NIEZWYKŁA WĘDRÓWKA HAROLDA FRY (2023) - recenzja Tomasza Raczka
Moja ocena: 7/10
Opowiem Państwu dzisiaj o filmie, który jeśli go obejrzeć uważnie, może stać się bardzo skuteczną kinoterapią. I to dla każdego widza, niezależnie od płci, doświadczeń i wieku. Wystarczy tylko wrażliwość. Wystarczy tylko odrobina decyzji, że chcemy dowiedzieć się czegoś i tu uwaga o sobie. Bo film pt. NIEZWYKŁA WĘDRÓWKA HAROLDA FRY co prawda mówi o pewnym emerycie, angielskim emerycie, który nagle postanawia wyrwać się z takiej swojej kapsuły, ze swojej Bańki samotnej starości, takiej współsamotnej starości, bo spędza tę starość z żoną, ale z żoną, z którą wiele go podzieliło w pewnym momencie.
A jeśli je zauważymy, to wtedy mamy szansę coś z nimi zrobić. To wtedy mamy szansę pomyśleć o tym, jak po pierwsze je nazwać, A po drugie, jak sobie dać z nimi radę. No ale dobrze, od początku. Historia Harolda Fry. Tak jak powiedziałem, emeryt. Sami mieszkają z żoną. Skromne życie, już takie po wszystkim. I przychodzi list. Harold nie otrzymuje listów. No, chyba, że rachunki jakieś. Ale tu przychodzi prawdziwy list, czyli list, w którym ktoś do kogoś napisał.
I to jest list od Queenie, od kobiety, którą kiedyś spotykał w pracy, że jest chora, że leży właściwie powoli żegnając się z życiem. I dlatego szuka z nim kontaktu. Chciała jeszcze się z nim rozmówić. Chciała go pozdrowić. I wtedy Harold podejmuje decyzję, że pójdzie do niej. To jest 500 mil, czyli jakieś ponad 700 kilometrów. Pójdzie na piechotę do Queenie. Po to, żeby ona jeszcze na niego poczekała, niech ona jeszcze nie umiera, niech czeka na niego, on będzie szedł pewnie długo, ale nie zważając na trudności, bez pieniędzy, bez komórki, bez wielkich sił, na piechotę ponad 700 km do niej, byle tylko została przy życiu.
Jego żona Maureen bardzo się temu dziwi. Właściwie jaki to jest wielki powód, żeby wybrać się do Queenie tyle kilometrów. Zresztą tę decyzję podejmuje Harold nagle, sam, bez konsultacji z żoną. Po prostu wyrusza w tę wędrówkę. Żona oczywiście nie jest z tego zadowolona, no wręcz jest podejrzliwa. Co też takiego go łączy z tą Queenie? że aż postanowił pójść do niej na piechotę, kilkaset kilometrów. I to jest w zasadzie początek i treść tego filmu, bo potem Harold idzie. Idzie przez Wyspę Brytyjską, przez Anglię, na mapie w górę, czyli do Szkocji, w kierunku Szkocji, zmierza do Queenie.
I inni widząc to, że on robi, chcą być z nim, chcą dołączyć. I wcale nie dlatego, że im zależy na Queenie. Zresztą pytanie, czy Haroldowi zależy na Queenie? Czy to jest główny motor jego wędrówki? Do tego zaraz dojdziemy. W każdym razie wszyscy ci, którzy za nim podążą, mają swoje jakieś powody. Mają jakiś powód, żeby ucieszyć się z faktu, że ten facet, który nic nie ma, pokonuje swoją słabość i swoją ubogość, Po to, żeby zrealizować swój zamiar. I oni idą z nim i też mają nadzieję, że swoje zamiary, swoje potrzeby zrealizują lub odreagują idąc z nim.
I tworzy się wesoła gromadka, która nie do końca jest zbieżna z ideą Harolda. Bo właściwie co się z Haroldem dzieje? Harold idąc i znosząc te wszystkie niedostatki, Dowiaduje się różnych rzeczy o świecie, o ludziach, że są lepsi niż by się wydawało, a on się ich bał. A on się od nich separował, on się zamykał w swojej bańce, on nie chciał mieć kontaktu z ludźmi. A ludzie nie są wcale źli. Dobrze, zaraz dodam, nie wszyscy, nie zawsze. Jasne, każde generalizowanie zawiera w sobie jakiś błąd, ale w każdym razie uświadamia sobie, że bywają fajni ludzie i że bywają tacy, którzy bezinteresownie pomagają i że jest z nimi nie tylko raźniej, ale lepiej żyć.
I jakoś pogodniej, mając świadomość, że oni są. Ale to jest dopiero pierwsza skórka z tej nowej psychicznej rzeźby, która się pojawia przed oczami Harolda, bo pod tą skórką Pojawia się coraz więcej prawd o nim samym, jakim jest człowiekiem, jakim był człowiekiem. Nie ma o sobie dobrego zdania. Uważa, że zawiódł wiele osób, w tym tych dla niego najważniejszych. Zawiódł. Doprowadziło to zarówno do tej samotności w życiu domowym z żoną,
Jak i do czegoś, co zaczyna migać nam we wspomnieniach, retrospekcjach i zaczynamy się orientować, że było najważniejsze w życiu Harolda i najbardziej to życie skrzywiło, a w pewnym momencie zabiło dechami. Zabiło go po prostu. Dechami, ale i psychicznie. Stało się coś, co zamroziło jego radość, duszę, zdolność do przeżywania radości, otwartości. Poczucie winy, poczucie straty, poczucie tego, że nie stanęło się na wysokości zadania, że się popełniło błąd.
Że się jest beznadziejny. I że sam sobie ten los gotowałem. I nawet nie mogę mieć pretensji do nikogo, kto ma do mnie pretensje. Więc wydawałoby się znowu, że same złe karty w tej talii Ale jednak idąc i pokonując swoje słabości, Harold odkrywa także dobre informacje na swój temat. Odkrywa w sobie to, co nie zostało, jeszcze nie zdrewniało, jeszcze nie zamarzło całkowicie. Co jest czującym człowiekiem.
Nieśmiało na początku czującym. Właściwie po co on idzie do Queenie? Kim jest Queenie? Nie powiem Państwu, bo inaczej byście nie chcieli oglądać filmu, albo byście mieli do mnie pretensje, że za dużo powiedziałem. Queenie jest w tym wypadku katalizatorem. Katalizatorem tej całej sytuacji. I kimkolwiek by ona nie była, i w jakikolwiek by ona nie wpłynęła na życie Harolda, To w sprawie tej wędrówki ona jest katalizatorem, ona wywołuje te reakcje, ale potem ta reakcja już niezależnie od niej się odbywa. I potem to już jest coś, do czego dokładają się idący za Haroldem inni ludzie, do czego dokładają się media, które nagle dowiadują się, że idzie jakiś starszy pan kilkaset kilometrów w zniszczonych butach, bez komórki, bez pieniędzy, do jakiejś Queenie, mając nadzieję, że dzięki temu, że do niej dotrze, to ona nie umrze, to daruje jej trochę więcej życia.
To media to nagłaśniają, media lubią takie sentymentalne, sensacyjne informacje. Dołącza też ktoś, kto jest dla mnie najciekawszą postacią tego filmu. I jeśli Państwo zwrócą na niego uwagę, to myślę, że poczujecie się tak jak w jakiejś bajce. Tym kimś jest, już widzę, że wielu z Państwa się domyśla, kto jest tym kimś. Dla mnie. Jest pies. Pojawia się gdzieś pies, nagle, znikąd i zaczyna towarzyszyć w tej wędrówce Haroldowi. Ten pies, proszę Państwa, nie tylko jest wspaniały, cudny i nic nie chce od Harolda.
Po prostu chce być przy nim. Ale w pewnym momencie ten pies zrobi coś. Coś bardzo, bardzo, bardzo, bardzo istotnego. I bardzo, bardzo, bardzo zaskakującego. Niespodziewanego. I dla Harolda, i jeszcze bardziej dla nas. W pewnej chwili w ogóle nie będziemy wiedzieli, ale co się stało, ale jak to? Co zrobił ten pies? Uważajcie na psa oglądając ten film, bo On niesie ze sobą bardzo ważną wiadomość. Bardzo ważną wiadomość, która jeśli spojrzeć na nią uniwersalnie, okaże się przepustką do wielu dobrych rozmyśleń i do czasem zmiany postawy życiowej, która to zmiana umożliwi,
I dlatego spoilerowanie dla niektórych to jest w ogóle grzech śmiertelny, więc w tym wypadku bardzo się pilnuję, żeby nie spoilerować i nie zepsuć Państwu tej niespodzianki, tego suspense'u, między innymi tego psiego suspense'u, który tutaj jest taki ważny. Nie mogę powiedzieć jak się skończy ta wędrówka, nie mogę powiedzieć dlaczego Queenie była taka ważna, nie mogę powiedzieć co się stanie z psem. Mogę powiedzieć co się stanie z Maureen, czyli z żoną, która została w domu sama. I najpierw bardzo zdziwiona, potem bardzo zeźlona była na Harolda, potem próbująca bardzo go zrozumieć, wreszcie przechodzi do działania.
Rachel Joyce napisała tę książkę. Pod tym samym tytułem NIEZWYKŁA WĘDRÓWKA HAROLDA FRY, która to książka była nominowana do Bookera. Czyta się ją zresztą świetnie i myślę, że w tym wypadku można i przeczytać książkę i obejrzeć film. Film zrealizowała Hetty MacDonald, a w głównych rolach wystąpili znakomicie angielscy aktorzy, bo to film angielski, Jim Broadbent jako Harold i Penelope Wilton jako Maureen, jego żona. Oboje grają taką dobro angielską szkołą aktorską, czyli aktorstwa powściągliwego.
Trochę teatralnego, ale teatralnego w trybie warsztatowym, a nie w trybie efektu, czyli korzystania z teatralnych przerysowań. Tego nie ma, absolutnie. Tu nie ma żadnych przerysowań, to jest bardzo taka introwertyczna gra aktorska obu tych głównych postaci. Zresztą Harold jest po prostu klasycznym introwertykiem, na dodatek jeszcze zamkniętym w sobie. Tę opowieść poznają Państwo razem z Haroldem i z Maureen. Ja tylko mogę Państwa wypuścić w tę drogę i namówić na tę drogę, że warto w nią pójść.
I mogę spróbować ocenić ten film, który moim zdaniem został zrealizowany bardzo porządnie. Książka została wydana w 2012 roku, więc 10 lat później zrealizowano film. Pytanie jest jeszcze takie, zawsze wszyscy, kiedy mówię o filmach, także o tym, to pytają mnie, czy to jest oparte na prawdziwej historii. No więc odpowiem Państwu, że nie. Nie, to nie jest filmowana historia, która rzeczywiście się wydarzyła w Anglii, że był jakiś Harold i była jakaś Queenie. Może podobne postacie były, ale bohaterów tego filmu i tej powieści wymyśliła Rachel Joyce, czyli autorka książki.
No i to myślę, że tyle. Za chwilę może troszeczkę więcej będę mógł państwu powiedzieć w części premium. Gdzie będę mówił już raczej o sobie, a nie o filmie, choć będzie to oczywiście przez film sprowokowane. I wtedy będę miał trochę większe pole manewru i trochę zniknie z mojego horyzontu groźba spoilerowania. Więc i też będę mógł się swobodniej, myślę, wypowiedzieć o tym, co zrobiło na mnie tak ogromne wrażenie W filmie NIEZWYKŁA WĘDRÓWKA HAROLDA FRY. A teraz już czas na misę tybetańską, uwaga, która nam da czysty dźwięk, żeby czysta i uczciwa była ocena.
Jeden z panów mi napisał, że słucha tych moich recenzji na słuchawkach jadąc rowerem czy biegnąc i jak ja tak walę w misę teraz mocno przy samym mikrofonie, to aż podskoczył, tak mu w uchu walnęło. Mam nadzieję, że dzisiaj nie było aż tak strasznie. Ale też zaczynam już o tym pamiętać, żeby też Państwa nie straszyć właśnie tymi uderzeniami. Mi sama zabrzmieć czysto, a nie przerażająco. Ode mnie ocena dla filmu NIEZWYKŁA WĘDRÓWKA HAROLDA FRY dobra. 7 na 10. Bardzo dobrze zrealizowany, nieefekciarski angielski film ze świetnym warsztatowym angielskim aktorstwem.
Uwaga, już jesteśmy. I to jest coś niezwykłego, kiedy patrzyłem na tych ludzi, którzy dołączają do Harolda, który idzie do Queenie sam w dziurawych butach i nic nie mając, jedząc jakieś jabłka czy w ogóle podstawowe rzeczy, bo na nic go nie stać i to powoduje w ludziach przede wszystkim szacunek. Zaciekawienie najpierw, potem szacunek, a potem mają w sobie taką potrzebę, żeby pójść z nim, żeby towarzyszyć, żeby przeżyć to. I to się dzieje zwykle w kinoterapii, jeśli ją prowadzę po jakimś filmie z widzami.
To znaczy, żeby tak sobie robić Przyjemnie i dobrze, ale bez żadnego celu, poza odczuciem przyjemności z tego, jak jestem mądry i ile rzeczy mi się skojarzyło. Ale gdyby tak podejść do tego sensownie i wyciągnąć coś więcej, to trzeba właśnie dorzucić do pieca trochę własnego opału. No i tak się bardzo często dzieje. I przypomniało mi się przy okazji tej wędrówki Harolda do Queenie, jak któregoś razu, w czasie takiej kinoterapii, To była kinoterapia po filmie Michaela Haneke Miłość, gdzie, jak Państwo pamiętają, to też było o starych ludziach i też było stare małżeństwo.
Wspomnienia, bodźce, różne obawy, lęki, zahamowania i ten film zaczynał żyć swoimi wieloma życiami równocześnie. I to była kinoterapia. I tak jak Harold działa na tych wszystkich ludzi, którzy za nim idą i każdy ma jakąś swoją sprawę, Tak właśnie reagują widzowie. A ja? A ja jestem proszę Państwa w tych recenzjach tutaj dla Państwa i wtedy, kiedy prowadzę kinoterapię w kinach, ja jestem dla Państwa Takim psem z filmu NIEZWYKŁA WĘDRÓWKA HAROLDA FRY.
Pokazano wszystkie 21 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Autor przedstawia film i opisuje jego potencjał terapeutyczny.
Opisane są okoliczności, w jakich Harold postanawia wyruszyć na wędrówkę.
Opisane są wydarzenia podczas wędrówki Harolda, jego spotkania z innymi i ich reakcje.
Opisane są postacie, które dołączały do Harolda podczas jego wędrówki.
Opisane są zmiany, które Harold doświadczył podczas wędrówki.
Autor podsumowuje film i opisuje jego wpływ na widzów.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Moja ocena: 7/10