AMORIM MA DOŚĆ? ATAK LIVERPOOLU VS OBRONA ARSENALU – ZAPOWIEDŹ 3. KOLEJKI
Pies szczeka przez całe nagranie, Top Four Podcast jedzie dalej. Mamy dla Was bojowe zadanie, a później zastanawiamy się czy Ruben Amorim rzuci to wszystko i wyjedzie na Maderę? Co jest lepsze: atak Liverpoolu czy obrona Arsenalu? Czy Nick Woltemade to gwarancja goli? Dlaczego Davidowi Moyesowi nie brakuje luzu?Nie zapominajcie o subskrypcjach i zostawianiu ocen podcastu. W komentarzach także jesteśmy aktywni!
Wybraliśmy sobie jeden mecz, mecz Manchester United z Burnley, jako temat kolejki, a więc to co wydarzyło się przy okazji środka tygodnia i meczu z Grimsby, gdzie Manchester United odpada po serii rzutów karnych, a Ruben Amorim udziela bardzo ważnego i mocnego wywiadu. Ale może zanim o tym, to... Ogłoszenie jedno. Tak, chcieliśmy aktywować naszych widzów, naszych słuchaczy. To nie może być tak, że my tylko sobie tutaj gadamy. Wy słuchacie, komentujecie, lajkujecie, subskrybujecie. Bardzo wam za to dziękujemy. Ale chcemy też, żebyście byli częścią naszego podcastu i wymyśliliśmy sobie taki... Wakacyjny temat, wakacje się niestety kończą, jeszcze pogoda fajna na ostatnie dni, ale może zdarzyło wam się kiedyś, czy w te wakacje spotkać jakąś gwiazdę Premier League, piłkarza, trenera na wakacjach w okolicznościach takich luźniejszych.
Nie może być fejkowa. W zeszłym roku można było chyba trafić na Manuela Pelegriniego, gdzieś chyba w Bydgoszczy, zdaje się, albo w Toruniu. Więc wierzymy, że wy też trafiliście na... Największa szansa jest, jeśli byliście na Majorce, na Ibizie, Benidorm, to są takie kierunki popularne wśród Anglików w ogóle, ale też i piłkarzy. Tak, jak lubicie muzykę elektroniczną, to nam w kilku klubach spokojnie kilku piłkarzy, czy też trenerów Premier League można by znaleźć. Tyle, jeżeli chodzi o te pozytywne rzeczy, no to Adi, zaczynamy od roastu. Manchester United kontra Burnley. Naszym pytaniem wspólnym, naszym pytaniem, który jest punktem wyjścia, są słowa Rubena Amorima po tym przegranym meczu w wywiadzie, który odbił się bardzo szerokim Co autor miał na myśli? Piłkarze bardzo wyraźnie pokazali dziś i powiedzieli dziś, czego chcą.
Raków szybko dostał czerwoną kartkę, Sporting strzelił na 1-0, a w drugiej połowie poprawił Skarnego i kontrolowali ten mecz kompletnie. Ale za trzy dni grali z Benfiką, więc Amorim zrobił sporo zmian i Raków niespodziewanie tam w 70. którejś minucie strzelił gola kontaktowego. No i zrobiło się gorąco. No i po meczu rozmawiam sobie z Rubenem Amorimem i on przyznaje, że tak, że miał z tyłu głowy ten mecz z Benfiką, ale był taki struty tymi zmianami, tym, że trochę rzucił kłodę pod nogi swojej drużyny. Tak jakby nieadekwatnie do całej sytuacji. No wygrali, nic się wielkiego nie stało, a on chodził tak i męczyło go to. Więc myślę, że on naprawdę to bardzo mocno przeżywa i jeśli idzie pytanie, czy on przetrwa ten sezon, czy już podczas tej przerwy na kadrę opuści klub, no to chyba jedyną opcją jest rezygnacja, jeśli już. a nie zwolnienie ze strony klubu, no bo dziennikarze związani z United podkreślają, że dalej ma wsparcie.
I to jak oni podchodzą do swojej drużyny ze względu na historyczne postaci, które wciąż są wokół klubu i wiele jeszcze innych czynników, o których nie ma co sobie rozmawiać, bo tematem powinien być oczywiście Ruben Amorim. I ten Amorim dla mnie, jak oglądałem sobie ten wywiad, był o krok od rzucenia ręcznika. Naprawdę on już ma tego dość i ja myślę, że najbardziej ma dość ze względu na to, że system czy tam idea gry jego stała się dla piłkarzy wymówką już na tym etapie. Czy system był zły 10 dni temu, gdy Manchester United grał i zepchnął do obrony Arsenal?
No nie. Czy system był zły w meczu z Fulham? Nie, zmiany były złe, można powiedzieć, że profilami się tam piłkarze w pewnym momencie nie zaczęli zgadzać, a przecież jeszcze gdyby Bruno trafił z rzutu karnego, to pewnie byśmy w ogóle mówili o innym nastroju wokół Manchesteru United. Ale ten system stał się wymówką. Ja też się czasem Amorimowi dziwię, bo jego wypowiedź przed meczem z Grimsby była dla mnie nieporozumieniem. Jak wobec tego, co się dzieje, możesz powiedzieć, że tej drużyny Nie stać na razie gry na grę co trzy dni i na europejskie puchary. No bez jaj, przed chwilą byliście w finale i to ze słabszymi piłkarzami, skoro teraz się ponoć wzmocniliście. Kompletnie tego nie kupowałem i to jest według mnie rzecz najgorsza, niezależna od poziomu. Jeśli dasz piłkarzom wymówkę, oni się jej chwycą w trudnym momencie.
W ten trudny moment sami weszli, sami się w te kłopoty wpędzili. Ja myślę, że największym zarzutem do sztabu szkoleniowego United jest to, jak oni się zachowują przy stałych fragmentach. Bo to jest coś, czego oni nie rozwiązali od cholera wie kiedy. I jeśli nie są w stanie tego rozwiązać, no to tu jest słabość realna. System? Sorry, ale stał się już taką wymówką, takim... kijem, którym wali się po łbie tego Amorima. 3-4-3, nie potrafisz nic. No nie. Okej, piłkarze też mogą tego nie kupować. I myślę, że dlatego Amorim myślał o tym rzuceniu ręcznika. Że to był taki najpoważniejszy sygnał z jego strony, że to... On prędzej zrezygnuje. Zresztą nie pierwszy raz, bo w poprzednim sezonie też nie nawiązywał wprost, ale mówił w podobnym tonie, że skoro nie wychodzi, że jeśli dostrzeże, że to nie wychodzi, że piłkarze tego nie kupują, no to po prostu odejdzie.
Wielu wracało, bo po tym meczu bodaj sześciu zawodników już w ogóle nie zagrało w Manchesterze United. Nie pamiętam nazwiska, ale gdzieś tam słyszałem, czytałem o tej historii. Ty Adi pewnie to zdecydowanie lepiej pamiętasz. I myślę, że to jest teraz najlepsze rozwiązanie dla Morima i Manchesteru United. żeby doprowadzić faktycznie do takiej czystki zawodników, którzy nie powinni być w planie Amorima. I to byłby taki wyraz wsparcia, jakiego możliwe, że w ostatnim czasie żaden trener nie otrzymał. Aż takiego, bo nie jest tak, że Eric Ten Hag nie dostał wsparcia, ale pamiętajcie, że Eric Ten Hag przed drugim... przed trzecim sezonem. Jego posada de facto od nowa przechodził proces rekrutacyjny wraz z innymi szkoleniowcami.
Teraz się przypomina krótką kadencję Dana Schwarta, ale zwraca się uwagę na to, że on jednak miał podejście takie... nakierunkowane na klub, po prostu, na dobro klubu. Nie sprowadzać piłkarzy z listy życzeń menedżera, trenera, tylko dbać o przyszłość klubu, sprowadzać utalentowanych zawodników i niech trener z tego lepi. A teraz, przypomnieliśmy ten mecz z MK Dons, wtedy Louis Van Gaal dzwonił do Dele Blinda i mówił, potrzebujemy cię już teraz, przegraliśmy 0-4, chłopie dawaj, pachuj się, bo są trzy dni, czy tam cztery do końca okna transferowego. Nie wiem, czy aż tak... Cicho! Mamy czwartego uczestnika podcastu. Pierwsze bingo. Nie wiem, czy aż tak to zmotywuje, znając też sytuację transferową, finansową Manchesteru United, władzę klubu, no bo trzeba najpierw pewnie dopiąć te ruchy wychodzące z klubu, żeby ruszyć po tego pomocnika, o którego tak błaga, ale nie tylko Ruben Amorim, bo to jest sprawa niezałatwiona od już kilku sezonów, kilku lat.
Tak, te kwestie transferów to jedno, bo wiemy, że cały czas jest grupa trenująca po zmroku, kiedy wszyscy z Carrington już wyjadą. Mamy tam Antonego, mamy Malasy, mamy Jadona Sancho, nie wiem, pewnie Lindelofa jeszcze mamy chyba. Malasy to w ogóle trenował z jakimś klubem z niższych lig, no ale przynajmniej dbał o swój czas. Ale po takim meczu ja się nie zdziwię, bo oczywiście chociażby Andre Onana wszedł do bramki i widzieliśmy, jak się zaprezentował. Dużo mówicie o systemie, więc mamy jedną też z pytań od naszego widza, który przygotował dla nas na dzisiejszą zapowiedź. widz o nicku NinHL. Czy jeżeli Amorim by się ugeł i przeszedł na 4-2-3-1, to czy United grałby lepiej? To czy grali by lepiej? On został po to ściągnięty, żeby kontynuować ze swoją ideą gry.
Zresztą oczywiście nie jest tak, że to jest trener tylko jednego systemu. Ale jeśli pracujesz... W jednym systemie, w jego obrębie przez ileś lat przygotowujesz pod to każdy w zasadzie trening. Doskonalisz ten model gry. Nagłe przerzucenie się na 4-4-2 to nie jest powiedzenie zawodnikom, że wy macie ustawić się w trzy linie. Ta czwórka, ta czwórka i przesuwamy. Lewa, prawa, lewa, prawa. No nie, to trochę tak nie wygląda. Do zbudowania tych automatyzmów, owszem, niektóre mogą szybciej wypalić, inne trochę wolniej, potrzeba czasu, ale potrzeba też zupełnie innych środków i to nie wiem, czy jest najlepszy pomysł teraz, by raz osłabiać swoją pozycję w oczach piłkarzy i też całego otoczenia po wielokrotnym przekonywaniu wszystkich interesujących się Manchesteriem United, że to jest jego system, że to jest jego idea gry, że...
dzięki niej osiągał sukcesy, dla niej został sprowadzony do Manchesteru United, dla niej sprowadzał kolejnych piłkarzy klub, żeby oni grali w tym systemie, to teraz zmiana. To nie ma sensu. To jest... To tak naprawdę, nie dziwię się, to lepiej dla Manchester United by było, gdyby Amorim nie dał się przekonać, a odszedł. Moim zdaniem. No bo on by w to nie wierzył. Dlaczego on miałby nagle uwierzyć, że 4-4-2 jest lepsze niż coś, z czym osiągał sukcesy? Zresztą ja jestem po jego stronie. To nie system przegrał mecz z Grimsby, to nie system nie pozwolił im wygrać z Fulham na przykład. To od razu użytkownik Klawo Lawo pyta, czy gdyby taktykę na to spotkanie układał redaktor zachodni, to United wygrałby z czwartoligowcem.
Nie wiem, czy United tak broniąc rzuty rożne obroniłby nasze schematy z Interu Warszawa rzutów rożnych. Nie, żartuję oczywiście. Ale znów to jest w ogóle, nie lubię takiego stawiania pytania, bo to jest brak szacunku do Amorima, tak? Ale ja wiem, ja wiem, będę w ciebie walił, ty jesteś ten lawo-klawo. Klawo-lawo, lewo-klawo. To nie jest kwestia tego, jak on ustawił taktykę na jeden mecz. No bo przecież nie zrobił niczego absolutnie wyjątkowego czy innego od tego, jak nastawił swój zespół na Fulham czy Arsenal. Oczywiście jakieś drobne rzeczy ze względu na skalę przeciwnika. Tu pewnie zakładał większą dominację przy piłce, ale znów nie taktyka przegrała mu ten mecz.
On może źle nastawił piłkarzy, może sam był źle nastawiony. Jasne, ale absolutnie nie sprowadzajmy tej porażki. Tak naprawdę nie wiem, czy powinniśmy sprowadzać klęskę jako całość pracy Amorima w Manchesterze United wyłącznie do systemu, bo to spłyciłoby to, czym w ogóle jest Manchester United w ostatnich latach. A jak ty, Adi, wracając do tych obrazków pod koniec, część z tych obrazków była w trakcie drugiej połowy, część pod koniec tego meczu przy okazji serii rzutów karnych, gdzie widzieliśmy, gdzie chyba faktycznie, jak się patrzyło na Rubena Amorima, na początek w drugiej połowie z tymi magnesikami, jak tam próbował to wszystko sobie w głowie poukładać. Ulubiona przeróbka?
I dodam tylko, że latem ten sztab, zaplecze takie szkoleniowe, organizacyjne też się poszerzyło u współpracowników kolejnych z Portugalii w Manchesterze United. To jest coś, co jest kolejnym sygnałem, że pozycja Morima w Manchesterze United jest mocniejsza niż może nawet jemu się wydaje. Ale jemu się może tak nie wydawać, ze względu na to, jak prezentują się ostatecznie jego pracownicy. Jak w tym jego departamencie wyglądają ci, którzy mają dostarczać, no nie wiem, ten cotygodniowy raport o efektywności. Z tego raportu niewiele wynika, po prostu nie ma wyników.
I patrząc na to, jak sam Amorim funkcjonuje, to jest człowiek, którego emocje są jak na dłoni widoczne i nie oszukuje. On jest prawdziwy w tym wszystkim. Wydawało mi się momentami, że może on gra jakąś grę, ale to już się za daleko zabrnęło. I ten mecz to doskonale pokazał. Ty mówisz o tej strefie, ja mówię o tych magnesikach, które tak pieczołowicie układał. To jest człowiek, który szuka rozwiązania. To jest człowiek, który... Hmm... Może zabrnął jasne w jakiś narożnik, może nie wie co ma zrobić, ale dalej chce szukać rozwiązania. Wtedy wydawał mi się właśnie na tym jednym obrazku jako tak bardzo zdeterminowany w meczu, który szczerze United powinni wygrać siłą woli, siłą jakości, a nie systemem, a on dalej szuka w tym wszystkim rozwiązania.
Raz zepsuta, tak? Raz zepsute jabłko, no nagle nie naprawisz, prawda? Musisz, tak powiem, obciąć. Ale patrz, jakie to jest straszne. Przez lata budujesz... kapitalną kulturę pracy, zachowań. Przecież jakbyśmy sobie odtworzyli nawet pewne wypowiedzi zawodników grających nawet w końcówce ser Aleksa Fergusona, gdzie oni mówili, że mecze... Patrice Evra mi się przypomina. Patrice Evra mówiący o tym, że mecze to dla nich był jakby pikuś. Bo to, co było najtrudniejsze, największe jazda, największe zaangażowanie, największe wymagania, było na treningu. Że potem w meczach było o wiele łatwiej. Teraz patrzeć na tych zawodników... I część z nich jest jeszcze w klubie, takich zawodników, którzy też, mam wrażenie, zachowują się bardzo nie fair wobec szkoleniowca. Zachowania Alejandro Garnaczo obrażonego na cały świat, który teraz jakby nie, mogę nie grać przez pół roku, albo idę do Chelsea, albo nie, będę siedział w tym Manchesteru United, mają mnie płacić i koniec, kropka.
Więc jeśli zbudowałeś coś takiego na jednej tak gigantycznej postaci, jaką był ser Alex Ferguson, jaką jest ser Alex Ferguson dalej dla tego klubu, no to nie dziw się, że jeśli zastępujesz go takimi nieudacznikami, to że raz, że tego nie będziesz kontynuował, a dwa, że jeszcze wpędzisz klub w większe kłopoty. A potem tak mi się kojarzy zawsze, jak kibice United z nostalgią wspominają, ale za Van Nistelroya to szło, a te trzy mecze za Karika. Ciekawe dlaczego jak jest zmiana trenera, jest trener tymczasowy, to nagle idzie. Nie zmienia się tam nie wiadomo co, ale zmienia się to, co im nie pasowało głównie. Na koniec jest pytanie od pana Daniela Dyrszki. Czy Adrian Olek jako kibic Manchesteru United dostanie Puchar Pocieszenia jak Radek w zeszłym sezonie w Vieplay?
No dobrze, momencik. Dajcie jeszcze czas, to dopiero trzy mecze. Ale to jest Puchar za Mistrzostwo, musimy jakiś inny znaleźć, wiesz Michu? Jest Puchar za cierpliwość. To jest obietnica, to jest dla Ciebie Adrian obietnica. Jeden mecz bez strzału rywali. Po rzucie rożnym dostaniesz ten kuchar. Cicho. Dobrze, mogę się go nie doczekać, ale będę na niego spoglądał. Tak. To dobrze, to tyle. Panowie, końcówka, bo musimy kończyć ten temat. Czy jeżeli jakimś cudem Manchester United nie wygrywa z Bentley, co teraz nie wydaje się aż tak absurdalne, to spodziewamy się, że poleci głowa? Nie, że poleci głowa. Dla mnie to jest jedyne, czego jest blisko Manchester United, to tego, że straci Amorima.
There is nothing to... Albo ten piesek, co siedzi, it's fine, pije sobie kawkę, to się po prostu... Ale to jest bardziej mem, a tu chodzi o Giffa. Trzeba być bardzo specyficznym. Dlatego to jest wyzwanie dla naszych słuchaczy, widzów. Jakiego Giffa wy, będąc Sergiem Radcliffe'em, wysłalibyście w czwartek rano do Rubena Morima? Albo może, czekajcie, oni chyba grają w sobotę, tak? Dobrze pamiętam? Nie, w niedzielę. W sobotę. Jakiego byście wysłali, powiedzmy, w niedzielny poranek, gdyby tam się noga powinęła, tak? United. To tyle, jeżeli chodzi o nasz temat tygodnia. A my wracamy, może w końcu przechodzimy do losowania. Pan Michał, zacznijmy od losowania w tej naszej szklanej półkuli.
Mamy dziewięć pytań, czyli każdy będzie miał po trzy. Postaramy się chyba trochę szybciej. Tak, tak, tak. Nie rozwijać. Ok. Wolverhampton Everton. Dobre pytanie. Nie wiem, który z Was. Czy Jack Grealish to wymarzony mentor dla młodego Tylera Diblinga? Piłkarski czy życiowy? Właśnie. Wymagałoby to precyzji. Tyler Diblink był określany jako młody Jack Grealish, bo nie dość, że aparycją i sposobem gry. Poruszaniem się po boisku. Tak, poruszaniem się po boisku, więc to może być ciekawe połączenie. Na lewej Grealish, na prawej Diblink dostał już swoje szanse, swoje pierwsze minuty w pucharze. Nie wiem, czy aż tak się zdecyduje David Moyes, żeby już go wrzucić od pierwszej minuty. Nie, myślę, że jeszcze nie. Ale nie wiem, czy się z tym zgodzicie, że nawet prowadząc przez krótki okres Manchester United, David Moyes nie miał takiej pary dryblerów na skrzydłach.
No tak. Przyjechał tak kompletnie wyluzowany. Był tak świetnym rozmówcą, bo jeszcze byliśmy dzień wcześniej na kolacji. Otwarty na każde pytanie. Super zainteresowany tym, co się działo. Jakie mają inni spojrzenie. Nawet nie na Manchester United. Bardziej chodziło na po prostu piłkę. Angażujący się w rozmowę i Kompletnie nie pasował mi do wizerunku takiego zaciętego Szkota, który... Ta organizacja, ta walka i tak dalej, te wszystkie takie cechy, które mu i Ewert... Mojs? Przypisywano. I mega mi wtedy zaimponował. Jak nie miałem wcześniej do niego...
Na pewno jest to różny pressing. Ten Tottenhamu, czy też ten Thomasa Franka i ten Andoniego Iraoli. Jest takie określenie pressingu hybrydowego, który pojawił się wraz też z Andoniem Iraolą i nie tylko nim, ale w Premier League. pressingu, który łączy przejście na pressing indywidualny do pressingu bardziej strefowego, czyli odpowiedzialności za zawodników danej strefy, czy też doprowadzenia przeciwnika do danej strefy i tam atakowania do skoku. Ja patrzę na Tottenham i dla mnie to... co zaprezentowali z United. To był świetny przykład pressingu indywidualnego, zamykania ścieżek i wreszcie sprowokowania przeciwnika do popełniania błędu.
No i co, imię dżingsujesz tutaj. Nie, z Fulham. Chociaż w Fulham to chyba jest zawsze jakiś taki zespół, przy czym, zwłaszcza jak jest trenerem Marku Silva, tym silnym zespołem trudno się gra. No trochę też spodziewam się takiego meczu jak to Fulham z Manchesterem United, a więc Fulham wyczekującego na swoją okazję i też spodziewam się takich problemów w Chelsea jak w otwierającym sezon meczu z Crystal Palace, bo Chelsea mimo tego zwycięstwa z West Hamem to trochę jak zwycięstwo Arsenalu z Leeds. Nie liczymy. Nie liczymy do klasyfikacji, nie wyciągamy pochopnych wniosków, nie mówimy, że wszystko jest już turbo perfect i tak dalej. że to może być dla Chelsea podobny mecz jak z Crystal Palace i nam więcej powie, jak Chelsea się zmieniła i czy poprawiła od tego meczu pierwszej kolejki.
Możemy sobie wyobrazić zbiegającego do lewej strony Jokeresa w tej akcji, którą też zaprezentował przeciwko Leeds. No bo tam jeśli nie zagra prawy obrońca, albo nawet jeśli zagra Conor Bradley, to on też lubi wejść wyżej w półprzestrzeń, albo nawet zachować szerokość, żeby Salah zszedł do środka. No ale to odsłania i to sprawia, że musi się do tej prawej strony przesunąć. Ibrahima Konatę, który swoją drogą nie ma najlepszego startu w tym sezonie i jest po katastrofalnym występie z Newcastle United. Czy ja w ogóle uważam, że ta defensywa Liverpoolu początek sezonu ma bardzo trudny? Tak co do Soboslaja, to jest w ogóle ciekawe, że to jest jedyna osoba, która w akcji bramkowej na 3-2 Liverpoolu nie dotknęła piłki, a zaliczyła najpiękniejsze być może... zagranie. Jeszcze chciałem ciebie, Michał, coś zapytać.
Nie tylko ze względu na to, że grają w przewadze jednego piłkarza, ale ze względu na to, jak ustawiają się. A tam było ciągłe szukanie pojedynku. Ciągłe szukanie wyjścia prowadzeniem piłki z pojedynku. No i to był taki problem, do którego Liverpool będzie starał się sprowadzić także Arsenal. No i zachowanie przy defensywnych starych fragmentach. Zobaczymy, jak to wyjdzie, na co się zdecydują. Jak zmienili w meczu z Newcastle United, to dostali gola na 2-2, a teraz nie dość, że będzie… No nieczęściej, bo Newcastle United to był ich jedyny w sumie pomysł albo główny na to, żeby zagrozić Liverpoolowi, ale na pewno jakość tego podania w pole karne będzie większa. Zresztą już tak było w tym pierwszym meczu. Merino dostał cudowne podanie od Rice'a na główeczkę i skończ.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Pies szczeka przez całe nagranie, Top Four Podcast jedzie dalej. Mamy dla Was bojowe zadanie, a później zastanawiamy się czy Ruben Amorim rzuci to wszystko i wyjedzie na Maderę? Co jest lepsze: atak Liverpoolu czy obrona Arsenalu? Czy Nick Woltemade to gwarancja goli? Dlaczego Davidowi Moyesowi nie brakuje luzu?
Nie zapominajcie o subskrypcjach i zostawianiu ocen podcastu. W komentarzach także jesteśmy aktywni!