Lech, Raków i Jagiellonia zrobiły to! A Legia? Totalna katastrofa
Powołania reprezentacji Polski i bardzo dobry występ polskich klubów w pierwszej kolejce Ligi Konferencji będą tematami kolejnego odcinka programu "To jest Sport.pl". Czy Lech Poznań rozegrał najlepszy mecz w sezonie? Czy Jagiellonia Białystok zażegnała kryzys? Czy Marek Papszun w końcu poukładał Raków Częstochowa? Czy trener Iordanescu swoją decyzją przypieczętował porażkę Legii Warszawa? Na te pytania postarają się odpowiedzieć goście Konrada Fersztera - Jakub Kosecki oraz Dawid Szymczak.Zapraszają ekspert: Jakub Kosecki. Oraz redaktorzy Sport.pl: Konrad Ferszter, Dawid Szymczak. Odcinek dostępny również na naszym YouTube! Serwis Sport.pl
Konrad Ferszter, witam i zapraszam na kolejny odcinek programu To jest Sport.pl. Ze mną były zawodnik Legii Warszawa, kilku też innych ekstraklasowych klubów. Wybacz, nie będę wszystkich przytaczał, bo trochę ich było. Dwukrotny mistrz Polski Jakub Kosecki. Dzień dobry. Trzykrotny mistrz Polski. Dzień dobry. Trzykrotny mistrz Polski. Wybacz, też zapomniałem. Dawid Szymczak, Sport.pl. Zrokrotny mistrz Polski. Jesteś mistrzem tekstów, nie każdy musi być mistrzem Polski. Panowie, zanim pogadamy sobie o clou dzisiejszego odcinka, czyli o polskich drużynach w europejskich pucharach, no to temat równie istotny, a może nawet bardziej istotny, zwłaszcza w kontekście kolejnych dni, czyli powołania Selekcjonera Jana Urbana. Dzisiaj równa o godzinie 12 na portalu łączy nas piłka pojawiły się powołania na mecze z Nową Zelandią.
Mecz towarzyski w Chorzowie, który odbędzie się w przyszły czwartek. No i ten dużo ważniejszy mecz z Litwą w Kownie w kwalifikacjach do Mistrzostw Świata. Zaskoczeni, bo na liście tylko trzy nowe nazwiska. Kacper Tobiasz, Kacper Kozłowski oraz Michał Skóraś. Wiesz co, biorąc pod uwagę to jak trener Jan Urban zarządzał i w Legii Warszawa i w Śląsku Wrocław, mówię o tym etapie kiedy ja miałem przyjemność być jego zawodnikiem, jak lubił trzymać się swoich wybranych poszczególnych zawodników, jak nie lubił mieszać i zmieniać. To mogę powiedzieć, że jest to dla mnie kompletnie zrozumiałe i zero zaskoczenia, jeżeli chodzi o dobór tych nazwisk i powołań, więc dla mnie zero zaskoczenia.
Wiadomo, że wypatrywaliśmy na tej liście i kibico pewnie też Oskara Pietuszewskiego, bo to był taki języczek uwagi, że na tym się koncentrowaliśmy, czy to już nastąpi, czy jeszcze nie teraz. Okazuje się, że Jan Urban mówi na spokojnie, jeszcze nie. Pojedzie Oskar Pietuszewski na spotkanie młodzieżówki. I pytanie, czy to mu pomoże, czy to mu zaszkodzi, czy to mu kompletnie nic nie zrobi, bo mamy przykłady tych zawodników, którzy byli powoływani do kadry i przelatywali jak rakieta. Właściwie z tym się kojarzy cała ta kadencja Michała Probierza, że wpadali i za chwilę wychodzili i nie odgrywali żadnej roli. No i wydaje mi się, że Jan Urban chce to po prostu wszystko zrobić na spokojnie. Ale Jan Urban najlepiej wie, jak zarządzać młodymi talentami i rozgrzanymi głowami.
No i głowami kibiców chyba. Zobacz jak zareagowałeś. Zobacz, że głowy są rozgrzane głowy kibiców, bo to kibice najbardziej chcieli Oskara Pietruszewskiego. I była wypowiedź Łukasza Masłowskiego chyba w meczach, że... No, on by wolał nie. Jeżeli można coś zrobić chwilę później i podejść do tego spokojnie, no to warto podejść. On dopiero miesiąc temu pojechał na pierwsze zgrupowanie kadry Jerzego Brzęczka, tej kadry młodzieżowej, bo wcześniej grał w tych u 17-tkach, u 18-tkach. Więc to i tak jest tak wejście dwa szczeble wyżej. Może na ten trzeci trzeba jeszcze poczekać. Też uważam. Panie, to co tam powiedziałeś, nie dość, że ten urban ma głowę i potrafi zarządzać młodymi, zdolnymi zawodnikami, to w kadrze jego zespołu jest Jacek Magiera, który również to świetnie robi.
Nawet mógłbym powiedzieć, że troszeczkę lepiej od tenera Jana Urbana. Dlaczego? Zaraz Ci powiem. Pewnie mają jakiś plan na to, bo nie mamy zero wątpliwości odnośnie talentu i możliwości Pytuszewskiego, więc prędzej czy później to nastąpi. Pytasz dlaczego? Już Ci mówię. Trener Magiera był taką osobą za czasów jak grałem w Legii Warszawa, która głównie i przede wszystkim zajmowała się dwoma rzeczami, czyli przygotowaniem całego treningu, żeby wszystko płynnie na ćwiczenie przechodziło i żeby trener Jan Urban mógł skupiać się na tym,
Na czym najwięcej trzeba zwracać uwagi? Jak? Kiedy podpowiadać? To jest rola trenera Urbana. A drugą sprawą u trenera Magiery, że on bardzo łatwo Tak w naturalny taki sposób łapał kontakt z tymi młodymi zawodnikami przez to, jakim spokojnym był człowiekiem i w jaki sposób potrafił nas rozgryźć. Nie wiem, czy pewnie dużo takich historii było, że wystarczyło, że trener Magiera uścisnął Ci dłoń, żeby się z Tobą przywitać. I przez 30 sekund trzymał ci tą dłoń i nie puszał. I się po prostu z kamienną twarzą patrzył tobie prosto w oczy.
I tak się na ciebie patrzy. 30 sekund patrzy się na ciebie. Nic nie mówi. Kompletnie nic. Jedno pytanie. Dzień dobry, cześć, jak tam uciekł? I wiesz, się trzyma, patrzy. Patrzy, patrzy, patrzy. I ty po 30 sekundach wystarczyło, mówiłeś wszystko, co źle zrobiłeś, czy się dobrze przygotowałeś do treningu, czy do meczu i po prostu z nim gadałeś luźno, otwarcie, nagle mu wszystko, tak brzydko, że tak powiem, przepraszam na to słowo, wyrzygałeś. I ten Elmagiera ci potem mówił jego zdaniem, co powinieneś zrobić inaczej, jak powinieneś to zaplanować, jak to może wpłynąć na twój rozwój. Nigdy nic dalej w dalsze szeregi, czy do pierwszego trenera, czy do prezesów, do mediów.
Żadna nasza prywatna rozmowa, czy to moja, czy to innego młodego zawodnika, nigdy nie wyciekła. Nigdy nie mieliśmy problemów w związku z tym, że otworzyliśmy się na tą dobroć i taką ufność względem trenera Magiery, więc po prostu mu zaufaliśmy. I wiadomo jak to jest w życiu, nawet teraz. Są różne pogłoski, plotki, przekazuje się z pokolenia na pokolenie, z zawodnika na zawodnika, z pracownika na pracownika. I Tenel Magiera od początku miał taką, sobie wyrobił właśnie renomę, markę co do podejścia do tych młodych zawodników, że jak przychodziłeś do pierwszego zespołu, To od razu dostawałeś informacje od różnych innych już starszych, ale wcześniej też młodych zawodników, którzy byli pod opieką Magiery, że słuchaj, trener Magiera tutaj jest, słuchaj się go, będziesz czegokolwiek potrzebował, zawsze ci pomoże i na pewno nie będziesz wiedział kiedy, ale weźmie cię pod ten parasol ochronny i zawsze będziesz mógł na niego liczyć.
I to było takie naturalne u trenera Magiery, fajne, więc na pewno Jak trafi do reprezentacji Polski Pietruszewski, to na pewno będzie miał super obronę, super wychowawców, trenerów i takie łatwiejsze wejście w tą całą otoczkę i presję, jaka ciąży na reprezentacji Polski. Dawid, teraz słówko o tych, którzy do kadry wracają, no bo w porównaniu do wrześniowego zgrupowania Skóra, Sikozłowski to postaci nowe, natomiast ogólnie w kontekście kadry to nie są nowi zawodnicy, natomiast to co mnie uderzyło to to, że prawie cztery lata czekaliśmy na występ Kacperda, czy dalej czekamy? Na wystawę Kacper Kozłowskiego w kadrze. Ostatni raz, zapisałem sobie, zagrał w październiku 2021 roku z San Marino.
Wygrany mecz 5-0, a tam wtedy dwie asysty. Tak sobie myślę, że dla obu tak naprawdę te powołania to nagroda za to, że te ich kariery wracają troszkę na właściwe tory. No ale też chyba i jednemu, a zwłaszcza Kozłowskiemu, temu drugiemu przyda się taka twarda, wychowawcza ręka. Twarda, ale dobra i stanowcza ręka czy trenera Urbana, czy trenera Magiery. Jakaś taka życiowa mądrość przekazana od kogoś na pewno będzie potrzebna. Zobaczcie, on miał niesamowite wejście do tej kadry Sowzy, bo to się wtedy działo przed tym przełożonym rok Euro. I pamiętam, że jak było to zgrupowanie w Opalenicy i on pojawiał się na treningach pierwszych tych kadrowych, to na przykład Wojciech Szczęsny, który ma taką Zdolność, ale też chyba chęć czasami diagnozowania, kto jest dobrym piłkarzem, kto jest talentem, kto nie.
On im mówił, że to jest talent, że dawno takiego nie widział, że to może być bardzo dobry piłkarz. Drugie takie potwierdzenie dostaliśmy za chwilę, jak Brighton po niego sięgnął, a to jest klub, który wypatrzy zawodnika spod każdej szerokości geograficznej i on jest utalentowany. No i skoro zdecydował się wtedy zapłacić Wydaje się, że to tam było tak mocno, że on prawie Dychę kosztował. To do sprawdzenia. Zainwestowali w niego duże pieniądze, ale to nigdy nie poszło dalej. I nigdy nie zrobił tego następnego kroku, żeby z tego bardzo obliczającego nastolatka zostać bardzo dobrym piłkarzem.
No i te powołania, to co nam pokazują, to nie tylko te stabilizacje, jeśli chodzi o nazwiska, ale też chyba to, co reprezentacja Polski będzie miała do zaprezentowania na boisku, bo mamy trzech napastników, większa liczba pomocników, więc chyba możemy cały czas liczyć na to hybrydowe ustawienie, w którym Kuba Kamiński często gra drugiego napastnika. No, skoro działa. To czemu nie, skoro on tak dobrze tego Lewandowskiego uzupełnia i robi to, czego Lewandowski z racji wieku już nie robi tak dobrze, czyli i presuje i może te akcje wyprowadzić z dużą szybkością. I skoro w Köln to działa, bo tydzień w tydzień okazuje się, że działa, jak... Trener zaczął kombinować i ustawił go niżej jako taką ósemkę, to zagrał Kamiński najsłabszy mecz z tych wszystkich dotychczasowych, a gdy jest ustawiony na tej swojej nowej pozycji takiej hybrydy, ani to dziesiątka, ani to napastnik, ani to skrzydłowy z dużą swobodą poruszania, no to mamy naprawdę mocnego piłkarza i świetnie, że kilka tych karier w tych pierwszych tygodniach tego sezonu zaczyna być wyprowadzona na prostą, bo
No bo to reprezentacje zbudują nam w klubach, zawsze tak jest. Panowie, powoli kończąc temat reprezentacji Polski, chciałem jeszcze zapytać o bramkarzy, bo Jan Urban, kiedy był gościem Ligi Plus Extra w Pomidorze, zapytany o to, czy rozważa zmianę w bramce reprezentacji Polski, no nie użył Pomidora, tylko powiedział tak, rozważam. Ja się zastanawiam, czy to kwestia, że rozważam na mecz z Nową Zelandią i tutaj dam zagrać Kamilowi Grabarze, bo tego się pewnie możemy spodziewać. Czy jednak na całe zgrupowanie i też na Litwie zagra Kamil Grabara, no bo z jednej strony Łukasz Skorupski w ostatnim czasie co mecz w kadrze to jakiś klops, no a z drugiej chociażby wczoraj bardzo dobry mecz w Bolonii w Lidze Europy.
Jak Wy byście do tego podeszli? Problem trzeciorzędny, tak dla mnie, jeśli chodzi o bramkę. Niespecjalnie palący, ale myślę, że Jan Urban zresztą to mówił. On się zastanawiał nad tym już wcześniej, tylko cały czas miał takie przeświadczenie, że nie można wprowadzać zbyt wielu zmian naraz i stąd też było to zachowanie formacji po Michale Probierzu. Więc jeśli teraz jest ten czas, że pewne rzeczy już zrobił, Ja uważam, że to jest na tyle specyficzna pozycja, bramka, że tam przydałoby się regularności, takiej systematyczności i
Jak dobrze gra w Bolonii, a dobrze gra, zdarzają mu się błędy w reprezentacji, to po prostu może pogadać trochę z nim inaczej, jakoś inaczej do niego dotrzeć i po prostu mu zaufać, bo jak bramkarz popełni błąd, to jak sami widzieliśmy, to już praktycznie... Pata bramka, więc ja wywalabym takiej systematyczności, regularności i po prostu pełnego zaufania. Bramkarze też tego potrzebują i na tak kluczowej, ważnej pozycji to wydaje mi się, że po prostu jak największe zaufanie to tylko można mu oddać, więc ja tam bym się nie... Nie czepiał i nie szukał jakiegoś drugiego, głębszego dna, żeby na siłę zmieniać, bo w sumie jest solidny, dobry bramkarz.
Dobrze, panowie, mam nadzieję, że 9 października i 12 października, zwłaszcza 12 w Kownie, krzykniemy sobie Polska górą, tak jak krzyczeliśmy wczoraj, zwłaszcza po meczu w Poznaniu. Dawid, zacznę od Ciebie. Imponujący był. Imponujący był wczoraj Lech. Zwycięstwo 4-1 z Rapidem w pierwszej kolejce Ligi Konferencji. To nasz najlepszy mecz w tym sezonie, powiedział trener Lecha Niels Frederiksen. Peter Sztyger, trener Rapidów 1, który prowadzi tę drużynę od lipca, to był zdecydowanie najlepszy rywal, przeciwko któremu grałem jako trener Rapidu. Ciebie też aż tak ten Lech urzekł? Tak, to znaczy pełna zgoda, że najlepszy mecz Lecha w tym sezonie. Ja się jeszcze zastanawiałem, czy ta pierwsza połowa z Rakowem nie była jeszcze lepsza, no ale pamiętamy, co się stało później, więc automatycznie nam ten mecz odpada.
Szymon Rzeczy też się dostosowuje, więc super i bardzo ważne było to, co stało się w drugiej połowie, czyli Lech traci gola na 1-3, no i nagle można się obawiać, bo się przypomina Raków, przypominają się te mecze, w których Lech wypuszczał prowadzenie. No ale nie. Mija tam kilkanaście sekund, wchodzi Bengson i strzela na 4-1 i Lech ma ten mecz uśpiony. I tak jak ostatnio Michał Żewołekow mówił, że jemu się marzą takie mecze Legii, w którym po 70 minucie on jest zupełnie spokojny i sobie patrzy na meczyk, no to Lech taki mecz od 70 minuty faktycznie grał, że było jasne, że wygra, że się nie przemęczy, no i że nie wypuści tego, co wypracował.
Więc wydaje mi się, że w Europie będzie łatwiej. Rok temu w Ekstraklasie przyjechał z warszawską drużyną do Poznania i też chciał grać i piątkę na czoło przyjął. No ale za chwilę tam przyjedzie GKS Katowice i myślę, że będzie paradoksalnie trudniej niż z Rapidem. Kosa, podobał Ci się Lech? Bardzo. Podobał mi się bardzo Lech. Zdecydowanie najlepiej wypadł na tle wszystkich zespołów. I to co powiedziałeś, nie możemy zapominać. Bardzo podobnie tracił rapid bramki z Lechem jak w derbach z Austrym. Tam strzelili bramkę Rapid na 1-1.
Grali u siebie. Mówię, bardzo pięknie grał Leg, fajnie wszystko, tylko Rapid wydaje mi się, że w tym momencie jest w dołku. Też morale zespołu nie były największe po tej porażce z Austrią. I zobacz Rapid Austria. Rapid strzela bramkę na 1-1 z rzutu karnego. Grają u siebie. Niecałą minutę potem tracą bramkę na 2-1. Siadają, tracą bramkę na 3-1. Austria dostaje czerwoną kartkę, mimo to Rapidowi nie udaje się stworzyć żadnej jakiejś tam wyśmienitej, fantastycznej okazji. I tak samo było z Lechem. Strzelają bramkę na 3-1. Wiadomo, na 3-1 to jest inaczej jak na 1-1. I niedługo potem znowu tracą bramkę na 4-1, więc tam rzeczywiście musi być jakiś problem, ale nie skupiamy się na Rapidzie, tylko na Lechu Poznań i muszę powiedzieć, że przyjemnie się na nich patrzyło.
To nie były przypadki jednorazowe, że teraz zagrali świetnie w Europie, zaraz przyjedzie GKS Katowice i będą męczarnie. Druga sprawa, może już to teraz o tym powiem, bo to będzie się bardziej odnosiło do Legii Warszawa. Ale przekładanie... A dobra, to potem powiem. Jak będziemy o Legii rozmawiać, to potem powiem. No właśnie, chciałem to powiedzieć. Dawid, ty trochę zacząłeś ten temat. Luis Palma. Gość, który gra tak, że szczęki opadają. W tym sezonie cztery gole, trzy asysty, chociaż to też zależy, jak mu liczyć tę asystę przy strzale Isaka, bo można powiedzieć, że to już jest 4 plus 4. Karol Klimczak na wtorkowym spotkaniu Finansowej Ekstraklasy mówił taką rzecz, że kibice często nas pytali, kiedy wydamy w końcu milion euro na piłkarza, kiedy dwa, kiedy trzy, no i to się powoli staje.
No i teraz pytają, kiedy wydamy cztery. Wydaje się, że ten moment, w którym Lech Poznań wyda cztery miliony euro, bo tyle ma Wszystkie prawa zastrzeżone. Tam jest chyba jeszcze tak, że Lech po cichu sobie kombinuje, a może ten Celtic będzie pod ścianą, może wcale nie będzie trzeba płacić tego co umówione, tylko przetrzymać tydzień, dwa, trzy, ile będzie trzeba i wtedy się uda za trochę niższą cenę. No a może Palma za chwilę, nie wiem, zrobi Lechowi jakiś spektakularny wynik w pucharach, nie wiem, powtórzy ćwierćfinał, zrobi półfinał, no bo wczoraj to był mecz prawie jednego zawodnika, jasno, miał tam paru kolegów do pomocy, ale wszystkie te akcje właściwie ofensywne w pierwszej połowie, to brał w nich udział Luis Palma, za każdym razem jak on przyjmował piłkę, to do przodu.
Za każdym razem jak miał okazję do strzału to uderzał, no i były z tego korzyści. Samo to jak on strzelił tego gola na 1-0. Później podobnie mam wrażenie uderzył Jesus Iwas. Taka bramka trochę z Fify, co? Przyjął, popatrzył, techniczny strzał. Ale wiesz, mi od razu przyszło do głowy, że taki średni, przeciętny ligowiec to w tej sytuacji z pół obrotu bęk na bramkę byle szybciej. No bo jest ustawiony mniej więcej w jej świetle, no to taka decyzja o strzale zawsze się obroni. A tutaj przyjęcie, spojrzenie gdzie kto jest ustawiony, że jest ta luka, że można do słupka to dokręcić. Bardzo podobnie później w meczu Jagiellonii zrobił Jesus Nimas. No i to też jest piłkarz, przepiłkarz jeżeli chodzi o warunki ekstraklasy. I to było po prostu widać, że Lech sprowadza zawodnika, który może wyrosnąć ponad tę ligę.
A warunki fizyczne, okej. Jak jest ciężko, jak masz 60 kilo, 1,70 m, To nie jest jakiś wielki chłop, nie? Ale większy ode mnie, jest 10-12 kg cięższy niż ja, nie? No dlatego, że ty byłeś przez chwilę gwiazdą Ekstraklasy, a Hezio Szymas jest od dłuższego czasu. Ale stary, znałeś drugiego takiego jak ja, wariata, który chciel mi umknąć i strzelić między nogami bramkarza i mu powiedzieć słuchaj... Piętnastu. Dawid, jeśli jeszcze na coś ponarzekać w Lechu, to chyba ta gra obronna, co?
17 meczów, 2 czyste konta, wczoraj też się nie udało, mimo tej ogromnej przewagi. Ja w ogóle już w tej pierwszej minucie chyba, jak podawał Douglas do Mrozka i tam, no to mówię... Ok. Zaczęło się. Zaczęło się, nie? No to za dużo się nie zmieniło. Ale nie, ale później już było znacznie lepiej i szkoda, że Lech nie zachował czystego kąta. Jeśli gdzieś się czegoś czepiać, no to pewnie można powiedzieć właśnie o tym, że znowu nie ma czystego kąta, że Bartosz Mrozek ma chyba tylko dwie sztuki z całych tych 17 meczów na zero z tyłu, a przydałoby się więcej. Można jeszcze tam ewentualnie powiedzieć o Isaku, że gdybym Jakby miał lepszy dzień, to pewnie by skończył z hat-trickiem albo czterema golami.
Karny to jedno, ale też miał jeszcze ze 2-3 takie dobre sytuacje z meczu, co dużo mówi też o tym kto grał dookoła niego, że tyle tych okazji miał. Mniej optymistycznie, ale to co najważniejsze, zwycięstwo było w Białymstoku, równocześnie w meczu Lecha. Kosas zaskoczył nas trochę, Hamrun Sport, mistrz Malty, że oni potrafili i tak pograć w piłkę. Zresztą przyznał to też Adrian Siemieniec po meczowej konferencji prasowej, że jeżeli ktoś do przerwy zasługiwał na prowadzenie, no to Maltańczycy, bo Jagiellonia była po prostu do przerwy słaba. Powiem Ci tak, my ogólnie jako nie tylko reprezentacja, ale polskie kluby, kluby grające w polskiej Ekstraklasie mamy duży problem, jak jesteśmy stawiani w roli takiego faworyta.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Powołania reprezentacji Polski i bardzo dobry występ polskich klubów w pierwszej kolejce Ligi Konferencji będą tematami kolejnego odcinka programu "To jest Sport.pl". Czy Lech Poznań rozegrał najlepszy mecz w sezonie? Czy Jagiellonia Białystok zażegnała kryzys? Czy Marek Papszun w końcu poukładał Raków Częstochowa? Czy trener Iordanescu swoją decyzją przypieczętował porażkę Legii Warszawa? Na te pytania postarają się odpowiedzieć goście Konrada Fersztera - Jakub Kosecki oraz Dawid Szymczak.
Zapraszają ekspert: Jakub Kosecki.
Oraz redaktorzy Sport.pl: Konrad Ferszter, Dawid Szymczak.
Odcinek dostępny również na naszym YouTube!
Serwis Sport.pl