Marian Kmita zastąpi Radosława Piesiewicza do końca kadencji
Mimo krytyki ze strony byłego ministra sportu Sławomira Nitrasa, władze komitetu zapowiadają pilne przeprowadzenie audytu, odbudowę relacji z nowym szefem resortu sportu Jakubem Rutnickim oraz sprawne przygotowanie reprezentacji do igrzysk w Los Angeles i Dakarze. Jak wyglądały kulisy wyboru Mariana Kmity, dlaczego pozostali wiceprezesi zrezygnowali ze startu i w jaki sposób PKOl zamierza odzyskać płynność finansową? O tym rozmawialiśmy z Adamem Konopką, wiceprezesem Polskiego Komitetu Olimpijskiego oraz prezesem honorowym Polskiego Związku Szermierczego.
Bo nie wierzę, że to się wydarzyło dopiero wczoraj. Myślę, że te rozmowy trwały zdecydowanie wcześniej. No zdecydowanie wcześniej, tak? Ja... Już dawno. Już dawno, bo uważałem, że pan prezes Piesiewicz powinien przestać być prezesem tak szybko, jak to jest możliwe. Procedura była znana, że musi go zastąpić, musi pana Piesiewicza zastąpić jeden z wiceprezesów i z tego grona uważałem, że pan Marian Kmita jest osobą najbardziej kompetentną i najbardziej odpowiednią i tak uważam do dzisiaj. Nie chciał pan się zgłosić chociażby do tego, żeby nie był to tylko jeden kandydat? Wie pan, ja znam swoje ograniczenia. W Szermierce kiedyś Adam Krzesiński, znakomity florecista, medalista olimpijski, był uprzejmy kiedyś powiedzieć, że w Szermierce każdemu z nas się wydaje, że najlepszy i najmądrzejszy, tylko nie wszyscy to kontrolujemy.
Ja się staram kontrolować. No dobrze, PKOL teraz chce się odciąć od czasów prezesury Radosława Piesiewicza. Czy jest w ogóle na to możliwość, mając chociażby uwadze zdanie byłego ministra sportu Sławomira Nitrasa, który wybór Mariana Kmity skomentował w ten sposób. Jeśli to ma być uzdrowienie, to PKOL dalej pozostaje ciężko chorych. No trudno mi dyskutować z taką opinią. Każdy ma prawo do własnej opinii. Ja się z nią nie zgadzam. To nie jest tak, że prezes Piesiewicz wymusił i przyszedł i znikąd. Prezes Piesiewicz został przez nas wybrany. Tylko, że potem ja już w kilku wywiadach powiedziałem, że oszczędnie gospodarował prawdą. Jak powiedział to kiedyś marszałek Dorn używając takiego bardzo atrakcyjnego porównania.
Za 60% czy tam 50% tej kwoty mamy całą odpowiedzialność i całą pracę. Biznesowo nie wydaje się to atrakcyjne. No dobrze, a uda się uzdrowić relacje na linii Ministerstwo Sportu Pekol, bo to jest jeden z tych punktów, w których wczoraj była ostra dyskusja i powiedziano jasno, te relacje trzeba w jakiś sposób naprawić. Ja w ogóle nie uważam, że nie. Pan Nitras był taką dość wyrazistą postacią. Rozumiem, że ma taką dyskomfortową sytuację, bo to jednak w momencie, kiedy pan Jakub Rutnicki został ministrem, pan prezes Piesiewicz przestaje być prezesem. Oddzielam w ogóle problem, oddzielam w ogóle problem aresztowania, tymczasowego aresztowania.
Ja też mówię o zebraniu przez nas osiemdziesięciu dwóch podpisów na sto sześć organizacji, chyba jedna z nich nie działa, czyli na sto pięć organizacji przy wymaganych sto jeden do zwołania walnego, żeby odwołać pana prezesa Piesiewicza jednopunktowego. To i tak by się wydarzyło. W związku z tym trzeba przyznać, że to jakby wchodzi W moment rządzenia polskim sportem obecnego ministra, nie poprzedniego, rozumiem dyskomfort poprzedniego. No dobrze, a dzisiaj jest sens odwoływania prezesa Piesiewicza, skoro mamy pełniącego obowiązki. Czy ta procedura formalnego odwołania w ogóle się wydarzy do końca kadencji? No ja zakładam, że tak. Ja zakładam, że tak. Tak uważam, że tak się powinno wydarzyć. Jest kilka pomysłów. Też byli wszyscy ci, którzy są nobliści, jakby innym rozwiązaniem, żebyśmy robili natychmiast walne i wybierali nowego prezesa.
Państwo jako wiceprezesi naprawdę nie widzieliście, nie mieliście wglądu w dokumenty finansowe? No tak, to jest dramatyczna historia. Myśmy żądali tych dokumentów, nie otrzymaliśmy. Ale co, prezes Piesiewicz zamknął je w szafie? Ale w ogóle nie udostępniał. Komisja Rewizyjna miała utrudniony dostęp. Myśmy oczywiście rozpatrywali i to chyba Tomek Hamer kiedyś powiedział, to odejdźmy. Ja powiedziałem, że jak odejdziemy, nie będziemy mieli wpływu na to, co się dzieje. No i już w ogóle będziemy poza. I musimy tu być i protestować. No i to protestowanie wyglądało... No nie mamy pana płaszcza i co nam pan zrobi? To była na takim poziomie dyskusja. No i tyle. A teraz problemy mamy. Polski Komitet ma sięgające milionów?
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Monika Góra przedstawia podcast i opisuje temat rozmowy.
Radosław Piesiewicz przestaje być prezesem PKO i Marian Kmita zostaje jego zastępcą.
Adam Konopka wyjaśnia powody zmiany prezesu i powtarza, że Kmita jest najlepszym wyborem.
Konopka dyskutuje o relacjach PKO z ministrem sportu i konsekwencjach zmiany prezesury.
Konopka opowiada o finansowaniu igrzysk i problemach z reprezentacjami polskimi.
Konopka omawia konflikt interesów między Polsatem a PKO w kontekście umowy sponsorskiej.
Konopka podziękowuje za rozmowę i podaje informacje o kolejnym programie.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.