paladynem versus granie nekromantą to są dwa inne światy. Paladyn jest totalnie OP postacią. W sensie on jest dokokszony w tym momencie.

Taki w ogóle gameplayowy. Że teoretycznie jesteś w grze multiplayerowej, ale jesteś trochę sam sobie. Wiesz, że twoja postać tak naprawdę poza niewielkimi Przypadkami, kiedy robisz jakieś takie rzeczy, typu tam, nie wiem, walka z Legionem, czy World Bossowie, czy te Dungeony 4x4, to jesteś sam. I biegasz podziemia samemu, więc tak na dobrą sprawę poza jedynie... Trochę nie masz się z kim mierzyć poza grindem. Więc jakby robisz to just for fun. Żeby zobaczyć, dokąd jesteś w stanie dojść, nie? Ale Diablo IV robi to dobrze. I mam nadzieję, że będzie robić to dobrze dalej. I tu będzie dosyć zasadnicza różnica między tym, co dzieje się w Path of Exile 2, a między tym, co dzieje się w Diablo IV.

Ale o tym to za chwilę. Noob, geek, player, tryhard? Nieważne. Tutorial jest dla każdego gracza. Skoro jesteśmy przy Diablo 4 i przy tych, no tak naprawdę dwóch dodatkach, które już wyszły, ale wyszły nie do końca, musimy zrobić pewne, i tak sobie pomyślałem, że będzie to chyba fair, zrobić takie trochę zbitkę do tego, co dzieje się w Path of Exile 2, co do którego ja mówię, że, że tam się wszystko zgadza, nie? Że ta gra sobie płynie i że ona jest w dewelopmencie, że oddawane są postacie i tak dalej. Mam, nie wiem czy to, nie mam jak tego sprawdzić, to jest tylko i wyłącznie moje odczucie, że każdy kolejny dodatek do Diablo IV daje ci trochę nową grę.

O tyle, o ile w Path of Exile 2 Jakby mechanika grania jest dosyć podobna, to znaczy niezależnie jaką postać zrobisz, robi się to dosyć mechanicznie. No i nie wiem, ja muszę przyznać, że przy kolejnej postaci, kolejnym sezonie w Path of Exile 2 już miałem taki moment właśnie tego, że brakowało mi end game'u, że nie byłem w stanie do niego przeskoczyć. Być może tym urzekło mnie Diablo IV, że nie musiałem kolejny raz robić dokładnie tego samego i tego, co ja już znałem. Co... Po którymś razie po prostu jest nie tyle męczące, co nie chce ci się tego robić. Wiesz, że jest nagroda na końcu, bo wiesz, że po to tam idziesz, ale to jednak zajmuje czas.

Oczywiście. W Diablo IV przeskakujesz od razu do momentu finalnego i jesteś w stanie się bawić. I myślę, że to jest zasadnicza różnica tego, że... W bardzo szybkim czasie jesteś w stanie sobie wszystko wywrócić do góry nogami, zacząć wręcz od zera. I jest to bezbolesne. W sensie, miałem ochotę wykoksować sobie nekromantę, ale nie miałem bólu z tym, że jak dostałem Paladyna, że porzuciłem nekromantę. Jestem teraz na etapie, że ten mój paladyn już, no ja go już tak znam całkiem nieźle. I wręcz pomyślałem sobie, że może zrobiłbym coś szalonego i zagrał postacią, którą nigdy nie grałem, czyli barbarzyńcom.

Jestem dosyć blisko tego. No ale nie wiem, czy nie będę czekał do następnego sezonu, czy po prostu sobie tego Paladyna teraz nie wymaksuję, a na następny sezon sobie nie wymyślę, że zacznę czymś innym. Nadal się dobrze w Diablo IV bawię. I to jest dla mnie najbardziej zaskakujące, że coś jest takiego, że mimo tych wszystkich dziwnych rzeczy, które w tym Diablo IV są, jest to gra, w którą po prostu przyjemnie się gra. To najważniejsze. I jakoś nie robi się nużąca. I mam wrażenie, że Poetva też w pewnym momencie robi się nużące, bo... No bo masz tylko jedną możliwość na końcu gry. A w Diablo IV tych możliwości jest sporo. Znaczy, że możesz sobie wybierać co dalej, nie?

I co, długa lista taka jest? Takich, że nie, to ze cztery przedmioty są, też bez przesady, nie? No bo to przedmiotów jednak jest trochę w tym Diablo IV. Podsumowując, to jest naprawdę kawał dobrej zabawy. Nie jest to gra niesamowicie wybitna, ale ma to coś. I, żeby było śmieszniej, to podwójne coś dokłada Paladyn. Bo to jest naprawdę fantastycznie zrobiona postać. Ale nie psująca grę, tylko dająca bardzo, bardzo, bardzo dużo frajdy grania tym paladynem. Jeśli się zastanawiacie, czy warto, to ja bym powiedział, że warto. Jeśli mieliście dobre wspomnienia z Diablo IV. Jeśli nieprzyjemnie wam się grało w Diablo IV do tej pory...

Wróciłbym do niego, zrobiłbym to, co ja zrobiłem. Czyli zacznijcie na etapie, na którym skończyliście, zróbcie sobie nową postać, zobaczcie, czy was to wciąga. Ja muszę przyznać, teraz tak już myślę po tych trzech tygodniach, które spędziłem ostatnio z Diablo, że ja nie wiem, czy ono mi się bardziej nie podoba, niż podobało mi się na premierę. A podobało mi się na premierę! Bo ja się dobrze o Diablo IV wypowiadałem. Nieco gorzej się wypowiadałem o Endgame'ie, który był praktycznie znikomy. Ale teraz proszę pana... Inna sytuacja. Naprawdę Blizzard zrobił... Idzie w dobrym kierunku. Bo czy robi dobrze, to nie wiem. Bo czy wydawanie dodatku, który nie wyszedł, ale dawanie możliwości grania ludziom w to, co jeszcze nie wyszło, jest okej?

Mam tu pewną nutkę. To jest dziwne. Jest to delikatnie konfundujące. Mam nadzieję, że po wyjściu kolejnego dodatku do Diablo IV się spotkamy po raz kolejny. I znowu porozmawiamy. Drodzy Państwo, bo no muszę przyznać, że jestem ostatnimi czasy Diablo IV maniakiem i to nie zapowiadam, żeby się to skończyło. To tyle. Wracamy w przyszłym tygodniu. To był Tutorial. Do usłyszenia. Pa!

Pokazano wszystkie 22 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.