"Podział w partii Razem jest głęboki. Idzie niemal pół na pół"
Wczoraj pięć parlamentarzystek partii Razem złożyło legitymacje partyjne. O powodach odejścia z partii Razem rozmawiamy z Magdaleną Biejat, wicemarszałkinią Senatu. Z polityczką klubu parlamentarnego Lewicy pytamy o powody ich decyzji oraz stan w jakim znajduje się partia Razem. Pytamy czy Adrian Zandberg i Marcelina Zawisza doprowadzą do wyjścia partii Razem z klubu parlamentarnego Lewicy. Rozmawiamy także o politycznych planach na najbliższe tygodnie.
Ja rozumiem, te szanty narzucają się same. Tak, ale z drugiej strony z tą Partią Razem od początku był trochę problem. Gdy powstała, to od początku miała trochę nie po drodze z tą starą lewicą, nazwijmy to. Po tych wyborach z ubiegłego roku nie weszła do rządu, ale jednocześnie nie była w opozycji, więc tak troszeczkę okrakiem na barykadzie. Teraz w samym Razem doszło do rozłamu, więc może ta nazwa była nieszczęśliwa. Czy z partią jest coś nie tak? Ja współtworzyłam Razem prawie od samego początku. Nie było mnie na kongresie założycielskim, ale w 2015 roku dołączyłam jeszcze przed wyborami parlamentarnymi. To prawie 10 lat, kawał mojego życia. Mój syn, mój starszy syn wtedy dopiero się urodził, a teraz już jest w czwartej klasie, więc to naprawdę kawał życia, kawał doświadczeń i przyjaźni.
Myśmy bardzo długo dyskutowali, debatowali na ten temat. Część z naszych słuchaczy na pewno wie, że odbyło się nawet wewnątrzpartyjne referendum dotyczące naszej przyszłości. I te dyskusje i to referendum pokazały bardzo wyraźnie, że ten podział jest głęboki, idzie niemal Jutro jest Kongres Partii Razem, na którym już pani nie będzie i prawdopodobnie dojdzie do decyzji, żeby opuścić Klub Lewicy. Nasi słuchacze raczej wiedzą, ale ja tylko przypomnę, że Klub Lewicy składa się z Nowej Lewicy, czyli partii Czarzastego i Biedronia i właśnie z Partii Razem. Partia Razem raczej chce... Jest też Unia Pracy i PPS, ale oczywiście ten fundamentalne napięcie działo się pomiędzy Nową Lewicą a partią Razem, tymi większymi partnerami.
Czyli możemy powiedzieć, że w weekend zapadnie ta decyzja. Są takie przesłuchy, ale to jest pewne. Tak, moim zdaniem ta decyzja de facto już zapadła, a kongres mają tylko przypieczętować, dlatego podjęłyśmy decyzję, tak to widzimy, że Adrian Zandberg i pozostali parlamentarzyści podjęli po prostu już tę decyzję, a kongres mają tylko przypieczętować i my już nie chciałyśmy brać udziału w wyszukiwaniu wymówek dla wychodzenia z klubu, nie chciałyśmy brać udziału w tych ciągłych napięciach w ramach Razem. I w parlamentarnym klubie, więc tak, zdecydowałyśmy o wybraniu własnej drogi. I ostatecznie tylko chciałam powiedzieć, że ten spór nie jest sporem o wartości, bo te wartości dla nas pozostają te same, co zawsze. Tylko o drogę realizacji i o perspektywę czasową, bo naszym zdaniem
Adrian Zandberg w dzisiejszym wywiadzie dla Dziennika Gazety Prawnej mówi, że woli być smerfem marudą, a tak jest nazywany, niż smerfem frajerem. Czy tak was nazywa? Nieładnie może? Bo mówi, że lewica może i weszła do rządu, ale tak naprawdę może się pochwalić tylko rentą, wdowią, jakimiś zapisami socjalnymi. To rzeczywiście malutko. Według niego malutko, a tak naprawdę cały czas rządzą deweloperzy, rządzi liberalna centroprawica i lewica jest tylko listkiem figowym w tej koalicji. No, tylko tak się składa, że ta lewica doprowadziła do tego, że po raz pierwszy w Polsce mamy rządowy projekt związków partnerskich. Oczywiście nie wiemy, jak będzie wyglądać jego droga przez parlament, ale to jednak jest już ogromny krok do przodu.
Ta lewica zablokowała póki co skutecznie kredyt 0% czy zmiany w składce zdrowotnej, które mogłyby doprowadzić do jeszcze większej zapaści w budżecie ochrony zdrowia. I wreszcie ta lewica, dla mnie renta wdowia nie jest drobiazgiem, bo to jest jeden z największych projektów, największy chyba projekt taki socjalny w tym rządzie póki co. I jednocześnie w okresie, kiedy budżet raczej jest cięty na takie wydatki, więc ja bym raczej tego nie traktowała pobłażliwie. Adrian Zandberg mówi też, że momentem, kiedy trzeba było najwięcej wytargować, rozumiem głównie od Koalicji Obywatelskiej, był moment układania, zapisywania umowy koalicyjnej i tam nie było tych słynnych 8% PKB na służbę zdrowia, od tego Razem uzależniało wejście do rządu.
Może jest racja w tym, że Czarzasty i Biedroń niezbyt twardo negocjowali te zapisy ważne dla Lewicy? Ja krytykowałam wtedy tę umowę koalicyjną i nadal uważam, że ona powinna była być bardziej... Lewicowa? Nawet nie chodzi o to, że lewicowa, bo oczywiście, że tak. Oczywiście, że lewicowa powinna być bardziej, to wiadomo, ale przede wszystkim powinna być bardziej szczegółowa. Powinni koalicjanci byli przeznaczyć znacznie więcej czasu na jej dopracowanie, tak jak robiło to partia koalicyjna w Niemczech na przykład. Po to, żeby część tych sporów, które dzieją się teraz na poziomie rządu, wydarzyły się wcześniej. Bo tak naprawdę to nie zmieniło tego, że teraz wszyscy koalicjanci przychodzą ze swoimi propozycjami, tylko ten spór mógłby się odbyć na etapie potworzenia się rządu, a został przełożony na etap realizacji projektów.
Ale rozumiem, że kończąc ten korespondencyjny dialog radiowo-gazetowy z Adrianem Zandbergiem, Zandbergiem odpowiada pani przewodniczącemu partii Razem, że frajerami nie będziecie. Frajerkami, przepraszam, muszę tak powiedzieć, cytując wywiad, a dlatego, że to są wszystkie panie polityczki, tak? Senatorki i posłanki, które odeszły z Razem. Co zrobicie, żeby udowodnić, że właśnie będziecie mieli sprawczość? To się udowadnia przede wszystkim oczywiście w działaniu i przed nami dużo takich działań. W tej chwili już będziemy składać razem z lewicą, z ministrą Agnieszką Dziemianowicz-Pąk ustawę o wolnych wigiliach. Tak, dzisiaj rano w poranku TOK FM zapowiedziana.
Tak, natomiast przed nami dużo, dużo interwencji, dużo projektów. Przed nami walka o, jeszcze raz, o prawo do aborcji. Przed nami walka o lepszą, lepsze ustawy realizujące strategię migracyjną, bo jak pan wie, do tej strategii zdania odrębne złożyli wszyscy ministrowie lewicy i bardzo mocno również my, Daria Gosek-Popiołek, ja, krytykowałyśmy tę strategię. Teraz ona będzie przekładana na ustawne. Czyli zawieszenie prawa do azylu będzie przekładane ze strategii, czyli takiego ogólnego zapisu na zapis ustawowy, konkretny będziecie naciskać na rząd? Tam jest oczywiście więcej zapisów. Tam jest oczywiście więcej zapisów dotyczących rynku pracy. Te prace już trwają, jak wiem, w Ministerstwie Polityki Społecznej, czy dotyczące edukacji i tak dalej, i tak dalej. Więc to jest dużo pracy, która przed nami.
I ja uważam, że te zmiany, blokowanie pewnych złych rozwiązań, popchnięcie do przodu dobrych, lepiej jest i łatwiej przeprowadzić, kiedy jest się częścią klubu i wspiera tę lewicę rządową z pozycji wspólnej pracy w klubie, niż kiedy się jest poza. To jest dla mnie bardzo proste. No właśnie, jesteście panie częścią klubu Nowej Lewicy, a czy wejdziecie też do samej partii? Nie, nie mamy takich planów. To nie jest taki plan, żeby teraz przepisywać ludzi z jednej partii do drugiej. Czyli będziecie bezpartyjnymi posłankami, senatorkami do końca kadencji? Muszę powiedzieć to uczciwie. Nie ma w tej chwili konkretnego planu, dlatego że, tak jak mówiłam, sama ta decyzja była dla nas bardzo trudna i skupiałyśmy się na niej.
Teraz jest trochę tak, że też skala odzewu po stronie osób z partii Razem, które chcą do nas dołączyć, Jest coś dużo. I musimy się teraz wszyscy spotkać i się jakoś dogadać po prostu. Ustalić, co chcemy wspólnie dalej robić. Więc na pewno przede wszystkim to jest dla nas najważniejsze teraz i musimy z Nową Lewicą przegadać, co dalej, jak się będzie ma układać nasza współpraca w klubie. A żeby być jeszcze bardziej skuteczny właśnie w popychaniu do przodu dobrych według pań spraw, wykluczyłaby pani wejście do któregoś resortu, czy nie? Czy może się tak stać? To też zależy na jakich warunkach. Ja nie chcę... Trudno mi się w tej chwili opowiedzieć jednoznacznie. Nie prowadziłyśmy takich rozmów z Nową Lewicą, ani z nikim innym.
Choć oczywiście to Nowa Lewica jest naszym naturalnym partnerem, więc... Bo ja pamiętam zawsze pani kampania też się opierała na przykład na budownictwie socjalnym, na dostępie do mieszkań komunalnych, więc no resort rodziny, czy polityki społecznej, czy resort rozwoju może mógłby być w pani... Kręgu zainteresowania. Myślę, że każda z nas ma jakąś swoją specjalizację, która mogłaby pomóc odnaleźć się w którymś ministerstwie. To oczywiście zawsze tak jest. Natomiast w tej chwili nie ma takich rozmów. Chociaż tak naprawdę może mieć Pani zaraz decyzję do podjęcia o tym, czy wystartuje Pani w wyścigu prezydenckim. Więc nie resort jakikolwiek, tylko wyścig prezydencki.
Znowu, to jest decyzja, którą będziemy zaraz podejmować. No właśnie zaraz, czyli kiedy? Nowa Lewica zapowiadała, że chce ogłosić tę decyzję w grudniu. Mam nadzieję, że my będziemy mogły też wziąć udział w procesie podejmowania tej decyzji. A ja deklaruję też, że jeśli niezależnie od tego, kto tą osobą będzie, to na pewno chce się włączyć w kampanię i zawalczyć o to, żeby to była jak najlepsza kampania. Ale jeżeli by Nowa Lewica poprosiła Panią, to też nie będzie Pani uciekać od tej decyzji? Chcemy o tym rozmawiać. Na koniec krótki komentarz do dwóch spraw. Włodzimierz Szarżasty chce odebrania Antoniemu Macierewiczowi orderu Orła Białego, przyznał prezydent. A ten apel jest pokłosiem raportu w sprawie działania pod Komisją Smoleńską i przedstawiamy 41 zarzutów do prokuratury.
Jeśli tak uważam, to znaczy, że sprzeciwiam się każdemu nadużywaniu, w przypadku każdej osoby. Ale to też jest efekt zmian, które wprowadził też minister Ziobro, niestety. Więc ja myślę, że to jest jedno z zadań dla ministra sprawiedliwości, żeby zmienić to prawodawstwo. No właśnie. Będziemy czekać na rozwiązania systemowe w tej sprawie. Magdalena Biejat, senatorka, wicemarszałkini Senatu w klubie Nowej Lewicy. Lewicy, dziękuję. Dziękuję.
Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Senatorka Partii Razem opisuje podział w jej partii i powodów do opuszczenia.
Senatorka opisuje konflikt wewnątrz partii i podział na Nową Lewicę i Razem.
Opisanie planowanego kongresu Partii Razem i decyzji o opuszczeniu Klubu Lewicy.
Senatorka krytykuje politykę Adrian Zandberga i jego podejście do realizacji lewicowych wartości.
Senatorka opisuje negocjacje koalicyjne i krytykę negocjacji Nowej Lewicy.
Senatorka podkreśla projekty lewicowe, takie jak ustawy o wolnych wigiliach i strategia migracyjna.
Senatorka opisuje plany dalszych działań w ramach Nowej Lewicy i potencjalne rezerwacje w zakresie ministerstw.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.