Pekin, którego nie ma
"Jeśli nie odejdzie stare, nie przyjdzie nowe" - to jedno z najważniejszych chińskich powiedzeń. Dzisiaj w cyklu "Tomek w Azji" Tomek Sajewicz zabiera nas w podróż do Pekinu, którego nie ma. Jedynie wprawne oko i wiedza zajmującej się historią Pekinu Polki Kasi Harrold pozwalają dostrzec zupełnie inną stolicę Chin.
Szare dlatego, że sam wiesz jak tu wieje wiosną i jesienią. No właśnie, państwo też słyszą jak wieje dzisiaj, bo dzisiaj jest bardzo wietrznie. Hutongi są małymi uliczkami, załukami. Najwęższy hutong w Pekinie, między ulicą z bankami, gdzie było coś w rodzaju kantoru, gdzie były lombardy. Ten hutong miał szerokość 40 centymetrów, żeby nikomu nie przyszło do głowy, że można coś z tych finansowych przybytków wynieść, ukraść i uciec. Żeby sejf po prostu się złodziejowi w rękach nie zmieścił wychodzącemu. Dokładnie, nie był w stanie uciec 40 centymetrową uliczką. Taki pierwowzór domu Kereta w Warszawie teraz. Tak, tak. Coś takiego właśnie.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.