Mentionsy Mentionsy
TOK FM Select
TOK FM Select

"Były premier naszego kraju ma postawione zarzuty"

27.02.2025 ·15 min 31 s

Mateusz Morawiecki, w czwartek, w prokuraturze usłyszał zarzuty związane z przygotowaniami do wyborów kopertowych. Były premier odmówił składania zeznań, mimo, że przed komisją śledczą na pytania odpowiadał ponad cztery godziny. O postawie byłego premiera rozmawiamy z Tomaszem Trelą, posłem i członkiem sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Skiba poinformował potem radnych. po tym spotkaniu śledczych z Mateuszem Morawieckim, że te zarzuty dotyczą przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków urzędniczych. Po prostu próbując zorganizować te wybory kopertowe, premier doprowadził do bezcelowego, nieefektywnego i nieuzasadnionego wydatkowania środków publicznych. Pytam i też wracam do tego przesłuchania przed obliczem Sejmowej Komisji Śledczej, ponieważ wówczas Mateusz Morawiecki powiedział, że bierze pełną odpowiedzialność za decyzje administracyjne, na podstawie których Poczta Polska i Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych zaczęły organizować wybory kopertowe, mimo że jeszcze nie było wtedy ustawy, która to umożliwiała. Jak mówił wtedy Morawiecki, podpisałem i jestem z tego dumny.

Natomiast jeszcze chciałabym wrócić do tej linii obrony, którą usłyszeliśmy dzisiaj od Mateusza Morawieckiego, ale też usłyszeliśmy ją oczywiście dużo wcześniej, bo pojawił się wyrok Trybunału Konstytucyjnego, że rzekomo Mateusz Morawiecki mógł podejmować takie decyzje, wydawać takie polecenia na podstawie ustawy covidowej. Tyle, że to chyba zostało już obalone przez prawników. Ustawa covidowa po prostu nie uchyliła kodeksu wyborczego. To zrobiła ta ustawa o wyborach kopertowych, tylko że wtedy, kiedy wydawał polecenia Poczcie Polskie, m.in. Mateusz Morawiecki, to ona nie obowiązywała. Proszę pamiętać, że my mówimy o parawyroku paratrybunału. To już druga sprawa, tak? Tak, więc to jest tak na dobrą sprawę, ten paratrybunał zrobiłby wszystko, żeby Jarosława Kaczyńskiego i obóz Prawa i Sprawiedliwości chronić, bo to, co jest wygodne dla PiSu, to jest taka decyzja, to, co jest niewygodne, jak chociażby

Komisja Śledcza do Sprawa Ferype Gazusa, no to paratrybunał próbuje ją unieważnić, ale przecież jeżeli chodzi o ten paratrybunał, to jego była szefowa pani Przyłębska ekwiwalent za urlop wypłaciła sobie 75 tysięcy złotych, bo celowo nie korzystała z urlopu wypłaczenkowego, żeby sobie te pieniądze zapłacić. wypłacić. Wie Pani, to jest tak szamrane towarzystwo, tam tak ręka rękę myje, tam tak ludzie próbują nachapać się ile można, czy to w sposób legalny, paralegalny, czy nielegalny, że to naprawdę, znaczy ja wiedziałem, że te rozliczenia będą, ja przypuszczałem, że ich trochę będzie, ale jak ja wczytuję się w te materiały, które prokuratura publikuje, to mnie naprawdę włos na głowie się jeży, że takie osoby brały odpowiedzialność za państwo i piastowały najważniejsze funkcje w państwie, bo do głowy by mi nie przyszło, że premier polskiego rządu będzie niejako in blanco podpisywał polecenia zapłaty dla innych instytucji, żeby tylko swojego pryncypała politycznego zadowolić, jak w tym przypadku Jarosława Kaczyńskiego.

Wie pani, każdy argument, który powie Morawiecki jest do obalenia tak naprawdę w sekundę i obywatele to wiedzą. Tu nie chodziło o żadną ochronę, tu chodziło o to, żeby na siłę dopchnąć wybory i żeby te wybory były pod pełną kontrolą Prawa i Sprawiedliwości. Bo przecież pani i państwo doskonale wiedzą, że nawet jeżeli te wybory miałaby organizować Poczta Polska, co jest nielegalne, niezgodne z procedurą sprawy. To nie było możliwe technicznie. Nie było technicznej możliwości przeprowadzenia. Niektórzy obywatele, chcąc zagłosować, nawet nie mieliby takiej okazji, bo nie dostaliby karty do głosowania. Ja przypomnę, że wtedy wyniknęły takie sprawy jak to, że nie wszyscy obywatele mają skrzynki pocztowe, że są na przykład gospodarstwa domowe, gdzie jest przecież kilka osób, jedna osoba ma klucz do skrzynki, więc by dysponowała pakietem wyborczym pozostałych domowników.

Nie było centralnego rejestru wyborczego, który powstał dopiero przed wyborami 23 roku, więc nie byłoby wiadomo, gdzie te pakiety dostarczać. Poza tym nie zawsze adres zameldowania jest adresem zamieszkania. Jeszcze jedna rzecz, no przecież też bardzo kluczowa i bardzo istotna. Próbowano zmusić przymusić niektórych samorządowców, żeby dane osobowe, spisy rejestrów wyborców, swoich wyborców, bo zresztą samorządowcy to mają, przekazywali na Pocztę Polską, no przecież instytucji, która jest do tego w ogóle nieuprawniona. Cały mechanizm, który był przygotowany od samego początku do samego końca, był nielegalny, niezgodny z procedurą, niezgodny z prawem i ze sztuką przeprowadzenia wolnych, demokratycznych wyborów i Morawiecki musiał to wiedzieć, I dzisiaj będzie ponosił za to odpowiedzialność. I bardzo dobrze, dlatego że za takie rzeczy odpowiedzialność musi być karna.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.