Tajemnice Kamienic – Mikołów, Rynek 5
W ramach poszukiwania "Tajemnic Kamienic" zatrzymujemy się dzisiaj na mikołowskim rynku. Pod numerem 5 znajduje się kamienica, która z wyglądu nie wyróżnia się od innych zabudowań. Mieszkańcy miasta ten budynek znają z tego, że tam "od zawsze" jest apteka. Niezwykłą historię kamienicy Dorocie Stabik opowiada Wojciech Szwiec kierownik Miejskiej Placówki Muzealnej.
Tajemnice Kamienic Stoimy na Mikołowskim Rynku i kamienica, na którą patrzymy idealnie się wpisuje tutaj w całą zabudowę tego rynku. Tak, to jest taki dom charakterystyczny dla Mikołowskiego Rynku, bo dom jednopiętrowy, ze spadzistym dachem. Większość domów na Mikołowskim Rynku jest tak zbudowana i to nadaje właśnie takiego charakteru temu miastu i temu miejscu. Nad wejściem numer 5, tutaj taka charakterystyczna rzeźba, płaskorzeźba. Tak, nad wejściem kamienicy numer 5 widnieje taki piękny kamienny orzeł. To jest taka pamiątka po aptece, która ma swoją historię od 1802 roku i kiedyś nazywała się właśnie także między innymi Podorłem.
Bardzo długo odbudowywano miasto i odbudowano je już właściwie jako murowane. Nie wolno od tego czasu było budować na rynku innych zabudowań jak tylko murowane właśnie. Historia tego domu sięga 1802 roku. To właśnie wtedy pada pierwsza wzmianka o istniejącej tutaj aptece Mikołowskiej. Zygmunt Korbus, aptekarz, otrzymał pozwolenie na prowadzenie apteki od samego króla Prus Wilhelma III. Od tego czasu apteka to taki element stały w tym miejscu. Apteka od tego czasu istnieje nieprzerwanie. Oczywiście właścicieli było ponad 15. Trzech z nich piastowało i piastuje Urząd Burmistrza Miasta.
Wielu wielu aptekarzy wywodzących się z tego miejsca zasiadało także w Radzie Miasta Mikołowa. Także był to taki ośrodek też bardzo samorządowy wpływający na rozwój czy na funkcjonowanie miasta. Był też okres, kiedy apteka była państwowa. Apteka oczywiście była prywatna do czasu upaństwowienia po II wojnie światowej, kiedy to otrzymała nazwę Apteki Społecznej numer 155 i stała się apteką państwową. Z tym domem wiąże się też pewna legenda, zagadka. Zagadka dla badaczy, być może do rozwiązania w najbliższym czasie. Otóż w 1845 roku w Mikołowie zamieszkiwał niejaki Władysław Wężyk. To był taki polski słynny podróżnik, który uciekał z Królestwa Polskiego, z Armii Carskiej przed przeróżnymi szykanami.
Dokładnie nie wiadomo, gdzie mieszkał. Podobno miał mieszkanie po mydlarce fuksowej. Prawdopodobnie z pewnych relacji wynika, że mógł mieszkać właśnie w tym domu, w mieszkaniu nad apteką, gdzie odwiedził go w 1845 roku jesienią sam Cyprian Kamil Norwid. Przyjechał tutaj na zaproszenie Władysława Węgrzyka jako jego przyjaciel, towarzysz podróży, spędził tu kilka tygodni. Obytności tutaj na rynku mikołowskim, czy w domu na mikołowskim rynku Cypriana Kamila Norwida. Dowiadujemy się z książki Jakuba Gordona, która opowiada o jego dezercji z carskiej armii i wędrówce przez Bieruń, Mikołów, no i potem na zachód. I właśnie tu w Mikołowie spotkał w mieszkaniu Węgrzyka Cypriana Kamila Norwida.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Opis historii kamienicy na Mikołowskim Rynku, w tym jej pożar i powstanie po Wielkim Pożarze w 1794 roku.
Opis/apteka na Mikołowskim Rynku od 1802 roku, jej właściciele i funkcjonowanie jako apteka społeczna.
Opis legendarnej wizyty Cypriana Kamila Norwida w Mikołowie w 1845 roku i jej związek z apteką.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.