Marian Kmita zastąpi Radosława Piesiewicza do końca kadencji
Mimo krytyki ze strony byłego ministra sportu Sławomira Nitrasa, władze komitetu zapowiadają pilne przeprowadzenie audytu, odbudowę relacji z nowym szefem resortu sportu Jakubem Rutnickim oraz sprawne przygotowanie reprezentacji do igrzysk w Los Angeles i Dakarze. Jak wyglądały kulisy wyboru Mariana Kmity, dlaczego pozostali wiceprezesi zrezygnowali ze startu i w jaki sposób PKOl zamierza odzyskać płynność finansową? O tym rozmawialiśmy z Adamem Konopką, wiceprezesem Polskiego Komitetu Olimpijskiego oraz prezesem honorowym Polskiego Związku Szermierczego.
To magazyn jeszcze więcej sportu. Błażej Kulesza zapraszam. Najbliższy kwadrans poświęcimy sprawom Polskiego Komitetu Olimpijskiego. W studiu Radia TOK FM jest Adam Konopka, wiceprezes Komitetu Olimpijskiego, wiceprezes też Polskiego Związku Szermierczego, prezes honorowy, tak też powinien nam chyba przedstawić. Tak, to prawda. Dzień dobry panu i dzień dobry państwu. Rzeczywiście jestem jedynym żyjącym wiceprezesem honorowym Polskiego Związku Szermierczego. Ta sytuacja się zmieni. Albo ubędzie, albo przybędzie. To nie jest stałe, to jest przejściowe. No dobrze. Dobrze się stało, że Marian Kmita był wczoraj jedynym kandydatem w tych wyborach. Wybory co prawda były demokratyczne, ale jeżeli jest jeden kandydat, to o tej demokracji w PKO-lu chyba nie najlepiej to świadczy.
No ja panu powiem, tu ten zbiór osób, które miały prawo aplikować o to stanowisko jest niewielki, bo to jest ośmiu wiceprezesów. Jedną z tych osób był pan. Jedną z tych osób byłem ja, tak. Trwały rozmowy, żebym to był ja, ale uważałem, że... Ja mam jedną, niewątpliwie jedną wadę, która mi przeszkadza w takich rozmowach. Ja mam tak zwany krótki ląd i to pewnie nie pomaga w takich rozmowach koncyliacyjnych, które pewnie będą niezbędne, bo cała Polska jest podzielona i chcielibyśmy tego uniknąć. Andrzej Supron mówił też podobnie, że jest nerwus i to może nie pomóc, ale zacytuję, dam pewien cytat. Operacyjnie na pewno mam kompetencje. Zarządzałem większym kryzysem na większą skalę.
Do tego ma gigantyczną wiedzę i to z kolei Radosław Rańczak, prezes Polskiego Związku Golfa zauważył, że tak każdy z nas, pozostałych kandydatów, ma wyjątkową wiedzę na temat swojej dyscypliny. Mamy punktową wiedzę, natomiast Marian Kmita ma jednak po 27, 30 latach tworzenia telewizji sportowej w Polsacie, a 27 latach chyba, czy 28, bycia dyrektorem, przepraszam, jeżeli tam nie mam precyzyjnych danych, no w zasadzie wszystkie pop sporty przeszły przez jego ręce. Zarządza bardzo dużą liczbą dziennikarzy, którzy mają unikatową wiedzę i to nas bije na głowę z całą pewnością. To kiedy pan poparł kandydaturę Mariana Kmity?
Bo nie wierzę, że to się wydarzyło dopiero wczoraj. Myślę, że te rozmowy trwały zdecydowanie wcześniej. No zdecydowanie wcześniej, tak? Ja... Już dawno. Już dawno, bo uważałem, że pan prezes Piesiewicz powinien przestać być prezesem tak szybko, jak to jest możliwe. Procedura była znana, że musi go zastąpić, musi pana Piesiewicza zastąpić jeden z wiceprezesów i z tego grona uważałem, że pan Marian Kmita jest osobą najbardziej kompetentną i najbardziej odpowiednią i tak uważam do dzisiaj. Nie chciał pan się zgłosić chociażby do tego, żeby nie był to tylko jeden kandydat? Wie pan, ja znam swoje ograniczenia. W Szermierce kiedyś Adam Krzesiński, znakomity florecista, medalista olimpijski, był uprzejmy kiedyś powiedzieć, że w Szermierce każdemu z nas się wydaje, że najlepszy i najmądrzejszy, tylko nie wszyscy to kontrolujemy.
No nie tak miał wyglądać nasz PKO. Nasz PKO miał wyglądać tak, ja mam przyjemność opiekować się Komisją Nauki, Innowacji i Projektów Rozwojowych. Tam jest wielu bardzo poważnych ludzi z uczelniami, które dostaliśmy do dyspozycji non-profit. Mieliśmy rozmawiać o nauce w sporcie, o nauce wśród dzieci i młodzieży, bo to o nich tak naprawdę chodzi. Ta opowieść o sporcie powinna się zaczynać w PKO już od takiego wczesnego dziecięcego wieku. Ten element finansowy miał dotyczyć tego, że oczywiście pewnie niektórym sportom, tak jak szermierce, trudno jest aplikować o sponsorów i jakbyśmy połączyli znaczek Polskiego Związku Szermierczego z Polskiego Komitetu Olimpijskiego, to za jakąś kwotę, nie wiem, 10-15%, jeżeli my byśmy nie musieli w Polskim Związku Szermierczy budować kompetencji, bo nie tym się zajmujemy, zajmujemy się szkoleniem i PKO by się tym zajął, byłoby fajnie, okazało się, że
Ja też mówię o zebraniu przez nas osiemdziesięciu dwóch podpisów na sto sześć organizacji, chyba jedna z nich nie działa, czyli na sto pięć organizacji przy wymaganych sto jeden do zwołania walnego, żeby odwołać pana prezesa Piesiewicza jednopunktowego. To i tak by się wydarzyło. W związku z tym trzeba przyznać, że to jakby wchodzi W moment rządzenia polskim sportem obecnego ministra, nie poprzedniego, rozumiem dyskomfort poprzedniego. No dobrze, a dzisiaj jest sens odwoływania prezesa Piesiewicza, skoro mamy pełniącego obowiązki. Czy ta procedura formalnego odwołania w ogóle się wydarzy do końca kadencji? No ja zakładam, że tak. Ja zakładam, że tak. Tak uważam, że tak się powinno wydarzyć. Jest kilka pomysłów. Też byli wszyscy ci, którzy są nobliści, jakby innym rozwiązaniem, żebyśmy robili natychmiast walne i wybierali nowego prezesa.
Państwo jako wiceprezesi naprawdę nie widzieliście, nie mieliście wglądu w dokumenty finansowe? No tak, to jest dramatyczna historia. Myśmy żądali tych dokumentów, nie otrzymaliśmy. Ale co, prezes Piesiewicz zamknął je w szafie? Ale w ogóle nie udostępniał. Komisja Rewizyjna miała utrudniony dostęp. Myśmy oczywiście rozpatrywali i to chyba Tomek Hamer kiedyś powiedział, to odejdźmy. Ja powiedziałem, że jak odejdziemy, nie będziemy mieli wpływu na to, co się dzieje. No i już w ogóle będziemy poza. I musimy tu być i protestować. No i to protestowanie wyglądało... No nie mamy pana płaszcza i co nam pan zrobi? To była na takim poziomie dyskusja. No i tyle. A teraz problemy mamy. Polski Komitet ma sięgające milionów?
Wiadomo, że teraz ta najbliższa impreza, która przed PKL-em, to są Młodzieżowe Igrzyska Olimpijskie w Dakarze. Tam wysyłamy najmniej liczną w historii, z tego co wiem, reprezentację Polski. To jest kwestia właśnie finansów, czy być może tego, że to jest taka impreza młodzieżowa i wiem, że sami trenerzy różnie na ten start patrzą. Pewnie przy Igrzyskach Młodzieży jest podobna sytuacja jak z Igrzyskami Europejskimi. Ja miałem przyjemność być u pana prezydenta Majchrowskiego. Już po tym, jak zapadła decyzja o Igrzyskach Europejskich, powiedziałem Panie Prezydencie, ja Panu przyślę czwartą reprezentację. Bo ja mam w kolejności Mistrzostwa Europy, Mistrzostwa Świata, Uniwersjady.
I to są dla mnie na pewno ważniejsze imprezy niż Igrzyska Europejskie, których jeszcze status nie jest bardzo mocny. Jest jeden warunek, jeżeli zrobimy z tego Mistrzostwa Europy jednocześnie kwalifikację olimpijską. Pan Prezydent przychylił się do tego pomysłu. No i w wielu dyscyplinach to się udało zrobić. Byliśmy rzeczywiście pierwsi na takiej rozmowie z prezydentem Arachowskim. Zrobiliśmy Mistrzostwa Europy z dużymi zawirowaniami, bo potem wybuchła wojna i dopuszczono zawodników rosyjskich indywidualnie, więc myśmy odmówili zorganizowanie indywidualnego, bo to było w Bułgarii na szybko indywidualne, ale drużyny, do których zawodnicy rosyjscy i białoruscy nie byli dopuszczeni, odbyły się w Krakowie, a były kwalifikacją olimpijską. No dobrze, a wracając jeszcze do finansów i braku płynności w tym momencie.
Ma to przełożenie na sportowców i czy aby czasem sam Pan Prezes Kmita do tego braku płynności się nie przyczynił? Na pewno na pierwsze pytanie brak płynności w Komitecie Olimpijskim. Wie Pan, to jest taka jakaś legenda o tym, że polski Komitet Olimpijski odpowiada za polski sport. Ona jest fajna, to się fajnie ogrywa. Tak naprawdę największym donatorem polskiego sportu, tak naprawdę najistotniejszym jest budżet państwa. Ministerstwo Sportu daje nam wszystkim pieniądze na przygotowania do najważniejszych imprez Mistrzostw Świata, Mistrzostw Europy i Igrzysk Olimpijskich. PKO ma taką wyjątkową kompetencję, bo jako jedyny ma prawo wysyłać te ekipy i to porozumienie musi być, bo ma to
Wyłączne prawo komunikowania się z Międzynarodowym Komitetem Olimpijskim. No i tutaj się trzeba zachować bardzo racjonalnie. Ja sobie nie wyobrażam, że pan Marian Kmita nie spotka się z panem ministrem i że nie będzie zabiegał w krótkim czasie o takie spotkanie. Jestem pewien, że to się wydarzy. To już tytułem końca. Jak pan Kmita powinien rozegrać sprawę tej umowy sponsorskiej z Grupą Polsat? Ja też nie znam szczegółów, bo też byliśmy bardzo oszczędzani. Bo jest to trochę dziwne, bo zachodzi konflikt interesów. Wie pan, co wątpię. Nie wiem, czy zachodzi konflikt interesów, czy pan Kmita był dobry, dopóki przychodził. Grupa dawała pieniądze, a w momencie, kiedy zbuntowała się i powiedziała, że ktoś gra z nimi, nie fair, zablokował to i powiedział...
Ja nawet, wie pan co, ja też wpadłem w tą pułapkę, bo ja nie mam pojęcia, czy zablokował, bo nie wiem, czy ma takie wpływy, tak? No jednak Polkomtel to jest co innego niż Polsat Sport. Ja też nie zakładam, że rozmawiali na ten temat, ale nie wiem, czy taką moc sprawczą ma pan Marian Kmita. Nie potrafię tego przesądzić. No ale teraz, nie wiem, sprawa podobno trafiła do sądu. Czy tę sprawę wyjaśnił w jakiś sposób pan prezes? Ta sprawa nie trafiła do sądu. Oczywiście była zapowiedź, że pójdziemy ze sprawą do sądu. Wie pan, ja pamiętam jak rozmawiałem z władzami Polskiego Komitetu Olimpijskiego i powiedzieli, że zawarli nierozwiązywalne umowy sponsorskie. No i niech pan zobaczy. Jednak się dało. Adam Konopka, wiceprezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego, był gościem magazynu Jeszcze Więcej Sportu.
Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Monika Góra przedstawia podcast i opisuje temat rozmowy.
Radosław Piesiewicz przestaje być prezesem PKO i Marian Kmita zostaje jego zastępcą.
Adam Konopka wyjaśnia powody zmiany prezesu i powtarza, że Kmita jest najlepszym wyborem.
Konopka dyskutuje o relacjach PKO z ministrem sportu i konsekwencjach zmiany prezesury.
Konopka opowiada o finansowaniu igrzysk i problemach z reprezentacjami polskimi.
Konopka omawia konflikt interesów między Polsatem a PKO w kontekście umowy sponsorskiej.
Konopka podziękowuje za rozmowę i podaje informacje o kolejnym programie.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.