piąte spotkanie
Kolejna prawie 70-cio minutowa pogaducha:o wakacjach w eleganckich miejscach i hotelach oraz z plecakiem w stylu "ahoj przygodo". O niemoralnych zarobkach sportowców i o tym czy można uniknąć oszustw przez telefon (vishing). 24.06.2025
Że będąc na balkonie będziesz mógł uczestniczyć w koncercie. Tak, festiwal. Oczywiście zasugerowali, jeżeli Pan chce, to może Pan to odwołać. No więc tak zrobiłem, bo stwierdziłem, że nie chcę się męczyć i słuchać tych przyśpiewek niemieckich. Już nie będziesz w tych willach? I zarezerwowałem hotel, czy tam jakieś mieszkanie paręset metrów dalej od rynku. Bo tego już nie słychać. No i dostałem wiadomość po kilku dniach, że bardzo nam miło, że Pan zarezerwował u nas mieszkanie, ale uprzedzamy, że 150 metrów od tego hotelu jest budowa i między siódmą a szesnastą może być hałas. To co lepsze? Budowa czy festival? Już odpuściłem sobie, już nie zmieniałem, ale przyszła mi taka myśl, że wiele razy rezerwowałem różne noclegi w Polsce i nigdy nie zdarzyło mi się, choć takie niedogodności były, żeby mnie ktokolwiek uprzedził o tym, że może mi coś przeszkadzać, że może być jakaś budowa, że mogą być jakieś...
Jadąc za granicę, masz duże prawdopodobieństwo, że nie usłyszysz języka polskiego. Odpoczywasz. A jak słyszysz język polski, to co robisz? Wiesz co, nic nie robię. Natomiast często zdarzało mi się, że słyszałem wulgaryzmy, jakieś po prostu głupie gadki, od których chcę odpocząć. Ja marzę o tym, żeby po prostu przewiercić umysł. Ale pytałem specjalnie, jak słyszysz język polski, udajesz, że nie jesteś Polakiem, zagadujesz do tych ludzi? Mówię czasem dzień dobry. Ok. Jak widzę ludzi na ulicy oczywiście, bo jak siedzi ktoś na plaży, nie wiem, pięćdziesiąt metrów ode mnie, no pięćdziesiąt przedstawiłem, ale tam kilka metrów ode mnie, nie wtrącam się, ale też nie zamykam gęby i nie mówię Teraz wam opowiem historię z Polakami. No i jeszcze oczywiście komfort w tych mieszkaniach jest inny niż u nas.
Oczywiście u niego w tym przypadku to nie było tak jak u ciebie, że to było trafione, ty zobacz, to jest ten facet z telewizji. Nie, tam było, to ty, to ten gościu z telewizji, nie padło żadne imię i nazwisko, ten gościu z telewizji. A u mnie to było, przepraszam, że pytam, ale czy pan to tak w telewizji czasami nie występuje? I co wtedy powiedziałeś? No... Występuje no i porozmawialiśmy z czym się wiąże moja obecność w telewizji i mówi tak, tak, tak to właśnie to widziałem. Ale nie miałeś tak jak Olgierd Łukaszewicz, którego całe życie mylono i dalej go mylą z Jerzym Zelnikiem. Nie, i również nie tak, jak myli się Koterskiego z Kubicą. Słuchajcie, ale a propos... No tak, oni sobie jaja z tego robią. Słuchajcie, ale ja byłem świadkiem na własne oczy i uszy, widziałem tą sytuację.
Tak, ostatnio przedłużył, tak, i święta już zaczęły się w październiku, tak, Maduro, tak. Ale wtedy był Chavez jeszcze prezydentem, jak ja byłem. Wtedy tak, ale ten jest właśnie takim... No, jego kierowca. Maduro był chyba kierowcą Chaveza. No, tak wiecie, władza została przekazana. Jestem ciekaw, kiedy będą najnowsze, najbliższe święta Bożego Narodzenia. Pewnie w lipcu. A, myślałem, że u nas, że coś się też zmieni w tej materii. Może się zmienić. Kto wie? Wakacje marzeń, chłopaki, to jak na koniec chyba, no bo już widzę, że się temat... Ale co się wyczerpał? No nie wyczerpał się. No gdzie byś chciał pojechać? Do willach. A ja, nawet gdyby tam się odbywał festiwal piosenki kościelnej, to do Nowej Zelandii. Tomek, do Nowej Zelandii. Grzesiu, nie, poważnie. Serio? Serio. Wakacje marzeń.
Niech się jedna osoba dziennie da złapać. A jest niby wszyscy wiemy, że tak, nie wolno przez telefon podawać czego? Imienia i nazwiska, PSL-u, żadnych kodów, które do ciebie przychodzą. Niby każdy bank w tej chwili mówi Ci, że jak zauważy... Nie wiem, czy Wy rozmawiacie ze swoim bankiem przez telefon często? Jak dzwonią, to tak. Nie, nie, nie. Ja mówię, że nie dzwonię, bo ja czasami dzwonię. Nie, to nie. Też nie? Nie dzwonię. No, ja dzwonię. I co? No i każą Ci podawać jakiś kod? No, nie. Weryfikują mnie według tam tych, Boże, haseł różnych. Lub każą się zalogować do aplikacji w telefonie. Jak miał na imię Twój pierwszy pies, no nie? Na przykład. A mnie zawsze mówią, proszę się teraz zalogować do aplikacji w telefonie. Ja mówię, no już tego. Tak widzę, że pan to pan. Nigdy nie wiem, ale myślę sobie, no dobra. Ponieważ nie chcą ze mną na jakiś temat rozmawiać, bo ja tam chciałem zablokować kartę.
I się okazało, że to co było na moim podstawowym koncie już zostało wzięte, ale na tę drugą parę butów, bo to buty kupował, na tę drugą parę butów zabrakło. I wtedy bank mnie o tym poinformował. Natychmiast rozmawiałem w nocy z jakimś człowiekiem z banku, sam do niego zadzwoniłem, a nie ktoś do mnie. I mi powiedziano, no tak wie pan, no to w takim razie blokujemy kartę, szybko działamy, ale... Ja powiedziałem, czy coś mogę w tej sprawie teraz tak zrobić? On mówi, no wie pan, no policję, to siam, to i tak dalej. Zgłosić do CERT-u. Przestraszyłem się tego, bo nikt z nas nie lubi tego typu sytuacji, że trzeba iść na policję, powiedzieć, że mi zabrano pieniądze z konta, bo wtedy jeszcze też na tych policjach, jak ktoś przychodził z takimi wiadomościami, to traktowano nas jak tych, którym ukradziono rower.
To są takie skarpety z takim F jednym i drugim odwrócony. To łatwo podrobić muszę ci powiedzieć. Mogę zobaczyć? Można łatwo podrobić domeczku. Wiesz, to łatwo się podrabia. To jest ten logotyp? Chciałbyś, żeby były podrobione. Pewnie, że chciałbym. Wygląda jak labirynt. Ściska mnie w środku, że miałeś oryginalne. To rozumiesz. One były po prostu białe i tylko u góry... Ale nieużywane. Były świeżutkie, pierwsze, białutkie. Ale były jakoś tak zaszyte, wiesz, tak spięte. Tak, tak. Tak oryginalnie zapakowane. Tak. Ktoś mi, nie wiem dlaczego, ale wysłał skarpety. No, chciał być uczciwy, ale teraz, wiecie, ja zawsze zawalę swój temat, więc zawaliłem dzisiaj ten... Jak to zawalisz? No ja zawsze się przygotowuję, potem nic tego nie wychodzi.
Zadzwoniłem do mojego ojca, czy taka nasza ciocia, która mieszka w Wielkiej Brytanii, czy oni znają jej numer telefonu, a oni mówią, ale ona ma polski numer, tylko tam żyje, tak? Więc mówię, aha, to nie, dobra. Mnie też nękali Brytyjczycy. I wtedy szybko zablokowałem ten numer. Przeczytałem, że to są oszustwa z Wielkiej Brytanii. Ale właśnie kilka dni temu, będąc u mojego ojca, siedzimy przy stole, pijemy kawę i on nagle dostaje połączenie z Paryża. I zaczyna mi tłumaczyć, że a to ten nasz kolega taki siaki owaki, który mieszka w Stanach Zjednoczonych, że on czasami dzwoni przez różne bramki i czasami dzwoni właśnie z paryskiego numeru. Ja mówię tak ojciec nie odbieraj tego. Dobra, nie odebrał. Za chwilę, za kilka minut.
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Kolejna prawie 70-cio minutowa pogaducha:
o wakacjach w eleganckich miejscach i hotelach oraz z plecakiem w stylu "ahoj przygodo". O niemoralnych zarobkach sportowców i o tym czy można uniknąć oszustw przez telefon (vishing).
24.06.2025