Mentionsy Mentionsy
TOK FM Select
TOK FM Select

Czy europejskie elity są zbyt uległe wobec Donalda Trumpa?

26.01.2026 ·52 min 51 s

Duża część europejskich obserwatorów i komentatorów sceny politycznej nie kryło zdziwienia, że przywódcy większość europejskich państw w tak mało stanowczy sposób odnieśli się do tego, co mówił Donald Trump. Co można zrobić, by administracja obecnego prezydenta USA bardziej liczyła się z krajami starego kontynentu? O tym rozmawiam z moim gościem, dyplomatą i byłym ministrem do spraw europejskich Jarosławem Pietrasem.

I samej Unii Europejskiej wobec działań administracji amerykańskiej. W większości komentarzy dziennikarskich dominował ton irytacji i wyraźne były oczekiwania postawy twardej, a nie jak to określano służalczej. Gdy jeszcze Donald Trump już po spotkaniu w Davos w wywiadzie telewizyjnym powiedział, że europejscy sojusznicy w Afganistanie trzymali się z tyłu, zewsząd popłynęły słowa oburzenia i żądania przeprosin. Szerokim echem odbiła się wypowiedź legendy rocka Roda Stewarta. Urodziłem się tuż po wojnie i mam wielki szacunek dla naszych sił zbrojnych, które walczyły i dały nam wolność.

Dlatego bardzo mnie boli, kiedy czytam, że Trump, który uchylał się od służby wojskowej, skrytykował naszych żołnierzy w Afganistanie za to, że nie byli na linii frontu. I dalej przypomniał. Straciliśmy ponad 400 naszych ludzi. Pomyślcie o ich rodzicach. Pomyślcie o tym. A Trump nazywa ich wręcz tchórzami? To nie do zniesienia. Z powodu wielkiej popularności artysty apel stał się głośny na całym świecie. Napięcie na linii Unia Europejska – Stany Zjednoczone spowodowało dwa konkretne posunięcia z naszej strony. Parlament Europejski postanowił wstrzymać proces ratyfikacji umowy z USA, która określa zasady handlu, głównie stawki celne w wymianie handlowej między nami.

Obawiam się, że ten język nie tylko nie odzwierciedla nastrojów społecznych w europejskich państwach, ale rozczarowuje, co może się zemścić w dłuższej perspektywie na rządzących elitach. Akurat dzisiaj ukazał się w Polsce sondaż SW Research dla RP.pl dotyczący jednej konkretnej sprawy. Ale jak sądzę można wyniki tego sondażu czytać szerzej. Zapytano o ocenę domagania się przez Donalda Trumpa kontroli nad Grenlandią. I tak 64,5% Polaków negatywnie ocenia te żądania. Pozytywnie jedynie 14,2%. 13,9% deklaruje, że jest im to obojętne, a 7,4% ankietowanych twierdzi, że nie słyszeli o sprawie.

Dobry wieczór panu. Dobry wieczór. Zacznę najpierw od pytania, które może wydawać się, że jest mało ambitne, ale ponieważ rzeczywiście to określenie często spotykałem w ostatnim tygodniu w różnego rodzaju mediach, więc rozumiem, że ono gdzieś krąży w debacie publicznej, więc zapytam, czy Unia Europejska jest zbyt służalcza wobec administracji Donalda Trumpa? Mi się to nie podoba, to określenie i myślę, że to nie jest prawdziwe. To oczywiście jest otrzeźwiające, to znaczy jak może być oceniane działanie Unii Europejskiej. Ale trzeba powiedzieć jedno, Unia Europejska nie jest krajem i podejmowanie decyzji nie jest jednym państwem i podejmowanie decyzji wymaga zgody 27.

Wymaga narodzenia się pomiędzy krajami, które często znajdują się w zupełnie innych sytuacjach, mają różne interesy, mają różną postawę wobec Stanów Zjednoczonych. To zagrożenie zewnętrzne ze strony Stanów Zjednoczonych w handlu, nie tylko dotyczących Grenlandii, oczywiście ujawniło, że jesteśmy bardzo zależni Natomiast jak sądzę, Unia raczej ma dość powolną reakcję i wyważoną, nastawioną na dużo dłuższy okres. Może trochę nawet na przeczekanie prezydenta Trumpa, choć może to jest trochę naiwne podejście, ale myślę, że jest pewna doza racjonalnej reakcji, żeby nie ulegać emocjom i zastanowić się, co jest prawdziwym interesem Unii i w jaki sposób Unia jako całość może skutecznie zadziałać.

Między tym, co ludzie mówią, oczywiście trudno to wszystko pewnie zebrać, podliczyć, ale między innymi też wspomniałem we wstępie o badaniu, jakie zrobiono w Polsce dla Rzeczpospolitej, w którym zdecydowana większość jest przeciwna temu, co robi Donald Trump w kontekście Grenlandii. Gdzieś jednak pojawiają się takie głosy irytacji i że to podskórnie może budzić takie oczekiwanie, że niech ktoś w końcu powie jak jest, niech nazwie rzeczy po imieniu i jeśli to nie nastąpi, to będą to kolejne preteksty do pewnego rodzaju zawodu wobec elit poszczególnych państw, ale na końcu też wobec Unii jako całości.

Zgadza się. To znaczy, jest oczekiwanie, że Unia lub państwa członkowskie coś zrobią. Pamiętajmy jednak, że Stany Zjednoczone są ogromnym państwem, z ogromnymi zasobami, z ogromnym potencjałem militarnym. I zatem są dwa wyjścia. Ta krytyka może kierować się wobec Unii i powiedzieć, i można powiedzieć, no Unia nie daje rady w takich sytuacjach. W związku z tym, no skoro nie daje rady, to opieramy się o własny rząd. Ale kiedy państwa członkowskie samodzielnie będą negocjować ze Stanami, to wówczas skazane są na jeszcze bardziej zdecydowane rozgrywanie, na to, żeby pokazywać, żeby się przypodobywać, bo inaczej nie będzie można uzyskać jakiś ustęp ze strony prezydenta Trumpa.

Pamiętajmy, że na Iran są nałożone sankcje od bardzo dawna. Czy Europa mogłaby sama wysłać tam wojska, żeby zmusić Iran do innego działania? To nie jest takie proste. I myślę, że to nie chodzi tylko o Europę. Dlaczego Żeleński mówił o Europie? Myślę dlatego, że nie chcę denerwować w tej chwili Stanów Zjednoczonych, a w szczególności prezydenta Trumpa, aczkolwiek mówił generalnie o Zachodzie, czyli to nie jest tylko kwestia Europy. Ja raczej bym odbierał to jako szersze, trochę szersze odniesienie. Bardzo łatwo jest powiedzieć tego typu słowa w sytuacji, która jest dość skomplikowana. Europa oczywiście Z jednej strony działa, reaguje na to, co się dzieje na Ukrainie, ale musiała też zareagować na to, co było mówione o Grenlandii.

Wróćmy zatem do tego wątku, od którego zaczęliśmy naszą rozmowę, czyli właściwej lub nie do końca właściwej reakcji Unii Europejskiej na ostatnie działania administracji amerykańskiej. Niektórzy twierdzą, nie wiem czy ten pogląd Pan podziela, że jak sobie przypomnimy kalendarium wydarzeń ostatniego tygodnia, no to najpierw mieliśmy Donalda Trumpa, który mówił, czy nie wykluczył przejęcia Grenlandii siłą. I zapowiedział nałożenie ceł na 6 państw, które wysłały na jakieś tam śmieszne oddziały, czy właściwie można powiedzieć oddzialiki wojsk na wyspę.

Znaleźli się tacy komentatorzy, którzy twierdzą, że presja się przydała, warto mówić twardym głosem do Donalda Trumpa, bo przyleciał do Davos i właściwie na dzień dobry powiedział, że nie użyje żadnej siły militarnej w sprawie Grenlandii, nie nałoży ceł na te sześć państw. Wystarczyło, że to powiedział i właściwie za chwilę z Rady Europejskiej, która była w czwartek wieczorem, poszedł sygnał, a niektórzy nawet piszą presja do Parlamentu Europejskiego, żeby już szybko tą umowę ratyfikowali, bo już jest fajnie.

Ja myślę, że akurat Trump jest tutaj mistrzem w wrzucaniu wielkiego problemu, a potem zmniejszaniu tego do Kolejny odcinek. Ja myślę, że on jest mistrzem w takim działaniu, w działaniu, które często nazywa się grą w tchórza, czy po angielsku game of chicken, czyli gra w taki sposób, że jedziemy na zderzenie i kto wcześniej ustąpi, ten jest tym frajerem, ten jest tchórzem, który

Który bał się zderzenia czołowego samochodu. Problem tylko polega na tym, że Trump, kierując krajem, które ma ogromne zasoby, ogromny potencjał militarny, właściwie jest jak ktoś, kto siedzi w opancerzonym limuzynie, a naprzeciwko ma kogoś siedzącego w zwykłym samochodzie kompaktowym, który się rozleci przy zderzeniu z takim opancerzonym. O pancernom i muzykom, więc Trump nie ryzykuje. Ryzykują wszyscy inni. Europa ma potencjał, żeby się postawić, ale to zupełnie innego typu potencjał. I dlatego myślę, że takie bardziej stonowane, wyważone, a jednak wspólnie podzielane przez wszystkie państwa członkowskie podejście

To znaczy w sprawach militarnych okazuje się, że musi gwałtownie budować jakiś potencjał. W sprawach gospodarczych Również w sprawach na przykład gospodarki cyfrowej my jesteśmy zależni nie tylko od tych wielkich platform internetowych, ale także na przykład w sprawach kart kredytowych. W związku z tym musimy budować samodzielność i to jest coś co Europa powinna zrobić i być może polityka Donalda Trumpa jest pozytywna dla integracji europejskiej w tym sensie. No to dzisiaj dodajmy króciutko, pojawiła się wieczorem wiadomość, że Unia i Indie zakończyły rozmowy handlowe w sprawie umowy o wolnym handlu, a ogłoszenie już takie oficjalne tego ma być jutro, czyli 27 stycznia.

Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.