100 dni kanclerza Merza
Minęło 100 dni odkąd urząd kanclerski w Niemczech objął Friedrich Merz. Jak ten czas oceniają Niemcy? Co udało mu się osiągnąć i gdzie go czekają największe wyzwania? Na ten temat, w rozmowie z Tomaszem Zającem, opowiada Łukasz Jasiński. Jaki jest bilans stu dni rządów Merza? Jak oceniaja je niemieckie społeczeństwo? Jaką politykę wewnętrzną i zagraniczną prowadzi kanclerzJakie stoją przed nim wyzwania?
W zeszłym tygodniu pojawił się sondaż, który stanowił pewne przełamanie tabu, mianowicie okazało się, że w tym sondażu alternatywa dla Niemiec, czyli skrajna prawica po prostu wygrywa. Mam to też właśnie wynotowane tutaj i chciałem cię też o to zapytać, że wydaje się to jednak pewnego rodzaju przełomem, bo ja pamiętam jak długi czas mówiło się, że FDN to jest ta druga najpopularniejsza partia w Niemczech i ten moment, w którym ona została najpopularniejszym ugrupowaniem politycznym, wydaje mi się, że mówi nam o czymś ważnym, co się dzieje w Niemczech. To znaczy póki co mówimy tak naprawdę o jednym sondażu. W innych badaniach w dalszym ciągu partia kanclerza, czyli CDU, Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna prowadzi. Aczkolwiek ta przewaga nad AFD jest naprawdę niewielka. Ona się mieści w granicach błędu statystycznego. Niemniej jednak rzeczywiście nastroje społeczne są w Niemczech kiepskie.
pakiet finansowy. Krótko mówiąc, jeszcze przed pierwszą sesją Bundestagu w nowym składzie, ale już po wyborach, w których CDU wygrała, udało się zawrzeć kompromis pomiędzy Hadecją, Socjaldemokracją, SPD i Zielonymi, na bazie którego wprowadzono zmiany w ustawie zasadniczej. Mianowicie utrzymano dość rygorystyczne zasady zadłużania się państwa, tzw. hamulec zadłużenia, przy jednoczesnym jego częściowym obejściu. To znaczy wprowadzono dwie fundamentalne zmiany. Po pierwsze, do hamulce zadłużenia tylko w niewielkim zakresie wliczają się wydatki zbrojeniowe. Czy innymi słowy, już mówiąc w najbardziej prosty sposób, w zasadzie Niemcy nie mają już górnej granicy zadłużenia, jeśli chodzi o wydatki na zbrojenia. Tutaj można się zadłużać, dopóki ktoś będzie chciał kupować ich papiery, dłużne czy papiery skarbowe.
Generalnie rzecz biorąc gospodarujemy rozważnie, unikamy zadłużenia, nie bierzemy chwilówek, mówiąc troszkę pół żartem, pół serio. Z kolei wielu ekonomistów na przykład krytykowało, bo to się przekładało na niższy niż w takich porównywalnych państwach jak Francja poziom inwestycji publicznych. No i to, z czym teraz Niemcy się borykają, czy ustań infrastruktury publicznej, różnego rodzaju zaniedbania, na przykład w dziedzinie digitalizacji, szybkiego internetu, sieci światłowodowych itd. Więc to zostało odebrane przez część zwolenników CDU. Naruszenie tego tabu niezbyt korzystnie. W dodatku Merz dokonał, w porównaniu z zapowiedziami z kampanii wyborczej, gdzie opowiadał się raczej za utrzymaniem takiej polityki ostrożnego zadłużania się. Bardziej skupiał się na tym, że musimy lepiej gospodarować tymi pieniędzmi, które mamy.
reperkusje, lawirowanie i tak dalej. Natomiast generalnie rzecz biorąc, Mertz jest na arenie międzynarodowej zdecydowanie bardziej aktywny. Nie tylko w kwestii ukraińskiej, także jeśli chodzi o relacje ze Stanami Zjednoczonymi. O tym powiemy sobie za chwilkę pewnie. Generalnie rzecz biorąc, Mertz jest politykiem i on to też sam ogłosił, który... Usiłuje się profilować przez pryzmat polityki międzynarodowej. Polityka międzynarodowa go interesuje. On ją usiłuje bardzo aktywnie kształtować. I tutaj także w porównaniu z poprzednim rządem rola ministra spraw zagranicznych jest bardzo mocno ograniczona. Bo tutaj minister Johan Wadepul, który także jest przedstawicielem CDU, partii kanclerze, po prostu jest wykonawcą poleceń szefa rządu. Nie mamy do czynienia z żadnym dwugłosem, tak jak to było w czasach...
dla izraelskiej marynarki wojennej, one pozostają niezmienione, bo izraelska marynarka wojenna nie dostanie się nagle do strefy gazy. To jest fizycznie i technicznie niemożliwe, ale tak niewątpliwie jest to zmiana. Jest to też naruszenie pewnego, tak jak słusznie wspomniałeś, fundamentu, bo rzeczywiście wszyscy niemieccy politycy zawsze deklarowali taką żelazną formułę, że istnienie i bezpieczeństwo Izraela jest niemiecką racją stanu, co także oczywiście było związane z doświadczeniami II wojny światowej i tak dalej. Więc tutaj mamy do czynienia z pewnego rodzaju ewolucją stanowiska. Ewolucją, ale taką dość znaczącą. Nawiasem mówiąc, Merz ogłosił te decyzje znowu bez konsultacji nawet w ramach własnego rządu i własnej partii politycznej, czym spowodował niezadowolenie w części polityków CDU nawet.
No i to zdanie idealnie prowadzi mnie do ostatniego wątku naszej dzisiejszej rozmowy. Mianowicie chciałem cię poprosić o takie podsumowanie dotyczące tego, jak postrzegasz funkcjonowanie samego tego mechanizmu koalicyjnego, ponieważ znowu odwołując się do gabinetu Olafa Scholza, tak jak ja też bardzo z zewnątrz to postrzegałem, nawet jako osoba nie zajmująca się tym jakoś bardzo szczegółowo, no to... Docierały do mnie te sygnały cały czas, że ta trójpartyjna, jeżeli mogę uprościć CDU i cały słup traktować jako jeden byt, SPD i FDP, że tam cały czas dochodziło do jakichś tarć. Cały czas właśnie FDP miało jakiś problem z czymś, głównie chyba jakieś kwestie budżetowe. Cały czas oni się naradzali, próbowali znaleźć ten wspólny mianownik i cały czas się trochę szachowali, trochę jak w tym memie, że jest ten Mexican standoff, że trzy osoby mierzą do siebie cały czas.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Minęło 100 dni odkąd urząd kanclerski w Niemczech objął Friedrich Merz. Jak ten czas oceniają Niemcy? Co udało mu się osiągnąć i gdzie go czekają największe wyzwania? Na ten temat, w rozmowie z Tomaszem Zającem, opowiada Łukasz Jasiński.
Jaki jest bilans stu dni rządów Merza? Jak oceniaja je niemieckie społeczeństwo? Jaką politykę wewnętrzną i zagraniczną prowadzi kanclerzJakie stoją przed nim wyzwania?