Mentionsy Mentionsy
TOP 4 PODCAST - twój dom Premier League
TOP 4 PODCAST - twój dom Premier League

AMORIM MA DOŚĆ? ATAK LIVERPOOLU VS OBRONA ARSENALU – ZAPOWIEDŹ 3. KOLEJKI

29.08.2025 ·1 godz 20 min

Pies szczeka przez całe nagranie, Top Four Podcast jedzie dalej. Mamy dla Was bojowe zadanie, a później zastanawiamy się czy Ruben Amorim rzuci to wszystko i wyjedzie na Maderę? Co jest lepsze: atak Liverpoolu czy obrona Arsenalu? Czy Nick Woltemade to gwarancja goli? Dlaczego Davidowi Moyesowi nie brakuje luzu?Nie zapominajcie o subskrypcjach i zostawianiu ocen podcastu. W komentarzach także jesteśmy aktywni!

Wybraliśmy sobie jeden mecz, mecz Manchester United z Burnley, jako temat kolejki, a więc to co wydarzyło się przy okazji środka tygodnia i meczu z Grimsby, gdzie Manchester United odpada po serii rzutów karnych, a Ruben Amorim udziela bardzo ważnego i mocnego wywiadu. Ale może zanim o tym, to... Ogłoszenie jedno. Tak, chcieliśmy aktywować naszych widzów, naszych słuchaczy. To nie może być tak, że my tylko sobie tutaj gadamy. Wy słuchacie, komentujecie, lajkujecie, subskrybujecie. Bardzo wam za to dziękujemy. Ale chcemy też, żebyście byli częścią naszego podcastu i wymyśliliśmy sobie taki... Wakacyjny temat, wakacje się niestety kończą, jeszcze pogoda fajna na ostatnie dni, ale może zdarzyło wam się kiedyś, czy w te wakacje spotkać jakąś gwiazdę Premier League, piłkarza, trenera na wakacjach w okolicznościach takich luźniejszych.

Nie może być fejkowa. W zeszłym roku można było chyba trafić na Manuela Pelegriniego, gdzieś chyba w Bydgoszczy, zdaje się, albo w Toruniu. Więc wierzymy, że wy też trafiliście na... Największa szansa jest, jeśli byliście na Majorce, na Ibizie, Benidorm, to są takie kierunki popularne wśród Anglików w ogóle, ale też i piłkarzy. Tak, jak lubicie muzykę elektroniczną, to nam w kilku klubach spokojnie kilku piłkarzy, czy też trenerów Premier League można by znaleźć. Tyle, jeżeli chodzi o te pozytywne rzeczy, no to Adi, zaczynamy od roastu. Manchester United kontra Burnley. Naszym pytaniem wspólnym, naszym pytaniem, który jest punktem wyjścia, są słowa Rubena Amorima po tym przegranym meczu w wywiadzie, który odbił się bardzo szerokim Co autor miał na myśli? Piłkarze bardzo wyraźnie pokazali dziś i powiedzieli dziś, czego chcą.

Adi, oddajemy Ci głos. Przede wszystkim w dwa kierunki poszła ta interpretacja słów Rubena Morima. Myślę, że dwa takie główne to pierwszy ten, że stracił szatnię, jest załamany tym i stracił zaufanie swoich piłkarzy, nie widzi dla siebie przyszłości. Drugi to może, że się trochę zreflektował i spojrzał na to tak, że faktycznie piłkarze rzucają swoje pomysły, trochę grają. po swojemu. Polska, Francja trochę się przypomina. No i może faktycznie tak było poniekąd, patrząc na to, jak niektórzy piłkarze się zachowywali, jak Kobimainu próbował czegoś innego niż można by się tego było spodziewać po założeniach Rubena Amorima, ale myślę, że przede wszystkim trzeba patrzeć na tę sytuację zastanawiając się, jakim człowiekiem jest Ruben Amorim. Jest człowiekiem do bólu szczerym?

jest człowiekiem emocjonalnym bardzo takie wypowiedzi na gorąco w tym stanie kiedy on to przeżywa myślę znacznie bardziej niż niektórzy bo takie słowa nie wiem czy przystoją menedżerowi czy może mógłby trochę się wyhamować, ochłonąć i dopiero podsumować to spotkanie. Nie wyobrażam sobie, żeby Jose Mourinho takie rzeczy na przykład mówił. Ale on też miewał bardzo mocne i bezpośrednie zarzuty wobec drużyny, że ta zdradza jego pomysł, jego wizję, plan na mecz. Tak, aczkolwiek to było takie bardziej wyrachowane, nastawione na jakiś cel, a tutaj po prostu miałem wrażenie, że czyste emocje wypływają z Rubena Amorimę. Ja sobie przypominam taką sytuację, jak byłem na meczu Sporting Raków.

Raków szybko dostał czerwoną kartkę, Sporting strzelił na 1-0, a w drugiej połowie poprawił Skarnego i kontrolowali ten mecz kompletnie. Ale za trzy dni grali z Benfiką, więc Amorim zrobił sporo zmian i Raków niespodziewanie tam w 70. którejś minucie strzelił gola kontaktowego. No i zrobiło się gorąco. No i po meczu rozmawiam sobie z Rubenem Amorimem i on przyznaje, że tak, że miał z tyłu głowy ten mecz z Benfiką, ale był taki struty tymi zmianami, tym, że trochę rzucił kłodę pod nogi swojej drużyny. Tak jakby nieadekwatnie do całej sytuacji. No wygrali, nic się wielkiego nie stało, a on chodził tak i męczyło go to. Więc myślę, że on naprawdę to bardzo mocno przeżywa i jeśli idzie pytanie, czy on przetrwa ten sezon, czy już podczas tej przerwy na kadrę opuści klub, no to chyba jedyną opcją jest rezygnacja, jeśli już. a nie zwolnienie ze strony klubu, no bo dziennikarze związani z United podkreślają, że dalej ma wsparcie.

a mówimy o największej medialnej, jednej z największych drużyn, no może go po prostu zjadać niesamowicie. Jest tu paru rzeczy do rozebrania. Punkt pierwszy, jeśli Ruben Amorim jest trenerem emocjonalnym, a jest, bardzo dobrze to przedstawiłeś, to wybrał sobie katastrofalne miejsce do pracy. Miejsce, w którym musisz zarządzać nie emocjami własnymi, oczywiście w każdej innej drużynie też musisz zarządzać emocjami swoich piłkarzy, ale tutaj jeszcze dochodzi... Wszystkich w zasadzie można...

I to jak oni podchodzą do swojej drużyny ze względu na historyczne postaci, które wciąż są wokół klubu i wiele jeszcze innych czynników, o których nie ma co sobie rozmawiać, bo tematem powinien być oczywiście Ruben Amorim. I ten Amorim dla mnie, jak oglądałem sobie ten wywiad, był o krok od rzucenia ręcznika. Naprawdę on już ma tego dość i ja myślę, że najbardziej ma dość ze względu na to, że system czy tam idea gry jego stała się dla piłkarzy wymówką już na tym etapie. Czy system był zły 10 dni temu, gdy Manchester United grał i zepchnął do obrony Arsenal?

No nie. Czy system był zły w meczu z Fulham? Nie, zmiany były złe, można powiedzieć, że profilami się tam piłkarze w pewnym momencie nie zaczęli zgadzać, a przecież jeszcze gdyby Bruno trafił z rzutu karnego, to pewnie byśmy w ogóle mówili o innym nastroju wokół Manchesteru United. Ale ten system stał się wymówką. Ja też się czasem Amorimowi dziwię, bo jego wypowiedź przed meczem z Grimsby była dla mnie nieporozumieniem. Jak wobec tego, co się dzieje, możesz powiedzieć, że tej drużyny Nie stać na razie gry na grę co trzy dni i na europejskie puchary. No bez jaj, przed chwilą byliście w finale i to ze słabszymi piłkarzami, skoro teraz się ponoć wzmocniliście. Kompletnie tego nie kupowałem i to jest według mnie rzecz najgorsza, niezależna od poziomu. Jeśli dasz piłkarzom wymówkę, oni się jej chwycą w trudnym momencie.

W ten trudny moment sami weszli, sami się w te kłopoty wpędzili. Ja myślę, że największym zarzutem do sztabu szkoleniowego United jest to, jak oni się zachowują przy stałych fragmentach. Bo to jest coś, czego oni nie rozwiązali od cholera wie kiedy. I jeśli nie są w stanie tego rozwiązać, no to tu jest słabość realna. System? Sorry, ale stał się już taką wymówką, takim... kijem, którym wali się po łbie tego Amorima. 3-4-3, nie potrafisz nic. No nie. Okej, piłkarze też mogą tego nie kupować. I myślę, że dlatego Amorim myślał o tym rzuceniu ręcznika. Że to był taki najpoważniejszy sygnał z jego strony, że to... On prędzej zrezygnuje. Zresztą nie pierwszy raz, bo w poprzednim sezonie też nie nawiązywał wprost, ale mówił w podobnym tonie, że skoro nie wychodzi, że jeśli dostrzeże, że to nie wychodzi, że piłkarze tego nie kupują, no to po prostu odejdzie.

Wielu wracało, bo po tym meczu bodaj sześciu zawodników już w ogóle nie zagrało w Manchesterze United. Nie pamiętam nazwiska, ale gdzieś tam słyszałem, czytałem o tej historii. Ty Adi pewnie to zdecydowanie lepiej pamiętasz. I myślę, że to jest teraz najlepsze rozwiązanie dla Morima i Manchesteru United. żeby doprowadzić faktycznie do takiej czystki zawodników, którzy nie powinni być w planie Amorima. I to byłby taki wyraz wsparcia, jakiego możliwe, że w ostatnim czasie żaden trener nie otrzymał. Aż takiego, bo nie jest tak, że Eric Ten Hag nie dostał wsparcia, ale pamiętajcie, że Eric Ten Hag przed drugim... przed trzecim sezonem. Jego posada de facto od nowa przechodził proces rekrutacyjny wraz z innymi szkoleniowcami.

Więc to też nie jest tak, że mimo zdobycia drugiego tytułu on był pewny dalszej roboty. Tam było mnóstwo wątpliwości. Jak patrzę na to, co się tam dzieje, to wydaje mi się, że dość powinno być rozmów Radclifa z samym Amorimem, bo oczywiście on ma teraz robotę, by przekonać trenera, żeby nie odchodził. No bo co, gdzie teraz sobie znajdziesz kolejnego eksperta od 3-4-3? W Rakowie? Kontę trzeba wyciągnąć. W kontekście zarządzania emocjami drużyny to może nie być najlepszy wybór. Antonio Conteta, kolejny taki wybór. No bo budowujesz skład pod pomysł Amorima. Amorim jest twoim dyrektorem sportowym de facto. No tak, znowu się zapędzili w ten cykl.

Teraz się przypomina krótką kadencję Dana Schwarta, ale zwraca się uwagę na to, że on jednak miał podejście takie... nakierunkowane na klub, po prostu, na dobro klubu. Nie sprowadzać piłkarzy z listy życzeń menedżera, trenera, tylko dbać o przyszłość klubu, sprowadzać utalentowanych zawodników i niech trener z tego lepi. A teraz, przypomnieliśmy ten mecz z MK Dons, wtedy Louis Van Gaal dzwonił do Dele Blinda i mówił, potrzebujemy cię już teraz, przegraliśmy 0-4, chłopie dawaj, pachuj się, bo są trzy dni, czy tam cztery do końca okna transferowego. Nie wiem, czy aż tak... Cicho! Mamy czwartego uczestnika podcastu. Pierwsze bingo. Nie wiem, czy aż tak to zmotywuje, znając też sytuację transferową, finansową Manchesteru United, władzę klubu, no bo trzeba najpierw pewnie dopiąć te ruchy wychodzące z klubu, żeby ruszyć po tego pomocnika, o którego tak błaga, ale nie tylko Ruben Amorim, bo to jest sprawa niezałatwiona od już kilku sezonów, kilku lat.

Tak, te kwestie transferów to jedno, bo wiemy, że cały czas jest grupa trenująca po zmroku, kiedy wszyscy z Carrington już wyjadą. Mamy tam Antonego, mamy Malasy, mamy Jadona Sancho, nie wiem, pewnie Lindelofa jeszcze mamy chyba. Malasy to w ogóle trenował z jakimś klubem z niższych lig, no ale przynajmniej dbał o swój czas. Ale po takim meczu ja się nie zdziwię, bo oczywiście chociażby Andre Onana wszedł do bramki i widzieliśmy, jak się zaprezentował. Dużo mówicie o systemie, więc mamy jedną też z pytań od naszego widza, który przygotował dla nas na dzisiejszą zapowiedź. widz o nicku NinHL. Czy jeżeli Amorim by się ugeł i przeszedł na 4-2-3-1, to czy United grałby lepiej? To czy grali by lepiej? On został po to ściągnięty, żeby kontynuować ze swoją ideą gry.

Jego pozycja, zakładając, że słowa Amorima mają odzwierciedlenie w rzeczywistości taką, jaką my ją widzimy, czyli piłkarze mają dość 3-4-3, mają dość tej idei gry, mają dość tego systemu. Jeśli te słowa są prawdziwe, to raz, że poniósł klęskę w przekonaniu ich do tego systemu gry, poniósł klęskę we wdrażaniu tego systemu i... poniesie klęskę dalszą w kontekście ich, pokazując, że po niecałym... Cisza, amorim. Pokazuje, pokazałby, że po tym roku spędzonym on też poniósł klęskę. Osłabiłby swoją pozycję. Osłabiłby w oczach piłkarzy, w ogóle wszystkich, swoją pozycję.

dzięki niej osiągał sukcesy, dla niej został sprowadzony do Manchesteru United, dla niej sprowadzał kolejnych piłkarzy klub, żeby oni grali w tym systemie, to teraz zmiana. To nie ma sensu. To jest... To tak naprawdę, nie dziwię się, to lepiej dla Manchester United by było, gdyby Amorim nie dał się przekonać, a odszedł. Moim zdaniem. No bo on by w to nie wierzył. Dlaczego on miałby nagle uwierzyć, że 4-4-2 jest lepsze niż coś, z czym osiągał sukcesy? Zresztą ja jestem po jego stronie. To nie system przegrał mecz z Grimsby, to nie system nie pozwolił im wygrać z Fulham na przykład. To od razu użytkownik Klawo Lawo pyta, czy gdyby taktykę na to spotkanie układał redaktor zachodni, to United wygrałby z czwartoligowcem.

Nie wiem, czy United tak broniąc rzuty rożne obroniłby nasze schematy z Interu Warszawa rzutów rożnych. Nie, żartuję oczywiście. Ale znów to jest w ogóle, nie lubię takiego stawiania pytania, bo to jest brak szacunku do Amorima, tak? Ale ja wiem, ja wiem, będę w ciebie walił, ty jesteś ten lawo-klawo. Klawo-lawo, lewo-klawo. To nie jest kwestia tego, jak on ustawił taktykę na jeden mecz. No bo przecież nie zrobił niczego absolutnie wyjątkowego czy innego od tego, jak nastawił swój zespół na Fulham czy Arsenal. Oczywiście jakieś drobne rzeczy ze względu na skalę przeciwnika. Tu pewnie zakładał większą dominację przy piłce, ale znów nie taktyka przegrała mu ten mecz.

On może źle nastawił piłkarzy, może sam był źle nastawiony. Jasne, ale absolutnie nie sprowadzajmy tej porażki. Tak naprawdę nie wiem, czy powinniśmy sprowadzać klęskę jako całość pracy Amorima w Manchesterze United wyłącznie do systemu, bo to spłyciłoby to, czym w ogóle jest Manchester United w ostatnich latach. A jak ty, Adi, wracając do tych obrazków pod koniec, część z tych obrazków była w trakcie drugiej połowy, część pod koniec tego meczu przy okazji serii rzutów karnych, gdzie widzieliśmy, gdzie chyba faktycznie, jak się patrzyło na Rubena Amorima, na początek w drugiej połowie z tymi magnesikami, jak tam próbował to wszystko sobie w głowie poukładać. Ulubiona przeróbka?

Moja to z kartami Pokemon. Moja jednak z kontrolerem DJ-skim. Jako fan muzyki elektronicznej bardzo doceniam. Nawet ktoś po tym już poszedł dalej i film z tego powstał. Widziałem, że tam był też wklejony ten kibic, chyba nie wiem czy to był polski kibic czy ten angielski, który z włosami, który nie zgoli włosów, dopóki Manchester nie wygra pięciu meczów. Z rzędu to to jedno, a drugie... To się rzadko komu zdarza w ogóle, więc... Seria rzutów karnych i Ruben Amorim w ogóle nawet nie był zainteresowany tym, co tam się dzieje. Po prostu był... Iga Świątek mówi, że jest w zonie swojej, to on był po prostu w swoim innym świecie. Ale to nie było wesołe miejsce. Nie, nie, to nie było happy place. To po prostu on był w jakimś takim koszmarze, bujał się do przodu, do tyłu i...

Widać było, że to życie po prostu wysysane jest z tego faceta, jak nie wiem, tak mówimy często o Potterze, jak przez dementora po prostu tracona jest ta energia życiowa. Zabawne to kontrastowało z ekipą Grimsby, która miała sporo beki, że już 11 osób, wszyscy walili karne i co teraz? Jak to robimy? Jakby nie wiedzieli, nie byli na to jakby trochę gotowi. Oczywiście oni do tego podeszli z dużym luzem, a Morim, no właśnie to jest też jego cel pracy. On dużo oddaje swojemu sztabowi On na treningach też, są takie klipy, kiedy gdzieś tam chodzi w ogóle po drugim boisku w swoim świecie. Jego współpracownicy przyjmują kontrolę nad treningiem. Może to jest jakieś rozwiązanie, może ten sztab nie jest aż tak kompetentny, jest dość młody, może potrzebowałby kogoś bardziej doświadczonego.

Patrzymy na wielkie kluby, tam co chwilę dochodzi do zmian i to można powiedzieć jakościowych. Nawet teraz w Liverpoolu przyszedł nowy trener do sztabu Slota. Pep Guardiola regularnie wymienia i konfrontuje swoje idee z asystentami, którzy mają sporo do powiedzenia. Guardiola mówi, że on nie chce kogoś, kto będzie szedł stylem Pepa i będzie swoje wnioski formułował na podstawie tego, że sobie pomyśli ciekawe jakby zagrał Pep. Nie, ty masz mi powiedzieć jak ty chcesz zagrać i jak ty chcesz poprowadzić trening. Może Ruben Amorim powinien też trochę skonfrontować swoje podejście właśnie poprzez współpracę z innymi ludźmi. No ale pewnie, skoro przez tyle lat zapewniali mu sukcesy, czy po prostu ich zna lepiej, no to tak obsadził cały swój sztab i może tu jest jakieś pole dla klubu do interwencji.

I patrząc na to, jak sam Amorim funkcjonuje, to jest człowiek, którego emocje są jak na dłoni widoczne i nie oszukuje. On jest prawdziwy w tym wszystkim. Wydawało mi się momentami, że może on gra jakąś grę, ale to już się za daleko zabrnęło. I ten mecz to doskonale pokazał. Ty mówisz o tej strefie, ja mówię o tych magnesikach, które tak pieczołowicie układał. To jest człowiek, który szuka rozwiązania. To jest człowiek, który... Hmm... Może zabrnął jasne w jakiś narożnik, może nie wie co ma zrobić, ale dalej chce szukać rozwiązania. Wtedy wydawał mi się właśnie na tym jednym obrazku jako tak bardzo zdeterminowany w meczu, który szczerze United powinni wygrać siłą woli, siłą jakości, a nie systemem, a on dalej szuka w tym wszystkim rozwiązania.

No dobrze, momencik. Dajcie jeszcze czas, to dopiero trzy mecze. Ale to jest Puchar za Mistrzostwo, musimy jakiś inny znaleźć, wiesz Michu? Jest Puchar za cierpliwość. To jest obietnica, to jest dla Ciebie Adrian obietnica. Jeden mecz bez strzału rywali. Po rzucie rożnym dostaniesz ten kuchar. Cicho. Dobrze, mogę się go nie doczekać, ale będę na niego spoglądał. Tak. To dobrze, to tyle. Panowie, końcówka, bo musimy kończyć ten temat. Czy jeżeli jakimś cudem Manchester United nie wygrywa z Bentley, co teraz nie wydaje się aż tak absurdalne, to spodziewamy się, że poleci głowa? Nie, że poleci głowa. Dla mnie to jest jedyne, czego jest blisko Manchester United, to tego, że straci Amorima.

Nie, że oni zwolnią, tylko, że go stracą. Że on sam powie, ja mam dość. Ja serio już mam dość. Ja nie wygram z tą kulturą, z tymi kulturą wymówek, z kulturą zrzucania winy na trenera, z kulturą tego, że mogę nie zagrać dobrze, a mogę grać wedle własnego pomysłu, a nie tego, co czego chce trener. Wspomniany przez Ciebie Kobi Majnu zaraz po tym meczu miał prosić o wypożyczenie. Też takie są doniesienia od dziennikarzy. Amorim. Amorim. Nie podoba się pieskowi. Bo to jest ona, więc może coś bardziej żeńskiego trzeba. Może...

I tu jest chyba największa praca Radcliffe'a w ciągu tych dwóch tygodni, bo jak rzuci papierami, trochę przyprobierzuje, bo już takie też się zdarzały, że rezygnował. Albo Wilcoxa, bo to chyba on najbliżej współpracuje z nim, tak bezpośrednio. Radcliffe ma czacik z Amorim, to też wiemy. My też mamy swój czacik, natomiast spokojniej. Może inaczej. Jakiego gifa, będąc Jimem Radclifem, bo on właśnie o tym mówił, że ma bezpośredni Whatsappowy czat z Amorimem i że wysyłają sobie gify. Jakiego gifa po takim meczu wysłalibyście Amorimowi? Tego, co Leslie Nilsson tak mówi. Spokojnie, spokojnie, tu się nic nie dzieje. I to będzie chyba najlepsze podsumowanie.

No i tak się zastanawiam, czy nagle nie będziemy patrzeć na Everton Davida Moisa, ale on gra w piłeczkę, no to jest tak. Może Pep Guardiola udzieli kolejnego wywiadu, w którym powie The modern way is now Everton. Jeśli tylko będzie miał lepsze pole manewru z tyłu, bo o to prosi trochę David Moyes jeszcze w końcówce tego okna transferowego. To naprawdę mogą mieć bardzo ciekawe sezony. Ja myślę, że w meczu z Ulf są faworytami. Mimo, że grają na wyjeździe, to jakoś tak jestem może niezbudowany, bo to nie były jakieś nie wiadomo jakie mecze, zwłaszcza ten zwycięski, bo też Brighton miał swoje okazje. Ale myślę, że David Moyes nie jest właśnie takim. Totalne przeciwieństwo pewnie Amorima i podejścia do tego, jak mocno trzeba pracować z zespołem nad taktyką, nad ustawieniem.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.