Daniel Michalski: Chcę w swoim tempie znaleźć się tam, gdzie Korda, Baez czy Tseng
Jeszcze na początku 2022 roku Daniel Michalski był notowany w piątej setce rankingu ATP. Nieco ponad pół roku później osiągnął najwyższe w karierze 243. miejsce i po raz pierwszy zdobył mistrzostwo Polski seniorów. - Celem na przyszły rok jest wystąpienie we wszystkich eliminacjach turniejów wielkoszlemowych. Blisko US Open byłem już teraz, ale nieco zabrakło - przyznaje 22-letni tenisista.
Skok rankingowy w stosunku do stycznia, jak sprawdziłem, 424 miejsce. Teraz jesteś 170 miejsc wyżej. Grasz swój najlepszy tenis w karierze? Ciężko ocenić tak naprawdę, bo największy skok miałem właśnie tak jak powiedziałeś od końcówki zeszłego roku aż po tak naprawdę najlepszy okres miałem do turnieju w Zadarze. Wtedy później trochę było ciężej, bo bardzo dużo meczów się nałożyło, też musiałem mieć przerwę. No i tak, ale też z turnieju na turniej, tak naprawdę z challengera na challengera jestem coraz bardziej doświadczonym, też coraz więcej wiem o tenisie, a to, że czasami wyniki aż tak tego nie pokazują, to właśnie jest całe piękno sportu, że można grać dużo lepiej, a wyniki wcale nie muszą iść w parze z tym, jakie są odczucia i jaka może być faktycznie gra,
Miałby ograniczone życie prywatne, a ma 26 lat i nie do końca zarabia nawet z tenisa. Nie mówiąc, że on może też mieć problemy z utrzymaniem się, czyli wychodzi na zero grając też ligi. A gra jest załóżmy w rankingu koło 600 miejsca, czy coś w tych okolicach. To naprawdę oznacza, że super gra w tenisa, a niewiele z tego ma. Więc taka osoba może mając 22, 3, 5, 6 lat zadaje sobie pytanie, No dobrze, ale jakim kosztem? To nie ma sensu. I tu właśnie Przez to taka osoba przestaje grać, a gdyby miała finanse, bo na pewno każdy tenisista, jeżeli dotrwał tyle lat i jest tak wysoko, musi kochać tenisę, więc jeżeli nie miałby tej bariery właśnie budżetowej, to nadal by grał i może w wieku 28, 29, nawet 30 lat mógłby wejść do tej topowej setki czy 200 i osiągnąć swój najlepszy ranking, tylko zazwyczaj przeszkodą są finanse, bo też każdy przede wszystkim jest człowiekiem, nie jest tenisistą, jest człowiekiem, a potem jest tenisistą
Też chcę mieć swoją rodzinę, też chcę mieć jakieś przyjemności z życia, a nie tylko na walizkach z jednego turnieju na drugi turniej, gdzie tak naprawdę nie ma z tego większych korzyści materialnych. Każdy chce wygrywać, ale też chce mieć życie na przyjemnym poziomie. Ciekawi mnie, czy zgodzisz się ze stwierdzeniem, że żyjesz w dobrych czasach dla polskiego tenisa, bo mamy Igę Świątek, mamy Huberta Hulkarza, takich powiedzmy dwójka ambasadorów polskiego tenisa w ścisłej czołówce. Tenis się rozwija, infrastruktura się w Polsce rozwija, są różne programy wspierające młodych zawodników. Kilka lat temu było jednak pod tym względem sporo gorzej. To na pewno jest łatwiej niż kilka, bądź kilkanaście lat temu. Są właśnie Mistrzostwa Polski, na których polscy zawodnicy mogą się zaprezentować, mogą też właśnie podreperować swój portfel.
Jest to coś dla niego bardziej oczywistego, coś co bardziej rozumie, ale no tak jak mówię, było może malutkie zainteresowanie, ale na razie na tym się zakończyło. Skoro sam powiedziałeś, że niewiele osób Cię kojarzy, to zapytam Cię o kwestię taką, którą też poruszona została kiedyś w wywiadzie z Tobą o tenisowego idola. Wtedy powiedziałeś, że nie masz takiego. Czy teraz się to zmieniło? Na kim się wzorujesz? Czy Daniel Michalski powie mi, że nie jest w tenisie po to, aby robić sobie z kimś zdjęcie, selfie, tylko po to, żeby grać, wykonywać ciężką pracę? Nie, nic się nie zmieniło tak naprawdę, no skupiam się na sobie, też tenis jest jakby moją pracą, którą staram się wykonywać jak najlepiej, a o idoli no nie mam żadnego, też nie uważam, że na siłę nie chcę się upodobniać do nikogo, bo nie wiem, czuję się chyba po prostu na to już za stary.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.